51

Odp: Rżewski raz jeszcze

Kostkę cukru? Babie? Do ....?
Kurde, chyba za stary już jestem... wink

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

52

Odp: Rżewski raz jeszcze

[quote=Siapuka]No, no, Vipi, bardzo zacna wiązanka o moim ulubieńcu big_smile
Ostatniego to serio nie rozumiesz? wink[/quote]
Chyba za grzeczny jestem, cy cuś?
Albo niejarząbek.

Skleroza mie dosiegla.

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?

53

Odp: Rżewski raz jeszcze

Ja to widzę tak. Niewiele się różni uczucie dotknięcia w dłoń wargami kobyły od pogłaskania... Hmmm... Śledzia?

Powiadają, że jak ktoś zmienia w wulgaryzmach niektóre litery na znaki takie jak *&#%@, to znaczy, że zamiast organów płciowych ma czarne kwadraty.

54

Odp: Rżewski raz jeszcze

O tu! smile

Rżewski i Wasiljew jechali konno na obchód garnizonu. Wasiljew był wczorajszy, więc wyciągnął z torby butelkę staropolskiej wódki.
-Poruczniku Rżewski! Jebniemy "siwuchę"?
-Niee... - Rżewski na to - ...ja już gniadą dzisiaj je*ał....


Porucznik Rżewski widząc pierwszy raz Nataszę Rostową w pięknej sukni, dopasowanej na biodrach, zachwycony mówi:
- Nataszo! Pani jest wprost stworzona dla wielkich rzeczy!


Na balu do porucznika Rżewskiego podchodzi Natasza.
- Słyszałam, że szykuje się awans dla pana, poruczniku Rżewski. Mam nadzieję, że nie zmieni to nic między nami.
- Ależ oczywiście, madame - zapewnia Rżewski - będę Panią je*ał jak zwykle...

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

55

Odp: Rżewski raz jeszcze

- Panowie, a może by tak partyjkę preferansa? - proponuje Rżewski.
- O nie, poruczniku - krzyczą huzarzy - Pan zawsze oszukuje - chowa karty w rękawie, w spodniach, w kieszeni.
- Mogę się rozebrać do naga! - replikuje porucznik.
- Dobrze, tylko musi pan włożyć w dupę świeczkę.

Poruczniku co to jest monarchia ?
- To jak rządzi król
- A jeśli król umrze?
- To wówczas, królowa
- A jeśli królowa umrze?
– Walet

Natasza i porucznik leżą w łóżku. Świeczka płonie, romantycznie się zrobiło.
- A pamięta pan poruczniku swoją pierwszą nauczycielkę? - pyta Rostowa.
- Hmmmm... Nauczycielkę? Pierwsza była pielęgniarka - odpowiada Rżewski


Porucznik Rżewski został wysłany przez generała do Sankt Petersburga z bardzo ważnymi dokumentami. Po dwóch tygodniach wraca i melduje się u generała:
- Co interesującego w Piotrowym Grodzie? - pyta zaciekawiony generał.
- To, że są tam białe noce to wcześniej słyszałem! Ale, że damy mają dupy jak śnieg białe, tego nie wiedziałem!

Porucznik Rżewski z kompanami, pijaństwo ogólne oczywiście.
- Panowie huzarzy, wykąpmy konie w szampanie!
- Ale panie poruczniku, toż to wydatek byłby straszny, a żołdu nie było od trzech miesięcy!
- Ech, wy... To chociaż oblejmy piwem kota!


- Poruczniku, zdarzyła się wam kiedyś katastrofa kolejowa?
- Owszem....
- Opowiedzcie
- No, jadę sobie w jednym przedziale z generałem i jego córką, pociąg wjeżdża w tunel.... no i zamiast córki wyru..ałem generała....

W powozie jadącym z Moskwy do Petersburga siedzą Natasza Rostova, Pierrre Bezuchov i oczywiście, porucznik Rżewski. Porucznik, siedząc naprzeciwko dwójki towarzyszy drzemie pochrapując, natomiast Pierre i Natasza prowadzą rozmowę:
- Och Pierre, dopiero wyjechaliśmy, jeszcze taka daleka droga, a ja już czuję się jedną nogą w Petersburgu, ale drugą jeszcze w Moskwie – rozmarzonym głosem szepcze Natasza.
- Nataszo, chciałbym znaleźć się gdzieś pośrodku,na przykład w Wołogdzie..... – filuternie mruga Bezuchov.
- Byłem tam nieraz – budząc się mruczy Rżewski – okropna dziura,śmierdząca i brudna

Porucznik Rżewski na balu podchodzi do Nataszy Rostowej
- Natasza! Mam dla ciebie trzy propozycje.
- W pupę nie dam.
- W takim razie dwie.

Porucznik Rżewski uchlawszy się na balu jak świnia zaczął się narzucać damom. Nie zwracał przy tym uwagi ani na urodę, ani na wiek, ani na płeć.

Po zdobyciu przez pułk fabryki gorzałki porucznik Sołżenicyn rzekł do Rżewskiego
- Tyle gorzałki to i nasz pułk nie wypije poruczniku...
- Sołżenicyn! Gwardia umiera, a nie poddaje się! - wykrzyknął Rżewski

- Poruczniku - zapytali kiedyś Rżewskiego - ile pan zna sposobów wiązania krawata?
- Trzy: na szyi, na ręce, na nodze... A, nie! Cztery, cztery znam!

- Poruczniku, czy pan jest szlachcicem?
- Oczywiście! Mam takie wielkie drzewo genealogiczne, że damy mdleją....



Zakochany Pier Biezuchow klęcząc u stóp Nataszy Rostowej:
- Nataszka, ja gotów bym całować piasek, po którym pani chodziła...
Idyllę przerywa brutalnie porucznik Rżewski:
- Pier, lepiej pocałuj mojego ch**a, na którym ona siedziała

Rżewski tańczy z damą na balu, w pewnej chwili dama pyta kokieteryjnie:
- Nie sądzi pan, poruczniku, że mam zbyt głęboki dekolt?
Rżewski zapuszcza tak zachęcony żurawia:
- Pani ma włosy na piersiach, madam?
- Co też pan, poruczniku! - wykrzyknęła dama przerażona.
- To za głęboki.

W dniu urodzin Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do siebie zdradzając, że ma dla niego prezent.
Gdy znaleźli się sami, zrzuciła suknię i stanęła przed Rżewskim naga, ozdobiona tylko kokardką w intymnym miejscu.
Rżewski zawijając rękaw zapytał:
- Głęboko on?

56

Odp: Rżewski raz jeszcze

Pewnego wieczoru porucznik Rżewski spotkał się w restauracji z pułkownikiem.
- Poruczniku - rzekł pułkownik - widzę, że pan często chodzi do restauracji. Prawie codziennie. Mnie zawsze brakuje pieniędzy...
- A co pan robi z pensją, panie pułkowniku?
- Wszystko oddaję żonie. A ona na hulanki nie chce dawać...
- Nie umie pan postępować z kobietami, panie pułkowniku. Kiedy nie chce dać pieniędzy, niech pan podejdzie do niej od tyłu, pocałuje w szyję i delikatnie weźmie w ramiona. Na pewno da!
Pułkownik wraca do domu i robi tak, jak mu poradził porucznik. Podszedł od tyłu do żony, objął ją, pocałował w szyję. Żona przeciągnęła się z rozkoszą i mówi:
- Cóż to, poruczniku, znowu skończyły się pieniążki?

  *********

Podczas świątecznego balu porucznik Rżewski nieźle wstawiony tańczy z Nataszą Rostową. Wpierw walca, a następnie szybki taniec z przysiadami i przytupem. Wykonując głęboki przysiad porucznik głośno "grzmotnął" zwieraczem, aż kurz wzbił się z podłogi. - Ależ poruczniku! Jak pan może, żeby tak głośno! - To jest nic! Droga Nataszo - mówi porucznik tańcząc dalej. Słyszała pani o Meteorycie Tunguskim? To oficjalna wersja, a tak mówiąc między nami to mojemu dziadkowi wyszło porządne "grzmotnięcie".

  **********
Porucznik Rżewski wskutek ciężkiego przepicia popadł w śpiączkę. Jego towarzysze broni posłali po popa, żeby mu na wszelki wypadek udzielił ostatniego namaszczenia. Pop okazał się być zajętym, więc w zastępstwie przyszła popadia. Popadia nasłuchawszy się o wyczynach Rżewskiego od męża, któremu żaliły się liczne damy, postanowiła sama obejrzeć narzędzie zbrodni - cichutko podniosła koc i oceniwszy kobiecym okiem odnośny narząd głęboko westchnęła. W tym momencie Rżewski ocknął się i wyjęczał: - Oto kara za moje grzechy - w chwili śmierci - pop pedał!

