1

(39 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

bluemoon... po dłuższym zastanowieniu sie postanowiłem jednak Ci odpisać, po dłuższym bo niewiele jest rzeczy których tak nie lubie jak wdawać sie w polemikę z takimi ludźmi

Otóż, ta średnia IQ = 100, wynikająca z wcześniej przeprowadzonych badań, których rozkład wyników jest zbliżony do krzywej  Gaussa jest średnią czysto TEORETYCZNĄ!!, Średnią rzeczywistą można uzyskać tylko poprzez badania i obserwacje danej grupy ludzi. Wybór grup ludzi do badań i obserwacji jest ograniczony tylko przez fantazję badaczy, której Tobie jak widze brakuje skoro nie widzisz senu porównywania IQ różnych grup społecznych czy ludności. smile
Wartość IQ wacha sie od ok 70 do ok 150, w normalnym społeczeństwie rozkład ludzi mniej i bardziej inteligentnych jest równomierny, co potwierdzają wyniki badań właśnie tym, że średnia wartość IQ=100. Co oznacza że liczba ludzi tych o IQ > 100 i tych o IQ < 100 rozkłada sie rownmiernie  Ale chłopczku, badań nie robi sie poto żeby potwierdzać średnie, tylko po to żeby zdobywać informacje min o społeczeństwie czy o grupach społecznych.
To by było na tyle. Czego sie będziesz trzymał mało mnie obchodzi, choć mogę sie tylko domyślać...  wink, Ale jeśli masz zamiar dalej wdawać sie w polemikę to jeśli coś napiszesz to podaj również źródła

2

(39 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Siapuka napisał/a:

Najśmieszniejsze to jest to, że taki ranking w ogóle powstał. Ze względów metodologicznych nie porównuje się ze sobą państw, a w KAŻDYM państwie średnie IQ jego obywateli wynosi właśnie 100. To tak jakby pisać, że połowa (czegokolwiek) w jakimś państwie to 48%, a w innym 51%, a w jeszcze innym 52%. No i oczywiście są takie, które akurat mają 50%. Głupota.
Ale to już moje pewne skrzywienie wink

W pewnym sensie masz racje, ale... śrenia IQ = 100, jest średnią wynikającą z teorii rozkładu na której bazuje, czyli krzywej Gaussa. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistą średnią warością IQ w danym kraju, bo to można określić tylko badając dane społeczeństwo, np: ciężko chyba by było uzyskać średnią IQ = 100 w społeczeństwie gdzie 90% populacji ma IQ=140 lub IQ=70..

3

(260 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Polak zgłasza kradzież samochodu (znajomość niemieckiego mocno wskazana) - http://www.youtube.com/watch?v=N5S8JCjU7Bw

Staplerfahrer Klaus (ponad 9 minut)- Kurs BHP jazdy na widlakach (znajomość niemieckiego nie wymagana, ale mocne nerwy jednak wskazane big_smile ) - http://www.youtube.com/watch?v=IylMJzDwooA

4

(70 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

no widzisz... ja cały czas myślałem że Ty jesteś kobietą. big_smile

5

(41 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Borys napisał/a:

Moda= Mężczyzna Ofiarą Damskiej Afirmacji

może raczej Moda = Meżczyzna Ofiarodawcą Damskiej Afirmacji big_smile

6

(93 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

XPS dzięki, ale mam nadzieje że z tym jakże zaszczytnym stanowiskiem wiąże sie również posiadanie gromadki czar... ups, pomocników do noszenia drewna, bo jak nie to ja serdecznie dziękuję big_smile

Siapulka, ok nie czepaiam sie, tylko mam nieodparte wrażenie że to forum zaczyna zmierzać w kierunku pewnej grupy dyskusyjnej z której kiedyś oboje korzystaliśmy. Pisze "kiedyś" dlatego że z tej grupy już nie korzystam bo znudziło mnie czytanie tych samych dowcipów. I jeszcze chciałbym Ci przypomnieć że jeszcze jakiś czas temu sama starałaś sie dbać o poziom tego forum. A teraz większości forumowiczów, szczególnie tych nowych,  idzie na ilość (postów) a nie na ich jakość. Czy tak jest lepiej...??

