1

(0 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

On i ona żyją ze sobą na kocią łapę. Dzielą się sprawiedliwie obowiązkami.
Po kolacji on zmywa naczynia. Po chwili odwraca się do niej, patrzy głęboko w oczy i pyta:
- Wyjdziesz za mnie...?
Ona ze łzami szczęścia w oczach:
- Tak!
On:
- ...ze śmieciami....


Taksówkarz wiozący marynarza gna na łeb na szyję we mgle jak zupa.
- Jak pan w takiej mgle potrafi tak szybko jeździć? - niepokoi się marynarz.
- A jak wy sobie radzicie we mgle na morzu?
- Pływamy według przyrządów.
- No właśnie, ja też - za siedemdziesiąt groszy będzie dworzec kolejowy.


Ojciec wysyła swego syna po wódkę. Ten pyta:
- A kasa?
- Z kasą to każdy głupi da radę.
Syn wychodzi, wraca po pięciu minutach, stawia flaszkę na stole.
Ojciec bierze ją - pusta!
- Coś ty przyniósł, tu niczego nie ma!
- Z pełnej to każdy głupi się napije.


Szef do pracownika:
- Eksperci twierdzą, że poczucie humoru i odrobina dowcipu w pracy rozluźnia napięcie i daje moment wytchnienia w monotonii dnia codziennego, szczególnie jeśli praca jest stresogenna. Zgadza się pan?
- No tak.
- Puk puk.
- ?!?
- No, puk puk!
- Kto tam?
- Jest pan zwolniony.


Wyjeżdża mąż w delegację.
- A nie będziesz mnie na tej delegacji zdradzał?
- Kochana, ja jestem menadżerem, a nie jasnowidzem.


- Moja sąsiadka jest ekstra laską, ale to straszna sucz.
- A to czemu ?
- Zmieniłem jej całą instalację elektryczną, a ona ani razy nie zrobiła mi dziękuję...


- Jaro ma być pochowany na Wawelu.
- Stary, nie wkurwiaj mnie!
- Ale pojutrze.
- A, to w porzo...


Rozmawia przez telefon dwóch kumpli. Jeden się uskarża:
- Stary, ale mam kaca po wczorajszym! Wypiłem tyle, że nawet nie pamiętam, jak wróciłem od ciebie do siebie do domu.
- To wpadnij do mnie na klinika.
- Nie ma mowy, odrzuca mnie.
- To chociaż odnieś mojego kota i weź swoją czapkę.


- Panie kapitanie, taka piękna pogoda, morze spokojnie, a co noc tak buja, że nie można wytrzymać, może mi pan to wytłumaczyć?
- Na dziobie zakwaterowaliśmy nowożeńców.


Niedawno pojawiły się pierwsze na świecie mówiące pralki automatyczne.
Oto jak działają: - Włóż proszę białe pranie... Dziękuję. Uwaga, dozuję proszek i nalewam wodę. (Po chwili) ... Halinaaa!! Na koszuli Stefana są ślady szminki!!!


Jeżeli ktoś jest niezastąpiony, to oznaczy jedynie tyle, że firma, dla której pracuje, jest źle zorganizowana. /Ephraim Kishon/


Jarosław K. na wizycie u seksuologa dalej uskarża się na napięcie, stres, nerwy... Na co lekarz:
- Kiedy radziłem panu by wyp......ł pan fajne babki ze swojej partii, nie miałem na myśli tego, co pan zrobił.


- Dlaczego do tej pory nie wysłano kobiety na księżyc?
- Jeszcze nie wymaga czyszczenia.


Na hotline zatrudniłem dresiarza. Ma największe doświadczenie w odbieraniu telefonów.


Co by było gdyby pod Smoleńskiem zginęli obaj bracia Kaczyńscy?
Pilot zostałby pochowany na Wawelu.


Dwóch amerykańskich pastorów podróżujących po Niemczech postanowiło pójść na nabożeństwo. Nie znając niemieckiego uznali, że najbezpieczniej będzie, jeśli będą robić to, co siedzący przed nimi dystyngowany pan.
Podczas nabożeństwa pastor coś ogłosił i dystyngowany pan powstał z ławki. Obydwaj Amerykanie zerwali się na równe nogi budząc ogólną wesołość. Po skończonym nabożeństwie przybysze odkryli, że pastor mówi po angielsku i zapytali go, co tak rozśmieszyło zgromadzonych.
- Zapowiadałem chrzest i poprosiłem ojca o powstanie...


Nie wiem jak wy, ale ja jakoś tak mam, że bardziej wolę żony kolegów, niż kolegów żony.


Paradoks XXI wieku:
- Coraz więcej gejów na świecie, chociaż się nie rozmnażają...


- Córeńko, chcesz mieć braciszka?
- Tak, tatku.
- To śpij!


Przy podpisywaniu umowy kredytowej:
- Wykształcenie?
- Wyższe.
- Stan cywilny?
- Czy ja muszę odpowiadać na to pytanie?
- Niestety umowa tego wymaga.
Klientka nachyla się i szeptem mówi:
- Dziewica...


Stacja paliw.
Młoda dziewczyna podchodzi do kolegi do kasy i pyta:
- Dzień dobry czy ma pan może rajstopy?
Na co kolega zupełnie poważnie odpowiada:
- Przykro mi, dzisiaj nie założyłem.


Siedziałem sobie spokojnie w pubie przy barze zajmując się swoimi sprawami, gdy nagle podszedł do mnie ten koleś i powiedział:
- Wyglądasz na pie*rzonego pedała!
Byłem tak oburzony, że natychmiastowo wyzwałem go na pojedynek w tańcu!


[autentyk] (K)umpel chciał się przebrać na Halloween za 100% geja, poszedł do (F)ryzjera (ewidentnego geja):
K: Proszę mnie ściąć tak, żebym wyglądał jak totalny pedał.
F: Czyli mam zostawić tak jak jest?


W aptece:
- Poproszę trzydzieści paczek prezerwatyw.
- Dać panu torebkę?
- E, nie trzeba, ładna jest!


- Jola, dokąd tak pędzisz?
- Dzwonił Adrian i powiedział, że chętnie pogra w bilard. Powiedział, że ma kija i dwie bile, a ja mam tylko przynieść swoje łuzy.


- Szczepan, ale laskę spotkałem! Jest taka, taka...
- Jaka?!
- Na jej widok robi się ciasno w spodniach!
- Z przodu czy z tyłu?


Komentator sportowy ochlał się, a ma komentować mecz eliminacyjny polskiej drużyny z Kazachstanem. Komentarz jako, że strasznie strasznie się nałoił wyglądał mniej więcej tak:
- Gra tossszy się na prawej ssszztronie boiska .... gra toczy się na lewej sszztronie boiiszka ......na prawej .... na lewej.....na prawej ........na ....... k*wa, zupełnie jak w tenisie!!!


Kurczak i jajko leżą w łóżku. Kurczak zadowolony pali papierosa z błogim uśmiechem, jajko wkur*ione patrzy ze złością na niego. W końcu odwraca się naciąga kołdrę na siebie i mówi ze złością :
- W końcu udało się nam odpowiedzieć na TO odwieczne pytanie !


Sierżant do wartownika:
- Szeregowy! Jakie auto przed chwilą wyjechało?
- Zielone! Panie sierżancie!
- To wiem do ciężkiej ch*lery! Numer jaki?!!!!
- Biały! Panie sierżancie!


Jeśli któregoś dnia stwierdzisz, że nie możesz wejść w system na prawach administratora, to nic innego jak tylko to, że dzieci ci dorosły...

2

(134 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Ne, ne, to nie moja robota niestety. Ale dobrze, że się porządek większy zrobił, ciekawe, czy trolle też będą tępione. Oby!
Szkoda mi tylko licznika wyświetleń.

* * *

<radio> (...) z okazji walentynek rozdają na ulicy parom darmowe prezerwatywy, aby promować bezpieczny seks.
<on> Nasz seks jest bardzo bezpieczny
<ona> Jaki seks?
<on> no właśnie...

Pewien facet organizował pokazy. Miał kota, który tańczył w garnku. Zbierali się ludzie, płacili za wstęp, facet wsadzał kota do garnka, włączał muzykę a kot tańczył. Któregoś razu, już po pokazie, podszedł do niego widz i nieśmiało zapytał:
- Jak pan to robi, ja próbowałem, ale mój kot nie chce tańczyć w garnku ...
- A świeczkę pod garnkiem pan zapalił...?



Żona do męża:
- Mężu, mężu dlaczego masz takie wielkie oczy??
A mąż na to:
- Bo...cię...niosę...


Posiadanie dziecka jest jak tatuaż na twarzy. Trzeba być całkowicie pewnym, nim się podejmie ostateczną decyzję.


W poniedziałkowy poranek operator żurawia Pawlicki podniósł po kolei: betonową płytę, pół kanapki z salcesonem, ciśnienie ośmiu kolegom oraz statystyki wypadków śmiertelnych przy pracy.



- Kochanie spójrz przez okno na nasz samochód - czy zaparkowałam dobrze i blisko krawężnika?
- No patrzę. A po której stronie ulicy chciałaś zaparkować?



- Ile razy w tygodniu uprawia pan seks?
- Będzie z 10.
- Nieźle, to dwa razy więcej, niż pański sąsiad.
- Bo to w końcu moja żona.



- Znalazłam u męża szminkę, buty na obcasie i damskie stringi.
- Bydlak ma kochankę?
- Gorzej! On to ze sobą bierze jak z kolegami na ryby jeździ.



Wydział Astronomii UMK w Toruniu. W planetarium, spozierając w teleskop, stoi student. Nagle podchodzi do niego profesor i mówi:
- Ha! Student patrzy na żeński akademik!
- Nie, psorze... Patrzę na niebo gwiaździste nade mną!
- Zaraz sprawdzę. Jeśli rzeczywiście patrzysz na gwiazdy to... człowieku, masz u mnie asystenturę, wykłady w wyższej szkole czegoś tam, gdzie dorabiam i spory grant z Unii!
- Ale... dlaczego?!
- Bo ci stanął.



Na górze róże,
Na górze róże,
Mam Alzheimera,
Na górze róże.



- Drogie dzieci, omówimy sobie dziś na lekcji ptaki drapieżne. Jakie znacie ptaki drapieżne?
- Orzeł!
- Jastrząb!
- Sokół!
- Struś!
- ... eee Jasiu, struś?! A na co poluje struś?
- Na krety.


Martwienie się jest jak krzesło na biegunach – co prawda masz zajęcie, ale nic z niego nie wynika.


