Temat: nufki nieśmigane

Dyrektor rozmawia w domu ze swoją  5-letnią córką:
- Ta twoja nowa lala przypomina moją sekretarkę - zauważa ze śmiechem
- Tak? - dziwi się córeczka - A gdy ją kładziesz to też zamyka oczka?


Nowak odwiedza swego znajomego, który ma  zakład pogrzebowy. Zastaje go akurat przy pracy. 
Na stole  leży przywiązany za nogi i ręce liliput. Martwy.
- Boisz się, że ci ucieknie?- pyta z uśmiechem Nowak
- Nie, ale kocur go już dwa razy na podwórko wyciągnął...


Klientka do baby na straganie z owocami:
- Jednego banana poproszę..
- Weź se pani zara dwa, to se pani jednego będziesz mogła zjeść...


-Pietka i Czapajew zabłądzili w lesie. Długo krążyli, szukając drogi. W końcu
Piet'ka nie wytrzymał i upadł na ziemię z głodu i zmęczenia. Nagle słyszy
mlaskanie. Rozgląda się i widzi, że Czapajew coś je. Podpełza do niego i mówi:
- Wasylu Iwanowiczu! Co pan robi!? Przecież to wilcze jagody!
- A ch*j z wilkiem! Nowe sobie znajdzie!

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

2

Odp: nufki nieśmigane

[quote=sharkis]Nowak odwiedza swego znajomego, który ma  zakład pogrzebowy. Zastaje go akurat przy pracy. 
Na stole  leży przywiązany za nogi i ręce liliput. Martwy.
- Boisz się, że ci ucieknie?- pyta z uśmiechem Nowak
- Nie, ale kocur go już dwa razy na podwórko wyciągnął...[/quote]
Masakra! big_smile

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

3

Odp: nufki nieśmigane

Nowak wybrał się z nieletnim synem do sklepu. Oprócz papierosów i butelczyny na wzmocnienie nabył w drodze kupna kilogram kiełbasy zwyczajnej. Po powrocie do domu ulżył sobie co nieco z buteczyny, zapalił papieroska, a następnie włożył kiełbasę do lodówki. Jakiś wewnątrzy instynkt, a może wrodzona nieufność kazały mu zważyć kupioną kiełbasę. Jego podejrzenie potwierdziło się. Brakowało 15 dkg.
Wrócił do sklepu i złożył reklamację u tej samej sprzedawczyni:
- Zważyłem. Brakuje 15 deko...
Sprzedawczyni przyjrzała mu się nieufnie, powąchała i równie nieufnie zapytała:
- A zagrychę pan w to wliczył?


Wieczór, małżeństwo konsumuje swój związek. Po wszystkim leżą obok siebie, żona zachęca męża do kolejnej konsumpcji. On:
- Kochanie, daj mi chwilę odpocząć, to dla mnie naprawdę wysiłek, tak jakbym przebiegł 20 okrążeń na stadionie.
Żona (ironicznie):
- No, no...to ty mistrzu jesteś. 20 okrążeń w półtorej minuty...


Jak to jest, że kiedy twoja żona albo dziewczyna zajdzie w ciążę to zaraz zlatują się wszystkie koleżanki,
macają ją po brzuchu i składają gratulacje, a żadna cholera nie przyjdzie, nie pogłaszcze cię po fiucie, mówiąc "dobra robota stary"? big_smile

Ostatnio edytowany przez sharkis (2010-08-29 23:43:36)

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

4

Odp: nufki nieśmigane

Przychodzi baba do lekarza z krzyżem w .....
Lekarz po gruntownym badaniu stwierdza.
Tego krzyża nie da się usunąć.
***
Przychodzi teściowa z wizytą, zięć mówi:
- Ooooooooooo, widzę ze mama dziś bez stanika!!!
A skąd to synu wiesz? Przecież jestem grubo ubrana!
- Aaaa, bo mamie tak jakoś ładnie zmarszczki się wygładziły

5

Odp: nufki nieśmigane

Drogówka zatrzymuje czerwone BMW Cabrio. Za kierownicą młoda blondynka.
- Powód kontroli, wyprzedzanie na podwójnej ciągłej... - recytuje policjant.
- Co? - pyta blondi nic nie rozumiejąc ze słów policjanta.
- Proszę wysiąść z auta - wyrokuje policjant, chcąc pokazać w czym rzecz.
- Widzi pani tam te dwa paski?
- Widzę
- No i co to oznacza?
- Dwa paski...hmmm - blondynka kręci głową i intensywnie myśli - dwa paski...
- Nie kurwa! Znowu w ciąży jestem???!!!


Robią mnóstwo szumu wokół palenia podczas bycia w ciąży. Weźmy na przykład moją mamę:
Paliła po 40 papierosów dziennie, gdy była ze mną w ciąży i po urodzeniu okazało się, że wszystko ze mną w porządku.
No, może z wyjątkiem faktu, że mam małego peniska...
Pozdrawiam,
Monika.


Stoją i rozmawiają dwie galerianki, kiedy obok przechodzi młoda kobieta. Jedna z galerianek zaczepia:
- Te, laska, skąd masz takie fajne kozaczki?
Dziewczyna speszona odpowiada:
- Ee... tata mi kupił...
I przyśpiesza kroku. Dziewczyna odeszła, galerianki patrzą po sobie, wreszcie odzywa się druga:
- Wiesz Aśka, wiem, że nie jesteśmy święte, ale żeby tak własnemu ojcu, to już przesada!