PS...
Błogosławieni Ci którzy nie mają nic do powiedzenia a mimo to milczą.

7

(93 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Czyżby wyszukiwarka na forum przestała działać...???? Dla niewtajemniczonych, co to jest wyszukiwarka cytuje za Wikipedią.

"Wyszukiwarka internetowa (ang. search engine) to program lub strona internetowa, której zadaniem jest ułatwienie użytkownikom znalezienie informacji w sieci.

Określenie wyszukiwarka stosujemy do:

    * Stron internetowych serwisów wyszukujących - czyli implementacji oprogramowania wyszukującego działającego z interfejsem WWW ogólnodostępnym dla internautów
    * Oprogramowania przeznaczonego do indeksowania i wyszukiwania informacji w sieciach komputerowych: internecie, intranecie.

Gromadzą w sposób automatyczny informacje o dokumentach tekstowych oraz plikach zgromadzonych w sieci (obszarze wyznaczonym dla wyszukiwarki do indeksowania)."

dalsze informacje na http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyszukiwarka

A żeby nie było że wiecznie sie czepiam, to coś też z wikipwedii tyle że angielskiej. Wiem że nie ten temat, a i może niektórym sie wydać to mało śmieszna. To i tak wrzuce bo ja przy paru pozycjach sie ubawiłem... smile
http://en.wikipedia.org/wiki/Category:F … -Americans

8

(13 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

No widzisz... Ja tam wolę nic nie wrzucać niż sie błaźnić nabijając sobie posty wrzucając kawały stare jak świat, lub przerabiając równie stare kawały o Żydach czy Szkotach na kawały o kartoflach... po prostu żenada....

9

(13 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Azi napisał/a:

ha ja też z Poznania ^^

Rodzina z Poznania przeprowadziła się do Warszawy. Jest tata, mama, syn i 7 letnia córeczka Zuzia.
Zuzia idzie 1 września do szkoły. Pani wychowawczyni pyta się dzieci, jakim klubom kibicują. Wszystkie dzieci oprócz Zuzi mówią, że kibicują Legii.
- Komu ty kibicujesz? - pyta się pani.
- Lechowi Poznań - odpowiada Zuzia.
- Jak Lechowi? Dlaczego? Dziwi się nauczycielka
- Moja babcia kibicuje Lechowi, dziadek, tata, mama, starszy brat to i ja kibicuje Kolejorzowi.
- Powinnaś być bardziej oryginalna. Co by było gdyby twoja babcia była złodziejem, dziadek, rodzice i brat?
- To wówczas kibicowałabym Legii.

pozdro ^^

Ehhhhh.... znowu ten nieśmiertelny "Kompleks Warszawy" kartofli... big_smile

10

(59 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

coś na czasie...
Twoja stara rozpędza hadrony w LHC

11

(225 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

xps.... na taką pokutę to sobie nie zasłużyłem...bynajmniej narazie... big_smile tongue
ale cóż mus to mus, na władze nie poradze wink

12

(225 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

hmmmmm.... mówisz...?? a wydawało mi się że ich, bynajmniej nie wszystkich, tu na forum nie było. Ale skoro tak twierdzisz to widocznie masz rację... Więc obiecuje poprawę i w ramach pokuty wypiję zgrzewkę piwa bezalkoholowego wink

13

(225 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

o sit.... sorki... nie wiedziałem big_smile big_smile big_smile
ale fakt faktem, że punkt dla mnie bo byłem szybszy tongue

14

(225 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

- Ojcze! Jak się krety orientują pod ziemią? Skąd wiedzą, gdzie mają kopać?
- No synku, mają bardzo dobry słuch! I słyszą, gdzie rośnie marchewka.
- A po co im marchewka, tato?
- Na wzrok dobrze robi...