Puk puk... gość otwiera drzwi, widzi sąsiadkę:
- Może mi pan pomóc naprawić cieknący kran?
- Hm... nie jestem hydraulikiem, próbowała pani wezwać fachowca?
- Tak, ale tam sami impotenci pracują.


Noc. Walenie do drzwi. Przestraszony damski głos pyta:
- Kto tam?
- To ja!! Porucznik Rżewski. Otwórzcie, madame!!!
- Poruczniku!!! Znowu zamierzacie opowiadać mi głupoty po pijaku i się do mnie przystawiać???
- Oczywiście!!!
- Dobra. Moment. Pójdę po klucz.



- Mama mi mówiła, żebym nie dawała na pierwszej randce.
- A mówiła, ile czasu musi upłynąć między randkami?
- Nie.
- To widzimy się tu za kwadrans.



- Ewelina, mam dla ciebie dwie propozycje...
- Tak, Szczepan?
- Po pierwsze: chodź zajmiemy się niekonwencjonalnym seksem. Ja będę w czarnym, lateksowym wdzianku. Ciebie, nagą, obwiążę sznurem. Będziesz miała tylko czerwoną maskę na twarzy z otworem na usta. W ustach - zielona kulka. Ręce też będziesz miała związane i dodatkowo założę kajdanki. Będę cię szczypał spinaczem do bielizny, smagał pejczem i oblewał ciało gorącym, roztopionym woskiem.
- Szczepciu, a druga propozycja?!
- Wstydzę się powiedzieć..


Bóg dał nam Paryż, Wenecję architekturę secesyjną, zegarki i zegary Art deco. Dał nam poziomki, zamglone świty za oknem kawiarni, sklepy, dał nam Tomasza Manna oraz Prousta, a także wrzosowiska Irlandii oraz wymyślił bilard i nastolatki i tysiąc innych rzeczy jak wodospady, Boską Komedię, fajki, wiersze Rilkego, ulice wysadzane platanami na południu, amerykańskie samochody z lat czterdziestych, pióra Mont Blanc, przewodnik po Grenadzie oraz Koniaki, Giny, Whisky i Bordeaux
na pewno nie w tym celu
żebym siedział przez osiem godzin dziennie
w pracy
jak jakiś chuj.


Średniowieczny gród na wschodnich rubieżach Korony. Do strażnika na bramie podbiega zasapany i wyraźnie przestraszony syn jednego z pastuchów i pokazując w stronę pola woła przerażony:
- Tata!... Tata!...
- A idź mnie stąd gówniarzu, a nie ojca wołasz...
- Ale... Tata!... Tata!...
- Ojciec cię zbił? Pewnie żeś mu tak samo truł jak i mi i dobrze ci...
- Ale... Tam!... Tata!... Tata!...
- Tata srata, spadaj stąd, albo cię włócznią poczęstuje!
- Tata!... Tata!... TATARZY!...



- Na jakie wrota gapi się przysłowiowy wół?
- Do karety.
- Źle. Poprawna odpowiedź: na malowane.
- Nieprawda, na malowane wrota gapi się cielę.
- Wół też, bo zapomniał, jak cielęciem był.


Już we wczesnych latach osiemdziesiątych, gdy normalni ludzie wiedzieli, że nie ma po co iść na zakupy, bo w sklepach jest tylko zwykły ocet, Jarek Kaczyński z uporem chodził i szukał winnego...


Skok z 4 tysięcy metrów. Skoczkowie wykonują skomplikowane akrobacje. Jeden czuje jak go ktoś puka w ramię:
- Chcesz jabłko? Jeszcze długo będziemy spadać.
- Dawaj...
Po chwili znowu to samo:
- Chcesz jeszcze jedno jabłko ? Jeszcze mamy czas...
- Czemu nie. Dawaj. Bardzo smaczne...
I po chwili kolejnej:
- Jeszcze jabłuszko??
- Stary, skąd ty masz tyle tych jabłek???
- Nie ja! Ty masz. Cały plecak na plecach...


Trzygłowy smok. Rozmawiają dwie głowy:
- A ty wiesz, że trzecia głowa obciąga?
- Ty się ciesz, że nie daje od tyłu...


Znasz to przyjemne uczucie dotyku ciepłej kobiecej dłoni na jądrach? Muskanie językiem wokół "główki"? To znaczy, że właśnie rozje*ała Twój samochód...


Horoskop:
...tej nocy Byk wejdzie w Pannę i mogą wyjść z tego Bliźnięta.


Kobieto! Chcesz się dowiedzieć, co twoje przyjaciółki NAPRAWDĘ sądzą o twoim mężu? Powiedz im, że się rozwodzicie.


- Jak się mówi na kiepskiego myśliwego?
- "Stara panna".


Im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.


Szkot do Szkota
- Co pan wiezie w tej torbie?
- Papier toaletowy
- Ale czemu tak śmierdzi?
- Bo wiozę go do pralni.


- Wczoraj łaziłam po sklepach.
- Oooo....Shopping?
- Nie, patrzing.



Przed wojną w kantorze sklepu kolonialnego wypisywane są rachunki dla stałych klientów.
- Mosze... - pyta jeden z młodszych subiektów – ...a powiedz ty mi, czy słowo „k.rwa“ to się piszę przez „u“ zamknięte czy otwarte?
- Ja nie wiem, Aaron, i nie chcą tego wiedzieć, a Tobie to bym radził żeby zaczynać jednak od „Szanowna Pani“.

4

(134 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Albo wręcz sprzedajcie mi tę stronę!!!
Już ja tu zaprowadzę porządek żelazną ręką wink

5

(1 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Do prezesa Jarosława zgłosiło się kilku młodych ludzi w harcerskich strojach.
- Przychodzimy z propozycją - zaczął najwyższy z grupy.
- O co chodzi?
- Chcemy postawić pomnik Panu śp. Prezydentowi przed Pałacem, który stanie w miejscu, gdzie nasi koledzy postawili krzyż zaraz po katastrofie. Co pan na to?
- Dobrze wiecie, że ja jestem za od samego początku!
- Wiemy i dlatego przychodzimy tutaj bezpośrednio do pana.
- Tylko, że władze miasta nie są przychylne na tą lokalizację!
- Nam pozwolą - dorzucił drugi z grupy - mamy swoje sposoby!
- Na kiedy planujecie zakończenie prac?
- Do końca roku powinien stanąć!
- Jakiej wielkości będzie mój śp. brat?
- Wszystko zależy do tego, jak obfite opady śniegu będą przed Bożym Narodzeniem w stolicy.



Była sobie 10letnia dziewczynka z zespołem Down'a. Siedzi sobie jak to co dzień nad rzeczką i chlapie rączkami w wodzie sepleniąc coś niezrozumiałego. Tak pluska, pluska, aż... wpadła jej w rączki maleńka złota rybka! Rybka patrzy na dziewczynkę, dziewczynka na rybkę... Aż w końcu zdegustowana rybka rzekła:
-Wypuść mnie, a spełnię Twoje 3 życzenia!
-Nio dobja!- Uśmiechnęła się szeroko dziewczynka.
-A więc jakie jest Twoje pierwsze życzenie, dziewczynko?
Dziewczynka tak myśli, myśli...
-Yyyyy.... To ja chće zieby mi tak jenzyk zwisał po sameeee kolaaaana. O. I tak chlapsiał na boki!
Rybka patrzy, oczy wielkie, no ale dobra, spełniła życzenie dziewczynki.
Siedzi dziewczynka z Down'em nad rzeczką. Język zwisa, obija się o kolana, ślina kapie.
- A więc jakie jest Twoje drugie życzenie dziewczynko?- Pyta ze strachem w głosie złota rybka.
- To ja tejaz chće mieć takieeeegoooo wielkiegooo gajba. Zieby ponad głowę mi wyśtawał!
Rybka oczywiście spełniła życzenie dziewczynki.
Siedzi dziewczynka z Down'em nad rzeczką. Język zwisa, obija się o kolana, ślina kapie, garb wielki, ponad głowę jej wystaje.
- No więc masz jeszcze jedno życzenie! Wykorzystaj je dobrze!- ze zrezygnowaniem mówi rybka.
- Ńo to ja chće tejaz źeby mi siem oćy to jedno zamykało, to otwielało i tak na źmianę!
Rybka oczy wielkie jak spodki, ale życzenie spełnia i odpływa w nurt rzeczki.
Siedzi dziewczynka z Down'em nad rzeczką. Język zwisa, obija się o kolana, ślina kapie, garb wielki, ponad głowę jej wystaje, jedno oko się zamyka, drugie otwiera i tak na zmianę, a ona chlapusia tymi rączkami tę nieszczęsną wodę. W końcu znów pojawia się złota rybka i patrzy na ten obraz nędzy i rozpaczy.
- Dziewczynko! Czemu nie chciałaś być piękna? Bogata? Może zdrowa? Mieć ładny dom, albo fajnego chłopaka! tyle jest możliwości, dziewczynko!
Siedzi dziewczynka z Down'em nad rzeczką. Język zwisa, obija się o kolana, ślina kapie, garb wielki, ponad głowę jej wystaje, jedno oko się zamyka, drugie otwiera i tak na zmianę, ona patrzy na rybkę... i w końcu mówi.
- A mogłam?!



Rzecz się dzieje w aptece.
- Poproszę trzydzieści paczek prezerwatyw.
- Czy życzy pan sobie torbę?
- Nie, moja dziewczyna jest całkiem ładna.



Telefon to jest super rzecz...
Można sobie porozmawiać ze znajomymi... nie oferując im nic do picia!



Badania przeprowadzone w Szkocji pokazały, że kobietom podobają się różne rodzaje męskich twarzy zależnie od tego, w którym momencie cyklu menstruacyjnego akurat się znajdują: podczas owulacji wolą mężczyzn o surowych męskich rysach, natomiast w czasie menstruacji wybrałyby raczej mężczyznę z nożyczkami wbitymi w głowę.



- Po co jest sesja? 

- Żeby punkty ksero nie zbankrutowały.



Pudzianowskiemu sztanga upadła na nogę
Na szczęście zanim zdążył się wk***ć wstała i przeprosiła...



Żona leżąc w łóżku z mężem szeroko rozkłada nogi. Patrzy na męża i pyta :
- Wiesz chyba czego chcę ?
- Widzę... Potrzebujesz więcej przestrzeni... Prześpię się na sofie.



