26

Odp: Kawały różne

Przedszkole, po obiedzie pani mówi:
- Dzieci, teraz robimy kupkę. Po zrobieniu idziemy do ogrodu bawić się, ale pojdą tylko te dzieci, które zrobią kupkę!
Dzieci siedzą w rządku na nocnikach i robią swoje. Po chwili Jasio zaczyna płakać! Pani podchodzi i pyta:
- Jasiu, czemu płaczesz?
- Bo nie pojdę się bawić sad
- A co Jasiu, nie możesz kupki zrobić?
- Mogę!
- No to czemu płaczesz?
- Bo Karol mi zabrał!


Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań:
-A ile masz lat?
-Siedem...
-A do kościółka chodzisz?
-Chodzę...
-Co niedziela?
-Co niedziela...
-Z całą rodziną?
-Z całą...
-A do którego?
-Do Carrefoura...


Wraca gostek zawiany z imprezki i spotyka pana
Kazia - rejonowego listonosza.
- Witam Panie Kaziu!
- Witam, witam, widzę że była ciężka nocka.
- Ano była Panie Kaziu. Mieliśmy małą imprezę z sąsiadami. Graliśmy w taką grę "Kto ja jestem".
- Tak? A na czym ona polega?
- Facet ubiera się w wielkie prześcieradło z dziurką, przez którą wystawia "małego", a kobiety po dotyku muszą odgadnąć kto jest pod prześcieradłem.
- To szkoda, że i mnie tam nie było.
- No, nie wiem, nie wiem, panie Kaziu... Parę razy padło Pana imię...


kolega do kolegi:
- To, że przychodziłeś do mojej żony, gdy byłem w pracy, mogę ci wybaczyć. Ale za to, że pokazałeś jej, że można dwa razy to obiję ci gębę!


Przesłuchanie świadka w sądzie:
- Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, ze oskarżony był pijany?
- Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony...


Mąż kręci się w łóżku i woła żonę, kończącą myć naczynia:
- Zajączku, chodź do mnie, nie mogę bez ciebie zasnąć.
Żona w ciemności idzie do niego, lecz nagle potyka się o dywanik i pada. Mąż zawodzi:
- Oj moja słodka, kochanie ty moje, nie uderzyłaś się? Chodź szybciutko do mnie!
Po burzliwej miłosnej scenie mąż przewala się na bok i zaczyna chrapać. Żona zdecydowała wziąć prysznic, lecz drogą do łazienki znów potyka się i pada. Mąż budzi się
- Nosz kurwwa, widzisz ją, jak krowa na lodowisku!

27

Odp: Kawały różne

Przychodzi Luke Skywalker do Vadera i mówi:
- Twój stary ma zakuty łeb i sapie.
Na to Vader:
- Chyba twój.

28

Odp: Kawały różne

Jedzie ksiądz przez małą mieścinę, na głównym skrzyżowaniu, tuz przed drzwiami komendy policji leży rozjechany pies. Ksiądz zdegustowany brakiem reakcji zatrzymuje auto, wchodzi na komendę i mówi:
- Panowie chciałem zwrócić uwagę, ze przed waszymi drzwiami leży rozjechany pies i zero reakcji z waszej strony!
Na to gliniarz głupio się zaśmiał i mówi:
- Ja myślałem, ze to wy jesteście od pogrzebów.
Ksiądz na to też z ironicznym uśmiechem:
- Przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę!



Zezwolono na reklamowanie kokainy w telewizji, pierwszy filmik reklamowy zaczyna się od słów:
"Kiedyś używałem zwykłego proszku..."


Profesor podczas wykładu wścieka się na spóźnialskich:
- To nie są wykłady, to jest Wędrowka Ludów!
W tym momencie, mocno spóźniony wpada na salę czarnoskóry student. Profesor wydaje się, ze wybuchnie, ale w końcu uspokaja się ze słowami:
- Panu wybaczam, pan z daleka...

Na granicy do zdenerwowanego faceta podchodzi celnik i pyta:
- Coś pan taki roztrzęsiony?
- Zgubiłem papierosy.
- Niech pan nie rozpacza nad papierosami będzie rozpaczał. A właściwie ile ich było?
- Dwa Tiry z przyczepą.