Poranek na okręcie podwodnym. Wszyscy na niemożebnym kacu. Kapitan pyta:
- Nawigator, gdzie my, do licha, jesteśmy?
- Uuuu... eeee... [rzyg w kącie].
- Oficer wachtowy! Peryskop w górę i sprawdzić, co jest na horyzoncie!
- [po dłuższej chwili] Statek pod banderą liberyjską na lewej burcie, odległość 8 mil.
- Pierwszy aparat torpedowy... pal! Radzik! Jak ta łajba będzie nadawała komunikat SOS, spiszcie koordynaty! I żeby mi to było ostatni raz!



Nowy dyrektor cmentarza zrobił zebranie pracowników.
- Moi Drodzy. Musimy zacząć myśleć o redukcji kosztów. Nasz Cmentarz jest co prawda drogi jak cholera, ale nic ostatnio na nim nie zarabiamy. Jakieś sugestie??
- Szefie! Możemy zacząć chować trumny w pionie... będzie więcej miejsca!
- Trafna uwaga zapisuję!
- Możemy chować ich bez trumien! Obklejmy ciała cementem... stawiamy w pionie na ziemi, bez kopania... no i od razu gotowe nagrobki będą!
- Świetny pomysł! Zapisuję! Coś jeszcze??
- I jak się będą te nagrobki za ręce trzymać i je postawimy w odpowiednim miejscu, to mamy w końcu gotowe ogrodzenie cmentarza!!!



Sierżant dopieka szeregowcowi:
- Szeregowy Kartofel, pobiegnijcie tam do krzaków i sprawdźcie, czy mnie tam nie ma!
Po chwili szeregowy Kartofel przybiega zdyszany:
- Panie sierżancie, melduję posłusznie, że pan tam jest, nawet przykryty dla kamuflażu papierem...



Sahara. 50 stopni C. przez piaskowe wydmy pełzną dwie ledwo żywe jaszczurki. Mimo upału jedna z nich ciągnie za pasek wielką strzelbę, a druga plecak. Dochodzą do oazy, w środku której stoi stara, kamienna studnia z przybitą drewnianą tabliczką z napisem "czarodziejskie źródełko". Jaszczurki wpatrują się przez chwilę w arabski tekst:
- Napluję do środka - mówi ta ze strzelbą.
- Ku*wa, Józek - złości się druga - nie wystarczy ci, że rano nawrzucałeś Ginowi?



Facet w roboczym ubraniu, ubrudzony cementem, w autosalonie:
- A ile kosztuje Bentley GT coupe?
- 250 000 euro.
- Cholera... A na kredyt? Na rok?
- 25 000 euro miesięcznie.
- Dużo, kurde... A na dwa lata?
- 12 500 euro miesięcznie.
- Blaszka, też niemało...
- To może miałby pan ochotę na tańszy samochód?
- Ochotę bym miał, ale płyta nam się przewróciła na taki...



Dwóch wybitnych pracowników stołecznego banku pojechało na delegację na głęboką prowincję i oczywiście zajrzało do miejscowego baru.
Piją spokojnie piwko, kiedy do baru wchodzi miejscowy pijaczek - zarośnięty, brudny, z mętnym wzrokiem wyrażającym bezmiar cierpienia, trzymający w trzęsących się rękach Play Station.
- Czy ktoś by chciał kupić tę konsolę? - odzywa się z nadzieją w głosie.
Jeden bankier nachyla się do drugiego i mówi szeptem:
- Ty, patrz! Ta konsola niczego sobie! Kupiłbym dla mojego Piotrusia. Ale musimy go podejść, żeby nam ją za bezcen sprzedał!
- A ile chcesz za te konsolę? - pyta się drugi przyjezdny.
- 500 złotych - odpowiada miejscowy.
- Chodź Pan do nas - zaprasza go z uśmiechem. - Wypijemy po setce...
Facio z radością przyjmuje zaproszenie, siada przy stoliku i z wielką rozkoszą wypija podstawioną mu setkę czystej. Przyjezdni poklepują go po plecach i mówią:
- Słuchaj, przyjacielu! Ale 500 złotych to za dużo. Musisz coś opuścić!
- No, dobra... Niech będzie moja strata - 450!!!
- Też drogo, przyjacielu! Może jeszcze po setce?
- Jak najbardziej...
Wypijają znowu. Potem miejscowy właściciel konsoli obniża cenę do 400 złotych, potem do 300 złotych, w końcu obniża cenę do 100 złotych.
Ale przyjezdnym jeszcze i to było za dużo.
- Może jeszcze po setce?
Facio wypija i mówi:
- Dzięki Wam bardzo, dobrzy ludzie. Nawet nie wiecie, jak mnie łeb napier*alał po wczorajszej imprezie. Teraz już lepiej! Gdyby nie Wy, to bym musiał tę konsolę dziecka sprzedać...

