Temat: Garść dowcipów
Przychodzi Rusek do burdelu. Zamawia panienkę. Patrzy na nią a panienka całkowicie wygolona. Lekko niezadowolony pyta:
- A wełna gdie?!
- A ty co?! Przyszedłeś tu popierdolić czy na drutach robić?!
W niedzielę, na porannej mszy o 6-tej, niezbyt świeżo wyglądający ksiądz zwrócił się, nie znoszącym sprzeciwu głosem, do wiernych:
- Na początek proszę wszystkie parafianki o założenie nogi na nogę!
Po kilkusekundowej konsternacji w kościele słychać szu...szu...- odgłos posłusznie wykonywanego polecenia.
Ksiądz odczekał aż zapanuje kompletna cisza i wtedy odezwał się zadowolony:
- Po tym, jak zamknięte zostały wszystkie wrota do piekła, proszę o otwarcie książeczek do nabożeństwa i zaśpiewanie kolędy "Śliczna Panienka Jezusa zrodziła"!
Skale Beauforta:
0-2 B - jachting
3-5 B - żeglarstwo
6 i więcej - k.....stwo
Zaraza na łajbie to coś strasznego. A jeszcze taka, co to nie chce zostać na lądzie to już w ogóle dramat!
(to dowcipna wypowiedź a propos szczurów lądowych i wywieszania flag pirackich na jachtach)
Jutro piątek! Piątek!! Piątek!!! Piątek!!!! Piątek!!!!! Piątek!!!!!! PIĄTEK!!!!!!! - ze zgrozą krzyczała wątroba...
Las. Groźny wilk ucieka, goni go mały ratlerek. Wszyscy mieszkańcy lasu stają, dziwią się i wołają:
- Wilku, wilku, ty taki duży z ostrymi kłami i boisz się takiego małego ratlerka!?
Na to wilk:
- Mały bo mały, ale wiecie jaki on ma zimny nosek!?!
Podczas zakupów babcia do wnuczki:
- Kochana, jak zdasz maturę to ci kupię taką sukienkę na studniówkę...
Starsza pani zatrzymuje się przy wędkarzu, który właśnie złowił rybę i zdejmuje ją z haczyka.
- Biedna rybka! - szepcze staruszka.
- Proszę pani! - mówi wędkarz - Nigdy by jej się to nie przytrafiło, gdyby niepotrzebnie nie otwierała pyska.
Święty Piotr przychodzi do Boga, żeby zadać mu pytanie w kwestii techniczno-konstrukcyjnej:
- Kończymy pracę nad ludźmi. Nie wiemy ile nerwów włożyć w dłonie Ewy.
- A ile daliście Adamowi? - pyta Bóg.
- Jakieś dwieście - odpowiada św. Piotr.
- No to dajcie tyle samo kobiecie.
- Aha... Jeszcze nie wiemy ile jej włożyć nerwów w genitalia.
- A ile dostał Adam?
- Czterysta dwadzieścia.
- No i dobrze, dajcie tyle samo Ewie.
Po chwili Bóg krzyczy za Piotrem:
- Albo wiesz co? Dajcie jej jakieś dziesięć tysięcy, żeby krzyczała moje imię za każdym razem jak pójdzie z facetem do łóżka.
Przełożony wzywa do siebie podwładnego i oznajmia:
- Od pierwszego dostajecie podwyżkę Kowalski.
- Ooo!? Dziękuję! A można wiedzieć skąd ta szczodrość Waszej Wysokości?
- Co to gazet nie czytacie? Najpierw padł rynek paliwa, potem rynek mięsa, teraz szlag powoli trafia przemysł lekki. Za miesiąc może was nie być stać na takie ilości wazeliny jak dotychczas.
Rozmawia dwóch młodzieńców:
- Wiesz, wypróbowałem efekt Axe. Naprawdę działa! - chwali się jeden.
- A co zrobiłeś?
- Psiknąłem twojej siostrze w twarz, a ona się na mnie rzuciła!
Zięciu i teściowa przekopują ogródek, teściowa jest w kasku. widzi to sąsiad i zdziwiony pyta:
- Ty Heniu, czemu teściowa jest w kasku?
- A co będę łaził co chwila do szopy łopatę prostować...
Plaża, fotograf z małpką i plażowicz:
P: Prosze pana, a z małpką to za ile?
F: Eeee... znaczy zdjęcie zrobić ?
Gdy u dziewczyny obrączka na palcu - jest zamężna.
Gdy u dziewczyny mocny makijaż - to nic nie znaczy.
Gdy u dziewczyny i obrączka i mocny makijaż - jest zamężna, ale to nic nie znaczy.
Na ławce w parku siedzą dwaj emeryci:
- Popatrz, jak ta dzisiejsza młodzież ma ciężko w tym kryzysie... Jednego papierosa na pięciu muszą palić...
- No, ale dzielne chłopaki. Mimo wszystko się śmieją...
- Byłaś u szefa na dywaniku?
- Tak, a skąd wiesz?
- Wzorek ci się odcisnął na plecach.
Szkolenie komandosów, instruktor do kociarstwa:
- Aby doszło do walki wręcz, prawdziwy komandos powinien: przepier**lic na polu walki automat, pistolet, nóż, pas, saperkę, niezbędnik, kamizelkę kuloodporną, hełm. Jeżeli to mu się udało, powinien jeszcze znaleźć takie miejsce, gdzie nie będzie żadnego kamienia, ani patyka. I teraz najważniejsze, znaleźć takiego samego idiotę jak on, aby rozpocząć walkę wręcz!
Facet ogląda Discovery, spiker z ekranu:
- Pandy mają ich 16, rekiny 100, a u człowieka norma to 32 zęby.
Facet podrywa się z fotela i wrzeszczy:
- K***a, jestem pandą !!!
- Muszę powiedzieć, że moja żona jest wspaniała! - oświadcza Rozenbaum na przyjęciu urodzinowym małżonki. Matka odciąga go na bok i mówi:
- Jak mogłeś powiedzieć, że ta twoja ruda, wredna wiedźma jest wspaniała!
- Ależ mame... ja nie powiedziałem, że jest wspaniała. Ja powiedziałem, że muszę tak powiedzieć.
Pewien zblamowany książęcy synuś, znajdujący się właśnie na swojej "dziewiczej" wyprawie, zawitał do kolejnego grodu. Rozglądał się za jakimś świeżym towarem, ale zamiast tego wszędzie dostrzegał jedynie czarne flagi i zaciemnione okna.
"Zaraza jaka, czy ki ch..?" - pomyślał książę a głośno zapytał:
- Widzę, że wylądowałem w mieście zwolenników "gothica"?!
Na te słowa z jednego z domów wybiegł szlachcic z miną nietęgą i zaczyna biadolić:
- Panie ratuj, nieszczęście wybrało nasz gród za swoją siedzibę! Zły smok grożąc jego spaleniem zawładnął nami i zmusił nas do decyzji niegodnych szlachetnych mieszczan...
- Co takiego? - spytał niewinnym głosem księże - Musieliście mu oddać wszystkie oszczędności?
- Nieeee... - zabeczał płaczliwie szlachcic
- Nałożył na was nowy, smoczy podatek? - drążył dalej młodzian
- Nie, zmiłuj się panie!... - przerwał mu kategorycznie szlachcic i ściszył głos ... smok zawarł z nami pakt o nieagresji. Musimy mu dostarczać codziennie jedną miejscową dziewicę, a w zamian za to daje reszcie żyć...
- Fiu, fiu... - zagwizdał książę ze zdziwienia - ... tegom się nie spodziewał.
I co mówisz, że po tygodniu zabrakło wam dziewic?
- Panie, nie kpij!... - jęknął szlachcic - ... już trzy miesiące, dzień w dzień oddajemy mu nasze córy. Ale dzisiaj faktycznie została nam już tylko królewna - królewska córka...
- Czyli jakieś 90 pożartych dziewic... - szybko policzył książę na palcach - ...tyle zmarnowanego towaru...
- Jakich pożartych?! - żachnął się tubylec - Smok to roślinożerca - pokrzywy w promieniu 15 kilometrów nam wyżarł! On nam te nasze złotka... te nasze
promyki... tą całą naszą przyszłość.... no... no... po prostu rozprawiczył!!!
- Nie no, pier...na konkurencja! - zawył książę i z dzikim wrzaskiem rzucił się do pobliskiej groty smoka. Walka była krótka i nierówna. Smok osłabiony wegetariańskim żarciem i miesiącami seksualnych ekscesów szybko wyzionął ducha.
A król traktowany w grodzie jak bohater, obsypany został złotem oraz poślubił tamtejszą królewnę - ostatnią dziewicę w okolicy. Spełniając pierwszy raz obowiązek małżeński poczuł się szczęściarzem, a na dodatek żona nie musiała mu, jak wiele innych, bajek opowiadać, że ją to smok dziewictwa pozbawił.
W latach 20- tych ubiegłego wieku zaginęła wyprawa niejakiego Nobilego na biegun północny. Prasa całego świata szeroko się rozpisywała o akcji poszukiwawczej. Zbierano na nią pieniądze, a poczty wielu krajów ogłosiły możliwość przesyłania za darmo telegramów dotyczących organizowania akcji ratunkowej.
Wtedy z Lubartowa do Krakowa wysłano następującej treści darmowy telegram:
„Rosenbaum STOP Ty rzuć wszystko w diabły i jedź ratować Nobilego STOP A jak byś nie mógł, to przyślij mi chociaż ze 60 par tych damskich bucików z cholewkami STOP Cukierman”
[autentyk] Rodzinne spotkanie. Żona [Ż], mąż [M] i młodszy brat męża [b]. Żona obserwuje jak brat męża przewija i karmi ich córkę, dowiaduje się też, że Brat świetnie gotuje. Żona najpierw zarzuca mężowi, że on tych czynności nie wykonuje, a następnie pyta B:
[Ż]: Nie zainteresowałbyś się mną?
[b]: Nie. Za stara jesteś.
[Ż]: A jakbym się za siebie wzięła? (w sensie wyjątkowo o siebie zadbała).
[M]: Jak się za siebie weźmiesz to nawet ja się tobą zainteresuję.
Hotel, recepcjonista do nowo przybyłej pary:
- Urlopik?
- Tak…
- A dzieci państwo posiadają
- Posiadają!
- A to tym razem państwo nie zabrali?
- Nie zabrali…
- Tylko we dwoje?… Romantyczny wypad!!!
- Tak…
- A kto został z dziećmi?
- Żona!
- …….
- Jaka jest różnica między rotweilerem a dupelkiem?
- Jak rotweiler zacznie jeb*ć waszą nogę, lepiej dać mu skończyć.
- Choć, zamówimy pizzę i będziemy się jeb&ć!
- Nie!
- Co jest, pizzy nie lubisz?!
Przychodzi facet do psychiatry i czołga się po podłodze.
- Co pan jest? Jaszczurka czy wąż? - pyta lekarz.
- Nic z tego, mam tylko lęk wysokości - odpowiada pacjent.
Czelabińscy hakerzy są tak twardzi, że nie zapamiętują hasła od poczty, tylko łamią je za każdym razem.
Siedzą dwa penisy w wannie. Jeden mówi do drugiego:
- Podaj ręcznik jak już stoisz.
- Wiecie jak nazywa się ten niebezpieczny gaz zmieniający nas, normalnych facetów, w drodze z knajpy do domu, w dzikie bestie i zombi?
- Świeże powietrze.
Obliczono, że na jednym przyklejonym znaczku pocztowym znajduje się 0,3 grama śliny.
Jeśli wziąć pod uwagę, że przeciętny listonosz roznosi dziennie ok. 300 listów, pracuje jakieś 35 lat, 6 dni w tygodniu, to wychodzi, że w tym czasie rozniósł jakąś tonę charków.
Jeśli przyszło do was 10 gości a macie tylko 8 widelców do homarów... to normalnie zazdroszczę wam waszych problemów.
Modlitwa kobiety przed posiłkiem:
"I spraw, Panie Boże, by te wszystkie kalorie poszły w cycki!"
Jak się nazywa bumerang, który nie wraca?
Patyk.
[autentyk] Przed gabinetem lekarskim, pani ok. 70 lat tłumaczy kobiecie obok (nieco młodszej) jak to jej chłopa trzeba, że wiosna idzie i zaraz na podryw do parku się wybiera itp. Ludzie uśmiechają się pod nosem, ktoś pyta czemu za młodu się nie wyszumiała to ta odpowiada, że się nie dało bo męża miała.
W pewnym momencie dosiada się starszy facet i mówi, że ma działkę, ale nie da rady na niej pracować i szuka kogoś kto by tam opielił w zamian za warzywa i owoce z tej działki. Na koniec stwierdza:
- Dużo tam pracy nie ma, ot trzeba trochę podzióbać...
Na co starsza pani:
- Działka – srałka. Ja bym chciała, żeby mnie ktoś podzióbał.
Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Moja córka tańczy i śpiewa. Ciekawe kim będzie jak dorośnie...
- Pewnie tancerką...
- A co, widziała pani, jak ona tańczy?
- Nie, ale słyszałam jak śpiewa...
O tempora, o mores, o ku**...