Odp: o Hrabim
Hrabia do Jana:
- Janie, czy w sraczyku mamy jeden łańcuszek, czy dwa???
- Jeden, panie Hrabio...
- O, k....! znów wysrałem sie pod zegarem!!
Dobry humor każdego dnia, codziennie śmieszne teksty! :-)
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Humorum.pl - forum humoru » Dowcipy i humor » o Hrabim
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Hrabia do Jana:
- Janie, czy w sraczyku mamy jeden łańcuszek, czy dwa???
- Jeden, panie Hrabio...
- O, k....! znów wysrałem sie pod zegarem!!
Lord Astor należał do śmietanki towarzyskiej XIX-wiecznego Londynu. Z tego tytułu często brał udział w rautach, przyjęciach i balach. Na jednej z takich imprez lord Astor poprosił o głos i mówi:
- Zadam państwu zagadkę.
- Prosimy, prosimy!
- Co to jest: ciemne, włochate i ma to kobieta między nogami?
Wszyscy goście zaskoczeni i lekko zniesmaczeni, ale pozostał im cień nadziei, że może rozwiązanie jest zaskakujące i nietypowe i wcale nie jest to to, co od razu się wszystkim nasunęło.
- Nie wiemy, milordzie. Cóż to takiego?
Lord Astor na to:
- Proszę państwa, to jest pizda.
Podniósł się gwar, kobiety mdleją, panowie oburzeni. Ktoś wezwał straż i lorda Astora odstawiono do aresztu. Wkrótce sąd i wyrok: miesiąc więzienia.
Minął miesiąc i lord Astor wyszedł na wolność. Po jakimś czasie pojawił się na znaczniejszym balu. Przyjęty został z rezerwą, a już ze zgrozą zareagowano na jego propozycję:
- Zadam państwu zagadkę.
- Milordzie, może później, może to nie miejsce na pańskie zagadki...
- A jednak zadam państwu tę zagadkę!
Ludzie pomyśleli, że jednak może zmądrzał dzięki odsiadce i wymyślił jakąś inną zagadkę.
- No dobrze, milordzie, prosimy o zagadkę.
- Co to jest: ciemne, włochate i ma to kobieta między nogami?
Znowu kobiety mdleją, panowie zaciskają pięści, ale etykieta nakazuje, by lord wypowiedział się do końca.
- No, cóż to takiego, milordzie?
- Proszę państwa! Siedziałem w kozie długi miesiąc i miałem wystarczająco dużo czasu, żeby sobie to wszystko przemyśleć.
Towarzystwo odetchnęło z ulgą na myśl, że Astor jednak faktycznie zmądrzał. Górę wzięła ciekawość.
- I jakie wnioski pan wysnuł, milordzie?
- No właśnie! Myślałem dużo czasu i w końcu doszedłem do jedynego słusznego rozwiązania. Otóż uważam, że nie ma innego wyjścia: to po prostu MUSI być pizda!
Hrabia woła Jana:
- Janie, proszę przeprowadzić grę wstępną z Hrabiną, ja jeszcze poczytam...
Hrabia zapragnął kochać się z hrabiną przy zapalonym świetle. Kazał więc służącemu stanąć przy łóżku z zapalonym świecznikiem w ręku. Po dłuższym czasie hrabia widząc, że hrabina nie reaguje na pieszczoty, mówi do służącego:
- Janie zastąp mnie.
Jan oddaje hrabiemu świecznik i zaczyna kochać się z hrabiną, która już po chwili zaczyna jęczeć z rozkoszy.
Hrabia do Jana:
- widzisz tumanie? Tak się trzyma świecznik!
Janie, w nocy miałem przypadkowy wytrysk nasienia!
Już zmieniam prześcieradło...
Baldachim, idioto!!
Hrabia beszta lokaja:
- To skandal, od pół godziny dzwonię i dzwonię, a ty nie przychodzisz!
- Nie słyszałem, jaśnie panie.
- To mogłeś przyjść i powiedzieć, że nie słyszysz.
Pan hrabia zmarł. Po jakimś czasie pani hrabina, przyzwyczajona do seksu oralnego, mówi do lokaja Jana:
- Janie, musisz mi zrobić minetkę.
Biedny Jan dla dobra sprawy zrobił hrabinie minetkę, a hrabina w chwili największej rozkoszy puściła bąka. Zażenowana próbuje się tłumaczyć z tej niemiłej sytuacji, a Jan na to:
- Tak, tak pani hrabino, biednemu zawsze wiatr w oczy...
Hrabia u lekarza.
- Panie doktorze, coś mi się z członkiem stało.
- Proszę okazać, panie hrabio.
- Chwileczkę... Janie, szkatuła!
Hrabia wysłał lokaja po butelkę koniaku, lecz nie dał mu na nią pieniędzy, mówiąc:
- Za pieniądze każdy dureń potrafi kupić koniak.
Po godzinie lokaj wraca z pustą butelką.
- A gdzie koniak?
- Panie hrabio, z pełnej butelki każdy dureń potrafi pić.
Ne szlacheckim przyjęciu jednemu z gości wymknął się mały wiaterek. Sala umilkła zaskoczona i patrzy się na niefortunnego biesiadnika. A nieszczęśnik zastanawia się jak tu zatuszować to przykre zdarzenie. Wierci się, wierci na krześle, krzesło skrzypi przeraźliwie, a wszyscy nadal patrzą. Po chwili wstaje hrabia i mówi:
- Waćpan, mebel spocisz, a tonacji i tak nie dobierzesz.
- Janie, kiedy to ostatnio polowaliśmy na jelenia?
- Wczoraj, Jaśnie Panie.
- No widzisz! To dlaczego dziś na obiad znowu jest konina?
- Proszę wybaczyć, ale kucharz serwuje tylko to, co Jaśnie Pan raczy trafić!
Wbiega przerażony Jan do hrabiny:
- Pani hrabino, pani hrabino, pan hrabia wypadł przez okno!!
Hrabina:
- Po pierwsze nie wchodzi się bez pukania!
- Po drugie hrabia RACZYŁ wypaść przez okno!
- Po trzecie sama widziałam jak leciał!
.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Humorum.pl - forum humoru » Dowcipy i humor » o Hrabim
Forum oparte o: PunBB