Ostatnio edytowany przez kropkai (2008-07-19 12:30:48)

Coito ergo sum...(i proszę mnie nie poprawiać ! tu nie ma błędu!)

57

Odp: Rżewski raz jeszcze

Bal. Porucznik Rżewski pijany w trzy du*y idzie do toalety. Zrobiwszy, co trzeba, wraca, ale zapomniał zapiąć spodnie. Podchodzi do niego Natasza:
- Poruczniku! Tu Wam sterczy... - pokazuje zawstydzona.
Rżewski patrzy i mówi:
- Proszę się nie łudzić, Nataszo! On nie sterczy, on wisi...


Pewnego dnia Rżewski bardzo zaniemógł. Udał się, więc do lekarza pułkowego. Diagnoza była krótka:
- Niewiele mogę tu pomóc. Proszę jednak pić codziennie litr spirytusu i starać się d*pczyć co sześć godzin.
- To pomoże?! - krzyknął uradowany Rżewski.
- Nie, ale przynajmniej nie zepsuje pan sobie opinii przed śmiercią.

Ostatnio edytowany przez Siapuka (2008-08-25 10:41:25)

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

58

Odp: Rżewski raz jeszcze

Porucznik Rżewski przyszedł do laryngologa. A tam młoda pani doktor. Porucznik wyciąga przyrodzenie - okrutnie podrapane, pocięte nawet... i kładzie na stół.
- Oszalał pan?! Z tym to do urologa!
- Chwilunia... Otóż, co sobotę chodzę z kolegami do sauny. Pijemy sporo, jakieś dziewczynki...
- To nie do mnie, do weneorologa paszoł won!
- Chwilunia... Jak już dużo się napijem, Wasia Sokołow bierze tasak. Wszyscy kładą przyrodzenia na stół. On wywija tasakiem nad głową i robi takie: "Uchuchachchaaaaa". Po czym tasakiem wali w stół. Kto nie zdąży... Może sobie pani wyobrazić...
- Do psychiatry, a nie do laryngologa!
- Do pani, do pani... Problem bowiem w tym, że ja nie słyszę tego "Uchuchachchaaaaa".

Rżewski tańczy z damą na balu, w pewnej chwili dama pyta kokieteryjnie:
- Nie sądzi pan, poruczniku, że mam zbyt głęboki dekolt?
Rżewski zapuszcza żurawia:
- Pani ma włosy na piersiach, madam?
- Co też pan, poruczniku! - wykrzyknęła dama przerażona.
- To za głęboki.

Porucznik Rżewski wyszedłszy na ganek, wskoczył na siodło i pocwałował majdanem, aż się kurz za nim podnosił. Przecwałowawszy dwie wiorsty
zatrzymał się:
- Job twoju mać, a koń gdzie?!
Zwymyślawszy się od ostatnich pogalopował z powrotem.

Podczas bitwy jeden z jenerałów został ciężko postrzelony. Czując zbliżający się koniec, wzywa do siebie porucznika Rżewskiego:
- Rżewski, riezaj chuja.
- Ale tawariszcz jenerał, paczemu?
- Riezaj chuja!
Rozkaz to rozkaz, więc Rżewski obciął umierającemu jenerałowi narząd. Po bitwie udał się do sztabu generalnego:
- Tawariszcze jenerały! Jenerał Gołosow pagib!
- Jenerał Gołosow pagib?
- Da.
- A to chuj z nim.
Na to Rżewski wyciąga generalski chwost:
- Niet, tawariszcze, chuj z wami!!!

- Poruczniku, jakie jest wasze największe marzenie?
- No cóż, nie została mi ani jedna pamiątka rodowa...
- Chcielibyście je odzyskać?
- Nie, znów przepić

Ostatnio edytowany przez xps (2008-09-26 23:58:13)

59

Odp: Rżewski raz jeszcze

Było mroźne popołudnie w głębokiej Rosji. Pułkownik Rżewski, z kilkoma ogromnymi walizkami czekał na pociąg do Polski. Na peronie tuż obok niego stała piękna kobieta. Oczy błękitne, piękna figura.... i równie ogromne walizki. Pociąg nadjechał. Z wielkim trudem zapakowali walizki do jednego przedziału. Byli sami. Kobieta zdjęła gruby płaszcz zimowy. Wtedy oczom Rżewskiego ukazały się piękne długie nóżki owej damy. Pułkownikowi aż cieplej się zrobiło na duszy. Spojrzał wyżej. Co za widok pomyślał Rżewski. Zobaczył on przecudny pępek z pięknym kolczykiem. Boże...jaki płaski opalony brzuszek... Spojrzał jeszcze wyżej... Cudnej urody biust skrywany jedynie za delikatną bluzeczką z dużym dekoltem... Ona również dokładnie przyjrzała się pułkownikowi. Pociąg ruszył w kierunku ich wspólnego przeznaczenia. Jej oczy patrzyły z pożądaniem na przystojnego pułkownika w mundurze wyjściowym... W zachwyt wprawiły ją wszelkie medale zawieszone na dumnej klacie Rżewskiego. I te walizki... Ogromne z krokodylej skóry... Poprawiła swoją bluzeczkę by dekolt jeszcze bardziej odsłaniał jej jędrny biust... Rżewski nie wytrzymał... Zadał tylko pytanie które miało wielce poważny wydźwięk:
- Hmmmmyy?????
Ona z wielkim uśmiechem na swej cudnej twarzy, zalotnie mrużąc oczęta odpowiedziała:
-Yhhhmmm!!!!

I rzucili, rzucili się z szaleństwem w oczach na.....


... na walizki swoje, by z ogromną radością i nieukrywaną nadzieją na ich twarzach chować po całym przedziale przemycane do Polski papierosy...



Nataszeńko, chodźmy się pie*rzyć! - zagadnął Rżewski Nataszę Rostową w tańcu.
- Fi donc, poruczniku, jest pan cham i nachał!
- A co, nie chce pani?
- Owszem, ale jest pan cham i nachał!


Rżewski z Rostową przechadzają się po parku.
- Echhhh... – wzdycha Natasza. – To właśnie tutaj przeminęły najlepsze lata mojej młodości. Jak ja tu często przychodziłam... Siadałam na tej ławeczce i... Oj, oj, jeśliby drzewa umiały mówić... Na przykład ta topola. Zgadnijcie poruczniku co by opowiedziała?
- Niewątpliwie ta topola, madame, powiedziałaby, że jest dębem.

Ostatnio edytowany przez Visegard (2008-09-29 23:47:07)

60

Odp: Rżewski raz jeszcze

Porucznik Rżewski płynie z Nataszą łódką po jeziorze, nocą.
N: Jaki piękny księżyc!
R: (milczy)
N: Jakie piękne gwiazdy!
R: (milczy)
N: Jak romantycznie!
R: Natasza, po prostu nie mam ochoty...



Rżewski z kniaziem Golicynem postanowili zrobić zawody. Kto więcej kobiet zadowoli w ciągu nocy. Wynajęli dwa pokoje w burdelu i ustalili, że każdy stosunek zaznaczą kreską na ścianie.
Rano wpada porucznik do pokoju Golicyna. Patrzy na ścianę - tam trzy kreski...
- Sto jedenaście... brawo książę! Prawie cztery razy lepiej ode mnie!

Ostatnio edytowany przez Siapuka (2008-10-14 20:48:29)

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

61

Odp: Rżewski raz jeszcze

- Poruczniku Rżewski, co to za hałasy z pana kwatery dochodziły w nocy? Jakieś rżenie, jak by pan klacz sprowadził, nie dziewczynę...
- A to w rzeczy samej dobra myśl panie pułkowniku, następnym razem dziewczynę sprowadzę.

Porucznik Rżewski z całą kompanią zaproszony zastał na bal do baronowej Dniepropietrownej. Specjalnie na ich przybycie zaproszono na bal młode damy z towarzystwa. Muzyka grała, cała ekipa Rżewskiego siedziała ponuro i piła. Nikt nie miał zamiaru ruszać w tany. Panny się denerwowały. W końcu baronowa Dniepropietrowna  podeszła do Rżewskiego i spytała o powód tego zachowania.
- Sprawa jest prosta baronowo, my nie dansjory, my jebaki.