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

6

Odp: nufki nieśmigane

Próba generalna orkiestry symfonicznej. Wchodzi dyrygent:
- Koleżanki i koledzy, zaczynamy od części drugiej, opus pierwszy.... A gdzie pierwszy skrzypek?
- Jakby tu powiedzieć, poszedł do toalety, pewnie się onanizuje...
- Dobrze, idźcie po niego, niech tu natychmiast wraca!
- Pan tu jest dyrektorem, niech Pan idzie po niego...
Dyrygent idzie do toalety. Rzeczywiście - pierwszy skrzypek stoi w kącie i się onanizuje.
Dyrygent:
- I to ma być pierwszy skrzypek? Dłoń swobodna, łokieć wyżej...

Znany onanista, mistrz świata w tej dyscyplinie, kończąc karierę dziękował rodzinie i przyjaciołom. Zastrzega jednak, że do wszystkiego doszedł sam.

- W moim małżeńskim łóżku jest tak jak w Playboy’u!
- ???
- Wychodzi raz na miesiąc...

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Ja to mam świetnego męża, nie pali, nie pije, nie gra w piłkę, nie wychodzi z kolegami do baru...
- ooo, od dawna jest sparaliżowany?

Moja seksowna koleżanka zaprosiła mnie wczoraj do siebie na rozmowy o filozofii. Do Nietzschego nie doszło...

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

7

Odp: nufki nieśmigane

Putin dzwoni do swoich doradców i mówi;
- Strasznie mnie wkurzają te strefy czasowe... Trzeba coś z tym zrobić!
- Ale Władimirze Władimirowiczu, nie da rady nic z tym zrobić, a co konkretnie cię wkurzyło?
- No bo dzwonię do Waszyngtonu Obamie urodzinowe życzenia złożyć, to okazuje się, że to u nich wczoraj było. Albo zadzwoniłem do Chin złożyć życzenia z okazji kolejnego zjazdu i okazało się, że jeszcze się nie odbył. No i jak zadzwoniłem do Polaków, żeby złożyć kondolencje z powodu katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem, to powiedzieli, że nic nie wiedzą o żadnej katastrofie a samolot na lotnisku stoi...

Ostatnio edytowany przez Incognitus (2010-09-12 02:51:32)

Powiadają, że jak ktoś zmienia w wulgaryzmach niektóre litery na znaki takie jak *&#%@, to znaczy, że zamiast organów płciowych ma czarne kwadraty.

8

Odp: nufki nieśmigane

Konferencja Islamska w Kairze. Przy wypełnionej po brzegi sali głos zabiera przedstawiciel Egiptu:
- Allach Akbar! Niech Allach i Mohamed mają Was w swojej opiece. Bracia w Islamie! Mam dla was ważną i raczej niełatwą wiadomość. Musimy niezwłocznie zejść z drogi dżihadu i zaprzestać krwawej walki z niewiernymi! Nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzić się z chrześcianami.
Przez salę przeszedł jęk zawodu, zebrani zaczęli gwałtownie wykrzykiwać i gestykulować, jednoznacznie okraślając, co zaraz zrobią z mówcą. Ten jednak kontynuował, przekrzykując powstały rwetes.
- Bracia! Wraz z kilkoma wybitnymi profesorami Uniwersytetu Kairskiego odkryliśmy ważny błąd w interpretacji Koranu. Chodzi o fragment, w którym obiecuje się poległym za wiarę 77 dziewic jako nagrodę w niebie. Otóż nasze wieloletnie studia pozwalają nam z całą pewnością stwierdzić, że chodzi tu o jedną, 77-letnią dziewicę!!!


Mieliśmy być drugą Japonią - od tego czasu Japonia zadłużyła się na 200% PKB. Mieliśmy być druga Irlandią - od tej obietnicy zjechali z +6 na -3% wzrostu PKB. Mieliśmy być drugą Kalifornią - ich budżet stanął na skraju bankructwa. Po obietnicy bycia drugą Norwegią Norwegowie nerwowo zaczęli przeliczać zapasy gazu i ropy.

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

9

Odp: nufki nieśmigane

łamerykańska nófka:

Do knajpy na wózku inwalidzkim wjeżdża republikanin.
Zauważa w rogu sali Jazusa i prosi kelnerkę by zaniosła mu kawę i dopisała do rachunku.

Następnym gościem jest konserwatysta z przytlaczajacym garbem.
Postanawia postawic Jezusowi herbatę.

Trzeci wchodzi demokrata. Ten stuka kulami. Demokrata stawia Jezusowi piwo.

Jezus wychodząc podchodzi do republikanina, dotyka go i mowi:
- bądź uzdrowiony za twoją dobroć-
Uzdrowiony, cieszy się jak dziecko, wszystkim pokazuje, że mu już wózek nie potrzebny...

Podobna historia z konserwatysta.

Ale kiedy Jezus zbiża się do demokraty, ten krzyczy:
- nie dotykaj mnie, odbiorą mi rentę! -

10

Odp: nufki nieśmigane

Nie wiem czy to nufki a tym bardziej nieśmigane ale pierwszy raz jestem i parę wiców wciepna.......


