mnie tam kupa śmieszy to zarzucam ^^ takie w sumie podobne:
Przychodzi baba ze wsi do lekarza.
- Stolec był? - pyta lekarz.
- Nie - odpowiada zdziwiona baba.
- W takim razie proszę przyjść do mnie za tydzień.
Za tydzień:
- I jak? Był stolec? - pyta lekarz.
- Nie - mówi baba.
Lekarz dał babie skierowanie na lewatywę. Gdy wróciła mówi żartobliwie:
- No i jak? Był stolec?
- Nie.
Po chwili refleksji lekarz pyta:
- Może inaczej: a srała pani?
i podobny, ale krótszy:
Wchodzi lekarz do sali szpitalnej i pyta pacjenta:
- Stolec był?
- A był jakiś lekarz parę minut temu, ale się nie przedstawiał...
'a teraz coś z zupełnie innej beczki' 
Pewien facet miał problem z tasiemcem. Lekarz zalecił mu, by codziennie wieczorem zjadał ciastko i popijał mlekiem. Tak też robił, a po tygodniu poszedł do kontroli.
- Jeszcze tydzien musi pan stosować się do wieczornej diety - mówi lekarz - ale tym razem proszę wypijać tylko szklankę mleka.
Facet wraca do domu. Wieczorem wypił szklankę mleka i chce się położyć spać, a tu z dupy taka maleńka główka:
- Ej ty, a ciacho to gdzie?
"Dżentelmen to mężczyzna, który potrafi opisać kobietę bez posługiwania się rękami." - Alec Guiness