1

Temat: Autentyki (podobno :)

W pewnym szpitalu powiatowym pracował lekarz-murzyn
(od kilku lat w Polsce, z racji tego że polska język trudna język, jeszcze nie bardzo mu wychodzi mówienie  w naszym pięknym i jakże dźwięcznym języku)
do szpitala przywieziono mu poparzoną babę ze wsi. Murzyn ją zbadał i pyta o przyczynę poparzenia

Murzyn: Psicina?
Baba: A w porządku, bo grube majtki miałam...

>>>>>>>>>>>>>>>>>


Lata 60-te.
Z powiatu przyszło do gminy zarządzenie, że każda gmina musi zrobić na swoim terenie opis flory i fauny.
W gminie konsternacja, co to jest "flora i fauna"?
Naczelnik przedstawia problem na zebraniu sołtysów, pyta się kto podejmie się tego zadania. Na sali cisza, aż zgłasza się jeden sołtys:
- To ja może popytam najstarszych mieszkańców u mnie na  wsi, może będą coś wiedzieli.

Po miesiącu kolejne zebranie, sołtys który podjął się zadania zdaje relację:
- Pytałem starej Maciejowej, i ona powiedziała, że za jej młodości mieszkała na wsi taka Flora ale się skur**ła i wyjechała, o dalszych jej losach nic nie wiadomo. Stara Maciejowa żadnej Fauny nie pamięta.

Taki też opis "flory i fauny" wysłali do starostwa smile
Jak można podejrzewać w starostwie prawie poumierali ze śmiechu...

2

Odp: Autentyki (podobno :)

[i]Z forum dziecko.pl koleżanka mi nadesłała:[/i]

Do: obsluga.klienta@empik.com
Temat: Sugestie i uwagi, dotyczące Sklepu Internetowego EMPiK.com - wiadmosc ze strony [url=http://www.empik.com]www.empik.com[/url]
Dane osoby przesyłającej zapytanie:
Imię i Nazwisko: [...]
Treść wiadomości:
Co się dzieje z internetowym działem muzycznym? Wybór coraz mniejszy większość rzeczy aktualnie niedostępna.A pamiętam,czasy kiedy były u was 'białe kruki' i można było liczyć na Wasz sklep.Czy to się aż tak nie opłaca?

Odpowiedź:
Witam,
Dziękuję za przesłaną wiadomość.
W odpowiedzi na pytanie z przykrością informuję, że aktualnie poszukiwana przez Pana pozycja "Białe kruki" nie jest dostępna w naszym katalogu. Niemniej jednak katalog jest systematycznie uaktualniany i powiększany, dlatego też nie można wykluczyć możliwości ukazania się tego tytułu w najbliższym czasie. Zachęcam do bieżącej obserwacji naszej aktualnej oferty na stronie [url=http://www.empik.com]www.empik.com[/url].

W przypadku pytań lub uwag, prosimy o kontakt z Działem Obsługi Klienta
empik.com, pod numerem telefonu: +48 22 551 33 99, e-mail:
obsluga.klienta@empik.com.

Dział Obsługi Klienta, jest do dyspozycji Klientów 7 dni w tygodniu od
poniedziałku do piątku w godzinach: 8:00-20:00, w soboty od 10:00 do 18:00, oraz w niedziele w godzinach od 10:00 do 16:00.

Pozdrawiam
Karolina M[...]
Specjalista ds. Obsługi Klienta
Dział Obsługi Klienta empik.com
00-025 Warszawa, ul. Krucza 50
tel. (22) 551 33 99; fax. (22) 551 32 23
e-mail: obsluga.klienta@empik.com

Ostatnio edytowany przez Siapuka (2007-10-26 18:18:40)

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

3

Odp: Autentyki (podobno :)

Dziecko pod moim blokiem (3-4 lata dziewczynka):
- mamaaaaaaa!!
- maammmmmaa!!
- coo?
- a Michał mnie ciągnie za nogę, mogę mu przyjebać??

Scenka rodzajowa w kościele:
Już prawie koniec mszy, mały bąbel tak na oko 3 latka wykazuje pewne
znudzenie i zniecierpliwienie.Kreci sie coraz bardziej i marudzi sobie
pod nosem.W pewnym momencie rzuca:
- Mamo! Niech ksiądz już powie "Idźcie ofiary do domu"

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

4

Odp: Autentyki (podobno :)

heh tak mi się przypomniało, moja żona była kiedyś świadkiem takiej oto scenki w kościele:

Ksiądz w kościele idzie z kropidłem i święci ludzi, na co kilkuletni brzdąc:
- Mamo a ona mnie oblała!!!

