Warto chyba przypomnieć tego świetnego satyryka, współtwórcę legendarnej "60-ki", bezlitosnego krytyka komunizmu i ... głupoty.
Jacek Fedorowicz - Przeciek z pałacu
Do cesarza Kraju Kwitnącej Wiśni przybył doradca z pilną wiadomością.
- Panie, zdąża ku nam prezydent Kraju Płaczącej Wierzby wraz ze świtą.
- Spodziewałem się tego - powiedział Cesarz - jesteśmy umówieni.
- Panie, jest sugestia, żeby spotkanie odwołać.
- Czemuż to?
- Z wielu powodów. Po pierwsze człowiek jest pechowy. Słyszałeś Panie o tym samolocie. A przedtem o Gruzji. A przedtem o Brukseli. A przedtem
- Co było w Brukseli?
- Miał tam mówić o Gruzji. Tylko po to poleciał. Ale dyskusja o Gruzji odbyła się akurat w momencie, kiedy on na chwilę wyszedł z sali. I tak jest ze wszystkim. W sumie to jednak mniejszy problem, ostatecznie można z nim rozmawiać i jednocześnie odpukiwać, a po wizycie pałac odczarować, gorzej, że on chce od nas zaświadczenie.
- Co takiego?!
- Przysłali brudnopis. "Stwierdza się, iż spotkanie głów Krajów Kwitnącej Wiśni i Płaczącej Wierzby było umówione przed wręczeniem Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla, w związku z czym nie zachodzi podejrzenie, że głowa Kraju Płaczącej Wierzby znała możliwą datę obchodów 25. rocznicy tego wydarzenia i specjalnie uciekła z granicę, żeby nie uczestniczyć, a także uniknąć rozmowy z Prezydentem Kraju Kwitnących Winnic, który będzie na tych uroczystościach".
- Przecież z tego wynika, że musielibyśmy się umawiać przed grudniem 1983!
- W kwestii konkretnych dat, oni są gotowi do negocjacji. Byleby był jakiś papier. Głowa Kraju Płaczącej Wierzby jest w tragicznej sytuacji. W ramach solidarności władców świata mógłbyś panie poratować nieszczęśnika. Jak byś posłuchał, co o nim mówią mieszkańcy Kraju Płaczącej Wierzby
- Zaświadczenia nie wydam.
- Spodziewałem się tego, Panie, dlatego poradziłem: odwołajmy wizytę.
- Co to da?
- Unikniemy tego wszystkiego, co mogłoby się podczas wizyty zdarzyć w pałacu, a może się, ja nie chce straszyć, zdarzyć wszystko. To raz. Ponadto, dajemy mu szansę: odwołujemy, on wsiada w samolot i nawet jak to jest ten samolot, to nie szkodzi. Zdąży. Obliczyliśmy czas podróży, biorąc pod uwagę zmianę samolotów w Kazachstanie, na Ukrainie i ewentualnie czarter helikoptera w Rzeszowie. Ma szanse dolecieć do Gdańska w sobotę przed południem.
- No nie wiem. Nie mogę przecież oficjalnie ogłosić, że nie przyjmę go, bo chcę dać mu szanse na zdobycie jak to się u nich mówi? Plusów dodatnich. Obrazi się i do końca życia będziemy mieli przechlapane u niego i u jego brata! Chyba, że... dobrze wiesz, mój drogi doradco, że takich chwytów nigdy nie stosowałem, ale raz wyjątkowo, żeby ratować człowieka, chyba będę musiał
Doradca kiwnął głową i szybko wziął się do redagowania komunikatu o nagłej niedyspozycji Cesarza.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!