Murzyn, Hindus i Żyd podróżowali samochodem po Ameryce. W środku nocy i prerii mieli awarię. Po ciemku ciężko coś nareperować postanowili, więc poszukać miejsca na nocleg. Szczęściem tuż obok znajdowała się farma, z bardzo życzliwym gospodarzem, który powiedział do niespodziewanych gości:
- Mam w pokoju gościnnym tylko dwa łóżka, tak wiec jeden z was będzie musiał się przespać w chlewiku.
Żyd na to:
- Ja pół życia spędziłem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja się tam prześpię.
Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi:
- Niestety w chlewie jest świnia. Nie mogę tam spać, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja żyłem w slumsach Bombaju. Mnie tam świnia nie przeszkadza. Ja będę spał w chlewie.
I tak zrobił. Ale po 15 minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda:
- Nic nie mówiłeś, że tam stoi także krowa. Ja nie mogę tam spać. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferował się Murzyn:
- Przecież ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spać ze świnią i krową to i tak luksus.
Murzyn poszedł więc do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. Żyd z Hindusem biegną aby je otworzyć. Za drzwiami stoją świnia z krową.

*********************

Tatuś z córeczką kąpie sie w wannie
Nagle córeczka pyta sie tatusia:
-Tato! tato! a kiedy ja bede miala takie cos pomiedzy nogami jak ty?!
Tatuś na to odpowiada:
-Jak nie powiesz nic mamusi to za chwile..

**********************

Okolice Lublina. Zapadła wiocha. Ławka przed spożywczo-monopolowym "U Hanki".
Miejscowa elyta odbija owocowe-mocne. Wszyscy ciągną z gwinta - jeden nie pije.
- Dlaczego nie pijesz? - pytają zdziwieni.
- Nie mogę. Hipnoza i kodowanie... - wyjaśnia abstynent.
Następnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji przychodzi do abstynenta:
- Słuchaj! Chciałbym się także zahipnotyzować i zakodować... Już nie mogę tak dalej... Daj mi adres tego lekarza...
- Jakiego lekarza? To nasz kowal.
Facio podziękował i udał się do kowala:
- Chciałbym przestać pić... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie... proszę...
- Zdejmuj spodnie i wypnij się - odpowiada kowal.
Facio zdziwił się, ale zdejmuje spodnie i wypina się w stronę kowala. Ten przyciąga chłopa do siebie i w żelaznym uścisku dyma go przez pół godziny.
Wreszcie kończy, podciąga spodnie i mówi:
- Wypijesz - całej wsi opowiem... .

*************************

Jaka to jest pozycja na BOBRA?
Tak samo jak na pieska, z tą różnicą ze kobieta gryzie blat od stołu

*************************

Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki:
- Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije

*************************

Moi sąsiedzi z góry zalali moich sąsiadów z dołu. A mnie wszyscy ignorują...

*************************

Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko.
Młody żonkoś pyta:
- Panie doktorze a jak z `tymi` sprawami w czasie ciąży można czy nie?
Lekarz:
- W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu bo bezpiecznie dla przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka.
- A można wiedzieć panie doktorze jak to jest na wilka?
- Leżysz pan koło nory i wyjesz!

**************************

Akademik, noc, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy:
- Widzisz jaki kutafon - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on wp***dolił cały makaron.

**********************

Bawaria. Stirlitz spaceruje lasem. Nagle wyskakuje jakiś mityczny stworek i strzela z łuku jedenaście razy. Elf, policzył Stirlitz.

**********************

Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
- Komisariat Policji, słucham?
- Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Aleję Lipową 74 przez 3?
- Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, wrzaski...
- Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!

*********************

Ulicą idzie kobieta z jedną piersią na wierzchu, wszyscy się na nią oglądają, widać że nie zdaje sobie z tego sprawy. W końcu ktoś się zlitował, podchodzi i mówi:
-przepraszam bardzo ale ma pani jedną pierś na wierzchu.
Kobieta przystanęła, spojrzała w dół, zamyśliła się chwilę...
-o k****a, zostawiłam dziecko w autobusie!

*********************

Roten Teufel!!!!

11

Odp: nufki nieśmigane

Ostatnich trzech to nie znałem.

-o k****a, zostawiłam dziecko w autobusie! - WYMIATA

No i witojcie!

12

Odp: nufki nieśmigane

No to jak było coś czego nie znaliście to jadę dalej.....

Po latach spotkało sie trzech przyjaciół z LO. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten który skończył medycynę - załatwię cyjanek i
dodam ku**ie do kawy.
Ten po politechnice, zapodaje swój pomysł:
- Wezmę pożyczkę, kupie starej Renault Clio i przetnę przewody
hamulcowe. Niech sie rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AWF, mówi:
- A ja kupie dwadzieścia tabletek ibupromu, wezmę to wszystko do gęby,
przeżuję, zrobię z tego kule, wysuszę ja w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie stara do kuchni, zobaczy kulkę i powie " Ale wielka tabletka
ibupromu". A ja wtedy pier****ę ja siekiera w plecy

*******************************

Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna
przesiadywał w garażu.
Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy sie nie skarżył, a wręcz starał
się zawsze wyglądać na zadowolonego z
siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to
wszystko jest wymuszone i sztuczne.
Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych
jeżdżących autami z salonu, siedzących
wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik... Pewnej
nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję...
Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na
parę dni w delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt
w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało
tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu się
spodobać...
Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła
drzwi...
- Gdzie mój zabytkowy ford mustang....... - jęknął tylko.
- Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię
denerwować, cieszysz się kochanie?
Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości
pomyśleć:
"A może Renault Clio to nie był dobry wybór.. może toyota yaris...".
Pozostałych dwudziestu sześciu ciosów już nie czuła...