5

Odp: Autentyki (podobno :)

Autentyk sprzed 3 godzin.

Dzwoni do mnie znajomy (około 70-letni). Przesympatyczny, wesoły i inteligentny starszy pan, który ma mniejszą sklerozę niż ja, więc to przyjemność z nim rozmawiać. No i tak gadu-gadu, że nowy aparat fot. będzie sobie kupować, ale ma wątpliwości, czy to nie zbytek już w jego wieku, no to ja grzecznie skomentowałam, żeby sobie sprawiał przyjemności póki jeszcze może. No to on z westchnieniem, że już dawno doszedł do wniosku, że się za wcześnie urodził, bo to co kiedyś było przyjemne to albo było tabu i nie wypadało, albo nie było na to pieniędzy. A teraz jak się ma pieniądze, to wszystko wypada.
No to ja: - No tak, teraz można mieć wszystko na wyciągnięcie ręki.
A on ze śmiechem w głosie: - Albo na wyciągnięcie czegoś innego...! smile

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

6

Odp: Autentyki (podobno :)

A to z innej beczki

(...)
- Żartuje pan z najbliższych?
- Z mojej rodziny trudno się nie śmiać. To galeria dziwaków. Mój brat jest przedstawicielem skrajnej lewicy, założył ruch na rzecz legalizacji marihuany w Izraelu. Jego żona jest dziennikarką znaną jako największa specjalistka od tematyki porno. Napisała zresztą pasjonujący artykuł na temat polskich filmów pornograficznych. W ramach badań oglądała je i zmuszała moją matkę, która ma 74 lata, do tłumaczenia dialogów. Brat z żoną mieszkają na drzewie w Tajlandii. To drzewo stoi bardzo blisko autostrady, bo on uważa, że najbliżej autostrady jest najszybszy internet. Siostra jest ortodoksyjną Żydówką. Od wielu lat mieszka w osiedlu Żydów, w wieku 45 lat ma 11 dzieci i dwoje wnuków. (...)

źródło: [url]http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4658147.html[/url]

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

Odp: Autentyki (podobno :)

Była impreza. Jednen z uczestników(niewiadomo dlaczego) włożył sobie w usta żarówke nastąpił jakiś skurcz mięsni i nie mógł jej wyciągnąć, nie uwierzył mu w to kolega zrobił to samo przyjechała karetka. Lekarz także nie uwierzył i też włożył sobie żarówke. Po pewnym czasie każdy miał zarówke w ustach. opowieśc na faktach:D

8

Odp: Autentyki (podobno :)

Autentyczny tekst rozesłany przez kierownika w jednej z dużych polskich firm, gdzie pracuje masa normalnych chłopów, co sobie lubią poszaleć...

Drodzy Koledzy!
W związku z bardzo bliskim już szkoleniem w Rowach, czuję się w obowiązku podjąć kolejny raz tą syzyfową pracę i zaapelować do Waszego człowieczeństwa, resztek instynktu samozachowawczego i sumienia (trudny wyraz, zjawisko sumienia nie jest wśród Was powszechne, wiem). Jak wiecie szkolenie jest przeznaczone dla pracowników działów sprzedaży ze wszystkich spółek grupy A*****R.

Znaczy to, że oprócz nas będą tam również normalni ludzie. Dlatego proszę o przestrzeganie paru zasad, które pozwolą nam przebrnąć jakoś przez ten kolejny ciężki życiowy egzamin:

    * nie awanturujemy się zaraz po przyjeździe o warunki zakwaterowania czy miejsce przy stole. Delikatnie zwracamy uwagę osobom odpowiedzialnym za zaistniałą sytuację i grzecznie proponujemy zmianę.
    * nie upijamy się do nieprzytomności.
    * nie wolno w żadnym wypadku publicznie bić lub lżyć Jarka W.
    * nie przewracamy stołów, krzeseł i ław.
    * nie zasypiamy na krześle, ławce, fotelu ani na stole w trakcie trwania szkolenia cy integracji. Zakaz te dotyczy również pleneru. Pilnujemy sie nawzajem i jak kogoś ogarnie słabość grzecznie, spokojnie i dyskretnie ewakuujemy kolegę na z góry upatrzone pozycje.
    * nie używamy cały czas wyrazów wulgarnych (np. zamiast powiedzieć "k..a czy masz jeszcze te w dupę jebane papierosy, bo mi właśnie k..a wyszły do ch..a zaje...ego" można powiedzieć "czy mógłbyś mnie poczęstować papierosem albo zamiast powiedzieć "do ch..a! Widziałeś tę su..ę z..., na pewno wali się jak dzika, o ja pier..." można powiedzieć "widziałeś jaka fajna dziewczyna przyjechała z firmy..."
    * nie bijemy sie między sobą, a ewentualne kłótnie należy przeprowadzać cicho i nie wołać nikogo na arbitra.
    * nie ryczymy jak dzikie zwierzęta.
    * nie wycieramy podłogi kolegami z pracy ani ze spółek.
    * nie pytamy kolegów, którzy mówią rzeczy, które WYDAJĄ się nam absolutnie bezsensowne "głupi się robisz?"
    * nie opowiadamy nikomu głupot i nie zanudzamy opowieściami o naszych pijackich bądź seksualnych osiągnięciach.
    * z Zarządem rozmawiamy TYLKO na trzeźwo!!! Staramy się podczas rozmowy nie opowiadać głupot o naszych niesłychanych możliwościach, umiejętnościach i osiągnięciach- przyszłych jak i minionych. W żadnym wypadku nie roztaczamy przed Zarządem wizji pojemności rynku w poszczególnych grupach asortymentowych. Podczas rozmowy nie należy trzymać rąk w kieszeniach, palić i wydmuchiwać dymu prosto w twarz rozmówcy, ani drapać się po genitaliach (ani swoich ani cudzych). Nie należy również obejmować rozmówcy ramieniem. Pamiętamy, że Członek Zarządu naszej firmy nie jest "luźnym spoko ziomem".
    * w żadnym wypadku nie kiwamy ręką na Członka Zarządu Naszej Firmy.
    * nie zmieniamy, klnąc na czym świat stoi, regulaminu gier i konkursów przygotowanych dla nas przez pracowników firmy szkolącej.
    * jeżeli któryś z uczestników szkolenia nie będzie chciał pić każdej kolejki, nie ryczymy na całą salę "nie chlasz? - to po ch..j żeś tu przyjechał"
    * nie gwiżdżemy na obsługę, nie domagamy się gromkim głosem wódy,żarcia czy usługi seksualnej.
    * nie wolno uniemożliwiać wejścia/ wyjścia z zajmowanego wspólnie z kolegami domku/ pokoju poprzez odbywanie tam długotrwałego stosunku płciowego.
    * nie wolno oddawać moczu do umywalek ani pojemników na śmieci. Można to uczynić do klozetu lub pisuaru.
    * jeżeli w trakcie zabawy ktoś wyłączy prąd, bo już najwyższy czas iść spać, należy jak najszybciej podać mi szklankę zimnej wody.
    * przed pytaniem "czy jest tu coś do wypier..nia?", przed wykonaniem "tąpnięcia w Bytomiu" bądź "pionizacji" sprawdzamy, czy jesteśmy we właściwym domku/pkoju. Nie wyłamujemy drzwi wejściowych do w/w obiektów "bo tam na pewno się schował!"
    * szkody powstałe podczas kretyńskich, pijackich wybryków będą pokrywane z Waszego uposażenia, bez dyskusji.
    * będąc pod silnym wpływem alkoholu nie przechadzamy się środkiem ośrodka wczasowego i nie informujemy całego otoczenia, że jest luźno,
    * chcąc odbić partnerkę w tańcu ( o ile dojdzie do zabawy tanecznej) nie przypalamy nikogo papierosem ani nie odpychamy jak chłopca.
    * to nieprawda, że wszystkie kobiety, które będą na szkoleniu mają ochotę pobzykać się z Wami i nie należy również wygłaszać komentarzy w stylu: "ku..a! Tą to bym je..ł..."
    * zabraniam łażenia i robienia setek zdjęć w trakcie szkolenia i integracji. W szczególności zakaz ten dotyczy Sebastiana. Jemu nie wolno dotykać aparatu w ogóle!
    * nie odbywamy długotrwałych i głośnych stosunków płciowych w pomieszczeniu, w którym przebywają jeszcze inne, postronne osoby, które pragną odpocząć.
    * nie obrażamy się wzajemnie i nie snujemy głupawych opowieści o rezultatach nieudanych eksperymentów niemieckich na ludności polskiej.
    * przed rozpoczęciem darcia mordy z treścią, która ma zachęcić napotkaną kobietę do natychmiastowego odbycia stosunku płciowego należy się rozejrzeć i oszacować audytorium. Naprawdę nie wszyscy mają ochotę tego słuchać.
       
