Temat: Złota rybka

Szukaj nie wykazał istnienia takiego wątku!Jak się okaże że jednak jest to przeproszę i usunę!


  Złapał Wołodia złotą rybkę.
- Wypuść mnie dobry człowieku, a spełnię twoje trzy życzenia.
- Dobrze. Po pierwsze: daj mi władzę, ale nie taką jak ma nasz
prezydent czy szef FSB, tylko większą i nie tutaj w Rosji bo za dużo
zawistników i
zaraz by zabójców nasłali. Po drugie: dużo pieniędzy, ale nie dużo na raz
bo
się rozejdą, tylko niech te pieniążki sobie do mnie stopniowo spływają, tak
żeby zawsze były. Po trzecie: chcę żeby mnóstwo kobiet się we mnie kochało,
tak żebym mógł sobie w nich wybierać.
- Dobrze.
Zaszumiało, zahuczało i się stało.
Patrzy Wołodia, a tu, siedzi w wygodnym fotelu przy ogromnym biurku, a
przed nim cała góra listów. Wygląda za okno, a tu, i ulice inne i
rejestracje samochodów inne i napisy na budynkach nie w cyrylicy. Myśli
sobie:
"No sprawiła się rybeńka, dotrzymała słowa. Ale kim ona mnie zrobiła?"
Spojrzał Wołodia po sobie, ubranie z materiału w najlepszym gatunku,
zegarek na ręce też niczego sobie, nie jakieś elektroniczne byle co.
Porządny zegarek od razu widać. Tylko kołnierzyk jakby ciśnie. "Chwat
rybka" - pomyślał. "Widać, że bogaty jestem, ubrany dobrze i biuro pięknie
urządzone. Ale kim ona mnie zrobiła? Przecież nie urzędnikiem?"
Zagląda do listów Wołodia, a tu, pierwszy od kobiety, i drugi, i
trzeci.
I wszystkie piszą, że go kochają i wszystkie mu dobrze życzą. I od
mężczyzn też są listy. I czyta Wołodia, że go szanują, że podziwiają. O
radę go proszą.
"No no no". myśli " To ci rybki czary. Znaczy nie byle kto teraz
jestem, na pewno zrobiła mnie kimś ważnym, ale kim? "
Wziął kolejny list do ręki, patrzy...
Urzędowe pismo, a na nim tłustymi literami napis "Urząd Skarbowy".
Przestraszył się. "No tak, nie mogła się ta beczka miodu bez łyżki dziegciu
obyć" - skrzywił się Wołodia. "Nic to, zobaczmy czego chcą".
I czyta:
...........
- Wielce szanowny, kochany ojcze Tadeuszu, uprzejmie donoszę...

Coito ergo sum...(i proszę mnie nie poprawiać ! tu nie ma błędu!)

2

Odp: Złota rybka

szukaj oszukuje (jak nazwa wskazuje) wink
ale faktycznie dawno nie było

Siedzi rodzinka nad rzeką - ojciec, matka i synek. Łowią i łowią, nagle jest!!! Ojciec podcina wędkę i na brzeg spada... złota rybka.
- Za chwilę odejdę z tego świata - mówi ostatkiem sił. - Jak chcecie, żebym spełniła Wasze trzy życzenia, to się pośpieszcie!
- Chcę mieć chomika! - wyrywa się chłopczyk.
- A w piz*u z chomikiem! - zdenerwował się ojciec.
- Chomika z piz*u! - drze sie żona.

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

3

Odp: Złota rybka

Dziennikarz przeprowadza wywiad z właścicielem pięciu... planet bliźniaczo podobnych do naszej Ziemi:
- Jakim cudem doszedł pan do tak niewyobrażalnego bogactwa?
- A wie pan, byłem prostym, bezrolnym chłopem. I raz złapałem złotą rybkę. I ona mi mówi że mi spełni życzenie. A ja się poskrobał po łbie i rzekę: "A co ja mogę chcieć? Bo wiesz, rybko, ja to nawet ziemi nie mam. Żeby tak mieć chociaż piędź..."