**********************************

Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do ginekologa i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks.
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno

***************************************

W Harlemie pięciu Murzynów napadło i zaczęło tarmosić niemieckiego turystę. Niemiec zaczął krzyczeć:
- Nein, nein!
Przybiegło jeszcze czterech...

**************************

Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu. Zakombinował w pracy, pozamieniał się na zmiany, nastawił budzik na 4 rano, bo daleko było. I wreszcie nastał ten dzień.
Po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki i czekał& Godzinę drugą godzinę, trzecia. Wreszcie spławik drgnął. Wędkarz szarpnął i wyciągnął ogromna nadziana na haczyk kupę.
Załkał szpetnie i zauważył, że z tyłu ktoś za nim stoi. Był to miejscowy. Wędkarz z żalem powiedział:
- No patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co?! Kupa.
Na to gościu:
- A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żył tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie. Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość, że on zginął na froncie. I proszę sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła!
- Niesamowite odparł wędkarz.
- Ale to jeszcze nie koniec proszę pana! Otóż po wojnie okazało się, że chłopak przeżył, był tylko ranny. Przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim, przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi i z żalu i wielkiej miłości również się utopił!
- To szokująca historia powiedział wędkarz ale co z tą kupa?!
- A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał.

*****************************

Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest:
- Co to znaczy "robić loda"?
Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne" pytanie ( bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku ), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi:
- Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi.
Na to ojciec:
- Jakie "brać"?! Dawać! Syna przecież mamy!

*************************

Pilne pytanie. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry dziękuję. Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem. No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jaj komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak. Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?

**************************

Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:
- Ktoś ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego!
- A co to takiego?
Papież zrobił głupią minę i aż mowę mu odebrało.
- Dobra - mówi sw Piotr - Czekaj tu, idę spytać szefa.
(tup, tup, tup)
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Oni do tej pory działają!

*****************************

Spadki na giełdach, szalejący kryzys ekonomiczny, przychodzi 8-letni synek do tatusia i mówi, że chce rowerek.
Tatuś na to:
- Nie mogę Ci kupić rowerka, bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom, a na
dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę.
Następnego dnia tatuś wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się
wyprowadzać, więc go pyta dlaczego?
Synek na to:
- Wczoraj wieczorem przechodziłem obok waszej sypialni i słyszałem, jak mama powiedziała, że już odlatuje, a ty za chwilę powiedziałeś, że też zaraz
dojdziesz. Musiałbym być zdrowo p********ęty, żeby zostać tu sam, z takim wielkim kredytem i bez rowerka...

**************************

Przychodzi facet do cukierni i mówi "poproszę pączka" ,dostaje go ,siada przy stoliku i zaczyna go jeść ,ale nie je go w całości ale tylko wylizuje ze środka nadzienie.Drugiego dnia przychodzi ten sam facet i mówi "poproszę 2 pączki" i tez siada przy stoliku i je je ,ale nie w całości tylko wysysa z nich marmoladę .Następnego dnia zamawia 5 pączków i też wyjada z nich tylko marmoladę.4 dnia przychodzi i zamawia 10 pączków , siada przy stoliku i je je wysysając z nich marmoladę .5 dnia zamawia 25 pączków ,usiadł przy stoliku zabiera się do jedzenia,i nagle podchodzi ekspedientka i pyta sie:
-Przepraszam ,czy jest pan motocyklistą?
-Tak ,a skąd pani wie?
-Bo przed wejściem stoi motor

******************************

Mocno podchmielony koleś wtacza się do monopolowego:
- Poproszę wino.
- Jakie?
- Nie oszukujmy się, najtańsze

*****************************

Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera.
Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy.
- W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...

*****************************

Po pełnej uniesień nocy on wychodzi do łazienki i myje ręce.Po powrocie zastaje ją siedzącą i zamyśloną.
- Wydaje mi się że jesteś z zawodu lekarzem - mówi ona.
- To prawda - odpowiada on ze zdziwieniem. - Skąd wiesz?
- To proste. Za każdym razem przed i po myłeś ręce.
- Skoro jesteś taka spostrzegawcza, to jaka jest moja specjalność?
- Myślę, że anestezjologia.
- Jesteś genialna. W jaki sposób to odgadłaś moja droga?
- Wiesz, po prostu nic absolutnie nie czułam

*****************************

Roten Teufel!!!!

13

Odp: nufki nieśmigane

moze i nie nufki ale tu chyba nie smiganiete:


Jak pijemy:

- Anorektyk - nie zagryza.

- Egzorcysta - pije duszkiem.

- Grabarz - pije na umór.

- Higienistka - pije tylko czystą.

- Ichtiolog - pije pod śledzika
.
- Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.

- Ksiądz - pije na amen.

- Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.

- Lekarz - pije na zdrowie.

- Matematyk - pije na potęgę.

- Ornitolog - pije na sępa.

- Pediatra - po maluchu.