Wchodzi cowboy do przysaloonowego burdeliku.
- Jestem Szybki Bill! - woła na progu.
Wybiegają roznegliżowane panienki.
- Którą z nas chciałbyś zabrać na górę? - pyta jedna.
- Hhheeehhh... Wiecie... W zasadzie to już mi nie trzeba...



Mój kumpel ożenił się w zeszłym tygodniu. Powiedział:
- Nie mogę uwierzyć, że jestem żonaty. Teraz będę uprawiał seks z tą samą kobietą co noc, do końca życia.
Odpowiedziałem:
- To twoje pierwsze małżeństwo, prawda?



Ludzie są zabawni: gdy trafią na tańszy serek w sklepie podejrzewają najgorszy szwindel, a gdy dostają tańszy kredyt to radość i nagle okazują się geniuszami ekonomii i ekspertami kredytowymi.



Prezerwatywy noszę w jednej kieszeni plecaka ze śrubokrętem, zapasową baterią, zestawem plastrów, latarką i planem miasta.
Wtedy dziewczyna odnosi wrażenie, że jestem przygotowany na każdą sytuację, a nie że od początku planowałem ją przelecieć.



Chełm, parę minut przed szóstą rano. Icek idzie ulicą i natrafia na idącego gdzieś szybkim krokiem Mandelbauma:
- Panie Mandelbaum, gdzież to pan tak pędzi?
- Gdzie ja pędzę, gdzie ja pędzę, Icku, ja pędzę do burdelu!
- Do burdelu, panie Mandelbaum? o szóstej rano???
- Ja już chcę to mieć z głowy!



Co mówią przedstawiciele słonecznych znaków Zodiaku po seksie:
• Baran: "Ok, zróbmy to jeszcze raz."
• Byk: "Jestem głodny. Zamów pizzę"
• Bliźnięta: "Widziałeś pilota?"
• Rak: "Kiedy się pobierzemy?"
• Lew: "Było fantastycznie!"
• Panna: "Trzeba wyprać prześcieradło."
• Waga: "Podobało mi się dokładnie tak, jak tobie."
• Skorpion: "Hmm, chyba powinnam cię rozwiązać."
• Strzelec: "Nie dzwoń do mnie - ja zadzwonię do ciebie."
• Koziorożec: "Masz kartę biznesową?"
• Wodnik: " A teraz zróbmy to bez ubrań!"
• Ryby: "Powtórz jeszcze raz: jak ci na imię?"



Jak twierdzą starzy Indianie pranie to jeden z rytuałów przywołujących deszcz. Pozostałe to mycie okiem i wizyta w myjni samochodowej.



- Ulubione auto terrorystów?
- Citroen C4....



Żona na łożu śmierci do męża:
- Ożenisz się po mojej śmierci?!
- Nie kochanie, nigdy!
- Dlaczego?!
- Lepszej od ciebie nie znajdę, a takiej samej zdecydowanie nie chcę...



- Kochanie gdzie jesteś??
- Na polowaniu...
- A kto tam tak głośno dyszy?
- Niedźwiedź...
- A czemu dyszy?
- Bo jest ranny, postrzeliłem go...
- A dlaczego on dyszy damskim głosem?
- Nie wiem... jestem myśliwym, nie weterynarzem...



[autentyk] Rozmawia małżonek(1) z mężem kuzynki(2):
1 - Eee, no gratuluję, słyszałem, że rodzina wam się powiększy!
2 - A dziękuję, powiększy się, faktycznie.
1 - Powiedz, jak do tego doszło?
2 - Umyłem się!



Nic nie denerwuje bardziej niż ten moment podczas kłótni, w którym zdajesz sobie sprawę, że nie masz racji.



Nekrologi byłyby znacznie ciekawsze, gdyby podawali w nich okoliczności śmierci.



Złe decyzje rodzą ciekawe historie.



Czasem patrzę na mój zegarek 3 razy z rzędu i nadal nie wiem, która jest godzina.



Wolę nieść nawet 10 pełnych toreb w każdej z rąk, niż dwa razy wybrać się do sklepu.



Jako kierowca nienawidzę pieszych. Jako pieszy nienawidzę kierowców. Ale w jaki sposób bym się nie poruszał, zawsze nienawidzę rowerzystów.



Mimo upływu lat pewne sprawy związane z seksem się nie zmieniają.
Np. zawsze coś trzeszczy. Za młodu łóżko, na starość stawy.



Facet zwraca się do panienki robiącej mu loda:
- Przepraszam, ale pani chyba niedosłyszała. Jak wyjąłem te 100 dolarów z portfela, to zapytałem, czy nie ma pani rozmienić...



Britney Spears: "Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość."



W dniu swoich 18-tych urodzin Bercik przyszedł do ojca, który już dawno odszedł z domu, ale płacił alimenty na syna.
- Słuchej Bercik, dzisiej jest twój geburstag i z tej okazji specjolnie cie tu zaprosiłem. Daje tobie te koperte z pieniędzmi, idź dej je twojej matce. Ale jak bydziesz je dawoł, to powiedz jej, że to już ostatnie alimenty i zobocz jaką bedzie miała minę.
Bercik przyszedł doma, dał mamulce koperte i powiedzioł:
- Łojciec padali mi, żebym zoboczył jaką bydziesz mieć minę!
Na to matka pado Bercikowi:
- Tak ci kazoł zrobić ten stary pieron?! To idź synku do niego i powiedz mu, ze jo sie 18 lat temu pomyliłam, i że on nie jest twoim ojcem, i zobocz jaką on bedzie mieć minę...

6

(7 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Wszelki duch pana Boga chwali... K@mcia@ To Ty żyjesz?? big_smile

7

(70 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

http://pl.memgenerator.pl/mem-image/jesien-idzie-cycki-sie-schowaja-pl-ffffff

http://i1.ryjbuk.pl/60c896630f53fe9c05fdbfa7a235b5b8ab2c0ac7/lady-gaga-podarowala-ubrania-bezdomnym-jpeg?1316731882882

8

(0 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

w wykonaniu Gajosa - mistrzostwo. Niestety w sieci znaleziono tylko w tej postaci:
https://rapidshare.com/files/1029652593 … C5%BCy.mp3


Kilka lat temu na strychu wiekowego domu, znalazłem kronikę pewnej jednostki.  Pomiędzy rokiem 1883 a rokiem 1983. Cóż, kronika jak kronika. Skrótowo napisana. Po jednej stronie daty, po drugiej krótkie komentarze. Co się wydarzyło. 

Anno Domini 1883 - hrabia Zygmunt Kostrzewa Rastwicki założył straż ogniowo.
1885   -    dostalim nowe mundury. Nic nie gasim, nic nie palim ino paradujem.
1890   -    wybuch pierwszy pożar. Zanim sie przebralim w gorsze, było po wszystkim.
1894   -    spalilim hrabiowski dwór, bo ktoś powiedział, że teraz taka moda idzie.
1895   -    Odbudowujem dwór. Nijak żyć bez pana.
1900   -    Ten zabór nam sie nie podoba. Konspirujem jak wymienić cara na cysarza.
1903. 04. 10  -  Mamy święto. Hrabia wraca w Monte Carollo.
1903. 04. 15  -  Przyjechał wczoraj. Z drugiej strony. Przegrał nas i wieś. Wysłalim bojówkę. Jak sie chłop ni ma komu kłaniać to zły.
1903   -     Pierwszy maja. Przyjechała policja. Rozwiązała nam drużynę. Nienawidzim jej za to. Wy jeszcze ten pierwszy maja popamiętacie.
1905   -     Wypuścili nas z twierdzy. Dojrzewa w nas świadomość. Idziem na gorzałkie.
1914   -     W Sarajewie zabili jakiegoś ważnego. Ale żeby przez to nam wojne światowo zaczynać?
1915   -     Wojna.  Przyszli austriaki i zabrali nam konie. Konspirujem jak wymienić cysarza na cara.
1916   -     Wojna.  Przyszli Niemcy. Zabrali nam krowy. Spalilim łąke, żeby carskie nie zabrali nam siana. Konspirujem bez motywacji.
1918   -    Dziedzic odbudowuje niepodległą jednostkę. Niech no tylko zasieje, to zaraz mu zrobim parcelacje.
1920   -    Zrobilim.  Komendont dostał 7 lat. My po 5.  Burżuj nigdy chłopa nie zrozumie.
1925   -    Wychodzim na wolność. Podzielone politycznie.  Komendont teraz ENDEK,  motopompiarz PEPEESIAK,  a my som za tolerancjom. Ino oni nie chcą nas słuchać.
1926   -    Dalij nie chcą nas słuchać.
1927   -    Podpalilim im obory. Niech sie uczom szanować cudze poglondy.
1931   -    Wychodzim na wolność.  A ENDEKI to kapusie !
1935   -    Ustatkowalim sie.
1940   -    Całom drużynom idziem do lasu.
1945   -    Całom drużynom wychodzim z lasu.
1955   -    Wychodzim na wolność.  Las był ten sam. Tylko zrzuty nie te...
1955   -    Maj.  Przyjechali z powiatówki i mówio żeby założyć drużyne.
1955   -    Czerwiec.  Przyjechali znowu.  I mówio,  że mówio po dobroci.
1955   -    Lipiec.  Przyjechali we dwie ciężarówki.  Cała wieś zgłosiła sie do drużyny.
1956   -    Październik.  TEŻ BEDZIEM  SZLI  NOWOM  DROGOM.
1958   -    Drużyna sie umacnia. Wyrzucilim inteligentów.
1959   -    Komendant idzie do szkoły. Bedzie komu podpisywać rozkazy.
1960   -    Komendant nie zdał.  Przyjmujem inteligentów.
1963   -    Nauczylim sie czytać.  Jasienica to paszkwilant.
1970   -    P  O  M  O  Ż  E  M  Y ....
1975   -    Nie mamy komendanta powiatowego. A komendant nie ma powiatu.
1975   -    Maj. Reforma. Jezdemy w województwie warszawskim.
1975   -    Czerwiec. Reforma. Jezdemy w województwie płockiem.
1975   -    Lipiec. Reforma. Jezdemy w ciechanowskiem.
1978   -    Wchodzim w etap PROPAGANDY SUKCESU. Nic nie palim, żeby nie było informacji, że sie pali.
1980   -    Ustawa o CENZURZE.
1981   -    Wchodzim w etap PROPAGANDY KLĘSKI.  Nic nie gasim, żeby była informacja, że sie pali.
1983   -    100 lecie istnienia jednostki. Ze strażo kiepsko. Pożary może i bywajo, ale za to MY CHODZIM PRZYGASZONE...

