Temat: Koncertowo spalony dowcip
Wyczytane na pewnym forum:
Prez. Obama wydal zarządzenie o przymusowych badaniach krwi i moczu... aby wiedzieć czy pracownik ma pracę we krwi, czy w dupie...
O tempora, o mores, o ku**...
Dobry humor każdego dnia, codziennie śmieszne teksty! :-)
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Humorum.pl - forum humoru » Dowcipy i humor » Koncertowo spalony dowcip
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Wyczytane na pewnym forum:
Prez. Obama wydal zarządzenie o przymusowych badaniach krwi i moczu... aby wiedzieć czy pracownik ma pracę we krwi, czy w dupie...
Pytanie: co to jest - stoi w kącie i wióry lecą?
Odpowiedź: Pinokio konia wali!
kolega, który palił dowcipy, postanowił zabłysnąć przed koleżanką i spalił:
On: słuchaj Karolina, co to jest - stoi w kącie i konia wali?
Ona: (po chwili zastanowienia) - wiesz, to może być każdy....
On: (z tryumfem) a nie, bo Pinokio
![]()
kłam Pinokio, kłam...!
- Jak a jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami?
Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata.
- Bokserkami chyba... Komu lata w slipach? ![]()
Kumpel ostatnio zarzucił dowcipem (w oryginale brzmi on: dlaczego żydzi nie są czarni?? -... - no bo kur.., bez przesady!):
Dlaczego Murzyni nie są czarni? Hehe - no bo kur.. bez przesady..
Po czym jeszcze przez kilka chwil łudził się że to z dowcipu się śmiejemy ;]
Znacie to? :
Niedźwiedź wpadł do dziury i powybijał sobie wszystkie zęby. Wieczorem szedł leśniczy . Leśniczy świeci tam latarką do tej dziury i się pyta:
- Kto tam ??
A niedźwiedź odpowiada:
- NIEŚWIEĆ!
____
Wersja spalona:
Niedźwiedź wpadł do dziury, zęby powybijał sobie itd. Leśniczy z latarką:
- Kto tam??
A niedźwiedź:
- ZGAŚ TO!
![]()
> Na chodniku leży nawalony gościu. Podchodzi do niego policjant i mówi:
> - Panie, wstawaj pan, tu nie wolno leżeć..
> - A cz.. czy... część ro... rowerowa może leżżeć na ch-ch-chodniku?
> - Część rowerowa może...
> - To ja dętka jestem
Śśśkurwa myślałem ze pedał :]
Ha! na studiach takie retardacyjne sytuacje chętnie inicjowała moja koleżanka z roku. Danka uwielbiała powtarzać zasłyszane kawały, tyle że bardzo często je paliła, lepiej niż Strasburger. Dobra, samo palenie kawałów to jeszcze sytuacja mało retardacyjna, i każdemu się to zdarza, ale w jej przypadku wynikało to z opowiadania kawałów, których ni wuja nie rozumiała, ale skoro ludzie się z nich śmiali, więc uznawała je za dobre; tyle że bardzo często przekręcała jakieś kluczowe elementy, kompletnie paląc dowcip, po czym zaśmiewała się z kawału do łez, ku zdziwieniu grona słuchających.
Przykład? Wtedy dość słynna była pewna niebieska pigułka dla panów, i pojawił się dowcip jak to pigułka viagry wpada do baru i głośno oznajmia: - Stawiam wszystkim panom! W wykonaniu Danki puenta zmieniła się w: - Piwo dla wszystkich panów! - i wybuch śmiechu opowiadającej. Reszta zamarła w zdumieniu, po czym po chwili również wybuchnęła śmiechem, tyle że tym razem z retardacji opowiadającej kawał.
Innym razem podczas popijawy w akademiku opowiadała kawał, jak to pchła pyta się pchły: - Gdzie spędziłaś lato? - Na psie! (i wybuch śmiechu D.) Ogólna konsternacja, jeden ze znajomych coby jeszcze bardziej pogrążyć opowiadającą teatralnym szeptem rzucił: - Danka, na KRECIE! - co oczywiście spowodowało wybuch śmiechu całego zgromadzenia.
Koncertowo natomiast - bo aż dwa razy - spaliła kawał o ślusarzu, który w nagrodę za wyrobienie jakiejś tam normy dostał darmowy bilet na koncert jazzowy; przez cały koncert obserwował puzonistę, po czym w przerwie podszedł do niego i mówi: - Panie, ja 20 lat ślusarzem jestem, ta rurka się MUSI dać wyciągnąć! Za pierwszym razem Dance puzonista zmienił się w basistę; za następnym razem ślusarz w spawacza. Oczywiście wszystkie te sytuacje miały zawsze miejsce w obecności dużego audytorium.
Z czym żaby problem...
ORYGINAŁ:
Przychodzi żaba do lekarza.
- Co pani jest?
- Coś mnie jebie w stawie!
WERSJA POSŁANA W ŚWIAT PRZEZ ZNAJOMEGO:
Przychodzi żaba do lekarza.
- Co pani jest?
- Coś mnie jebie w rzece!
oryginał:
Facet do seksuologa:
-jak kocham się z żoną to jej zginają się palce u nóg, co to może być?
Lekarz po namyśle:
-a czy zdejmuje Pan jej przed stosunkiem rajstopy?
Wersja po flaszce whiskacza:
..........
-jak kocham się z żoną to zginają jej się palce u rąk, co to może być?
.......................................
????????????????
***
Koleżance spodobał się dowcip:
Rosjanin staje w nocy pod blokiem i drze się:
-Zajebała, zajebaaaaała!!!!
Pozapalały się niektóre światła, rusek drze się jeszcze głośniej:
-zajebaaaaała, zajebaaaaaaała!!!
Pojawiły się głowy w oknach, część się otworzyła.
-zajebaaaaaaała!!!!!
Jeden z mieszkańców nie wytrzymał:
-zamknij mordę bydlaku, czego się drzesz?
Nieopodal otworzyło się okno, w nim pojawiła się poirytowana panienka:
-ile razy mam Ci mówić, że na imię mam Izabela!!!!
Koleżanka postanawia go sprzedać:
....... i rusek drze się:
-zapierdolił, zapierdooooooolił!!!!
Wersja po flaszce whiskacza:
-jak kocham się z żoną to zginają jej się palce u rąk, co to może być?
Orgazm
![]()
Rayban napisał/a:Wersja po flaszce whiskacza:
-jak kocham się z żoną to zginają jej się palce u rąk, co to może być?Orgazm
![]()
A skąd niby facet miałby to wiedzieć? ![]()
Siapuka napisał/a:Rayban napisał/a:Wersja po flaszce whiskacza:
-jak kocham się z żoną to zginają jej się palce u rąk, co to może być?Orgazm
![]()
A skąd niby facet miałby to wiedzieć?
Ano dokładnie tak!. Skąd, skoro zwykle zginają się i są nie do rozprostowania na: moim portfelu, karcie lub każdym nowym ciuszku w co drugim sklepie.
Tak odnośnie:
-Czemu kobiety udają orgazm?
-Bo myślą, że facetów to obchodzi.
Mąż wraca wcześniej z pracy do domu i zastaje żonę z sąsiadem w wieloznacznej... eee - jednoznacznej?? no, w... eee... dwuznacznej?? no, jak to było... w niejednoznacznej?...
(my już krztusimy się ze śmiechu) Stary - NIEDWUZNACZNEJ
)
(czyżby upośled poszedł sobie na dobre??? jupi!!!)
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Humorum.pl - forum humoru » Dowcipy i humor » Koncertowo spalony dowcip
Forum oparte o: PunBB