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

62

Odp: Rżewski raz jeszcze

Porucznik Rżewski nigdy nie wstydził się swojej wiedzy. Nie miał się czego wstydzić!!!


- Na ostatnim raucie Natasza dała mi do myślenia - zwierza się Pierre Bezuchow Rzewskiemu.
- Mi też dała, ale jakoś się nad tym nie zastanawiałem...


Porucznik Rżewski wraca z wojny i myśli: oj, strasznie mi się baby chce... pierwszą napotkaną wydupcę.
Napotyka pod wsią starowinkę targającą chrust z lasu.
- Nu, babuszka, kładziaj się, dupczyć budu!
- Uuu, pane, nie nada, u mienia syfilis...
- Eto w żopu popróbujem!
- Neeee, pane, nie nada, u mienia hemoroidy.
Zasromał się p. Rżewski i rzekł:
- Nu, kak ty pawiesz u tiebia angina, ubiju...


Natasza tańczy z Pierrem Bezuchowem.
- Pierre, pan jest mniej inteligentny niż Sherlock Holmes i mniej sympatyczny niż dr Watson.
Pierre się zdenerwował i się zastrzelił.
Natasza tańczy z Andriejem Wołkowskim.
- Andriej, pan jest mniej inteligentny niż Sherlock Holmes i mniej sympatyczny niż dr Watson.
Andriej się przejął bardzo i się zastrzelił.
Natasza tańczy z Rżewskim.
- Poruczniku, pan jest mniej inteligentny niż Sherlock Holmes i mniej sympatyczny niż dr Watson.
- Ale za to ru**am niczym pies Baskerville'ów.

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

63

Odp: Rżewski raz jeszcze

Na ławeczce siedzi panienka, koło niej przechodzi Rżewski z kolegą oficerem.
Rżewski sie kłania panience, kolega pyta:
- Znakoma?
- Da, znakoma... - odpowiada Rżewski
- Bliadz' ?
- Bliadz'.
- Jebał jejo?
- Niet.
- Pacziemu?
- Siestra.

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

64

Odp: Rżewski raz jeszcze

Rżewski śpi. Oficerowie cieszą się tymi chwilkami spokoju i ciszy. Na paluszkach chodzą, co by nie obudzić porucznika. Nagle... Rżewski otwiera jedno oko. Oficerowie w panice. Porucznik otwiera drugie oko i mruczy:
- Jak najlepiej podsmażyć jajka?
- Na... oleju słonecznikowym...? - któryś szepnął cichutko.
Rżewski zamknął oczy. Cisza. Nagle otwiera jedno oko i mruczy:
- Ale który prawdziwy mężczyzna się na to zgodzi...?

65

Odp: Rżewski raz jeszcze

Bezuchow wyzywa Rżewskiego:
- Oszust! Podlec! Wyzywam was na pojedynek!
- Dobrze! Szpada czy pistolet?
- Szpada.
- To ja wezmę pistolet...

66

Odp: Rżewski raz jeszcze

Rżewski stoi na balu. I pali papierosa, bacznie patrząc na kobiety. Wtem podchodzi do niego urocza niewiasta.
- Tańczy pan poruczniku?
- Kobieto, ja nienawidzę tańczyć. Stoję to sobie i patrzę na tych wyginających się kretynów...
- A czytał pan może "Wojnę i pokój"?
- Ja?! "Wojnę i pokój"?! Ja nienawidzę czytać! Kiedyś wziąłem w ręce to opasłe g*wno, to myślałem, że sam się zesram, jak przewróciłem pierwszą kartkę, a później...
- A czy podoba się panu Paryż?
- Paryż-sraryż... K*rwa, przecież to popierdzielone miasto! Jak ja nienawidzę Paryża... Bulwary-srary, uliczki-sryczki... Żmierinka to dopiero miasto. I na fortepian n*srać można i k*rewki poobmacywać...
- Poruczniku, a czy...?
- Nie!
- Poruczniku, a...
- Nie!!!
Dziewczyna odwraca się na pięcie i odchodzi.
- Ot, suka, poszła sobie... - mruczy Rżewski. - I znów nie udało się zawrzeć znajomości.
-----------------

67

Odp: Rżewski raz jeszcze

Rżewski wygrał na loterii. Zamówił kawior, szampana. Impreza na całego. Damy, oficerowie piją i tańczą. Zniesmaczony kornet pyta:
- Panie poruczniku, nie szkoda panu pieniędzy? Przecież nic nie zostanie...
- Zostanie, zostanie - mówi Rżewski. - Ot, na przykład - niedawno spotkałem i pokochałem pewną damę. Ona dała mi pieniądze. Za te pieniądze kupiłem los na loterii. Wygrałem. Piję i poznałem pewną damę. Kupię los... I tak w kółko kornet, i tak w kółko...