      Zdaję sobie sprawę z faktu, iż powyżej podjęte sprawy nie wyczerpują bardzo szerokiego wachlarza Waszych możliwości. Jednakże jeżeli narobicie sobie i mi wstydu, i zaprezentujemy się w obliczu koleżanek i kolegów z grupy A*****R, nie jako zgrany kolektyw sympatycznych ludzi, lecz jako banda wyzutych z resztek człowieczeństwa, zezwierzęconych skurwy..ów i pijaków to długo nie będzie żadnego wyjazdowego szkolenia.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

9

Odp: Autentyki (podobno :)

Co można usłyszeć w BOK (biuro obsługi klienta)

konsultant: "poproszę Pana nazwisko"
klient: "moje, czy żony?"
kons.: "czy mają państwo różne nazwiska?"
klient: "nie"


Dzień Dobry, w czym mogę słuzyć?
klient: Chciałbym przedłużyć umowę
kons.: Czy chodzi o ten numer, z którego Pan dzwoni?
klient: Tak
kons.: Na kogo telefon jest zarejestrowany?
klient: Na babcie.
kons.: Godność babci mogę prosić?
klient: Moja babcia nie ma godności.

Przychodzi klient - sprzedaliście mi zepsuty telefon i zaczyna bluzgać, kuffa, złodzieje itd. kons. spokojnie pyta gościa, co jest nie tak z tym telefonem. A on na to z pełną powagą i pretensjami w głosie:
- Panie jak ja PIN wpisuje to mi się jakieś gwiazdki pokazują.

- Proszę pana, właśnie skończył mi się okres, co ma mi Pan do zaoferowania?

kons.: Czy pani okres już się skończył? klientka: Nie, mam do września.

klient: "ja mam taki malutki problem"
kons.: "tak, slucham?"
klient: "zdeptałem swój telefon"


konsultant: "powinien Pan wybierać numery bez zera, proszę pana"
klient: "dokladnie tak robię"
kons.: "proszę podać mi więc numer jaki pan wybiera"
klient: "072..."

kons.: Rozumiem, że będzie pan dzwonił z telefonu abonamentowego? klient: Nie nie, z komórki...

- Czy ma Pan karty za 20 zł?
- Oczywiście!
-A czy może mi Pan ją wsadzić?"

klient: Nie działa mi coś tam w telefonie.
kons.: Jaki ma Pan model telefonu?
klient: Ten za złotówkę

Klient: Czy to z Panią rozmawiałem przed chwilą?
BOK: Nie. Tu w infolini siedzi sporo osób...
Klient: A to w takim razie nie ma sensu, żebym Pani wszystko jeszcze raz tłumaczył.

klient: Czy ma pan tusz do wyświetlaczy? kons.: A o jaki tusz panu chodzi? klient: Noo, telefon mi upadł i wyciekł mi tusz z wyświetlacza, chciałem go uzupełnić.

klient: Jestem w takiej sprawie Kończy mi się umowa, co będę za to mieć?

konsultant: "proszę wyjąć z aparatu kartę SIM"
klientka: "nie moge tego zrobic - ręce mi się trzęsą"

Klient odbiera telefon z serwisu. W karcie gwarancyjnej wpis :
"K.GW anulowana - działanie cieczy" Tekst klienta: "No to jak miałem umyć telefon, żeby nie zawilgł. Myłem go pod kranem w bieżącej wodzie.
Ale miałem robione testy i woda jest "miękka" więc nic nie powinno się zepsuć."

kons.: "żeby zmniejszyć koszty na tym koncie mogę jedynie zasugerować zmniejszenie ilości wykonywanych połączeń"
klient: "acha, a na czym to polega?"