9

(1 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Czytać to wszyscy przyleźli, a wrzucać dżołków to nie ma komu! :[


- Moim rozmówcą jest Pan Waldemar Pawlak. Panie Premierze. Kto wygra wybory?
- Nasz koalicjant.
- Czyli...
- Wszystko jedno.


[autentyk] Mąż znajomej pracuje wieczorami, więc do pracy zbiera się późnym popołudniem. Coś się poprztykali, jej mąż zamknął się w łazience, że niby szykuje się do pracy. Koleżanka stuka, puka, prosi grozi, krzyczy, przeprasza w końcu mówi:
- X (tu imię), otwórz, zrobię ci loda.
Po czym małżonek otworzył drzwi i ją wpuścił.
Minęło kilka dni, może tygodni. X zamknięty w łazience. Ich córa (wtedy 5-latka) próbuje się do niego dobić. Stuka, puka, woła, żeby jej otworzył. Nagle wypala:
- Tato otwórz, zrobię ci loda.


[autentyk] Ostatnio koleżanka (pracownica banku) opowiedziała mi ciekawe zdarzenie.
Podszedł do niej klient i poprosił o wykonanie przelewu. Ona odwróciła się aby podać mu druk firmowy do wypełnienia. Po kilku chwilach gdy ponownie się odkręciła do klienta zauważyła, że ten zniknął.
Głośno powiedziała do koleżanki siedzącej obok: - Ale jaja, klient mi spier..lił!
Nagle usłyszała:
- Nie spier..lił, nie spier..lił, tylko długopis mi upadł i musiałem go podnieść.


[autentyk] Opowiedziane przez taksówkarza. W latach 90. na postój taksówek ciągle ktoś przychodził i chciał coś sprzedać.
- Kupi pan zegarek, nówka sztuka?
- Mam nowe radio, kupi pan?
- Kolczyki złote, dla żony, tanio?
Panowie taksówkarze zaopatrywali się czasem.
Czasem mieli dość
- Pleksi mam, dużą...
- Spier.... pan z tą pleksi!
- Ale ja chciałem przewieźć....


Najcięższy jest pierwszy tydzień po weekendzie.


Nauczyciel pyta Jasia:
- Jasiu, a ile lat ma dziś ktoś, kto urodził się w 1970 roku?
- Ale kobieta, czy mężczyzna...?


[autentyk] Z programu "Pirat drogowy".
- Panie kierowco, szyba do wymiany.
- Dlaczego?
- Coś z nią musi być nie tak, skoro pan znaków nie widzi.


Prawdziwe życie wygląda tak: kochasz jedną kobietę, żyjesz z drugą, śpisz z trzecią, dziecko masz z czwartą, a kocha cię piąta.
A ta piąta to twoja matka...


Im bardziej poznaje się kobiety, tym więcej wskazuje na to, że Ewa wtranżoliła nie tylko jabłko, ale i węża.


Wraca mąż do domu.
- Chleb kupiłeś? - pyta żona.
- Zakupy to nie jest męskie zajęcie - odpowiada mąż.
- No to zajmij się męskim zajęciem - odpowiada żona podciągając kieckę.
- A co, pożartować nie można? Gdzie ta siatka?


Pewna blondynka poszła w odwiedziny do swoich znajomych, właścicieli pięknej, gadającej papugi. Zauważyła ją tuż po wejściu do ich domu i już, już wyciągała rękę by ją pogłaskać, gdy papuga zaskoczyła ją uprzejmym:
- Dzień dobry pani.
Na to zmieszana blondynka, cofając rękę:
- Przepraszam pana bardzo. Myślałam, że jest pan ptakiem...


Rozszyfrowano wreszcie, co oznaczają poszczególne litery w rozmiarach miseczek:
A - Albo tu powinien być biust, albo coś nie gra.
B - Biust.
C - Cyce jak się patrzy.
D - Dorodne cyce jak się patrzy!
DD - Diablo dorodne cyce jak się patrzy!
E - E! Stary! Widziałeś kiedy takie cyce?


- Co to jest para wodna?
- Dwie rybki.


- Co robi Kubańczyk, gdy mu pęknie dętka?
- Tonie.


- Kogo pochowano by na Wawelu, gdyby w samolocie lecieli Lech i Jarosław?
- Pilota.


- Czym różni się wódka od prezydenta?
- Wódka nie spada z nieba.


- Do czego służy w Czernobylu gumowa rękawiczka?
- Jest prezerwatywą.


Dziewczynka szła po ulicy strasznie zapłakana. Przechodząca obok niej kobieta, widząc rozpacz dziecka, zapytała:
- Dlaczego płaczesz dziecko?
- Bo mama utopiła mi kotka - odpowiedziała dziewczynka.
Kobieta zaszokowana próbowała uspokoić dzieciaka, więc mówi:
- Nie płacz skarbie. Jeszcze na pewno kiedyś będziesz miała inne zwierzątko.
- No tak - odpowiedziała łkając dziewczynka - ALE TO BYŁ MÓJ KOTEK I TO JA MIAŁAM GO UTOPIĆ!!!


Jedzie wielki TIR. Nagle na jezdnię wbiega jakiś chłopina. Hamulce, pisk opon, uderzenie i w końcu TIR staje. Wysiada kierowca, przechodzi na przód i próbuje oderwać od zderzaka to co zostało z gościa. W końcu zły wali pięścią w maskę i wraca do kabiny mrucząc :
- A ch*j, powiem gliniarzom, że to naklejka.


Rodzinny obiad. Kilkuletni dzieciak zadaje pytanie:
- Tato, to prawda, że człowiek nie ma włosów od środka?
Ojciec, wyciągając kłak z zupy:
- Zależy, kto mu gotuje...


Mały chłopczyk przyszedł na seans spirytystyczny i poprosił, aby medium wezwało mu ducha jego ukochanego dziadka. Duch się objawił:
- Witaj, wnuczku!
- Witaj, kochany dziadku! A skąd ty do mnie mówisz?
- Z "tamtego świata", wnuczku!
- Nieźle! A co ty tam robisz, skoro ty jeszcze nie umarłeś?

10

(64 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Ej, a wiecie, że w Świebodzinie jest najstarszy na świecie sklep TESCO?
.
.
.
.
Wybudowano go kilka lat przed Chrystusem.

11

(18 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Aj, już się pogubiłam czy i co gdzie dałam, wrzucam resztę hurtem:

Nowakowa wyjechała na wakacje, ale wcześniej zostawiła mężowi karteczki z rozmaitymi wskazówkami. Jedną z nich Nowak znalazł przypiętą do swojego najlepszego garnituru: "A dokąd to się wybierasz, łachudro?"


Jesień. Chłodny, mglisty wieczór. Rodzina - mama, tata i syn - siedzi przed telewizorem i ogląda Animal Planet. Akurat leci film o kotach.
- Mamusiu, kupmy koteczka - prosi syn. - Zgódźcie się, kupmy koteczka!
- Nie, Mirku - odpowiada mama. - Po co nam kłopot? Urośnie i będzie srał i szczał po kątach.
A na Animal Planet akurat rozpoczął się film o tygrysach.
- Mamusiu, to kupmy tygryska! Kupmy!
- Nie, Mirku - wtrąca się tata. - Po co nam kłopot? Urośnie i to my będziemy srać i szczać po kątach.


Rozmawia dwóch karków w drodze do gościa, z którym mają porachunki:
- Pamiętaj, mamy go tylko nastraszyć.
- Ale o co ci chodzi, przecież ból jest straszny...


- Jaro ma być pochowany na Wawelu.
- Stary, nie wkurwiaj mnie!
- Ale pojutrze.
- A, to w porzo...


Konferencja Islamska w Kairze. Przy wypełnionej po brzegi sali głos zabiera przedstawiciel Egiptu:
- Allach Akbar! Niech Allach i Mohamed mają Was w swojej opiece. Bracia w Islamie! Mam dla was ważną i raczej niełatwą wiadomość. Musimy niezwłocznie zejść z drogi dżihadu i zaprzestać krwawej walki z niewiernymi! Nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzić się z chrześcijanami.
Przez salę przeszedł jęk zawodu, zebrani zaczęli gwałtownie wykrzykiwać i gestykulować, jednoznacznie określając, co zaraz zrobią z mówcą. Ten jednak kontynuował, przekrzykując powstały rwetes.
- Bracia! Wraz z kilkoma wybitnymi profesorami Uniwersytetu Kairskiego odkryliśmy ważny błąd w interpretacji Koranu. Chodzi o fragment, w którym obiecuje się poległym za wiarę 77 dziewic jako nagrodę w niebie. Otóż nasze wieloletnie studia pozwalają nam z całą pewnością stwierdzić, że chodzi tu o jedną, 77-letnią dziewicę!!!


W tramwaju w berlinie rozmawia dwóch Turków:
- A ty wiesz, że jest nas w Niemczech już prawie dwa miliony?
Staruszka siedziała obok nich i mówi:
- Żydów też było kiedyś dwa miliony...


- Jak odróżnić wiewiórkę od fortepianu?
- Postawić oboje pod drzewem. To co wejdzie na drzewo na pewno nie będzie fortepianem.


Teściowa mieszka z nami.
W końcu rozumiem, czemu tak trudno było Czerwonemu Kapturkowi odróżnić wilka od starej kobiety.


Gajowemu ktoś kradł w lesie choinki. Nie wiedział jak sobie z problemem poradzić, więc wezwał młodego asystenta i kazał mu iść się schować i zobaczyć kto kradnie drzewka.
Młody poszedł, schował się, obserwuje i...i faktycznie, ktoś kradnie choinki! Rąbią i tną, aż furczy. Wraca młody do gajowego i mówi:
- Kradną
- Ale kto kradnie?!?!
- Nie wiem...jacyś Hiszpanie albo Meksykanie...
- A skąd wiesz, że to Hiszpanie??
- A bo ich podsłuchałem jak gadali: "Kończita? Jeszcze tekilka".


[to był dowcip rysunkowy, ale spróbujcie sobie wyobrazić:]
Wiejski płot z krzywymi, częściowo wyłamanymi sztachetami. Pod płotem leży facet, ubrany w białą bluzę, białe spodnie i czarny pas. W jego głowie tkwi siekierka, wokół plama krwi.
A nad facetem stoi baca, który mówi:
- Karate karatem, a siekierka siekierkom!


Gra naszych piłkarzy znów jest powodem radości... dla kibiców drużyny przeciwnej.


Mądry człowiek nie obraża się, tylko od razu zaczyna planować zemstę.