Wiejski proboszcz daje się ogolić lokalnemu golibrodzie. Ten przez swoją niezdarność i trzęsące się ręce zacina księdza kilkakrotnie. W końcu Sługa Boży nie wytrzymuje:
- Mój synu, i tak to właśnie wygląda, gdy się non stop chleje...! Fryzjer przytakuje: - Zgadza się, proszę księdza, skóra się robi przez to taka porowata...

15

(93 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Co myślą mężczyźni, kiedy widzą kobietę palącą cygara?
50% - że ona lubi trzymać coś w ustach
49% - że nie będzie miała nic przeciwko lodzikowi
1% - że pewnie lubi cygara.

Ten 1% to geje.


***********
- Dlaczego do zapłodnienia jednego jaja potrzeba miliona plemników?

- A widziałaś kiedyś faceta, który pyta o drogę?

**********
- Dlaczego psychoterapia mężczyzn trwa krócej niż kobiet?

- Oni nie musza się cofać do dzieciństwa. Już tam są.

***********
- Jaki jest najszybszy sposób na pozbycie się 90 kilogramów wstrętnego, niepotrzebnego tłuszczu?

- Rozwód.

***********
Po czym poznać, że ktoś uwielbia masturbować się pod prysznicem?

Ponieważ kiedy zaczyna padać deszcz, on ma erekcję.

16

(281 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

List od babci
Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę na zderzak z napisem: &#8222;ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA&#8221;. Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego występu chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam naklejkę i założyłam na zderzak. Jak dobrze, że to zrobiłam!!! Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później!
Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa! Więc gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem otworzył okno i krzyknął: &#8222; Na miłość boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!&#8221; Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś o &#8222;sunny beach&#8221;. Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedział, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście. Wnuk wybuchnął śmiechem... Nawet jemu podobało się to religijne doświadczenie! Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pięknej miłości. Otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!

17

(154 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Wnuczek z miasta przyjeżdża na wieś do dziadka. Obejrzał całe gospodarstwo, posmutniał i zatęsknił za domem. Dziadek mówi:
- A może tak wziąłbyś strzelbę, psy i poszedł do lasu postrzelać?
Wnuczek ucieszył się i poszedł. Wraca po godzinie rozochocony:
- Dziadek! A jeszcze jakieś psy masz?

18

(281 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Jechał sobie facet w górach samochodem. Nagle, na wirażu zarzuciło autem tak, ze sie wóz zaczął spadać w przepaść. Gostek w ostatniej chwili otworzył drzwi, wyskoczył, złapał sie za krzak i wisi nad przepaścią. Wsi i krzyczy:
- Pomocyyyy! Jeeeeest tu kto?! Ratuuuunkuuu!
Nagle rozstępują sie chmury, widać wielka jasność i słychać grzmiący głos:
- Nie bój sie, jestem tutaj! Puść krzak i spokojnie spadnij. Jeszcze dzisiaj będziesz ze mną w raju!
A koleś drze japę:
- Ratuuunku! Czy jest tu ktoś JESZCZE?!

19

(128 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Nauczycielka zwraca się do Jasia:
- Powiedz mi chłopcze, jakie znasz żywioły?
- Ogień... woda... powietrze... i wódka, proszę pani.
- Skąd wódka?
- Bo kiedy tata zaczyna pić, mama mówi, że tato jest w swoim żywiole...