"proszę pana, ja słucham jak ktoś mi sie nagrał na poczcie głosowej i staram się odpowiedzieć tej osobie, i krzyczę "halo, halo!", ale ona mnie nie słyszy"

Klientka dostaje sms o treści "Masz wiadomość na poczcie..."
Niedoczytawszy udaje się na POCZTĘ po odbiór wiadomości...

kons.: "proszę pani, w dniu dzisiejszym pani konto było mniejsze niż 10 pln"
klient: "nie"
kons.: "proszę pani, pani konto wynosiło dziś 2,46 pln, czyli mniej niż 10 pln"
klient: "nie"

"proszę pana, mam taki problem, ja nie wiem czy mam przyjemność z tym samym panem...?"

KLIENT: panie mam problem! nie mogę wejść w moją sekretarkę!

Klient: Witam, ja dzwonie, bo właśnie jestem poza zasięgiem sieci, i chciałbym się dowiedzieć czy państwo mogą mnie połączyć.

KLIENTKA: "proszę pani, ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi zablokował telefon i on teraz pisze, że trzeba PUK wpisać..."
(kurcze, inteligentny ten pies, trzy razy PIN musiał błędnie wpisać...!)

KLIENT: chciałbym uaktywnić krycie numeru...

KONSULTANTKA: w tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do dwudziestej...
KLIENT: to chyba po viagrze!

Klient: Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych minut?
Konsultantka: A w jakiej jest Pan taryfie?
Klient: Kielce Taxi... ale co to ma do rzeczy?

Klient: Dzień dobry, chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja żona, bo dzwoniłem do niej i mówiła, ze jest w Szczecinie, a miałem wrażenie, ze pojechala jednak gdzie indziej, gdzieś w rejony Władysławowa.
BOK: Ale my nie jesteśmy w stanie zlokalizować pańskiej żony...
Klient: Pani ja bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować, jak ja do niej przed chwila dzwoniłem i ja zlokalizowałem?

Klient: Dzien dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa w sieci.
BOK: 1 zł
Klient: Ciekawe, to się oszukujecie, mnie teraz wyswietlilo 0:33. (... to był czas trwania rozmowy...) (bez komentarza BOK"u)

"ja chciałem zrezygnować z tej opcji wysyłania do mnie ponagleń do zapłaty".

Klient "Pani, na wyświetlaczu koperta mi się pokazała".
konsultant "ma pan wiadomość na poczcie"
klient "a to dziękuje, dowidzenia"
15 minut później
Klient" panie jaja sobie pan ze mnie robisz!!!!!! Byłem na poczcie we wsi i tam żadnej poczty dla mnie nie ma..."
konsultant "ma pan wiadomość na telefonie"
klient się rozłączył...

klient: Proszę pana chciałem skonfigurować komputer z telefonem.
kons.: Rozumiem. Jaki ma Pan system operacyjny i w jaki sposób połączony jest telefon?
klient: Ja mam laptoka z kartą pcimpcia
konsultant: eh...

klient: Dzieńdobry! Czy mnie słychać???
kons.: Głośno i wyraźnie
klient: Dziękuję, do widzenia.

"ile płacę za połączenie z bezpłatnym numerem?".
klient: kupiłem ten telefon i co ja mam teraz zrobić?. Przychodzi babcia z telefonem i zaczyna że chciałaby zmienić numer telefonu - pytam dlaczego?
A babcia na to że ten numer jest szatański bo ma trzy 666 obok siebie i wszystkie znajome nie chcą odbierać jej telefonów.

klient: Czy mógłbym o coś zapytać w sprawie Heyah ?
- Nie obsługujemy sieci Heyah
klient: To fajnie bo chodzi mi o to, że coś tam mam nie skonfigurowane w heyah i pan mi to skonfiguruje !!!

Powiadają, że jak ktoś zmienia w wulgaryzmach niektóre litery na znaki takie jak *&#%@, to znaczy, że zamiast organów płciowych ma czarne kwadraty.

10

Odp: Autentyki (podobno :)

Autentyk z wczorajszego dnia. XPS powinno się spodobać:)
Poszedłem wczoraj na mszę dla dzieci i nie wiem jak gdzie indziej ale u nas jest zwyczaj ze podchodzą dzieci i przedstawiają swoje prosby.  I kiedy na mszy jest już częśc z przedstawianiem prósb gdzie potem cały kościół mówi Wysłuchaj nas panie - dzieciaki podeszły z przedstawieniem próśb.
No i podchodzi pierwszy chłopczyk i przedstawia swoją prośbe:
-Żeby nasza reprezentacja nie przegrywała meczy tylko wygrywała.
Wszyscy się zwijają ze smiechu ale wierni mowią - Wysłuchaj nas Panie.