"Jutro" - najbardziej pracowity dzień w roku.


Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:
- Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?
- Parkowałam....


- Czym się różni mąż od narzeczonego?
- Zamiast kwiatów kupuje warzywa.


[autentyk] Zasłyszane w infolinii.
W trakcie zmieniania portów USB:
- Tadek, mówiłem ci - weź latarkę. Zapalniczką ci świecić nie będę, bo ci brodę spalę!


- Czy uprawia pan seks ze swoją żoną?
Pokazałem zdjęcie ósemki dzieci.
- Człowieku, pan uprawia swoją żonę!


Wczesne lata pięćdziesiąte. W knajpie jeden gość odzywa się:
- Wolałbym pracować w Moskwie dwa lata za darmo, niż na Zachodzie dwie godziny za te ich dolary.
- Brawo! To postawa godna sojusznika! - odzywa się siedzący przy sąsiednim stoliku żołnierz stacjonującej w Polsce armii czerwonej.
- A kim Pan jest z zawodu?
- Grabarzem.


Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do ginekologa i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks.
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno.


Przy spowiedzi:
- Prosza ksiyndza, jo mom jeszcze jedyn taki łokropny grzych, ale sie wstydza pedzieć...
- Godej synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczune.
- Prosza ksiyndza - jo jest ze Sosnowca.
- To niy grzych, synu. To gańba.


W czasie przemieszczania się frontu, przez polską wieś szli swobodnie żołnierze radzieccy. Wśród nich jeden cały "ozdobiony" zegarkami. Pełno ich miał na rękach, jak i parę dewizek widać było. I zauważył niedaleko chłopa zajętego gospodarskimi pracami - no, rozrzucał widłami gnój na polu. I krzyczy do tego chłopa:
- Katoryj czas?
Chłop albo był obeznany z obcą mową, albo domyślił się pytania do siebie, bo wbił widły w ziemię, popatrzył na cień i odkrzykuje:
- Czwarta!
Patrzeć moment, jak radziecki żołnierz znalazł się przy nim, wyciągnął widły, zarzucił sobie na ramię i oddalił się do swoich.


Zawsze stój w drugiej kolejce. Będzie szybciej.


Zebranie.
- Ktoś z państwa chciałby coś dodać?
- Tak, ja bym chciał coś dodać.
- Słucham?
- Dwanaście plus siedem, dziękuję.


Stoi dwóch studentów politechniki. Podchodzi trzeci. Też pijany.


Stoją dwie studentki wydziału elektrycznego. Podchodzi trzecia, też brzydka.


Rozmawiają dwaj faceci:
- Wiesz, moja stara cały tydzień przed okresem to jest nie do wytrzymania.
- Moja tak samo - tylko, że przez miesiąc.

12

(18 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Mosze kupił za sto rubli osła od pewnego chłopa. Chłop miał mu przyprowadzić osła następnego dnia. I rzeczywiście, następnego dnia ów chłop się zjawia, jednak bez osła.
- Gdzie mój osioł?
- Zdechł.
- To oddaj moje sto rubli.
- Już przetraciłem.
- Dobra, to przynieś mi tego zdechłego osła.
- Przynieść? Jak to? Co z nim zrobicie?
- Loterię urządzę.
Spotkali się po miesiącu, chłop pyta Mośka:
- I jak poszła loteria?
- Dobrze, sprzedałem 450 losów po 2 ruble, zarobiłem 898 rubli.
- I nikt nie wygrał?
- Jeden goj wygrał to ośle truchło... Marudził strasznie, więc zwróciłem mu te dwa ruble.

13

(18 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Włamywacz grzebie w zamku jednego z mieszkań w nowym apartamentowcu, gdy nagle słyszy głos... z zamka:
- Wita was system "Inteligentny dom!" O ile się domyślam, próbujecie się włamać do mieszkania mojego gospodarza. Nie denerwujcie się, nie lubię go, zawsze się do mnie źle odnosił. Dlatego was wpuszczę.
I rzeczywiście, drzwi się otwierają... złodziej w szoku. Głos znowu mówi:
- Weźcie te worki koło drzwi, tam są kosztowności. Gospodarz je tam zebrał, chciał do banku zawieźć. Bierzcie szybciej! Mam chip, który za minutę włączy powiadamianie milicji! Szybciej!!!
Złodziej chwycił worki i biegiem zwiał. Za trzy godziny właściciel wraca do mieszkania. Głos mówi:
- Witam pana gospodarza. Śmieci już wyniesione!


Arek K: jak nie mam karty graficznej to nie moge grac w csa co nie
Daviv: no nie mozesz
Arek K: a co sie stanie jak bede gral?

14

(89 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Mężczyźnie łatwiej zrezygnować z dwudziestoletniego związku niż ze związku z dwudziestolatką...


Kochanek chce od ciebie tylko jednego, a mężowi to i zupę, i drugie, i deser...


- Ile kosztuje noc z tobą, maleńka?
- 50 zł.
- A czemu tak mało?
- Chrapię.


Wracając ze swojej pierwszej randki para skręca z drogi zatrzymując się w lesie.
Zaczęli się całować, a chłopak coraz bardziej podniecony powoli wsuwał rękę pod jej spódnicę. Nagle ona zatrzymuje go mówiąc:
- Jestem dziewicą i nie czuję się jeszcze gotowa.
- OK. A możesz mnie zaspokoić chociaż ręką?
- A jak to się robi?
- To tak jak byś wzięła otwartą butelkę Coca Coli i potrząsasz nią póki nie zacznie tryskać.
Dziewczyna zgodziła się, chłopak się rozebrał a ona wzięła się do pracy i wszystko szło jak trzeba, kiedy nagle chłopak zaczął się rzucać i krzyczeć.
- Co się stało?
- Odsuń palec!!!


Prawdziwy facet wykorzysta okazję nawet gdy kobieta ziewa.


- Jak się nazywa męski odbyt?
- Anus
- A jak się nazywa damski odbyt?
- Bonus.


- Kochanie, czy zdajesz sobie sprawę, że w pewnym sensie mój ginekolog zna mnie lepiej, niż ty?
- Co ja mogę, ja jestem userem, a on adminem.


- Halo, infolinia medyczna? Proszę mi powiedzieć, gdzie kupię viagrę dla kobiet?
- Proszę pana, w dowolnym sklepie jubilerskim.

15

(18 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Infolinia: Czy w czymś jeszcze mogę pomóc?
Klient: Nie, ale wie pan czemu przegraliśmy z Kamerunem aż 3-0?
Infolinia: Nie wiem?
Klient: Bo najlepsi obrońcy stali pod krzyżem! Cha, cha, do widzenia!

16

(37 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Nie zamieszczam odnośnika do konkretnego posta, bo w co by się nie kliknęło to... a zresztą, sami zobaczcie: http://30lat.blogspot.com big_smile

Przy okazji: http://youtu.be/HNMq8XS4LhE smile

17

(16 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

A ja się nie dam stąd wyrzucić jakimś wypierdkom internetowym.

18

(16 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Strzyż napisał/a:

A ja, jak już pisałem, rozglądam się za miejscem na nowe forum. Nesteti, będą prawdopodobnie reklamy hmm ale ciężko uniknąć tego. (najwyżej adblock plus się kłania).

Jak tylko forum ruszy, wrzucę stosowne zawiadomienie tutaj, coby wszyscy mieli czas się przenieść.

A po co? Przecież jedno już jest http://www.humorum.tk/

19

(0 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Po nieudanej akcji agent 007 przedstawia się nieznajomemu brodaczowi:
- Bond. James Bond.
- Piotr. Święty Piotr.


- Jaki facet jest najbardziej popularny na plaży nudystów?
- Taki, który potrafi nieść naraz dwa kubki z kawą i tuzin obwarzanków.
- A jaka kobieta jest najpopularniejsza na tejże plaży?
- Taka, która potrafi zjeść dwa ostatnie obwarzanki.


Rozmawiają dwa ślimaki:
- Jechałeś kiedyś autostopem?
- Nie, nigdy. Jak to się robi?
- Nie wiesz co to autostop? Idziesz na wylotówkę z miasta, czekasz i za chwilę cię ktoś zabiera. Proste.
- I zawsze się udaje?
- Zależy od bieżnika...


Rozmawiają dwie starsze już ździebko psiapsiółki:
- Zocha, a jaka jest twoja ulubiona pozycja seksualna?
- A na łosia...
- A jak to jest na łosia?
- Stary zostaje w domu i wyje, a ja mu na mieście rogi przyprawiam...


Chłopak namawia dziewczynę:
- Chodź, pokochamy się.
- Nie, nie ma mowy, jestem dziewicą!
- Ależ bardzo proszę....
- Nie przed ślubem.
- Ale ja cię kocham!
- NIE!
- No choć odrobinkę, choć tyle (odmierza palcem na drugim palcu pół paznokcia). Ja go będę trzymał.
Dziewczyna uwierzyła, no i stało się. Bawili się dobrze i chłopak poszedł na całość. Dziewczyna w płacz. Chłopak ją pociesza:
- Głupiutka ty, nie płacz, ja cię kocham, ożenię się z tobą, pojedziemy na wieś, będziemy mieć gospodarstwo, tam będziemy trzymać kury, gęsi, krowy...
- Krowy? KROWY?! Jak ty chcesz trzymać krowy, jak ty ch*ja utrzymać nie potrafisz?


Wraca żona po ciężkim dniu pracy do domu i zastaje wszystkie światła w domu pogaszone. Wchodzi więc, zastanawiając się "Co się dzieje?!"
Nagle wszystkie światła się zapalają i słyszy głośne: "NIESPODZIANKA!"
Zszokowana rozgląda się dookoła i spostrzega męża i wszystkich kolegów z jego pracy.
- Ależ kochanie - rzecze żonka - przecież ja nie mam dziś urodzin!
- Wiem, skarbie - odpowiada mąż. - To zbiorowy gwałt.


[autentyk] Klient infolinii: Wie pan, siedzę w pracy, jak wy, człowiek wraca do domu, chce sobie odpocząć przed komputerem, a tu nic. Żeby chociaż żona dawała...


Globalizacja:
Kiedy na japońskim telewizorze leci niemieckie porno, na którym dwóch Murzynów pieprzy Francuzkę, która nie wiadomo dlaczego mówi po ukraińsku.


Nikotyna wpływa na głos kobiety, wystarczy strzepnąć popiół na pościel.


Co zrobić gdy w swoim łóżku zastajesz przyjaciela z obcą kobietą?


