Temat: Garść dowcipów

Przy okazji przypominam o nie karmieniu trolli. Ignorujemy.


Stoi zagniewany ojciec nad małym chłopcem przy komputerze:
- Gówniarzu, znowu oglądałeś pornografię!
- Tak, ale tylko dziecięcą tato...


Jaka jest różnica pomiędzy USA a resztą świata?
- Cały świat się śmieje z Dablju Busza - Amerykanie też się śmieją, ale nie do końca wiedzą dlaczego.


Wraca z pierwszej zmiany mąż do domu.
Bardzo się spieszy, by zdążyć przed 22:00, a w przedpokoju czeka na niego żona, trzymająca obie ręce z tyłu.
Mąż z trudem starając się utrzymać równowagę, patrzy na nią i mówi:
- Coś niewyraźnie dziś wyglądasz!... A Rutinoscorbin brałaś?


Złapał rybak złotą rybkę:
- Wypuść mnie, a spełnię jedno twoje życzenie!
- Jedno?!
- Jedno, bom mała i niedoświadczona jeszcze...
- W takim razie spraw, żeby zapanował pokój na całym świecie!
- Jesteś tego pewny?
- Jak jasna cholera!
Machnęła rybka ogonkiem, pierdykły wszystkie bomby atomowe na Ziemi i zapanował wieczny pokój...


- No co tu dużo gadać, byłaś najpiękniejsza na całej imprezie!
- Dzięki. Starałam się.
- Znaczy co, gości specjalnie dobierałaś?


Poniedziałek rano, rozmowa między dwoma pracownikami IT
- Heniu, ku*wa nie powinienem pracować na kacu...
- ??
- Koleżanka z marketingu poprosiła mnie, żebym zamienił przełączanie między cyrylicą a łacinką z alt+shift na ctrl+shift
- I co ?
- Wydłubałem śrubokrętem alt i ctrl i zamieniłem je miejscami...


Rozpanoszył się smok pod grodem. Porywał dziewice, gwałcił bydło i ogólnie nieprzyjemna gadzina była. Kiedy i królewskiej córce się zniknęło ogłosił król przetarg na likwidację stwora, cena standardowa: rąsia królewny.
Z braku ofert (dziewczę urody było kontrowersyjnej) jedynym wykonawcą zlecenia ostał się młody szewczyk Dratewka.
Pokierowali go tedy, pobłogosławili podeszwą w zadek i czekać poczęli.
Jakoś tak pod wieczór do sali tronowej wkroczył szewczyk i...
- No i na kiego żeś mi tu tego smoka przyprowadził przygłupie?! - zakrzyknął władca lekko poirytowany.
Szewczyk spojrzał na bydlę, coś jakby myśl przeleciała mu po głowie i CIACH! - jednym cięciem odrąbał mu głowę.
- Kuuuuuu**a!! - król zdenerwował się bardziej, gdyż posoka zachlapała posadzkę - To nie mogłeś go zaszlachtować tam, na miejscu??
Szewczyk poskrobał się po łepetynie.
- Widzicie królu, było tak: poszłem se ja do tej smoczej jamy, wlazłem se do środka coby poszukać królewny, w ostatniej pieczarze były obie - poczwara i królewna. Zatłukłem to brzydsze a drugie przyprowadziłem, widać jednak, żem głupek...
- Ano głupek, głupek - przytaknął król
- ... bo po drodze gadzina namawiała: "Por***jmy się, por***jmy, po co do ślubu czekać?". No i dymnąłem ją z osiem razy...


Rozmawia w szkole dwóch kolegów:
- Wiesz, wypróbowałem efekt axe. Naprawdę działa! - chwali się jeden.
- A co zrobiłeś?
- Psiknąłem mojej siostrze w twarz, a ona się na mnie rzuciła.


Porucznik Rżewski nigdy nie wstydził się swojej wiedzy. Nie miał się czego wstydzić!!!