Podchodzi nastepny amigo i mowi:
-Żeby mi się koszmary nie sniły.
W kościele smiech a ksiądz mu mówi; to filmow takich nie oglądaj.
Ale Wysluchaj nas panie zostało dopowiedziane big_smile

Chyba zaczne tylko na msze dla dzieci chodzić smile

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

11

Odp: Autentyki (podobno :)

Przed chwilą popłakałam się ze śmiechu.
Moje dziecko uczy się czytać i pisać. No i mąż napisał mu słowo.
Syn sylabizuje: - "po" "let" "ko"
Mąż: - No to razem, co jest napisane?
Syn: - Nie wiem!
Mąż: - No przecież czytałeś: po-let-ko. To razem jak to przeczytasz?
Syn: - [b]Kopytko[/b] big_smile

Ostatnio edytowany przez Siapuka (2008-01-09 19:51:22)

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

12

Odp: Autentyki (podobno :)

To mi się przypomniało coś takiego:
Syn znajomych też się uczył czytać.
Literuje wyraz (z torebki) deseru który robi mu mama:
B-U-D-Y-Ń
Mama pyta: a więc jaki jest cały wyraz?
On na to: Kisiel big_smile

Jestem dobry w łóżku bo potrafię spać godzinami cool

13

Odp: Autentyki (podobno :)

[quote=alganter]Autentyk z wczorajszego dnia. XPS powinno się spodobać:)
Poszedłem wczoraj na mszę dla dzieci i nie wiem jak gdzie indziej ale u nas jest zwyczaj ze podchodzą dzieci i przedstawiają swoje prosby.  I kiedy na mszy jest już częśc z przedstawianiem prósb gdzie potem cały kościół mówi Wysłuchaj nas panie - dzieciaki podeszły z przedstawieniem próśb.
No i podchodzi pierwszy chłopczyk i przedstawia swoją prośbe:
-Żeby nasza reprezentacja nie przegrywała meczy tylko wygrywała.
Wszyscy się zwijają ze smiechu ale wierni mowią - Wysłuchaj nas Panie.

Podchodzi nastepny amigo i mowi:
-Żeby mi się koszmary nie sniły.
W kościele smiech a ksiądz mu mówi; to filmow takich nie oglądaj.
Ale Wysluchaj nas panie zostało dopowiedziane big_smile

Chyba zaczne tylko na msze dla dzieci chodzić smile[/quote]
z tej samej beczki:
podczas mszy dla dzieci, modlitwa powszechna, zazwyczaj prosby o zdrowko itp, az tu nagle jedno dziecko wypaliło:
"Módlmy się za diabła, żeby nie kusił"
big_smile najpierw cisza potem śmiech a potem wysłuchaj nas Panie, a piekło to się chyba zatrzęsło w posadach big_smile

14

Odp: Autentyki (podobno :)

<ola> autentyk:
<ola> byłam ostatnio w kościele, wszyscy idą do komunii a ja siedzę spokojnie na ławce w pierwszym rzędzie, obok mnie siedzi około 5 letnia dziewczynka
<dziewczynka> ej a ty czemu nie idziesz do komunii
<ola> bo bylam niegrzeczna
<dziewczynka> tatus mówi ze "kobieta nie może być ciągle grzeczna i dać sie cienkim fiutem w dupe rżnąć"
<ola> ministranci mnie wyprowadzili tak glośno sie smialam big_smile

Powiadają, że jak ktoś zmienia w wulgaryzmach niektóre litery na znaki takie jak *&#%@, to znaczy, że zamiast organów płciowych ma czarne kwadraty.

15

Odp: Autentyki (podobno :)

Dzisiaj. Kolega, który jeszcze tego nie robił na naszym służbowym skanerze musiał coś szybko zeskanować. Włącza skaner, a ten się akurat wyjątkowo długo kalibruje. Kolega zaczyna się denerwować i mówi: "Szybciej, no szybciej!" Chwila napiętego oczekiwania i znowu "No szybciej! Szybciej!"
Skaner złośliwie się zaciął i zaczął terkotać (kto obsługiwał takie urządzenie to wie o czym piszę).
Kolega lekko przestraszony: - O rany, a co to za dźwięk!?
Ja: - ABS mu się włączył.