Diabeł złapał Polaka, Ruskiego, Niemca i mówi:
- Każdy z was musi przepłynąć przez Nil. Wypuszczę tego, któremu krokodyl nie odgryzie jąder.
Pierwszy przez Nil przepłynął Niemiec. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Niemiec.
Drugi był Ruski. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Ruski.
Jako trzeci, Nil przepłynął Polak. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada Polak.
Nagle z Nilu wyłazi krokodyl i pyta cienkim głosikiem:
- Który płynął ostatni?


- Wiesz, Stefan? Podobno warto dla zdrowia chodzić na bosaka.
- Coś w tym musi być! Za każdym razem gdy budzę się rano w butach, strasznie mnie boli głowa.


Angielka, Francuzka i Rosjanka biorą udział w konkursie na miss świata.
Pada pytanie: co by było gdyby znalazła się pani sama z 20 facetami na bezludnej wyspie?
Angielka: - Modliłabym się o pomoc do Boga.
Francuzka: - Wybrałabym jednego najsilniejszego a on by mnie bronił przed resztą.
Rosjanka: - Pytanie zrozumiałam, no ale gdzie jest problem?


Interview z biznesmenem: - Co Pan sądzi o rosyjskiej policji drogowej?
- Bandyci i chamy, chaos kompletny na drogach a oni zdzierają tylko łapówki od kierowców...
- Cóż, widzimy, że nie ma Pan o nich zbyt dobrego zdania. Co Pan sądzi o rosyjskiej służbie celnej?
- Hmm, wydaje mi się że przesadziłem z tą oceną drogówki: Fajni faceci, uprzejmi, nie zabierają więcej niż inni...


Nieopodal zapadłej wioski gdzieś daleko na Syberii mieszkał potężny drwal. Raz w tygodniu odwiedzał on wiejski sklepik, jedyny w promieniu 100 km. Zawsze kupował dwa produkty- chleb oraz... kilka flaszek wódki o smaku czarnej porzeczki. Sprzedawca nigdy nie mógł pojąć, dlaczego takie wielkie chłopisko pije takie dziwactwo, bądź co bądź to Syberia... Po kilku latach takiego stanu nie wytrzymał i zapytał się małomównego olbrzyma, dlaczego nie kupi porządnej wódzi, tudzież spirytusu zacnego. Na to drwal sznapsbarytonem - Panie, spirytus to ja sam sobie pędzę, to jest na zapojkę!


Do domu Sherlocka Holmes'a przy Baker Street zapukał biednie wyglądający człowiek w średnim wieku i poprosił o pomoc w rozwiązaniu pewnego problemu. Sherlock Holmes wysłuchał jego opowieści i odmówił przyjęcia sprawy. Gdy gość wyszedł dr Watson z wyrzutem powiedział do detektywa :
- Wstyd mi za ciebie Sherlock'u. Nigdy dotychczas nie odmawiałeś biednym pomocy.
- On wcale nie był taki biedny - odpowiedział Holmes - Miał przy sobie 146 funtów i 11 pensów.
- Jak to odgadłeś ? - z niedowierzaniem wykrzyknął Watson
- A to chodź, przeliczymy jeszcze raz.


Przeprowadzano ankietę. Facet chodził od drzwi do drzwi i pytał ile razy w tygodniu dane małżeństwo uprawia seks. Wchodzi do kolejnego domu i mówi: - Dzień dobry! Przeprowadzam badania i byłbym bardzo wdzięczny, gdyby powiedział mi pan ile razy w tygodniu kocha się pan z żoną?
- Trzy razy.
- Hmm. W zasadzie nie powinienem, ale powiem panu, że to o jeden więcej niż pański sąsiad.
- Chyba nic w tym dziwnego? W końcu to MOJA żona.


Genowefa była u doktora. Doktor po badaniu powiedział, żeby Genowefa przyszła znowu za miesiąc i żeby przyniosła ze sobą próbki. Genowefa za cholerę nie wiedziała o co chodzi, ale wstyd jej się było przyznać. Po powrocie do domu zwierzyła się mężowi, Marianowi.
- Wiesz co - mówi Marian - idź do sąsiadki, ona jest salową w szpitalu to się zna na medycynie.
Genowefa poszła do sąsiadki, po kilkunastu minutach wraca podrapana, poobijana, z rozczochranymi włosami.
- Co się stało?! - pyta wstrząśnięty Marian.
- Zapytałam ją, co to są te próbki, a ona mi na to, żebym se nasikała do butelki.
No to jej powiedziałam, żeby se nas*ała do torebki i tak od słowa do słowa…


Sobota przed Wielkanocą. Dzieci podnoszą koszyki ze święconką do góry, ksiądz bierze do ręki kropidło i w tym samym momencie facet w pierwszym rzędzie rozpina rozporek i wyciąga fiuta w stronę księdza. Policja, areszt, rozprawa.
- Co oskarżony ma na swoją obronę?
- Gram korespondencyjnie w szachy wysoki sądzie.
- A co to ma wspólnego ze sprawą?!
- Radziłem się znajomego i powiedział mi, że jeszcze mam szansę wygrać partię, ale będę musiał poświęcić konia.


W czasie sobotniej popijawy w barakowozie "kerownika" budowy padł pomysł aby niedzielne przedpołudnie spędzić w duchu sportowej rywalizacji. Rano "kerownik" zebrał wszystkich nadających się do "użytku" podwładnych i ogłosił program zawodów. Budowlana "olimpiada" miała więc składać się z dwóch konkurencji. Picia jednego litra wódy na czas i konkursu na najstraszniejszy wyraz twarzy. Po kwadransie znane już były wyniki. W pierwszej dyscyplinie zwyciężył majster elektryków, który litra wytrąbił w 7 minut i 24 sekundy. Zwycięzcą drugiej, bezapelacyjnie został okrzyknięty murarz Kowalski po tym jak się zorientował, że żaden ch*j go nie obudził przed rozpoczęciem pierwszej konkurencji.


[autentyk] Kumpel rozmawia z kolegą przez telefon i w pewnym momencie pada słowo Predator. Jak czyjaś ksywa. Po skończonej rozmowie pytam go :
- Tyyy... Co to za ksywa Predator?
- A kolesie się ostatnio naspawali trawy i wymyślili sobie nowe ksywy, jeden jest Alien, drugi Predator, a ten trzeci Versus.


[autentyk] Małżonka wybrała się na objazd sklepów celem kupienia czegoś dla małej kuzyneczki. Ja w pracy. Próbuję wcisnąć coś klientowi, wtem dzwoni żona.
- Znalazłam ładne kolczyki z brylancikami...
Przerywam wpół zdania i przepraszam grzecznie, acz stanowczo:
- Kochanie, jestem z klientem, zadzwonię ci za trzy minutki.
Oddzwaniam, żona odbiera i marudzi:
- Coś słabo cię słyszę, przedtem było lepiej.
Wychodzę z komórą przed budynek.
- Teraz lepiej?
Słyszę jakieś chrobotanie, potem słowo uznane powszechnie za niecenzuralne, w końcu:
- Kurcze, telefon miałam odwrotnie...

Szanowny Panie Inspektorze

Chciałbym złożyć skargę na mojego pracodawcę i brak praworządności w stosunku pracy oraz zły stan jej ochrony.

Mój pracodawca jest dla mnie bezwzględny. Wykorzystuje mnie, kiedy tylko ma na to ochotę i najgorsze, że nie mam się jak od niego uwolnić. Najczęściej pracuję późnymi wieczorami i w nocy. Po ciemku i do tego w wilgoci. Często po pracy nie mam się nawet jak wykąpać. Mimo, iż należy mi się ubranie ochronne otrzymuję je sporadycznie i często niedopasowane. Pracuję w nadgodzinach, w nienormowanym czasie pracy i zawsze muszę być w gotowości. Nawet, gdy jestem zmęczony nie bierze się tego pod uwagę, a zdarza się, że jak jestem śpiący to jestem faszerowany środkami dopingującymi, co źle wpływa na mój stan zdrowia fizycznego i psychicznego.

Czuję się wykorzystywany i często przeżywam załamania i depresje, które objawiają się kompletną niechęcią do pracy oraz ogólnym rozluźnieniem organizmu. Krótko mówiąc zwisa mi wszystko. Kurczę się wtedy w sobie i nie mam ochoty na nic, a najmniej na pracę. Mój pracodawca nie liczy się z tym w ogóle i jeszcze ma pretensje, że nie potrafię stanąć na wysokości zadania.

Ostatnio szef mnie ubrał w zielono-niebieski strój roboczy w kształcie Smoka Wawelskiego, z jakimiś wypustkami. Wyglądałem jak siny, plamiasty idiota. Oczywiście zostałem w pracy wyśmiany i wszystko mi opadło. Z tego powodu też zostałem wyśmiany po raz kolejny, o co szef miał później do mnie olbrzymie pretensje.

Jestem narażony na różne choroby zawodowe, a mój pracodawca nie tylko nie zaopatruje mnie w środki BHP, ale także nie chce przeprowadzać żadnych szczepień. Badania kontrolne pozwala mi robić tylko wówczas, gdy z przepracowania dostaję wysypki, albo kompletnie nie mam siły do pracy. Często jestem w pracy gryziony, szarpany, a nawet  bity. Pracuję do utraty tchu, aż się opluję, inaczej praca jest uważana za niezakończoną i wszystko muszę zaczynać od początku. Ostatnio usłyszałem, że wyglądam jak Shar-pei. Mam tego wszystkiego dosyć!!! Proszę o zajęcie się moją sprawą, bo i tak dla mego pracodawcy jestem ch..jem.

Z poważaniem P. Enis

21

(0 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Wyobraźcie sobie żyć z 3 żonami i nie wychodzić z domu nawet na chwilę przez 5 lat.
Myślę, że Osama sam zadzwonił po Navy Seals.


Czelabińscy matematycy są tak twardzi, że potrafią wyrecytować z pamięci liczbę "pi" od końca.


Jelcyn - 189 cm. Putin - 170 cm. Miedwiediew - 158 cm. Rosyjska nanotechnologia robi stałe postępy.


Mój były szef mawiał, że wszystko da się wyleczyć seksem analnym.
Nikt w pracy nie śmiał kaszlnąć.


Erotyka - patrzysz i podoba ci się to.
Pornografia - patrzysz i masz ochotę.


- Seks przedmałżeński to grzech?! Kochana, to nie będzie seks przedmałżeński, bo ja nie mam zamiaru się żenić!