- Na ostatnim raucie Natasza dała mi do myślenia - zwierza się Pierre Bezuchow Rzewskiemu.
- Mi też dała, ale jakoś się nad tym nie zastanawiałem...


Porucznik Rżewski wraca z wojny i myśli: oj, strasznie mi się baby chce... pierwszą napotkaną wydupcę.
Napotyka pod wsią starowinkę targającą chrust z lasu.
- Nu, babuszka, kładziaj się, dupczyć budu!
- Uuu, pane, nie nada, u mienia syfilis...
- Eto w żopu popróbujem!
- Neeee, pane, nie nada, u mienia hemoroidy.
Zasromał się p. Rżewski i rzekł:
- Nu, kak ty pawiesz u tiebia angina, ubiju...


Natasza tańczy z Pierrem Bezuchowem.
- Pierre, pan jest mniej inteligentny niż Sherlock Holmes i mniej sympatyczny niż dr Watson.
Pierre się zdenerwował i się zastrzelił.
Natasza tańczy z Andriejem Wołkowskim.
- Andriej, pan jest mniej inteligentny niż Sherlock Holmes i mniej sympatyczny niż dr Watson.
Andriej się przejął bardzo i się zastrzelił.
Natasza tańczy z Rżewskim.
- Poruczniku, pan jest mniej inteligentny niż Sherlock Holmes i mniej sympatyczny niż dr Watson.
- Ale za to ru**am niczym pies Baskerville'ów.


Żona opieprza w łóżku męża któremu nie... idzie:
- No co? Języka  w gębie też zapomniałeś?


Zamówił sobie Romcio prostytutkę. Przychodzi taka nawet, nawet... Zaczyna się rozbierać. Zdejmuje spodnie. Później drugie spodnie. Romcio z lekka wku*rwion. Lala zdejmuje leginsy... Spod leginsów ściąga szorty... Dalej zdejmuje rajstopy. Wełniane. Romcio skończył fajkę, a ona ściąga kolejne rajstopy. Potem pończoch dwie pary i w końcu staje przed nim na swych chudziutkich nóżkach. Cieniutkich jak patyczki.
- A chodzisz ty w ogóle umiesz? - pyta Romcio.
- Umiem
- To spierda*laj!


Wielu mężczyzn zawdzięcza swój sukces pierwszej żonie, a swą drugą żonę - sukcesowi.


Kogoś, kto ma żonę i teściową, trudno jest przekonać, że dwa minusy dają plus...


Jeśli miałbyś wybierać między żoną, a gwiazdą filmową, to jaką gwiazdę filmową byś wybrał?


- Doktorze, mam problem! Mam zbyt duże piersi.
- Proszę się nie przejmować. Od dziś pani problem będzie w dobrych rękach.


Chłopak podrywa pannę:
- Która godzina?
- Przecież masz zegarek...
- Na twój widok mi stanął


- Kto jest twoim ulubionym pisarzem fantastycznym?
- Mój księgowy.


Wykład seksuologii stosowanej. Profesor:
- Podczas stosunku płciowego temperatura ciała wzrasta o jeden stopień Celsjusza.
I niespodziewanie odwraca się do studenta, który po całonocnej balandze nie jest w stanie skoncentrować się na treści wykładu:
- Proszę powtórzyć, co powiedziałem.
Roztargniony student rozgląda się przerażony po sali oczekując pomocy. Studenci zaczynają podpowiadać, pokazywać rękami, pantomima na całego - w końcu do niego dotarło i odpowiada profesorowi:
- Podczas stosunku płciowego temperatura ciała wzrasta o jeden stopień Celsjusza.
- Dobrze, proszę uważać dalej. Siadaj.
Student usiadł zadowolony, natychmiast zamknął oczy, drzemie dalej.
Profesor ciągnie wykład:
- A podczas aktu płciowego u ptaków temperatura ciała wzrasta o dwa stopnie Celsjusza.
I znowu obraca się do studenta:
- Proszę powtórzyć.
Ten znowu rozgląda się po sali oczekując podpowiedzi. Sala znowu ożywa, jedni imitują akt płciowy, inni pokazują dwa palce, jeszcze inni machają rękami jak skrzydłami. W końcu student zrozumiał i mówi:
- A żeby temperatura ciała podczas stosunku płciowego wzrosła o dwa stopnie, to należy tak dymać, żeby pierze latało.


Wchodzi punk do sklepu z bronią i pyta:
- Ma pan jakieś karabiny?
- Oczywiście, tu sportowe karabinki pneumatyczne, tam KBKSy, dalej sztucery i jeszcze kilka typów karabinów maszynowych.
- To poproszę jeden...
- Nie ma!
- A ma pan może jakieś pistolety?
- Pewnie. Tu widzi pan gazowe, tu pneumatyczne, w tamtej gablocie na ostrą amunicję, mam też UZI.
- To poproszę jeden.
- Nie ma!
- A ma pan może granaty?
- Tak. Są zaczepne, przeciwpiechotne, przeciwpancerne, gazowe i do granatników.
- To poproszę jeden.
- Nie ma!
Punk się wkurzył, wyszedł ze sklepu, ale zaraz podrapał się po głowie, wrócił więc i pyta:
- Ma pan coś przeciwko punkom?
- Oczywiście. Karabiny, pistolety, granaty...


Złapał ksiądz jakąś wstydliwą chorobę, poszedł do lekarza. Lekarz obejrzał i pyta: - Jak to się stało?
- Wie pan, doktorze, zachciało mi się na stronę, ale nie było gdzie, więc schowałem się za ciężarówkę. Jak wyjąłem, ciężarówka zawarczała, poleciał taki czarny dymek z rury... i to na pewno przez ten dym... - .
Lekarz pokiwał głową ze zrozumieniem po czym wypisał receptę.
Ksiądz daje receptę w aptece, a tu wydają mu krople na oczy. Ten zdziwiony krzyczy: - Co mi tu pani daje!? Ja oczy mam zdrowe! To jakaś pomyłka!
Farmaceutka jednak nie chce dać niczego innego, bo tak ma napisane na recepcie. Leci więc ksiądz z powrotem do lekarza: - Panie, coś mi pan tu napisał? Krople do oczu?!
- Jak ksiądz nie potrafi odróżnić k...wy od ciężarówki, to muszę najpierw księdzu wyleczyć te oczy - odpowiedział lekarz.


Góral polazł pod szpital w Nowym Targu, stanął pod oknem i się wydziera:
- Maryynnaaaaa, Maryynaaaaaaaaaaaa!!
Przez okno wychyliła się rzeczona Maryna i odpowiada:
- Ceguj??!!
- UrodziłaS? - pyta się góral.
- Urodziłam!
- Syn?
- Nie! - odpowiedziała Maryna.
- A co????


Pierwsze odczuwalne skutki kryzysu finansowego: Zaczęło przychodzić mniej spamu!


Przyszedł pacjent na USG. Położył się, lekarz go bada i mówi:
- Taaak... Wątroba powiększona. Bardzo powiększona. Koszmarnie powiększona. No cóż... trzeba będzie usunąć płuco.
Przerażony pacjent:
- A płuco czemu?
- No jak to czemu? Przecież wątroba musi gdzieś się zmieścić!


- Proszę powiedzieć doktorze, jak on się czuje?
- Jest świadomy, ale w szoku, stan ogólny bardzo ciężki, oczekujemy przełomu...
- Mogę z nim porozmawiać?
- Niestety, nie.
- Ale to bardzo ważne, doktorze!
- Wykluczone. Proszę mi przekazać wiadomość do niego, jak jego stan się polepszy, to mu przekażę tę wiadomość osobiście.
- Dobrze... Niech pan go spyta, czy zdałam ten egzamin na prawo jazdy...

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...