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

16

Odp: Autentyki (podobno :)

To ode mnie taka historia - prawdziwa (podobno)  smile

Staruszek mój (rodzony) wrócił kiedyś (późne lata 70 -te) w dobrym nastroju ze swojej pracy w pięknym mieście Cieszynie i opowiedział następującą historię:
"Nieopodal cieszyńskiego rynku natknął się on na podejrzanego osobnika z rozwianym włosem i szaleństwem w oczach. Osobnik ten bełkotał coś głośno w nieznanym nikomu narzeczu. Zaczepiał i molestował przechodniów pokazując im jakieś papiery. Ci zaś spoglądali na nie, stukali się w czoło i szybko odchodzili. Podobnie reagowali taksówkarze, których facio próbował namówić na kurs. Odjeżdżali z piskiem opon i niedomkniętymi drzwiami. Pojawiła się też milicja... Na szczęście znającemu języki ojcu udało się nawiązać kontakt z klientem. Okazał on się Holendrem, będącym na delegacji handlowcem, który próbował dostać się się w miejsce gdzie został wydelegowany.
Ojciec spojrzał na papiery gościa. Stało tam, że powinien on się stawić ...
...w stoczni im A. Warskiego w Szczecinie! Gorzej nie mógł trafić...
Okazało się, że nieszczęśnik ten dojechał jakoś do Warszawy czy Poznania i miał się tam przesiąść. Dobrzy ludzie go odpowiednio skierowali. Domyślam się tylko, że pytał o jakiś &#8222;Ciecin&#8220;..."

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

17

Odp: Autentyki (podobno :)

Serwisant instaluje pani z księgowości nowe oprogramowanie. W pewnym
momencie widzi, że na monitorze namalowane są perłowym lakierem do paznokci
dwa krzyżyki (w różnych miejscach)
- A po co pani te ozdoby? - pyta
- To nie ozdoby. Mam trzy wersje Worda i dwie nie działają - to sobie
zaznaczyłam na pulpicie, na jakie ikonki nie klikać.

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?

18

Odp: Autentyki (podobno :)

To może ja jako wioślarz, podrzucę historię dotyczącą tegoż sportu ^^

Otóż, historia jest to opowiedziana przez mojego trenera (człowiek, który samą swoją obecnością poprawia wszystkim humor big_smile )

Było to dawno, został "puszczony" na wodę, na "jedynce" (łódka wioślarska - jednoosobowa ^^) a że był to pierwszy jego raz, gdy płynął na takiej osadzie... to się człowiek zestresował. Ale wiadomo twardy zawodnik, płynie płynie... no i w pewnym momencie przepływał pod mostem. A tu nagle BACH! coś mu obok spadło w wodę z wielkim hukiem, cóż się okazało? Był to wózek dziecięcy, spacerowy ^^' który został zrzucony na niego z góry, przez dwóch ludków, którzy zakończyli sytuację dialogiem:

-K****, nie trafiłeś!
-K****!

Po tym zajściu, pobił życiówkę na 500 metrów ;P

Pozdro!:)

Ostatnio edytowany przez Azi (2008-07-17 09:27:24)

-Wiesz co?
-Nie... ?
-Ja też!

19

Odp: Autentyki (podobno :)

Autentyczny......... sam go usłyszałem od kilkulatki.

Dziewczynka ogląda film SHREK ( jedynka ) . Scena w której Shrek biega po zamku uciekając przed smoczycą a ta zieje za nim ogniem na całą długość zamku, raz i drugi jak z miotacza ognia .  Wreszcie Shrek wybiega z zamku pokonuje most który się zapada i staje razem z osłem po drugiej stronie w odległości kilku metrów od smoka oddzielony tylko fosą.   Nic się nie dzieje.    Dziewczynka woła:  "tato, tato ogień mu się skończył"

20

Odp: Autentyki (podobno :)

Nie wiem, może komuś się to już zdarzyło, ale mi pierwszy raz:) :

Siedzę sobie z pewną niewiastą na ławce i gadam sobie... W pewnym momencie, podchodzi do nas biedny, postrzępiony, bezdomny człowiek. Widać wyraźnie ze czegoś chce (przypuszczałem ze poprosi o coś do jedzenia albo o pieniądze na jedzenie). Natomiast on powiedział coś takiego:
"Witam, nie będę wam tu ściemniał, narzekał, okłamywał ze potrzebuje na jedzenie czy coś. Zbieram pieniądze na dobre, tanie, polskie winko. Jeżeli sie dorzucicie to obiecuję, ze wypije wasze zdrowie."