20

(93 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Żona w zeszłą sobotę wyjechała na wczasy, a mnie dzisiaj na noc potrzebna była... dziewczyna. Obtelefonowałem wszystkie moje znajome, ale żadna z nich nie zdradzała ochoty. Co robić? Wybrałem się do najpopularniejszej kawiarni w mieście, gdzie wieczorami przesiadywały ładne dziewczyny. &#8222;Bajka&#8221; o tej porze była prawie pełna. Gwar młodzieńczych głosów zagłuszał nawet potężne decybele grającej szafy. Na parkiecie rock&#8217;&&#8217;roll&#8217;owało kilka rozbawionych par. Rozejrzałem się zaraz wpadła mi w oko samotnie siedząca dziewczyna, której wielkie, marzące oczy wzbudzały zaufanie, a krucze włosy wspaniale kontrastowały z czerwoną, gustownie skrojoną sukienką.
- Czy mogę się dosiąść?
Popatrzyła na mnie niechętnie, ale skinęła głową. Zgarnęła też zaraz parę drobiazgów do torebki, jakby dalszy jej pobyt w kawiarni nie miał większego sensu.
&#8222;Oj, chyba trudno z nią będzie!&#8221; - pomyślałem nieco zdeprymowany, jako że pora była dość późna. Jeżeli mi z ta dziewczyna nie wyjdzie... to klops! Postanowiłem tedy bez zwłoki przystąpić do akcji:
- Umówiłem się tutaj z kimś, ale nie przyszedł. A pani?
- Co ja? - obrzuciła mnie niedbałym spojrzeniem.
- Pani tez czeka na kogoś?
- Tylko na kelnerkę - odparła ironicznie. - Zaraz zapłacę i będzie miał pan cały stolik do dyspozycji.
Zrobiło mi się nieprzyjemnie, tak nieprzyjemnie, że nawet ryk grającej szafy nie był w stanie zagłuszyć mego zmieszania. Nie od razu też zauważyłem, że od któregoś z sąsiednich stolików oderwał się nabuzowany wińskiem typ i bezceremonialnie zawisł nad naszym stolikiem.
- Zatańczymy?
Dostrzegłem w jej oczach najpierw zdumienie, a potem strach.
- Pani jest ze mną - uniosłem się z krzesła - właśnie idziemy na parkiet.
Ująłem ją delikatnie w łokciu i poprowadziłem w roztańczony tłumek. Nie protestowała, a nawet jakby się bardzo spieszyła. Ogarnęła nas melodia cha-cha...
- Proszę wybaczyć, że postąpiłem tak bezceremonialnie, ale nie było innego wyjścia.
Spojrzała na mnie z wdzięcznością i dopiero teraz, w tańcu, zaczęła mi się bacznie przyglądać. Nie odsunęła się też, gdy zdobywając się na odwagę, objąłem ją mocniej ramieniem.
- Pan jest bardzo miły - powiedziała. - To ja zachowałam się wobec pana opryskliwie, ale, istotnie, czekałam tu na kogoś, kto uczynił mi duży zawód. Teraz już mi przeszło... - uśmiechnęła się rozkosznie.
W chwilę później, przy lampkach czerwonego wina, gwarzyliśmy jak para zakochanych.
- Wiesz - powiedziała w pewnej chwili - ten podpity typ znowu nas obserwuje. Wyjdźmy stąd bez awantury...
Udaliśmy się do szatni...
-Mam myśl - zacząłem nieśmiało - ale, błagam, nie pomyśl sobie coś złego. Chciałbym cię zabrać do siebie na kolację...
Dziewczyna jakby zesztywniała, a nawet odsunęła się ode mnie.
- Oczywiście - ciągnąłem beztrosko - zrozumiem jeśli odmówisz. Żadna sprawa. Gdybyś jednak znała moją płytotekę, to ho, ho! Mam całego Beethovena, Bacha, Pendereckiego, a nawet trio jazzowe Wallina...
- Masz Wallina?
- Mam! Nawet ostatnie nagrania: &#8222;Strange Brews&#8221;, &#8222;Easy Money&#8221;, &#8222;Strike Up the Band&#8221;...
- Ale moi rodzice...
- Masz tu telefon. Uprzedź, że wrócisz później.
Zadzwoniła z szatni do domu, że uczy się z jakąś Jolką i wróci późno.
- Wolisz, mamo, żebym zanocowała u Jolki? W porządku, jeśli, oczywiście, nie przerobimy całego materiału...
Teraz ja zesztywniałem. Kłamała jak z nut. Popędziliśmy do mnie. Byłem szczęśliwy. I ręce mi drżały, kiedy przez dobrą chwilę mocowałem się z zamkiem u drzwi. Ledwie je otworzyłem i już na szyję rzucił mi się mój mały syn.
- Tatusiu, tatusiu, dobrze, że jesteś, bo pani Genowefa musiała dzisiaj wyjść wcześniej...
Dziewczyna stała jak wryta, rozchylając usta w bezmiernym zdumieniu.
- Józiu - powiedziałem czule do syna - ta śliczna pani zgodziła się pozostać na cała noc w naszym mieszkaniu i już nie będziesz się niczego bał.
Mały brzdąc obejrzał dziewczynę od stóp do głów, uśmiechnął się z aprobatą i pociągnął do swojego pokoju. Dała się prowadzić, raczej machinalnie, rzucając w moją stronę bardziej przerażone, aniżeli wściekłe spojrzenia.
- W lodówce jest kolacja, a w moim pokoju cała płytoteka do dyspozycji - zawołałem już z klatki schodowej, po czym zaryglowałem drzwi na dwa spusty i zadowolony, że znalazłem na dzisiejszą noc opiekunkę do dziecka, poleciałem jak na skrzydłach do kumpla, gdzie urządzaliśmy kawalerskie spotkanie z udziałem mrożonych buteleczek &#8222;wyborowej&#8221;.

