Temat: szmonces
Pewien młody Rabbi spędził niedzielę się na korcie tenisowym. Szło mu nadzwyczaj dobrze...
Następnego dnia wchodzi do swego biura, a jego sekretarka ze śmiechem w głosie:
- Rabbi, dzisiaj dzwoniło wiele osób z zażaleniem, że Rabi tak krótko i bezwzględnie ścinał...
Na te słowa w poczekalni wstaje jakiś facet i bez słowa wychodzi...
- Kto to był? - pyta zaskoczony Rabbi sekretarkę...
- Aaa... to był Goldmann... syn mu się urodził i chciał prosić Rabbiego o
obrzezanie...
-Icek, czemu ty sobie taką brzydką żonę wziąłeś?
-Nawet nie wiesz, jakie ona ma piękne wnętrze.
-To ty ją czasami na drugą stronę wywracasz?
Mosze pragnie zrealizować marzenie swego życia i zostać speakerem radiowym. Jest tylko jeden problem: Mosze się jąka. Jego przyjaciel Dawid zdaje sobie z tego sprawę, ale aby nie sprawiać przyjacielowi przykrości towarzyszy mu podczas egzaminów.
„ I co Mosze, przyjęli Cię?” – pyta wychodzącego z sali egzaminacyjnej kolegę.
„ Nnnie... – odpowiada Mosze z marsową miną - ... jjjebabani aaanntysssemmmici...”