W restauracji.
- Panie kelner! W mojej zupie pływa aparat słuchowy!
- Że co proszę?


Dres z nową laską przychodzi do knajpy ze striptizem.
Po pewnym czasie dziewczyna pyta się go kusząco:
- Masz erekcję?
- Nie, Nokię.


[autentyk] Wykładowca: - Opowiem wam teraz anegdotę, którą opowiadam prawie wszystkim grupom. Otóż w czasach PRL, wiecie, ścisła cenzura, w pewnej wsi koncert chciał dać zespół o pięknej nazwie "Przejebane". Niestety, źle by to wyglądało na plakatach, więc sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę na "Nie Jest Dobrze". Historyjka kończy się happy endem, zespół się zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla którego to słyszycie. Moi drodzy, sprawdziłem wasze prace.
Nie jest dobrze.


Nie ma takich przeszkód, których byśmy sobie nie mogli stworzyć.


- Zarejestrowałem się jako bezrobotny.
- Jaki masz login?


Żona do męża siedzącego jak zwykle przed telewizorem.
- Mam dla Ciebie złą i dobrą wiadomość. Odchodzę od Ciebie!
Mąż odrywa wzrok od telewizora i mówi:
- A ta zła?


- Byłam dziewicą, aż do dnia w którym poślubiłam twojego ojca - mówi matka do córki - mam nadzieję, że ty będziesz mogła powiedzieć to samo swojej córce.
- Oczywiście mamo, nie wiem tylko czy uda mi się zachować tak samo kamienną twarz.


- Masza, ja bym dla ciebie księżyc ściągnął, gwiazdkę z nieba...
- Jura, jaki ty romantyczny!
- Dwa miesiące nie jeb@łem, nie takie rzeczy mogę powiedzieć...


Moja żona przespała się kiedyś z policjantem o imieniu Jacek podczas wieczornego wyjścia.
2 lata później uprawialiśmy najcudowniejszy seks, jaki można sobie wyobrazić w krzakach w parku.
Zgadnijcie kto nas przyłapał?
.
.
.
Moja żona.


Moderator: Następna osoba, która napisze z caps-lockiem też dostanie bana, są jacyś chętni jeszcze?
Reaver: A MOŻNA Z SHIFTEM?


Chłopak poznał się z dziewczyną. Długo spacerowali, zwiedzali różne miejsca. W końcu chłopak mówi:
- Pójdziemy do mnie do domu?
- Po co?
- Cóż, poczytamy książki, posłuchamy muzyki...
- A co, bez tego ci nie stanie?!


Jasio czyta na głos w klasie wypracowanie:
- Moja mama mie kocha...
- Mnie... - poprawia nauczyciel.
- Pana? A, to muszę powiedzieć mojemu tacie.


Chłopak do dziewczyny:
- Przykro mi, ale mam już dziewczynę.
- A jeśli ktoś zaoferuje Ci Lamborghini, też powiesz: "Przykro mi, ale mam już Fiata"?!


Początkujący myśliwy tłumaczy swojemu sąsiadowi:
- Nie ma bardziej chytrych zwierząt od lisa. Wczoraj przez cały dzień tropiłem jednego lisa, a gdy w końcu go zastrzeliłem, okazało się, że to pies.


Ilu obywateli liczy Austria?
Przynajmniej dwa razy więcej niż myślicie!


Zatrzymuje drogówka BMW do kontroli. W środku siedzi dwóch "karków" i kilka nawalonych rozchichotanych panienek. Każą sobie otworzyć bagażnik, a ich oczom ukazuje się jeszcze jedna związana i zakneblowana z oczyma pełnymi łez.
- Co to k@#wa jest?! - wykrzykuje jeden z policjantów.
- No jak to co? Zapas... - odpowiada flegmatycznie jeden z "karków".


Lotnisko Okęcie. 10 kwietnia 2010 roku. Godzina 7:27. Kontroler daje zgodę na start rządowego Tu-154.
Tymczasem nieopodal pasa startowego dziadek dorabia, kosząc trawę tradycyjną, konwencjonalną kosą. Deszczyk lekko mży, więc zarzucił na głowę kaptur od płaszcza. Widząc zbliżający się samolot, odchodzi w bok, staje, przewiesza kosę przez ramię. Za chwilę mija go przyspieszający tupolew. Dziadek macha wolną ręką...
Samolot wystartował. Pilot zgłasza wieży:
- Wieża, każcie dziadkowi następnym razem chociaż kosę w trawie położyć, bo nam mało pasażerowie nie powyskakiwali!


Ojciec prowadzi syna do toalety:
- O człowieku można się dużo dowiedzieć wiedząc, co czyta w toalecie. Popatrz, ja już trzeci raz przeczytałem "Tożsamość Bourne'a", mama -"Wojnę i pokój", dziadek - "Trylogię". A ty co czytasz, jakieś głupie dowcipy z gazetek reklamowych. O czym to świadczy?!
- Tylko o tym, że zaparcia trzeba leczyć, a nie chwalić się nimi...


Kryzys wieku średniego - próba nadrobienia zaległości w zrobieniu głupot, których jeszcze nie udało się zrobić.


Jeśli wyjść z wiejskiej dyskoteki i długo - długo patrzeć z podniesioną głową w niebo na gwiazdy - to krew z nosa sama przestanie lecieć...


- Gdzie można znaleźć psa bez przednich i tylnych łap?
- Tam, gdzie się go zostawiło...


- Dlaczego ulice w Paryżu otoczone są szpalerami drzew?
- Żeby Niemcy mogli defilować w cieniu.


Siedziałem z kumplem w pubie przy barze kiedy usiadła koło mnie super babka. Wyglądała na przygnębioną, więc zagadałem do niej. Szybko się dowiedziałem, że jej zazdrosny mąż zrobił jej awanturę więc wyszła z domu. Jestem dobry w te klocki, więc postawiłem jej parę drinków i zacząłem się "zaprzyjaźniać". Wtedy zobaczyłem jak do baru wchodzi ON.
Miał ze 190 centymetrów i szerokie bary. Odnalazł swoją żonę wzrokiem i zaczął przepychać się w naszym kierunku. Obróciłem się do kumpla i powiedziałem:
- Szybko, pocałuj mnie teraz!


Para w poradni rodzinnej. Mąż:
- Mamy pewien problem z seksem.
- OK - odpowiada lekarz- zanim jednak porozmawiamy o problemach, chciałbym żebyście skupili się na tym, co was łączy.
- No więc, żadne z nas nigdy nie robiło loda.


Seksuolog pyta pacjenta:
- Ilu miał pan partnerów seksualnych w ciągu ostatnich pięciu lat?
- Wyłączając siebie?
- Tak.
- To żadnego.


Swego czasu pewne małżeństwo kupiło sobie parę papużek. I choć często je obserwowali, to nie mogli się zorientować, który ptaszek to samczyk, a który samiczka. W końcu pani przyuważyła papużki w akcji, ale że pana nie było - to niewiele się zastanawiając - wyskubała samczykowi parę piórek z głowy, by móc go wskazać, gdy mąż wróci do domu.
Jakoś tak niezadługo była u nich impreza rodzinna. Papużki sobie swobodnie latały w mieszkaniu, wywołując zachwyt gości. W pewnym momencie samczyk siada na ramieniu łysego gościa i konfidencjonalnie zadaje pytanie:
- Co? Przyłapali? Przyłapali?


W "maluchu" psują się tylko 2 rzeczy - świece albo coś innego.


Kto to jest lesbijka?
Kobieta, która wp...la się facetowi do roboty.


Stoją i rozmawiają dwie galerianki, kiedy obok przechodzi młoda kobieta. Jedna z galerianek zaczepia:
- Te, laska, skąd masz takie fajne kozaczki?
Dziewczyna speszona odpowiada:
- Ee... tata mi kupił...
I przyśpiesza kroku. Dziewczyna odeszła, galerianki patrzą po sobie, wreszcie odzywa się druga:
- Wiesz Aśka, wiem, że nie jesteśmy święte, ale żeby tak własnemu ojcu, to już przesada!


Moja seksowna koleżanka zaprosiła mnie wczoraj do siebie na rozmowy o filozofii. Do Nietzschego nie doszło...


Wojna. Getto. Idzie sobie dziewczynka z sześcioramienną gwiazdą na opasce.
Przechodzący obok niemiecki żołnierz zagaduje złośliwie:
- Co, Żydówka?
- Nie, kurwa, Strażnik Teksasu!


Na lekcji języka polskiego pani pyta Jasia:
- Jak nazywają się mieszkańcy Warszawy?
Jasiu rozeźlony:
- Zwariowała pani?! Skąd mam wiedzieć? Toż to półtora miliona luda...!!!


W pewnej szkole tresury psów stosowano następujące ćwiczenie: przed każdym psem kładziono plasterek kiełbasy. Pies nie mógł jej ruszyć bez komendy. Psiak, który wytrzymałby najdłużej, miał dostać nagrodę.
Zwycięzcą okazał się labrador, który przeszedł się wzdłuż całego rzędu, zjadł każdemu innemu psu kiełbasę sprzed nosa, po czym wrócił na własne miejsce i spokojnie czekał na komendę, aby zjeść swój plasterek.


Rzecz dzieje się w ośrodku Straży Pożarnej niedaleko Rajgrodu, kurs podnoszący kwalifikacje płetwonurków. Chłopaki po nurkowaniu zjedli obiad i postanowili skoczyć po alko na wieczorne ognisko. Ubrali się w mundury, wsiedli w służbowy wóz i pojechali. Jadą przez las. Zatrzymuje ich leśniczy, zakaz wjazdu i takie tam. Oni mu tłumaczą, proszą. Nic z tego, dostali mandat. Na drugi dzień lądują na "dywaniku" u komendanta. Pada pytanie.
- Nie mogliście się z nim jakoś dogadać?
- No przecież go pół godziny prosiliśmy: "K***a, ch**u, nie pisz!".


Stoi młoda panienka z plecaczkiem przy drodze i macha na przejeżdżające samochody. Po drugiej stronie jezdni, pod chałupką rozmawia dwóch siedzących staruszków:
- Ciekawe, czy coś złapie?
- Kto, kierowca?