- Perfekcjonista - raz, a dobrze
.
- Pilot - nawala się jak messerschmit.

- Syndyk - pije do upadłego.

- Tenisista - pije setami.

- Wampir - daje w szyję.

- Wędkarz - zalewa robaka
.
- Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują.


Jasio idąc do szkoły zobaczył przy drodze hasło:

- Kierowco! Nie przejeżdżaj dzieci!

To dopisał:

- Poczekaj lepiej na nauczycieli!


Rozmowa syna z mamą:
- Mamo, mogę iść na dwór?
- Nie
- Mamo, mogę iść do kina?
- Nie
- Mamo, mogę iść do kolegi?
- Nie
- To idę pooglądać telewizję
- Ty leniu! Całe wakacje chcesz spędzić przed telewizorem!?


Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy oznajmia:
- Wku*wia mnie to "ś" na końcu. Takie "ś" jest pedalskie, ciotowate i w ogóle!... Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź!!! Bo powiadam wam:
- Kto ma "ś" na końcu, ten fujara i gej. Amen. Łoś zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nic nie poradzisz, w panice szarpie za ramię Rysia:
- Ej, kurwa, powiedz coś, Ryś. Przecież my nie geje, prawda?! No powiedz coś...Ryś!...
Na to ryś dostojnie:
- Ryszard, pedale, Ryszard...


Pojechał dresiarz do Paryża, wraca i opowiada swemu kumplowi jak tam było.
Mówi:
- Wiesz co Wiechu, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo...och*jać można! Patrzę na prawo... o ja cię pie*dolę! Patrzę przed siebie...ożesz ku*wa mać!
Wiechu na to:
- Wiesz Bodziu, ja to Cię podziwiam za wybitną pamięć do detali!


Sahara. 50 stopni C. Przez piaskowe wydmy pełzną dwie ledwo żywe jaszczurki. Mimo upału jedna z nich ciągnie za pasek wielką strzelbę, a druga plecak. Dochodzą do oazy, w środku której stoi stara, kamienna studnia z przybitą drewnianą tabliczką z napisem "czarodziejskie źródełko". Jaszczurki wpatrują się przez chwilę w arabski tekst:
- Napluję do środka - mówi ta ze strzelbą.
- Ku*wa, Józek - złości się druga - nie wystarczy ci, że rano nasrałeś do lampy Alladyna?


Wraca facet do domu i mija kobietę, która zanosi się płaczem i przez łzy powtarza: "To okropne, Janek nie żyje!". Idzie dalej i znowu mija kobietę, która tak samo jak poprzednia płacze, powtarzając: "To okropne, Janek nie żyje!". Przeszedł jeszcze kawałek, a tam w poprzek ulicy stoi ciężarówka, a pod kołami leży rosły gość. Wokół niego pełno lamentujących kobiet. Siła uderzenia była tak duża, że z kolesia zerwało całe ciuchy i widać było jego przyrodzenie niezwykłej wielkości. Po powrocie do domu facet opowiada żonie:
- Kochanie, nie uwierzysz, co właśnie widziałem. Ze 100 metrów od naszego domu ciężarówka potrąciła jakiegoś rosłego chłopa. Mówię Ci, nigdy w życiu nie widziałem, żeby ktoś miał tak wielkiego penisa!
Na to żona:
- Niemożliwe! Janek nie żyje?!


- Po co jest sesja? 
- Po to, żeby punkty ksero nie zbankrutowały.


Sally i Andy w swą pięćdziesiątą rocznicę ślubu poszli odwiedzić swoją starą szkołę. Później, kiedy z niej wychodzili, z przejeżdżającej akurat furgonetki bankowej wypadł im pod nogi worek z pieniędzmi. Nie myśląc wiele wzięli kasę do domu. Tam Andy zaproponował, by zadzwonić na policję i zwrócić znalezisko, a Sally obstawała przy tym, aby pieniądze zatrzymać. Na drugi dzień do drzwi zapukali policjanci.
- Dzień dobry, czy nie widzieli państwo przypadkiem worka z nadrukiem banku, który, być może, leżał gdzieś na poboczu lub trawniku?
- Nie, niczego nie widzieliśmy panie oficerze - odrzekła Sally, lecz Andy już wyrwał się do przodu i przytaknął skwapliwie, że owszem wiedzieli i...
- Nie, nie! - zawołała zaraz Sally. - Niech go pan nie słucha, on ma demencję starczą, Alzheimera, wiele rzeczy mu się wydaje, nie ma kontaktu z rzeczywistością...
Ale policjant zdążył się już zainteresować. Gestem dłoni uciszył kobietę i poprosił Andy'ego by opowiedział od początku. Staruszek wziął głęboki wdech i zaczął:
- To było tak. Kiedy wczoraj Sally i ja wracaliśmy ze szkoły...
- Dobra, John! - zawołał policjant do swego kolegi - Nic tu po nas. Zwijamy się...


Ślepy facet stoi na rogu ze swoim psem, kiedy ten podniósł nogę i nasikał na jego spodnie. Facet sięgnął do kieszeni i wyjął psi przysmak. Ciekawski przechodzień, który wszystko obserwował, podbiegł do niego i powiedział:
- Nie powinien pan tego robić. On niczego się nie nauczy, jeśli będzie pan nagradzał go za coś takiego!
Ślepiec na to:
- Nie nagradzam go. Po prostu sprawdzam, gdzie ma mordę, żebym mógł kopnąć go w dupę!