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

68

Odp: Rżewski raz jeszcze

- Pułkowniku, melduję, że w czasie waszej nieobecności w pułku wystąpień przeciwko dyscyplinie nie zanotowano!
- Dziękuję, przyjąłem. Ale, poruczniku Rżewski, co robicie w łóżku mojej żony?!

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

69

Odp: Rżewski raz jeszcze

Doktorze, po raz ostatni mówię, że to wstążka z gorsetu Natalii Rostowej, który rozwiązywałem bez użycia rąk, a nie tasiemiec!

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

70

Odp: Rżewski raz jeszcze

W pewnej jednostce wojskowej szef wyszkolenia wprowadził urozmaicenie ćwiczeń strzeleckich polegające na strzelaniu do baloników wypełnionych wodorem. Widać od razu, kiedy cel trafiony, szereg innych zalet, ogólnie się spodobało. Z czasem zaczęto stosować prezerwatywy, bo jak raz były tańsze. I tak, pewnego dnia, młody porucznik Rżewski został wysłany do apteki po zakup akcesoriów szkoleniowych. Wchodzi do apteki, młoda aptekarka pyta go:
- Czym mogę służyć, panie oficerze?
- Poproszę całą skrzynkę prezerwatyw.
Aptekarka spłoniła się i zawstydzona pyta:
- Całą skrzynkę?! Panie oficerze, na cóż panu aż tyle?
Porucznik Rżewski uczciwie odpowiedział:
- Ćwiczyć trzeba...
I tak zaczęły krążyć plotki o poruczniku Rżewskim.

71

Odp: Rżewski raz jeszcze

Śśśśświetny!

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

72

Odp: Rżewski raz jeszcze

W pewnej jednostce wojskowej szef wyszkolenia wprowadził urozmaicenie ćwiczeń strzeleckich polegające na strzelaniu do baloników wypełnionych wodorem. Widać od razu, kiedy cel trafiony, szereg innych zalet, ogólnie się spodobało. Z czasem zaczęto stosować prezerwatywy, bo jak raz były tańsze. I tak, pewnego dnia, młody porucznik Rżewski został wysłany do apteki po zakup akcesoriów szkoleniowych. Wchodzi do apteki, młoda aptekarka pyta go:
- Czym mogę służyć, panie oficerze?
- Poproszę całą skrzynkę prezerwatyw.
Aptekarka spłoniła się i zawstydzona pyta:
- Całą skrzynkę?! Panie oficerze, na cóż panu aż tyle?
Porucznik Rżewski uczciwie odpowiedział:
- Ćwiczyć trzeba...
I tak zaczęły krążyć plotki o poruczniku Rżewskim.
---------------------------------------------------------------------

73

Odp: Rżewski raz jeszcze

hehe gunt to regulamin i wyszukiwarka ...... 2 posty wyżej

74

Odp: Rżewski raz jeszcze

Pierre Besuchow do Rżewskiego:
- Poruczniku Rżewski, pan jesteś łajdak i cham domagam się satysfakcji!
- No już dobrze, już dobrze, chodź tu, ty zboczku!

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

75

Odp: Rżewski raz jeszcze

hehe gRunt to regulamin i wyszukiwarka ......

Ostatnio edytowany przez Facet z Bałut (2009-04-16 01:31:55)

╔═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦═╦╗
╠╦╩╦╩╦╩╦╩╦╩╦ Najbardziej w życiu  nie lubię dwóch rzeczy ╩╦╩╦╩╦╩╣
╠╩╦╩╦╩╦╩╦╩╦╩╦╩╦╦╩            ....Rasizmu oraz murzynów     ╩╦╩╦╩╦╣
╚═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩═╩╝