1

Temat: Przed i po wojnie w Mandżurii

Wrócił żołnierz z tygodniowej przepustki. Generał pyta go:
- No i jak tam na przepustce?
- Wspaniale, panie generale. Przez cały tydzień się kochałem.
- No siadajcie i opowiadajcie.
- Niestety nie mogę, panie generale...

Pułkownik ułanów został zaproszony przez pannę Zosieńkę na pierogi. Panna Zosieńka ustawiła przed nim pełen rondelek i pułkownik w oka mgnieniu zjadł pięćdziesiąt.
- Pyszne, pyszne! - zachwala, podkręcając wąsa.
- To może jeszcze jedna porcje pan zje?
- Oczywiście! - zatarł ręce pułkownik.
Teraz szło mu już znacznie wolniej. Gdy ostatni pieróg został na talerzu, pan pułkownik stęknął, otarł pot z czoła i mówi:
- Wystarczy panno Zosieńko. Zjadłem dziewięćdziesiąt dziewięć.
- Ale jeszcze jeden został. Czy panu nie smakują?
- Ja już naprawdę dziękuje.
- Ależ dlaczego panie pułkowniku?
- No bo widzi panna Zosieńka, ten dziewięćdziesiąty dziewiąty jeszcze mi przez gardło nie przeszedł, a na pierwszym już siedzę.

Był rok 1943. Konwój przemierzał wody północnego Atlantyku w drodze do Murmańska. Była jasna, księżycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:
- Widzicie, bosmanie, ten ślad trzy mile na sterburcie? Właśnie U-boot strzelił torpedę. Idziemy w ciasnym szyku bez możliwości manewru. Według moich obliczeń, torpeda ta trafi nas za pięć minut. Zejdźcie do załogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku. Bosman, nie dyskutując, czym prędzej ruszył, by wykonać rozkaz. Ale że był człekiem nie pozbawionym humoru, a przy tym postury niedźwiedzia, postanowił obrócić całą sprawę w żart. Wszedł do pomieszczeń załogi, zebrał marynarzy i rzecze:
- Widzicie, chłopcy, ten stołek tutaj? Jak zaraz pieprznę w niego fujarką, to cały statek w drzazgi pójdzie.
Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wręcz sile bosmana, tym razem wybuchnęli śmiechem. Rozeźlił się bosman i jak nie wrzaśnie:
- To się załóżcie, gnojki jedne, jak żeście tacy pewni, a w międzyczasie zakładać kamizelki ratunkowe.
Rozweseleni marynarze zaczęli zbierać pulę zakładu, zakładając przy okazji kapoki. Bosman odczekał chwilę, spojrzał na zegarek, nonszalanckim ruchem wyciągnął "narzędzie", spojrzał pogardliwie wokoło i PIERDUT! Statek poszedł w drzazgi! Poród rozbitków, którzy uszli z życiem, byli bosman i kapitan, cały szary z przerażenia.
- Na Boga, bosmanie, co się stało? Torpeda minęła statek za rufą!!!

Egzamin we francuskiej akademii wojskowej.
-Co robimy w razie prawdopodobieństwa skażenia wody.
-Po pierwsze ją filtrujemy, po drugie gotujemy. A dla uzyskanie całkowitej pewności pijemy tylko wino.

1939 rok: wojna radziecko - fińska. Duży oddział radzieckich żołnierzy podróżuje drogą w okolicach granicy. Nagle zza niewielkiego wzgórza dobiega ich głos:
- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż dziesięciu Sowietów!
Radziecki dowódca szybko wybiera dziesięciu najlepszych wojaków i wysyła ich za wzgórze. Po chwili rozlegają się odgłosy strzałów, po czym zapada cisza. Głos odzywa się znowu:
- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż stu sowieckich!
Wściekły dowódca radziecki skrzykuje naprędce setkę najlepszych z pozostałych wojaków i wysyła ich za wzgórze. Rozlegają się strzały, a po 10 minutach zapada cisza. Spokojny fiński głos rozlega się ponownie:
- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż tysiąc Sowietów!
Niemożebnie wkurzony dowódca wysyła 1000 wojaków za wzgórze. Karabiny strzelają, granaty wybuchają, latają rakiety... i znów cisza.
W końcu jednemu ciężko rannemu Rosjaninowi udaje się doczołgać z powrotem do dowódcy. Umierając, wydaje z siebie ostatnie słowa:
- Nie posyłajcie więcej naszych... To pułapka... Ich jest dwóch...

Bush, Blair i Schröder płyną wspólnie po Morzu Północnym. Rozmowa zeszła na możliwości techniczne poszczególnych armii.
- Nasze okręty podwodne mogą przebywać w zanurzeniu do 10 dni! - mówi Blair.
- To nic, nasze wytrzymują miesiąc. - ripostuje Bush.
W tym momencie Schröder z kamienną miną pokazuje pozostałym kiosk wynurzającego się okrętu podwodnego. Otwiera się luk, wyłania się gostek i woła:
- Heil Hitler! Macie może paliwo do diesla?!

- Dlaczego Irakijczycy tak szybko wycofywali się pod naporem wojsk amerykańskich?
- Posłuchali doradców rosyjskich, którzy opierając się na własnych doświadczeniach zalecili wciągnąć napastnika w głąb własnego terytorium i poczekać na nadejście mrozów.

September 1939: two destroyers, one German and one Soviet were spotted by a Polish submarine on patrol in the Baltic waters. Which vessel will he torpedoes first and why? He sinks the German one first. Why? Because business before pleasure...

Szedł nocką Stirlitz po ulicach Berlina. Nagle z lewej... z prawej... z tyłu... z przodu rozległy się ogłuszające wybuchy.
- Dolby surround - pomyślał Stirlitz.

Pierwsze wspólne manewry USA i ZSRR. Na lotnisku spotykają się załogi F-14 (to taki naddźwiękowy myśliwiec ze zmienną geometrią skrzydeł) i An-2 (to radziecki transportowy dwupłat, z poszyciem z płótna). Załogi pochlały trochę i założyły się że jutro sprawdzą który samolot jest szybszy. Rano po przebudzeniu i wyleczeniu kaca Rosjanie, trochę się przerazili, gdy zrozumieli na co się porwali. Ale wpadli na pomysł, żeby podczepić się po cichu na hol do Tomcata. Jak pomyśleli tak zrobili. Samoloty wystartowały i w kabinie amerykańskiego myśliwca następuje taka rozmowa:
- John mamy 300 km/h. Rosjanie są za nami?
- Są.
Pilot zwiększył prędkość, złożył skrzydła.
- No jak są jeszcze? Mamy ponad jednego macha!
- No są - odpowiada już mocno zdziwiony załogant.
Pilot się wkurzył, przesunął dźwignie przepustnicy na maxa, włączył dopalacze, Tomcat osiągnął maksymalna prędkość.
- Teraz to już ich nie może być, nie John?
- James, teraz mamy przesrane, nadal są za nami!
- Dziwne! Ale dlaczego zaraz przesrane?
- Bo będą nas wyprzedzać, zmieniają geometrię skrzydeł!

I na koniec autentyk przedwojenny:

- Lecę sobie spokojnie jak Pan Bóg przykazał, aż tu patrzę, nade mną jakiś wariat na wysokości wierzchołków drzew kosiakiem zasuwa.