Nauczycielka pyta w szkole Jasia:
- Jasiu, co to jest kometa?
- To gwiazda z ogonem
- Dobrze, a czy potrafisz dać przykład komety?
- Myszka Miki


Podczas burzy śnieżnej w górach zagubiony turysta dostrzega mały drewniany domek. Podchodzi i puka do drzwi.
- Jest tam kto?
- Tak - odpowiada małe dziecko.
- A czy jest twój tatuś?
- Nie, wyszedł, zanim ja wszedłem.
- A mama?
- Nie, wyszła, kiedy wszedł tatuś.
- Dziwna z was rodzina! Nigdy nie jesteście razem?
- Owszem, ale nie tutaj, proszę pana. Tu jest ubikacja!


Przychodzi Romuald Paleński do kopalni węgla kamiennego i mówi do sztygara, że chce się zatrudnić jako górnik.
- Ależ po co to Panu? Jest Pan słynnym, bogatym reżyserem, a to praca słabo płatna i niebezpieczna.
- No tak, ale słyszałem, że co roku każdy z was dostaje trzynastkę.


Rozmowa w sprawie pracy:
- A jak wygląda u pana sprawa języków obcych?
- Znakomicie! Poza polskim wszystkie języki są mi obce!


Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?
To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na
całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, i który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi:
- Ty jesteś następna, grubasku…#


Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.
- O rany, sir, co się panu stało? - pyta Jan.
- Dostałem w twarz od barona Stefana.
- Od barona Stefana? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!
- Miał. Łopatę.
- A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?
- Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.

Ostatnio edytowany przez vipi (2010-10-03 22:15:04)

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?

14

Odp: nufki nieśmigane

Szef firmy pogrzebowej spędza noc z prostytutką. Rano, już ubrany pyta na odchodnym:
- Zyczy sobie pani zobaczyć go jeszcze ostatni raz...?


Dziewczyna na randce z lakiernikiem samochodowym.
- Podejdź i powiedz jaki mam kolor oczu...
On po dłuższej chwili przyglądania się:
- Coś pomiędzy „Ametyst srebrny metalic” a „ Blue steel 467R”


Ojciec do córki ubranej w nowy strój kąpielowy:
- Twój strój przypomina mi tego przewodnika tatrzańskiego z Zakopanego...
- Dlaczego?
- On też wszystko nam pokazał...


Rozmawiają dwie krakowskie prostytutki:
- Interes idzie coraz gorzej. Trzeba będzie przenieść się do Warszawy i zacząć wszystko od początku...
Druga niepewnym głosem:
- Znaczy się, jako dziewice?


Koleżanki. Jedna:
- Wiesz, czytałam, że prace domowe powodują impotencję...
Druga:
- Wiedziałam, że mój musi gdzieś dorabiać...

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

15

Odp: nufki nieśmigane

z niemieckiego paśnika w wolnym tłumaczeniu:

Austryjak puka do campera z panienką, gdzieś na leśnym parkingu.
-Proszę wejść
-ale ja mam tylko 10EUR
-kolego , za dyszkę to możesz złapać jakiegoś zająca w lesie i sobie podupczyć
Po dłuższej chwili znowu pukanie
- to znowu ja
-czego chcesz?
-zapłacić!
***
Pacjentka szpitala dla czubków spaceruje z kolegą po szpitalnym parku.
W pewnym momencie koleś potyka się, wpada do stawu i..... topi się.
Koleżanka bez namysłu skacze i go ratuje.
Następnego dnia rada szpitala przywołuje bohaterkę i komunikuje:
-mamy dwie wiadomości dla Pani, dobrą i złą.
-hę?
- przejrzeliśmy jeszcze raz Pani dokumentację, pani bohaterski czyn przeważył  i.... zwalniamy panią do domu jako wyleczoną!!!
-a ta zła?
-kolegę, którego Pani uratowała znaleźliśmy w pokoju martwego, powiesił się!
-a tam powiesił się, to ja zrobiłam by się wysuszył
***
- Co jest zielone a po dotknięciu guzika czerwone?
-żaba w mixerze
***
Putin chwali się: nasze łodzie podwodne mogą wytrzymać dwa tygodnie pod wodą
Na to Obama: a tam, nasze to wytrzymują dwa miesięce!
Merklowa: a jak wyłowiliśmy jednego z u-bootów z portu w tym roku to po otwarciu włazu wyszło dwóch marynarzy ze słowami:
Heil Hitler, potrzebujemy tlenu!
***
Wchodzi panienka do apteki i pyta:
-czy są kondony XXL?
-tak, życzy Pani sobie?
-niezupełnie, ale czy nie miałby Pan nic przeciwko temu abym tu sobie usiadła i poczekała na klienta
***
Dyrektor w Berlinskiej szkole wybrał się na wizytację:
Wziął dziennik i wyczytuje:
-Mustapha El Ekhzeri - obecny
-Achmed El Cabul-obecny
-Kadir Sel Ohlmi- obecny
-Mohammed Endahrha- obecny
-Mel Ani El Sner- cisza!
-"Mel Ani El Sner- powatarza i nadal nikt się nie odzywa
- Ostatni raz czytam: -Mel Ani El Sner
Z otatniego rzędu podnosi się jakaś dziewczynka ze słowami:
- to chyba ja ale nazywam się Melani Elsner!
***
Panie doktorze, moja drewniana noga sprawia mi wielki ból?
-jak to?
-a bo żona mnie ciagle nią napierdala
***
W eleganckiej knajpie gość pyta kelnera:
-przepraszam, czym różni się rumsztyk special od  normalnego rumsztyka?
-do rymsztyka special podajemy ostrzejszy nóż
***
Kelner częstuje po posiłku gościa kawą i w nadziei na napiwek zagaduje:
-wygląda na dzeszcz, nieprawdaż?
-tak, ale to moze być też kawa
***
Blondynę napadło dwóch bandziorów w parku.
Z krzaków wybiega cały w czerni, zamaskowany wybawca i szpadą rozgania złoczyńców.
Dzięki Ci nieznajomy- szepcze uradowana blondyna.
Abyś nigdy nie zapomniała kto Cię uratował człowiek w czerni wycina na mchu literę Z.
-Nie zapomnę, dzięki ZUPERMAN
***
Dlaczego oglądasz to porno od końca do początku?
- bo znalazłem ten fragment jak laska frajerowi oddaje kasiorę!
***
Ona odnajduje swojego przy stoliku śniadaniowym w hotelu.
-chciałabym wiedzieć gdzie byłeś przez całą noc!
-ja.... hepppp ...... też
***
Młodzieniec poznaje w barze jeszcze w miarę atrakcyjną 57-latkę.
Całkiem im dobrze się rozmawia, alkohol leje się gęsto.
-a czy ty figlowałeś kiedyś razem z matką i córką-pyta go matrona
-nie, ale chętnie bym spróbował-rozmarzył się młodzian
-to choć do mnie do domu, dziś to będzie Twoja noc.
Wchodzą do domu i wyrwana "laska" woła:
-mamusiu, nie śpisz jeszcze?
***
Proszę nie pić alkoholu przez 4 tygodnie, zobaczymy czy Pański stan się polepszy- zaleca doktor
-Qźwa, a czy nie mógłbym pić  podwójnie i sprawdzilibyśmy czy mój stan się pogorszy
***
Profesor zamawia u optyka 3 pary okularów.
-a jakie sobie szanowny pan życzy?
-jedne do czytania, jedne do samochodu i jedne abym znalazł te obydwa.
***
Właściciel niezłej chaty pilnowanej przez psa -bydlaka wściekał się na pocztę, bo jego listy walały się przed bramą.
Wreszcie udało mu się upolować sprawcę, młoda listonoszka oświadczyła, że rzuca je pod bramą bo boi się psa.
Chcąc nie chcąc, zawiózł psa do weterynarza i wykastrował go.
Jednak listy nadal wiatr ganiał po chodniku.
Upolowana po raz kolejny listonoszka została poinformowana, że pies jest wykastrowany!
-Ja nie bałam się że on mnie wyru*a,  ale że mnie zje- odpowiedziało dziewczę.

16

Odp: nufki nieśmigane

Rayban, znaczy się, jadamy w tych samych lokalach big_smile wink
Ostatni się mnie podobuje...:)


Dwóch gości zasiedziało się w barze:
- Co powiesz żonie?
- "Dobry wiecz...", - więcej nigdy nie zdążę...


- Wczoraj łaziłam po sklepach.
– Oooo....Shopping?
– Nie, patrzing.


On i ona żyją ze sobą na kocią łapę. Dzielą się sprawiedliwie obowiązkami.
Po kolacji on zmywa naczynia. po chwili odwraca się do niej, patrzy głęboko w oczy i pyta:
- Wyjdziesz za mnie?
Ona ze łzami szczęścia w oczach:
- Tak!
On:
- ...ze śmieciami....


Spotyka się dwóch kumpli. Jeden strasznie zafrasowany. Zagaduje drugiego:
- Boszsz... jak ten czas szybko leci!!! Coś strasznego!!! Mój syn już ma już dziewięć lat!!!
- To i dobrze. Pomocnik Ci na stare lata rośnie. Dlaczego się tym przejmujesz?
- K..a, do szkoły go zapomniałem posłać.... !!!

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

17

Odp: nufki nieśmigane

Sharkis, jadam w różnych, ale Ty chyba w lepszych, bo prawie wszystkie Twoje wrzutki wymiatają.
A moje, no cóż, staram się jak mogę.
Mnie wzruszył ten:

Panie doktorze, moja nowa, drewniana noga sprawia mi wielki ból?
-jak to?
-a bo żona mnie ciagle nią napier*ala

i obowiązkowy:

Małżonek w aptece prosi aptekarza o sprzedanie ..... cyjankali.
-Pan chyba zdaje sobie sprawę, że nie mogę nic takiego Panu podać
Żonkoś bez słowa wyjmuje z portfela zdjęcie żony i kładzie na ladzie.
Aptekarz rzuca okiem i:
- o przepraszam, nie wiedziałem, że ma Pan receptę

***
Jaki dzień w tygodniu jest najbardziej męczący dla urzędnika?
-poniedziałek - musi oberwać aż trzy kartki z kalendarza

