51

Odp: szmonces

Chaim, po długich namowach żony i przyjaciół, poszedł do lekarza.
- Co panu dolega? - pyta lekarz.
- Wątroba - odpowiada Chaim
- Proszę się rozebrać...
- To pan doktor mi nie wierzy?

Kupił biedny Żyd na targu za wszystkie oszczędności kozę żywicielkę
i wraca z nią do domu przez las. A tu wilk z krzaków wyskakuje.
Żyd uwiązał kozę, a sam na drzewo. Wilk zabiera się za kozę, ale spogląda też łakomym okiem na Żyda.
Koza meczy ze strachu. A Żyd z drzewa do niej:
- Co me, co me, pan wilk już dobrze wie co robi!!


Szmulewicz idzie do lekarza. Lekarz po badaniu
kontrolnym stwierdza:
- Mam złą wiadomość dla pana. Ma pan tylko 3 miesiące
życia.
Szmulewicz siedzi przez chwilę w osłupieniu, w końcu
mówi:
- Ale wie pan, panie doktorze, ja też mam kiepską
wiadomość dla pana. Nie stać mnie, żeby w najbliższym
czasie zapłacić panu rachunek.
- Dobrze - odpowiada doktor - w takim razie dam panu jeszcze pół roku zycia...

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

52

Odp: szmonces

- Abramek, ja nie wytrzymam! - wykrzyknęła Sara załamując ręce.
- Jak ty mogłeś połamać nowe krzesło, zepsuć nowy kandelabr?! Abramek, serce mnie zaraz pęknie, ty nie mogłeś się gdzie indziej powiesić?!

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

53

Odp: szmonces

Pewien żydowski kupiec zbłądził kiedyś, podczas swojej podróży w interesach na wschód.
Trafił w końcu, wieczorową porą, do miasteczka, gdzie gmina żydowska przyjęła go serdecznie, nakarmiła, a następnie zaprosiła na przedstawienie do lokalnej opery.
Chcąc nie chcąc zgodził się, tym bardziej, że zaoferowano mu wypożyczenie stróju wieczorowego. Siedząc już w operze, po rozpoczęciu spektaklu, szybko pożałował, że się tu znalazł.
Solista fałszował niemiłosiernie i to przez pełne 2 godziny przedstawienia. Ku jego zdumieniu oklaskom nie było końca, śpiewak zmuszany był w nieskończoność do kolejnych bisów.
W końcu podróżny nie wytrzymał i zapytał jednego z wiwatujących sąsiadów:
- Rzeczywiście uważacie, że jest taki dobry?
- Skądże... -odparł pytany - ...on jest kompletnie do kitu, z tym że do dnia dzisiejszego jakoś mu to uchodziło na sucho. Ale dziś postanowiliśmy go wreszcie wykończyć...

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!