21

(32 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

nie rozumiesz...?? i to chyba najdoskonalej świadczy o tobie i twojej znajomości historii... a że o inteligencji już nie wspomnę.... po prostu żal

22

(11 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Starszy, głuchawy pan z zadowoloną miną pyta lekarza
- Jak Pan powiedział, doktorze, że wyglądam jak arystokrata?
- Nie. Powiedziałem, że wygląda to na raka prostaty.

23

(134 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Szło sobie prosiątko lasem i spotkało liska.
- Cześć, prosiątko! - zawołał przyjaźnie lisek.
- Spierdalaj, ryży popaprańcu - odkrzyknęło prosiątko i poszło dalej.
Spotkało wilka.
- Witaj, prosiątko. Co słychać?
- Wal się na ryj, siwy pierdolcu - krzyknęło prosiątko i pomaszerowało.
Spotkało wróżkę.
- Czego? - warknęło. Wróżka uśmiechnęła się życzliwie.
- Och, jakie ty jesteś niegrzeczne - zachichotała. - Dlatego zamiast trzech
spełnię tylko dwa twoje życzenia. Mów.
Prosiątko natychmiast odparło:
- Jebnij mi tu taki rów, trzy na dwa na pięć metrów, wypełniony po brzegi
gównem.
- Jak sobie życzysz. - [Blą!] - A drugie życzenie?
- A teraz to żryj!

24

(102 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

- Dlaczego Polskie piwo przelatuje szybciej przez organizm niż mleko?
- Bo nie musi zmieniać koloru.

- A czemu Amerykańskie jest jeszcze szybsze?
- Bo nie musi zmieniać smaku!!!

25

(228 odpowiedzi, napisanych Dowcipy i humor)

Wsiadł do pociągu relacji Paryż - Bruksela Rosjanin. Wszystkie miejsca zajęte przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem, który rozwalił się jak car na carskim tronie.
Rosjanin prosi:
- Madammm, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
Kobieta ostro odpowiada:
- Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!!
Rosjanin poszedł więc szukać nowego miejsca nie znalazł. Wraca, mówi:
- Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego psa na ręce.
Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy. Do rozmowy nagle dołącza się siedzący obok Anglik - dżentelmen w każdym calu:
- Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba...


W wielu urzędach jest bałagan, ale w Olsztynie to już normalnie burdel się zrobił.

Od czasu stworzenia Internetu ruch obrotowy Ziemi jest przede wszystkim napędzany przez zbiorowe obracanie się nauczycieli polskiego w grobach.