  **********

Facet złowił złotą rybkę. Oczywiście miał życzenie, itp. W końcu rybka mówi:
- Ok, twoje życzenie spełni się.
- Kiedy? - pyta facet.
- W nocy, gdy zaśniesz, wszystko się spełni.
Kiedy już spał, obudziło go stukanie do drzwi. Otwiera drzwi i widzi płonący krzyż na placu przed domem i sześć zakapturzonych, ubranych na biało osób. Przywódca grupy podszedł do niego, z liną w ręku i pyta:
- To ty chciałeś bujać się jak czarni?!
  **********
Rycerz jedzie wzdluż rzeki. Nagle widzi jak rybak wyławia złotą rybkę.
Szybko zabija rybaka, a rybka do niego:
• Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia.
Rycerz: Cool... Chce być nieśmiertelny.
Rybka: Jesteś nieśmiertelny.
Chcę..., żeby moj koń był nieśmiertelny
• Twój koń jest nieśmiertelny.
Chcę...,hmmmmmm.... chcę mieć genitalia jak mój koń!
• Masz genitalia jak twój koń.
Rycerz wraca na swój dwór, a tam naprzeciw wybiega jego wierny giermek
(z wiejskim akcentem):
• Ło Panie, Panie! gdzieżeś ty był!?! Jom żem siem ło ciebie tak zajebiście
martwił
Rycerz: Nie gadaj mi tu głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę.
• Nie panie, nie! Jom mogłbym ciem zajebiście zabić!
• Walnij mnie, bo ja cię walnę!
• Ok.
Giermek wziął zamach, uderzył...
• Łooooooo, panie..... jak ty jesteś zajebiście nieśmiertelny
• To nic. Walnij mojego konia!
• Ło panie! Twój koń też jest zajebiście nieśmiertelny
• To nic. Patrz na to!
Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi.
• Giermek: ŁOOOOOO PANIE Jaka zajebista ci*a!
  ***********
Wędkarz poszedł na ryby. Jak zwykle złapał złotą rybkę. Rzekła mu:
- Zapomnij o trzech życzeniach... ale mogę dać Ci jedną radę...
- Wal śmiało!!!!
- Rzadziej tu przychodź.... rogaczu...
  **********
Dwóch ledwo żywych rozbitków dryfuje w szalupie na środku oceanu. Żar leje się z nieba, a oni nie mają ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich próbuje coś złowić. Po wielu staraniach udaje mu się coś złapać. Wyciąga haczyk z wody, patrzy, a tam złota rybka.
- Wypuść mnie, a spełnię twoje życzenie... - rzekła rybka.
- OK, spraw, aby cała ta woda wokół zamieniła się w dobrze schłodzone piwo.
Błysnęło, huknęło i rzeczywiście - już po chwili unosili się na falach złocistego trunku. Rozbitek dumny z siebie, spogląda na swego kompana, czekając jakby na słowa pochwały. Drugi, który do tej pory milcząco obserwował całe zdarzenie, odzywa się wreszcie z niezbyt zadowoloną miną:
- Aleś kurka wymyślił! Teraz musimy lać do łodzi.

Ostatnio edytowany przez kropkai (2008-06-30 14:56:53)

Coito ergo sum...(i proszę mnie nie poprawiać ! tu nie ma błędu!)

4

Odp: Złota rybka

Podobno położenie złotej rybki na patelni skutkuje zwiększeniem ilości spełnianych życzeń.

Coito ergo sum...(i proszę mnie nie poprawiać ! tu nie ma błędu!)

5

Odp: Złota rybka

Polat, Rusek i Niemiec zlapali zlota rybke i rybka powiedziala, ze spelni po jednym zyczeniu jak ja wypuszcza. Pierwszy Niemiec powiedzial" bo moj sasia ma taki ladny samochod najnowszy, lamborgini, kosztowal miliony"... Na to zlota rybka" i co pewnie chcialbys pewnie miec taki sam?".. Niemiec odpowiedzial,ze tak. Rybka machnela ogonem i przed oczami Niemca pojawil sie samochod taki jak mial jego sasia. Nastepny Rusek" Bo moj sasiad to ma taka fabryke na cale 100 hektarow ziemi i produkuje wszystko"... Rybka powiedziala"i co pewnie chcialbys pewnie miec taka sama?"... Rusek odpowiedzial,z e tak. Rybka machnela ogonem i przed oczami Ruska na ogromnym polu stanela fabryka, taka jak mial jego sasiad... POlak mowie, ze jego sasiad ma taka piekna krowe co daje tyle mleka ile sie chce... Rybka pomyslala" i co pewnie chcialbys pewnie miec taka sama?" Polak odpowiedzial: Nie, chce zeby mu zdechla!!!

Evil, nowy111222,lewy sierpowy = same kretyni debile same skocznone!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nara downy!

6

Odp: Złota rybka

To był zimny listopadowy poranek.
Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki...
- Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę...
- Ozdobna jakaś... - pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem:
- Wacku! Wacku!!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia!
Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach... Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu.

Coito ergo sum...(i proszę mnie nie poprawiać ! tu nie ma błędu!)