Temat: Wariaci

Idzie trzech wariatów po torach kolejowych
- O jakie te schody płaskie
- O jaka ta poręcz niska
- Nie przejmujcie sie, winda już jedzie!
--------------------------------

Przechodzi biznesmen koło domu dla wariatów i nagle zza tego domu wybiega wariat z siekierą i zaczyna go gonić. Biznesmen pogubił wszystkie dokumenty, dobiegają do ślepego zaułka, a biznesmen błaga;
- Proszę nie zabijaj mnie.
a ten wariat;
- Masz teraz ty mnie gonisz.
--------------------------------

O północy dzwoni wariat do wariata:
- Czy to numer 555 555?
- Nie, to numer 55 55 55!
- A, to przepraszam, że obudziłem pana.
- Nie szkodzi, i tak musiałem wstać bo ktoś dzwonił...
-------------------------------

2

Odp: Wariaci

Codzienny poranny obchód w domu wariatów.

Lekarz do pacjenta:
- Kto panu powiedział, że jest pan Napoleonem?
- No jak to kto?! Bóg mi powiedział !!!!
Głos z drugiego końca sali:
- Ja mu nic nie mówiłem!!!!

Poczta Polska - donosimy wszystko i wszędzie

3

Odp: Wariaci

- Halo, czy to szpital psychiatryczny?
- Nie, my nie mamy telefonu.

Wariat-seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam!

2 wariatów pojechało do Iraku. Nagle do ich autobusu wpadają Talibowie z kałachami w dłoniach i krzyczą: "Everybody down!"
Na to jeden wariat:
- Te, Józek, jesteśmy wśród swoich!

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował - Mark Twain

4

Odp: Wariaci

ja znam w innej wersji ten ostatni (z całym szacunkiem dla ludzi z zespołem Downa big_smile ale w końcu wariaci też są chorzy tongue)

Leci samolot z wycieczką z dziećmi z zespołem Downa. Nagle wpada zamaskowany Talib z karabinem i krzyczy:
- Everybody down!
A dzieci na to:
- YEEEAAAH!

"Dżentelmen to mężczyzna, który potrafi opisać kobietę bez posługiwania się rękami." - Alec Guiness

5

Odp: Wariaci

Na pływalnie przychodzi 7 latek z downem i pyta trenera:
-mogę popływać?
- a umies?
- tak.
Mały skacze do wody i  stylowo - żabka, motylek,craul.
Trener zdziwiony pyta:
-Gdzie się nauczyłaś tak ładnie pływać?
- A to tata wywoził mnie na środek jeziora i wyrzucał.
-Trudno było?- pyta trener
- Najgorzej było się wydostać z worka.

6 Ostatnio edytowany przez vittorioso (2007-07-10 16:56:27)

Odp: Wariaci

W domu wariatów salowy widzi jednego z pacjentów, który biega po korytarzu udając samochód.
- Co pan robi panie Marianie?
- A właśnie jadę do Gdańska.
Salowy poszedł dalej, wszedł do pokoju Mariana, żeby zmienić pościel i widzi jego współlokatora masturbującego sie na łóżku.
- Co pan wyprawia?
- Ciiii, Marian pojechał do Gdańska, a ja posuwam jego żonę.
----------------------------------------

Kontrola w szpitalu psychiatrycznym. pierwszy pokój • ziomek siedzi na środku i wali się cegłą w łeb...
- co pan robi?? - pyta komisja
- fazuje sie
pokój następny... facet rzuca cegłę w górę i bierze na główkę.
- co pan robi??
- fazuje sie
kolejne pomieszczenie... kolejny wariat podrzuca cegłę na żyrandol i czeka, aż mu na łeb spadnie.
- co pan robi??
- fazuje sie
znużona komisja przeleciała już wszystkie pokoje... wchodzi do ostatniego, a tam ziom na kupie cegieł siedzi
- ty tez sie fazujesz??
- niee, ja tu jestem tylko dilerem...
----------------------------------------

     
Dwóch wariatów kupiło sobie kotki. Bawili się nimi fajnie, dopóki nie natrafili na problem, który kotek jest czyj. Pierwszy wymyślił, ze swojemu kotu utnie ogonek. Bawią się dalej, ale drugiemu spodobał się kotek bez ogonka. Uciął więc swojemu ogonek i zaczęli myśleć, co zrobić, żeby je znowu móc rozpoznać. Więc pierwszy uciął swojemu przednia nóżkę. Bawili się jakiś czas, ale drugiemu spodobał się kotek bez nóżki, więc swojemu także uciął. Cały problem zaczął się więc od nowa. Po pewnym czasie pierwszy wariat wymyślił, ze utnie swojemu kotu druga z przednich nóżek. Drugiemu wariatowi spodobało się jednak, jak fajnie czołga się kotek tego pierwszego, więc swojemu tez uciął druga z przednich nóżek. Po pewnym czasie pierwszy wariat, chcąc wyróżnić swojego kotka, uciął mu dwie tylne nóżki. Kadłubek jego kotka tak się fajnie poruszał, ze drugiemu wariatowi oczywiście się to spodobało, i ze swojego kotka tez zrobił kadłubka. I teraz zaczął się już poważny problem, jak rozpoznać, który kotek jest czyj.
Myślą, myślą, myślą, i w końcu jeden mówi:
- Wiesz, to ja wezmę białego, a ty czarnego...
-----------------------------------------

7

Odp: Wariaci

Dla odświeżenia wątku:

-----------------------------------
Wchodzi wariat do piekarni i mów:
- poproszę chleb jednorazowy.
-----------------------------------


(mnie to rozbawiło...e)

8

Odp: Wariaci

Po północy jeden z lokatorów dobija się do drzwi sąsiada:
- Panie przestań pan wreszcie grać na tej cholernej trąbce bo zwariuję!
- Za późno. Przestałem grać pół godziny temu.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec