Temat: Duża wrzuta

Życiowa rada:
Jeżeli kiedyś, na proszonym przyjęciu, przypadkowo wyleje się wam sos i pobrudzi obrus, a chcecie aby o tym incydencie wszyscy zapomnieli czym prędzej, należy wstać i dosyć głośno nazwać panią domu p*zdą.


Na policję wpada zziajany facet i krzyczy:
- Okradli mi sklep!!!
- A był poświęcony?
- Nie.
- To nie ma przestępstwa.
- A co jest?
- Kara boska!


- Nataszeńko, chodźmy się pie*rzyć! - zagadnął Rżewski Nataszę Rostową w tańcu.
- Fi donc, poruczniku, jest pan cham i nachał!
- A co, nie chce pani?
- Owszem, ale jest pan cham i nachał!


Mój kumpel ożenił się w zeszłym tygodniu. Powiedział:
- Nie mogę uwierzyć, że jestem żonaty. Teraz będę uprawiał seks z tą samą kobietą co noc, do końca życia.
Odpowiedziałem:
- To twoje pierwsze małżeństwo, prawda?


Przeprowadzono uliczną ankietę. Zadawano jedno pytanie "Na co pan/pani zwraca przede wszystkim uwagę przy spotkaniu z potencjalnym partnerem?" Ponad 90% kobiet odpowiedziało, że na wnętrze, charakter, poczucie humoru. W grupie mężczyzn odpowiedzi wyglądały zaś następująco:
33% Na tyłeczek.
33% Na cycki.
33% Na nogi.
Czy teraz jeszcze ktoś odważy się powiedzieć, że facetom tylko jedno w głowie?


Idzie po lesie Iwan-Carewicz. Zobaczył żabę.
Nachylił się do niej i słyszy jej szept:
- Pocałuj mnie a zamienię się w piękną księżniczkę i zostanę Twoją żoną!
Pocałował Iwan-Carewicz żabkę, zamieniła się w rzeczywiście niebiańskiej urody królewnę. Iwan-Carewicz nie wydzierżył - chwycił ją w ramiona, zdarł odzienie i zaspokajał swoje chucie aż do wieczora. Po wszystkim ubrał się, wsiadł na konia z zamiarem oddalenia się. Ale powstrzymały go słowa księżniczki:
- Dokąd zamierzasz, mój księciu? - Kiedy ślub? Gdzie wesele?
Zdenerwował się Iwan-Carewicz na takie diktum, nie namyślając się wiele - jak na księcia przystało - walnął królewnę z lewej piąchy, poprawił prawą. Królewna wykonała potrójnego Axla, walnęła głową o ziemię i na powrót stała się żabą.
Iwan-Carewicz popatrzył, pomyślał, pokiwał głową, podniósł żabę z ziemi i wsadził ją sobie do kieszeni:
- Hmmm... - mruknął. - Podoba mi się ta sztuczka....


Hermafrodyta Zenek miał pecha w seksie.
Chciał sobie zwalić konia, ale go rozbolała głowa.


Zenon odczuwał pewien niesmak po tym, jak obrobił sąsiadowi d*pę.


- Ambroży, bardzo chciałabym ci zrobić loda...
- To cudownie, Amelio! Rób, proszę...
- Nie rozumiemy się, Ambroży - marzę o tym by robić LODA a nie polizać patyczek...


Ona chce, żebym ją kochał taką jaka jest.
To nie jest sprawiedliwe.
Dlaczego ona mnie kocha tylko wtedy, kiedy jestem ogolony, wypachniony i w prezerwatywie?


Z wykładu o ptakach:
GIL
Czerwonomordy E-e-e, Czerwonodzioby. Czerwona pierś. Pierś. Tak. Pierś biała. Wypukła. Duża. Numer cztery. Koronkowy biustonosz. Bosko się unosi i czarująco kołysze. Kusząco wygląda dekolt, a nim męska ręka..
Co? Jaki gil? Aaaa, gil... Przepraszam, oderwałem się.... Gil - czyli ptak....


Przychodzi facet do proktologa.
Pan doktor zasadził mu palec wskazujący po sam łokieć w odnośne miejsce:
- Tu boli?
- Nie.
-....A tu?
- Też nie. Panie doktorze, może byśmy tak przeszli na "ty"?


Spotykają się dwaj studenci po wakacjach.
- Cześć! Nareszcie wróciłeś z tego Londynu?
- Owszem, jak widzisz.
- I jak było? Opowiadaj!
- Super! Każdego wieczora po robocie wychodziłem z jakąś inną: Mary, Lucy, Julią, Pamelą, Robertem.
- Powiedziałeś Robertem? Chyba Robertą?
- Dobrze powiedziałem. Słyszałeś przecież, jakie mgły bywają czasami w Londynie...


Dlaczego łowienie ryb jest lepsze niż sex?
Kiedy idziesz na ryby i coś złapiesz, to fajnie. Ale kiedy uprawiasz sex i coś złapiesz - to fatalnie.


Czym się różnią stringi od ruskiego generała?
Mniej piją...


Seksistowskie przykazania dla dobrej żony
PO PIERWSZE:
Ciesz się, ze w ogóle ktoś cię zechciał.
PO DRUGIE:
Nie myśl, że jak już cię zechciał, to możesz przytyć 20 kg i łazić po domu jak łazęga.
PO TRZECIE:
Daj mężowi trochę luzu. I tak jest w szoku, że ożenił się właśnie z Tobą.
Trochę to potrwa. Jeszcze jakiś czas będzie się upewniał czy wybrał dobrze...
PO CZWARTE:
Pamiętaj, piwem mąż się nie zatruje.
PO PIĄTE:
Nie wypytuj go stale, gdzie był i co robił, próbuj sama dedukować.
Nawet nie masz pojęcia, jak takie pytania irytują.
PO SZÓSTE:
Uważaj żeby zupa nie była za słona za często.
PO SIÓDME:
Jak zobaczysz szminkę na ustach lubego, nie wydzieraj się niepotrzebnie, może ratował komuś życie metoda usta-usta.
PO ÓSME:
Wyrzuć wszystkie kolorowe czasopisma. Tyle w nich mądrości ile w głowie przeciętnej kobiety - niewiele.
PO DZIEWIĄTE:
Nie łap męża na ciążę, bo możesz się przeliczyć.
PO DZIESIĄTE:
Wyskocz czasem do dobrego klubu nocnego, popatrz na lepsze od siebie.
Uczyć  trzeba się całe życie.


Dlaczego w Waszyngtonie nie było nigdy przewrotu wojskowego?
Bo nie ma tam ambasady USA...


Stoi chłop na polu i wpatruje się w dal. Podchodzi do niego ksiądz i zagaduje:
- Na co tak patrzycie?
- A, wypatruję, gdzie to dobrze żyć.
- Jak mówią "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" - chciał zażartować ksiądz.
- A dlatego i patrzę, gdzie was nie ma...


Żadna jednostka w gotowości bojowej nie przetrwa inspekcji. Żadna jednostka w gotowości do inspekcji nie przetrwa boju.


Jeśli masz wątpliwości - wal serią.


Okop się z przodu - oberwiesz rykoszetem.


Kwatermistrz ma tylko dwa rozmiary - za duży i za mały.


- Miałeś w szkole same piątki, a mnie znowu nie wyszło... - mówi Jasiu do ojca po powrocie ze szkoły. - Czy ty na pewno jesteś moim ojcem?


Do ZUS-u przychodzi starszy pan:
- Chciałbym ustalić swoją emeryturę.
- A co pan robi i jak długo pan pracuje?
- Zajmowałem się hm... pracą najemną i pierwszą robotę miałem pod Grunwaldem w 1410 roku.
- W 1410? Ciekawe? A dokumenty jakieś pan ma?
- Nieee, no wie Pani, Wiosna Ludów, trzy zabory, dwie wojny. Nie mam nic.
- No tak, jak wszyscy u nas. A Krzyżacy jak przychodzą to mają.


Wchodzi do autobusu niski, maksymalnie "napakowany" szczyl i mówi:
- Jestem mały Tadzio, "pakero"! - powiedział, potrząsając głową. - I nie kasuje biletów! - dodał.
Kierowca spojrzał w lusterko, ale kiedy zobaczył napakowanego gówniarza, nic nie powiedział tylko ruszył dalej.
Za tydzień znów do tego samego autobusu wchodzi ten sam szczyl i mówi:
- Jestem mały Tadzio, "pakero" i nie kasuje biletów!
Kierowca znów spogląda w lusterko, ale weź i zwróć takiemu uwagę, jeszcze gębę obije. Trudno - jedzie dalej.
Sytuacja powtórzyła się przez kilka następnych tygodni. Kierowca w końcu nie wytrzymał; wziął 3 miesiące bezpłatnego urlopu, zaczął chodzić na siłownię, boks, zaczął brać koks, ćwiczył bez ustanku. Rozrósł się tak, że jak wrócił do pracy koledzy go nie poznali.
Wsiada do autobusu, jedzie w trasę i myśli: "Niech teraz ten gnojek tylko spróbuje tego co poprzednio". Na którymś przystanku wsiada znajomy szczyl i mówi:
- Jestem mały Tadzio, "pakero" i nie kasuje biletów.
Kierowca wypada z kabiny podbiega do niego i krzyczy z góry:
- A to niby, cholera, dlaczego?!!
- Bo mam miesięczny...


Ulicą biegnie olbrzymi pies, przerażony, sierść zjeżona, ogon podkulony. Przewraca śmietniki, wpada na ludzi, skamle żałośnie. Jakiś facet z ciekawością patrzy co się dzieje i widzi, że tego wielkiego psa goni jakiś malutki kundelek, mniejszy od jamnika. Zatrzymuje przerażonego wilczura i mówi:
- No co ty, przed takim szczeniakiem uciekasz??? Przecież jedno kłapnięcie zębami i...
A pies na to żałośnie:
- A ty wiesz jaki on ma zimny nosek?!


Stirlitz z troską patrzył w ślad za swoim łącznikiem przedzierającym się na nartach przez granicę.
- Czeka go piekielnie trudne zadanie - pomyślał.
Lipiec 1944 roku dobiegał końca.


Dyskusja przy krzyżówce:
- Prezydent USA?
- Nie wiem...
- Na cztery litery...
- Hmmm...
- W środku "u".
- No nie żartuj....


Milicjant przyprowadził do komisariatu młodą parę.
- Towarzyszu komendancie, obchodzę park i widzę: oni pod krzakiem j...ą się!
- Nie j...ą się, Prochorow, tylko spółkują!
- Tak i ja, towarzyszu komendancie, z początku sądziłem, ale podchodzę bliżej, patrzę: j...ą się!


James Bond spotyka się z porucznikiem Rżewskim
- I’m Bond... James Bond.
- Ch*j… Idź w ch*j…


- Na ostatnim raucie Natasza dała mi do myślenia - zwierza się Pierre Bezuchow Rżewskiemu.
- Mi też dała, ale jakoś się nad tym nie zastanawiałem.

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...