Jeden pan podejrzewał, że żona go zdradza. Znaczna była różnica wieku, małżeństwo z rozsądku (z jej strony to do pieniążków raczej rozsądek ...).
Wypadł z pracy rano i pędzi do domu. Wpada do kuchni i zastaje żonkę w negliżu, podśpiewującą wesoło przy kuchence, odprężoną, zadowoloną ze świata ...
Wpadł w furię na widok tej sceny po domniemanej zdradzie i krzyczy:
- Kaśka, ty ... Wszystko wiem! Wszystko!! ... Tyyy... Wszystko wiem!
A ona, nie zmieniając rozkosznego nastroju, podchodzi do męża, oplata mu rękami szyję, przytula się i szepcze słodko:
- No to powiedz, kochany: w którym roku była bitwa pod Płowcami?


U lekarza.
- Jak się objawiają pańskie zaniki pamięci?
- Notorycznie zapominam, że mam żonę...


Wchodzi kogut do łazienki, a tam zakręcone kurki...


Icek siedzi za Stalina w odeskim pudle.
- Za co siedzisz? - pytają towarzysze niedoli.
- A tam, za niewinność!
- To tak jak wszyscy, no ale gadaj?
- Moja głupia Salcia powiedziała koleżankom, że moje jajka są dla niej jak dwa klejnoty... a one rozpowiedziały, że mam klejnoty jak jajka.

22

(197 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Zawitałam niestety do szpitala na babski oddział, ot, drobny zabieg, ale jednak pod znieczuleniem. Na sali było 7 kobitek, wszystkie w tym samym celu i po kolei wywoływano nas "do wkłucia", czyli założenia venflonu na rękę. Jedna pani była chyba lekko nieprzytomna z wrażenia, bo po poleceniu udania się na wkłucie do gabinetu zabiegowego wyszła z pokoju, wróciła za 2 sekundy i zapytała nas, czy ma majtki do tego zdjąć... big_smile

23

(197 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Mam przesympatycznego i dowcipnego znajomego o nazwisku Smalec. Był na zawodach w Czechach, a tam na liście zawodników odszukał się dopiero pod nazwiskiem Sadlo smile  (sadlo to po czesku właśnie smalec)

24

(110 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Why is air a lot like sex?
It's no big deal unless you're not getting any.


How many men does it take to screw in a light bulb?
One... men will screw anything.


Light travels faster than sound. This is why some people appear bright until you hear them speak.

Przypominam: proszę nie karmić trolla!! mad


- Jak najszybciej odróżnić Chińczyka od Japończyka?
- Licznikiem Geigera.


Cholernie trudno kupić coś w prezencie 75-latkowi.
Taki, to albo wszystko już ma, albo nic mu już nie trzeba...


Stara babka przegląda stare fotografie i z rozrzewnieniem wspomina:
Temu dałam, temu dałam, temu dałam. A temu nie dałam... Żona za bardzo go pilnowała.


Pół roku temu teściowej w prezencie na imieniny podarowałem tubę Pattex Super Fix i nową szczoteczkę do zębów. Do dzisiaj się do mnie nie odzywa.


Z pozwu rozwodowego kobiety:
Proszę o szybki rozwód, sprawa jest (dla mnie) nagląca.
Nazwisko męża: - Jan Lampa.
Niestety..... Lampa wisząca.


Dwóch gości zasiedziało się w barze:
- Co powiesz żonie?
- "Dobry wieczór", resztę sama sobie dopowie...


- Gdzie się tak opaliłeś?
- A, wiesz, plaża nudystów.
- A te białe kręgi wokół oczu?
- Od lornetki.


Dlaczego Niemcy grają tak długo na MŚ?
Bo nie chcą do żon wracać.


- Panie, załóż pan temu psu kaganiec!
- Ale to jest bardzo spokojny bulterier! Jeszcze nikogo nie ugryzł!
- Panie, pan myślisz, że jak będę pierwszy, to będzie to dla mnie powód do dumy?!


- Patrz, jakie to proste: podnosisz łapę, obsikujesz i teren jest twój - mówi jeden pies do drugiego.
- W każdym razie jest nam dużo łatwiej niż ludziom - oni muszą ustawić jakiś ciężki krzyż.


Dziewczyna uczyła się w szkole gastronomicznej. Pewnego dnia matka ją pyta:
- Pozwalają wam jeść to, co ugotujecie?
Dziewczyna ze łzami w oczach:
- Czy pozwalają? Oni nas do tego zmuszają!


[autentyk] Aktorzy lubią sobie robić kawały. Zwłaszcza na premierze "ugotowanie" koleżanki/kolegi jest wyjątkowo cenne.
Podczas próby aktorka grająca scenę z Janem Kobuszewskim, zauważyła kawałek nitki na jego rękawie. Jako straszna pedantka nie mogła się powstrzymać przed jej zdjęciem, nie wychodząc przy tym z roli.
Na następną próbę pan Jan już celowo miał kawałek nitki na rękawie. I znowu "Pan wybaczy, panie radco. Niteczka" i tak zdejmowanie nitki z rękawa wrosło w rolę.
Jak łatwo się domyślić, na premierze pan Kobuszewski miał w wewnętrznej kieszeni dużą szpulkę białych, wyjątkowo mocnych nici (koniec przeciągnięty przez rękaw). Znów "Pan wybaczy, panie radco. Niteczka" i dalej jak z rzepką "Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może".
Urwać nitki nie daje rady, próbuje przegryźć, nic z tego, publiczność coraz bardziej rozbawiona.
Wreszcie szpulka się skończyła. Aktorka trzyma w rękach wielki kłąb nici, a Kobuszewski, z kamienną twarzą, nachylił się do niej i z wyraźną pretensją wyszeptał "Sprułaś mi gacie".


- Miłych snów, śnij o mnie.
- Zdecyduj się.


[autentyk] Sobotni leniwy poranek. Nie śpię już, więc wpatruję się w mojego mężczyznę, budzącego się właśnie do życia. Ziewnął, przeciągnął się, znak - nie śpi.
- Dzień dobry, królewiczu - szepczę z romantyczną nutą w głosie.
Otworzył oko, zlustrował mnie bacznie i odwracając się na drugi bok mruknął:
- Dzień dobry... smoku.


U dentysty:
- Ile kosztuje ekstrakcja zęba?
- 50 PLN.
- 50 PLN za kilka minut pracy?!
- Mogę wyrywać powoli jeśli pan chce.


Podczas podjazdu załoga lotu US Air do Fort Lauderdale źle skręciła i w rezultacie stanęła nos w nos z samolotem United 727. Zirytowany damski głos kontrolera złajał załogę US Air, krzycząc: "US Air 2771, gdzie wy jedziecie? Mówiłam, że macie skręcić w prawo, na pas C! A wy skręciliście na D! Zatrzymajcie się natychmiast. Wiem, że trudno odróżnić C od D, ale spróbujcie! Ciągnąc swoją tyradę do zakłopotanej załogi, krzyczała histerycznie: Boże, wszystko popieprzyliście! Całe wieki zajmie odkręcanie tego! Zostańcie, gdzie jesteście i nie ruszajcie się zanim nie powiem! Oczekujcie instrukcji do podjazdu za jakieś pół godziny; chcę żebyście jechali dokładnie gdzie wam wskażę, kiedy wskażę i jak wam wskażę! Zrozumieliście, US Air 2771? "Tak jest, proszę pani" odpowiedziała pokornie załoga. Oczywiście na częstotliwości kontroli naziemnej zapadła śmiertelna cisza. Nikt nie chciał ruszać zirytowanej pani z kontroli naziemnej w jej obecnym stanie. W każdym kokpicie wzrastało napięcie. I wtedy nierozpoznany pilot złamał tę ciszę, pytając: "Czy ja nie byłem kiedyś z tobą żonaty?"


Wzięto do niewoli oficera ,,białych" i żeby wymusić od niego zeznania, spito do nieprzytomności. Jednakże oficer ku rozpaczy Czapajewa nic nie mówi.
- Mam pomysł - odzywa się nagle Pietka. - Wszystko powie, jak jutro nie damy klina!
- Ależ ty jesteś potworem, Pietka... - szepnął z podziwem Czapajew.


Pewnego dnia, kiedy odwiedzałem moich starych, mama poprosiła mnie, żebym nakrył do stołu. Otworzyłem lodówkę i spostrzegłem, że w środku do drzwi było przylepione nieprzyzwoite zdjęcie pięknej, smukłej, idealnie zbudowanej i skąpo odzianej młodej kobiety.
- Mamo, co to jest?
- Och, przykleiłam je, żeby pamiętać o nieobjadaniu się.
- I co, działa?
- Tak i nie - odpowiedziała. - Straciłam 4 kg, ale twój ojciec przytył 6.


Romuś słyszał rodzinną legendę, że jego ojciec, dziadek, a nawet pradziadek w dniu swoich urodzin chodzili po pobliskim jeziorze, jak Jezus bez mała. Postanowiwszy przekonać się o jej prawdziwości w swoim przypadku, wypłynął w dniu swoich urodzin łódką na środek jeziora - przełożył nogi przez burtę ... i omal się nie utopił.
- Romuś! - westchnęła babcia, kiedy go przywieziono do domu. - Twój ojciec i, świeć panie nad ich duszami, dziadek i pradziadek, urodzili się w styczniu, ty - w lipcu.


Czasy breżniewowskie W ZSRR. Na akademii z okazji któłrejś tam rocznicy Rewolucyji konferansjer zapowiada występ międzynarodowego kwartetu smyczkowego:
- Przed Państwem zespół imienia Przyjaźni Narodółw w składzie: Filipienko - Ukraina, Ajrapietrian - Uzbekistan, Musriepow - Armenia, Rabinowicz - skrzypce.


Dlaczego rekiny nie jedzą prawników?
Uprzejmość zawodowa.


Co powstanie ze skrzyżowania prawnika i Ojca Chrzestnego?
Propozycja, której nie możesz zrozumieć.


- Wnusiu, to jak się nazywa ten Anglik, co mi wylewa herbatę na obrus?
- Parkinson, dziadku.


Przychodzi gość do salonu tatuażu i mówi:
- Proszę mi walnąć czołg na całe plecy.
Artysta zabiera się do roboty, po około 20 minutach mówi do gościa:
- Gotowe.
- Tak szybko?
- Toż to tylko pięć liter.


Podjeżdża beemka pod blok, wysiada dres i wrzeszczy:
- Kryyyyśkaaa!
Na balkon na piątym piętrze wypada teflonowa blondynka.
- Co?
- Zrób se grę wstępną, zara przyjde.


Zebranie partyjne. Wstaje jeden z aktywistów:
- Nazywam się Walczak, walczyłem - walczę i będę walczyć!!!
Nagle zrywa się drugi:
- Nazywam się Pieprz....
- Siadajcie towarzyszu, siadajcie!