***
-Dlaczego Pan nie pomógł widząc, że kobietę ten oprych napie*dziela- pyta Sąd
-sądziłem, że da sobie radę sam
***
tatusiu, czy to prawda, że w Afryce mąż przed ślubem  nie zna swojej żony?
-tak jest w każdym kraju , synku,  w każdym
***
-czy wiesz kolego, że w piwie jest cała kupa damskich hormonów!
-??
-no bo jak wypijesz z 10 kufi, nie umiesz prowadzić samochodu i pleciesz same głupoty.
***
Mamunia niesie bliźniaki do łóżka, jeden z nich zanosi się ze śmiechu.
-czemu się tak śmiejesz?
-bo wykąpałaś brata 2x a mnie nie
***
-a wie sąsiadka, że Kowalska nie rozmawia ze swoim mężem.
-dlaczego?
-poprosiła go o stówkę na salon piekności
-i co z tego?
-a on dał jej tysiąc
***
Heniek leży na kanapie i mówi:
-ta zmiana partnerów to całkiem niegłupia.........
  ale chciałbym wiedzieć co nasze żony teraz robią
***
-po czym poznasz, że małżonka nie żyje?
-bo ja wiem, sex taki sam, tylko pewnie góra talerzy w kuchni urośnie

Ostatnio edytowany przez Rayban (2010-11-21 14:30:40)

18

Odp: nufki nieśmigane

[quote=Rayban]

Małżonek w aptece prosi aptekarza o sprzedanie ..... cyjankali.
-Pan chyba zdaje sobie sprawę, że nie mogę nic takiego Panu podać
Żonkoś bez słowa wyjmuje z portfela zdjęcie żony i kładzie na ladzie.
Aptekarz rzuca okiem i:
- o przepraszam, nie wiedziałem, że ma Pan receptę

[/quote]

- Pan chyba zdaje sobie sprawę, że nie mogę tego panu podać?
- To dla kochanka żony, ciągle mnie z nim zdradza...
- Ale ja nie mogę...
- Mam jego zdjęcie - facet wyciąga fotkę z portfela i podaje aptekarce. Ta rzuca okiem na zdjęcie - na jej twarzy pojawia się najpierw wyraz szoku, a potem okrutnej mściwości:
- A, to pan ma receptę...

19

Odp: nufki nieśmigane

Na XII Zjazd Frajerów zjechali frajerzy ze 194 krajów. Zjazd odwołano.

Uśmiechnij się - jutro możesz nie mieć zębów.

20

Odp: nufki nieśmigane

Drodzy internauci!

Mały Hassan z Burkiny Fasso musi każdego dnia pokonać boso 20 kilometrów, aby zaopatrzyć siebie i swoją rodzin w wodę i odrobinę pożywienia.

Jeśli prześlecie na moje konto 20 złotych, otrzymacie w zamian linka na stronkę  pokazującą  trudną drogę Hassana... roll

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

21

Odp: nufki nieśmigane

Pan domu uprzedza gości:
-Tylko błagam, niech Państwo nie siadają na tej kanapie! Jest pełna pluskiew!
- Jeśli jest pełna pluskiew, to dlaczego jej Pan nie wyrzuci?
- Próbowałem, ale te cholery przynoszą ją z powrotem!

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

22

Odp: nufki nieśmigane

Akwizytor puka do drzwi.
Otwiera mu dwóch 12-latków z piwem w dłoniach, z papierosami w zębach.
- Czy mogę prosić rodziców?... Czy są w ogóle wasi rodzice... ?
- A jak ci się k***a wydaje... ?

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

23

Odp: nufki nieśmigane

Piękna czarnowłosa dziewczyna staje przed Perłową Bramą i prosi Św. Piotra o pozwolenie na wejście do Niebios. Czcigodny starzec zadaje jej kilka rutynowych pytań (jak zwykle procedura), w końcu pyta:
- Jesteś panna dziewicą?
- TAK, oczywiście że jestem dziewicą!
Więc Św. Piotr dzwoni do dyżurnych anielic, odpowiedzialnych za sprawdzanie dziewictwa. Prosi o zbadanie aplikantki.
W trakcie badań Komisja Anielska oprócz siedmiu drobnych wgnieceń nie dopatrzyła się uszkodzenia błony. Wniosek o uznanie dziewictwa przeszedł jednogłośnie.
Św. Piotr sięga po książkę rejestracyjną i pióro.
- Imię i nazwisko poproszę.
- Królewna Śnieżka...

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

24

Odp: nufki nieśmigane

Starszy wiekiem lekarz i kapłan kościoła prezbiteriańskiego siedzieli obok siebie w samolocie. Z powodu problemów technicznych godzina odlotu nieco się przesunęła. Po dwudziestu minutach samolot wystartował. Kapitan przeprosił wszystkich pasażerów i zaproponował drinki. Podawała je piękna stewardesa. Kiedy podeszła do obu panów, lekarz zamówił dżin z tonikiem, a ksiądz milczał.
- Czy podać coś księdzu? - spytała dziewczyna.
- Nie, dziękuję - odparł. - Wolałbym popełnić cudzołóstwo, niż pić alkohol.
Lekarz szybko oddał stewardesie szklankę z drinkiem, i powiedział:
- Nie wiedziałem, że można wybierać, madam.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

25

Odp: nufki nieśmigane

- Kochany, chcę Ci powiedzieć, że mój ojciec stracił wszystko co miał...
- A widzisz. Zawsze Ci mówiłem, że on znajdzie sposób na to, żeby nas rozdzielić...

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec