Temat: Polityka a obyczaje

Po wczorajszym spotkaniu z nowym niemieckim ministrem spraw zagranicznych Guido (czyt. Gido) Westerwelle prezydent Kaczyński wyszedł blady jak ściana.
Westerwelle natomiast szeroko uśmichnięty. Jeden z  doradców prezydenta pyta przerażony:
- Panie Prezydencie, czy Niemcy nie poprą już żadnej naszej inicjatywy dyplomatycznej?!
- Gorzej... - szepcze Kaczyński zbielałymi ustymy
- Erika Steinbach będzie kandydować w następnych wyborach na prezydenta?! - "strzela" dalej doradca
- Gorzej... - prezydent przychodzi powoli do siebie i nabierając głęboko powietrza zaczyna tłumaczyć:
- Zrobiłem to co zawsze, kiedy rozmawiam z tymi cholernymi Niemcami. Zdjąłem spodnie, pokazałem mu tyłek i powiedziałem, że może mnie pocałować...
- I co, obraził się?
- Gorzej! On to zrobił!!!

Czy może być coś śmieszniejszego, niż nasz prezydent homofob uśmiechający się i podający rączki znanemu niemieckiemu pe... gay'owi?! big_smile
Moi niemieccy znajomi docinają mi mówiąc o wyborze Westerwelle na tak wysokie stanowisko, jako o rodzaju spisku europejskiego mającego na celu wykończenie (psychiczne) nielubianego przez nich Kaczyńskiego.

I dla równowagi coś o Braciszku...
Jarosław "Mądrala" Kaczyński bierze udział w teleturnieju. Ustalono wcześniej, że pytania mają być łatwe i dotyczyć wyłącznie polskich realiów. Więc pada takowe:
- Gdzie leży największa polska wyspa? I jak się nazywa?
Jarek po dłuższym zastanowieniu przygryzając paznokcie:
- Największa polska wyspa leży na morzu... a ja nazywam się Jarosław Kaczyński...

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

2

Odp: Polityka a obyczaje

żeby nie było, że tylko "do jednej bramki" big_smile

Panowie Kalisz, Czarnecki  i Tusk weszli w posiadanie czarodziejskiego lustra, które zna odpowiedzi na wszystkie pytania,
lecz ma również tę właściwość, że "połyka" ludzi , którzy przed nim skłamią.
Rozpoczął  poseł Kalisz:
"Obiecuję, że schudnę w najbliższym roku 10 kg..."
Dało się słyszeć przeciągłe "fiuuuu" i  ... poseł Kalisz zniknął.
Potem przemówił poseł Czarnecki:
"Obiecuję w najbliższym roku nie  zmienić przynależności klubowej"
Znowu "fiuuuu" i po pośle Czarneckim pozostało wspomnienie.
Na koniec przemówił premier Tusk: "Obiecuję ..." rozpoczął i..."fiuuu" już go nie było.

ale...  smile

Gdyby głupota rozpuszczała tłuszcz to niektórzy posłowie PiS-u nie musieli by używać środka do mycia naczyń Fairy

Ostatnio edytowany przez sharkis (2009-12-05 11:33:57)

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!