Wierzcie mi czy nie, człowiek tak mnie zaskoczył, ze gdybym nie siedział tam ze znajomą, to z pewnością bym mu dorzucił na to winko big_smile

Pozdro

-Wiesz co?
-Nie... ?
-Ja też!

21

Odp: Autentyki (podobno :)

Uwaga, teraz będzie dowcip miesiąca:

przed chwilą sprawdzałam świeżyznę, czyli szukałam dowcipów. Mam w Outlooku Ex. założony post do którego wrzucam to co fajnego przeczytam i jak mi się sporo nazbiera to wtedy przesyłam znajomym. No i mam też tam podgląd na grupę dyskusyjną z kawałami. No i przed chwilą czytałam na pewnej grupie dowcipy i przemieszczałam się między Humorum a swoim Outlookiem z podglądem grupy dyskusyjnej. No i tak czytam i czytam i coraz bardziej mi się podobają kawały w czyimś poście, choć mam nieodparte wrażenie, że chyba je już gdzieś czytałam. Ale jestem pełna uznania dla zbieracza, że tyle fajnych dowcipów wrzucił. No i nawet tu chyba 2 czy 3 zdążyłam wrzucić, zanim się zorientowałam, że to ... mój własny zbiór w "Kopiach roboczych", a nie żadna grupa dyskusyjna.
Mówię Wam, przez tę sklerozę to się kiedyś zarypię na śmierć big_smile

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

22

Odp: Autentyki (podobno :)

[color=blue]Azi[/color]!To ja miałem tak:

Ilekroć chodziłem kupić kwiaty przed dworcem,tylekroć widziałem tam małego chłopczyka który podchodził do kupujących i błagalnym głosikiem prosił o jakieś grosze "na bułkę".Kiedyś poszedłem tam
prosto z piekarni.Na jego zwyczajową prośbę wyjąłem bułkę i mu podałem.
-Spie.....j ty ch... pos...y!Poj...ło cię!Wsadź sobie tą bułkę do d..y!Gnojku jeden!

Jak się pewnie domyślacie od tej pory daję na wyraźną prośbę:potrzebuję na bełta,jabcoka,mózgojeba,
J-23 lub tym podobne!

Ostatnio edytowany przez kropkai (2008-07-25 21:52:54)

Coito ergo sum...(i proszę mnie nie poprawiać ! tu nie ma błędu!)

23

Odp: Autentyki (podobno :)

Pracuję jako tynkarz. Właściciel domu który obecnie tynkuję ma Audii 100. Na gazie. Zbiornik ma w bagażniku. Pokazywał mi ile to miejsca zajmuje i stwierdził;
-Tu teraz nawet Popiełuszko by się nie zmieścił.
0_o

Powiadają, że jak ktoś zmienia w wulgaryzmach niektóre litery na znaki takie jak *&#%@, to znaczy, że zamiast organów płciowych ma czarne kwadraty.

24

Odp: Autentyki (podobno :)

Właśnie czytałem o programach pozwalających na komunikację głosem z komputerem.U mnie by to nie przeszło!Przykładowa rozmowa wyglądałaby tak:
Ja:-Wal się głupku!
PC:-Ty też się wal geriatryku!(lub raczej "geriapryku")


PS Kurcze !Stworzyłem nowe słowo!Może się przyjmie...

Coito ergo sum...(i proszę mnie nie poprawiać ! tu nie ma błędu!)

25

Odp: Autentyki (podobno :)

Polska slużba zdrowia powala:)
Czekajac w piatek w Szpitalu na szycie nogi po malym upadku uslyszalem rozmowe pacjenta z pielegniarka

Pacjent: Przepraszam gdzie jest izba przyjec?
Pielegniarka: Niewaznie i tak nikt pana tam nie przyjmie

Az strach sobie robic kuku...

Z regulaminu:
2. Nie obrażaj innych, możesz komentować cudze teksty, ale tutaj wszyscy mają się dobrze bawić, a nie obrzucać epitetami.

Nobody expects The Spanish Inquisition!!!