Temat: Statler i Waldorf z The Muppet Show
Kilka cytatów Waldorfa i Statlera - mistrzów ciętej riposty wprost z Muppet Show
S: - Nie uwierzyłbym, gdybym tego nie zobaczył!
W: - Uwierzył w co?
S: - Nie wiem, nie oglądałem!
* * *
S: (wybudza Waldorfa ze snu) - Hej, durniu, przespałeś cały show!
W: - Kto tu jest durniem, ty go oglądałeś!
* * *
S: - Wreszcie zobaczyliśmy tu jakiś dobry show.
W: - Świetnie, czyli możemy przestać już tu przychodzić?
* * *
S: - Podobał mi się ten ostatni numer.
W: - Co ci się w nim podobało?
S: - Był OSTATNI!
* * *
W: - Myślisz, że gdzieś tam we wszechświecie istnieje życie?
S: - Z pewnością nie zaistniało na tej scenie…
* * *
(Za bohaterami stoi kilka postaci z Ulicy Sezamkowej)
W: - Skąd mamy wiedzieć, którędy na Ulicę Sezamkową…?
S: - My nawet nie wiemy, jak wyjść z tego głupiego balkoniku!
* * *
S: - To przedstawienie jest okropne…
W: - Fatalne…
S: - Obrzydliwe…
W: - Za tydzień w tym samym miejscu?
S: - Oczywiście.
* * *
W: - Chyba powinienem pójść do lekarza…
S: - O, czemu tak sądzisz?
W: - Przedstawienie zaczyna mi się podobać…
* * *
S: - Zastanawiałeś się nad tym czy istnieje życie po śmierci?
W: - Za każdym razem, kiedy wychodzę z tego teatru.
* * *
S: - Tak więc wysadzili w powietrze połowę teatru…
W: - Przynajmniej wysadzili właściwą połowę…
(razem): - Ich!
* * *
W: - To był wieczór godny zapamiętania…
S: - Dlaczego?
W: - Zapomniałem.
* * *
S: - Idę poszukać mojego adwokata.
W: - Po co?
S: - Spróbuję się dowiedzieć, czy można pozwać do sądu przedstawienie za całkowity brak gustu.
* * *
W: - Właśnie kiedy wydaje się, że przedstawienie jest tragiczne, dzieje się coś wspaniałego.
S: - Co?
W: - Kończy się.
* * *
W: - To jest dopiero talent! Śpiewaczka operowa, potrafiąca stepować i śpiewać kowbojskie piosenki. Zastanawiam się, czy jest coś, w czym nie jest dobra.
S: - W wybieraniu, w jakim show powinna wystąpić!
* * *
W: - To było świetne przedstawienie i nie obchodzi mnie, co o tym sądzisz!
S: - Według mnie było głupie.
W: - Może i masz racje.
* * *
S: - Haha, jest naprawdę niezły ten Rudolf Nurye… Nureyey… Chyba powinienem się na serio nauczyć wymowy jego nazwiska…
W: - Nie wysilaj się, po tym przedstawieniu prawdopodobnie je zmieni!
(Chodziło o Rudolfa Nureyeva)
* * *
(Waldorf boleśnie stęka, trzymając się za brzuch)
S: - Co ci jest?
W: - Ehh, to albo to przedstawienie, albo niestrawność. Mam nadzieję, że niestrawność…
S: - Dlaczego?
W: - Niedługo się polepszy...
* * *
S: - Hej, Waldorf, zastanawiałem się, czy nie mógłbyś przypadkiem…
(przestaje mówić i porusza tylko ustami)
W: - Oj, chyba będę sobie musiał kupić nowe baterie do aparatu słuchowego…
S: - Hahaha, zawsze go na to nabieram!
* * *
(Między staruszkami siedzi mały dzieciak)
W: - Nie wydaje mi się, aby ten show był odpowiedni dla dzieci…
Dzieciak: - Nie wydaje mi się, aby ten show był odpowiedni dla kogokolwiek!
* * *
S: - Myślę, że to przedstawienie nasuwa bardzo ważne pytanie.
W: - Jakie?
S: - Po co oni to robią?!
* * *
W: - Co o tym sądzisz?
S: - Podobało mi się.
W: - Och! Ty…! Aaa…!
(W. zaczyna walić głową w oparcie)
W: - …podobało ci się to?!
S: - Nieee, chciałem tylko zobaczyć co zrobisz, jeśli powiem, że mi się podobało, hahaha!
* * *
W: - Ten show zaczyna się chyba rozkręcać...
S: - Owszem, pewnie ktoś im powiedział, że trudniej trafić poruszający się cel!
* * *
(O występującym na scenie)
S: - Pojawił się i zniknął, czy kiedyś o nim zapomnimy?
W: - O kim?
S: - No wiesz, jak on się zwał…
* * *
W: (zaspany) - Obudź mnie, kiedy zacznie się przedstawienie…
S: - Właściwie to już trwa od jakiegoś czasu.
W: - To mnie obudź jak się skończy…
* * *
S: - To był naprawdę świetny show! Zmieniłbym tylko jedną rzecz…
W: - Jaką?
S: - Kanał!