Pytanie z ostatniej ankiety opublikowanej przez ONZ brzmiało: "Proszę szczerze odpowiedzieć na pytanie, jak pani/pana - zdaniem, należy rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu krajach na świecie?". Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:

1. W Afryce - nikt nie wiedział, co to jest żywność.
2. We Francji nikt nie wiedział, co to jest szczerze.
3. W Europie - Zachodniej nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.
4. W Chinach nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.
5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.
6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział, co to znaczy proszę.
7. W Ameryce Północnej - nikt nie wiedział, że są jeszcze jakieś inne kraje.
8. W Europie Wschodniej powiedzieli, że nic nie będę wypełniali dopóki ankieter z nimi nie wypije, a jak wypił, to dostał w mordę, bo wyglądał na Niemca.

Ostatnio edytowany przez Wubek (2009-08-20 12:45:37)

29

Odp: Kawały różne

Porcja powitalna. Z pozdrowieniami dla wszystkich.


Świeżo poślubiona żona mówi do męża, który właśnie wrócił z pracy:
- Mam wspaniałą wiadomość. Niedługo będziemy mieszkać we trójkę!
Mąż nie posiadał się z radości. Ucałował żonę i powiedział:
- Och, kochanie, jestem najszczęśliwszym mężczyzną na świecie!
- Cieszę się, że tak czujesz, bo jutro rano wprowadza się do nas moja mamusia.

Góral przyprowadził swoja żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna.
Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel.
- Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła.
- Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.

Dlaczego kobieta ma mniejsze stopy od mężczyzn?
- Żeby stała bliżej zlewu.

Przychodzi stara babcia do apteki i mówi:
- Poproszę 200 prezerwatyw
Farmaceutka patrzy na nią z niedowierzaniem, ale podała jej cały karton.
Nie wytrzymała jednak i pyta:
- Przepraszam, ale po co pani te prezerwatywy?
A babcia na to:
- A no telewizor mi się popsuł, przyszedł majster i powiedział, żebym kupiła bezpieczniki, bo będzie dużo pierdolenia.

Ostatnio edytowany przez rdw (2009-08-24 00:06:27)

Jak donosi nasz reporter , wczoraj białopodlascy junacy OHP wpadli na ślad straszliwej zbrodni . Otóż mieszkaniec jednej z białopodlaskich wsi - zabił całą wiochę dechami.

30

Odp: Kawały różne

Na światowych targach napojów alkoholowych w Paryżu armeński koniak trzygwiazdkowy zdobył pierwsze miejsce, a pięciogwiazdkowy nawet nie został nominowany.
- Jak to możliwe? - zapytano armeńskie zrzeszenie producentów koniaków.
- Sami jesteśmy zdziwieni! Z jednej beczki nalewaliśmy

Wraca mąż do domu.
- Chleb kupiłeś? - pyta żona.
- Zakupy to nie jest męskie zajęcie - odpowiada mąż.
- No to zajmij się męskim zajęciem - odpowiada żona podciągając kieckę.
- A co, pożartować nie można? Gdzie ta siatka?

Po męczącym dniu, spracowany pszczelarz kładzie się do łóżka.
Po chwili dobiega go głos żony:
-Kochanie, pobzykamy się?
Pszczelarz lekko poirytowany: - A je**ąć Ci?!

Na policję dotarła informacja, że po mieście biega jakiś wariat i obcałowywuje autobusy. Wysłany patrol zatrzymał w końcu na gorącym uczynku klienta.
Dowódca patrolu pyta, panie co panu odbiło, przecież może pana samochód potrącić, może pan życie stracić.
A klient na to, nic panie władzo to z radości. Wczoraj moją teściową potrącił autobus, tylko nie wiem który.

Początki motoryzacji. Hrabia ze służącym jadą automobilem.
Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w 4 konie.
- Janie dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy...

Podczs dłuższej jazdy pociągiem blondynka wychodzi do toalety, po czym nie może trafić do swojego przedziału. Stoi na korytarzu i płacze. Podchodzi do niej inny pasażer i pyta co się stało, po czym blondynka mówi:
- Niech sobie Pani przypomni coś szczególnego z tego przedziału, to go znajdziemy.
Po dłuższym zastanowieniu blondynka woła:
- Już wiem, za oknem było jezioro!

Pani na lekcji biologii pyta dzieci jakie widziały jajka?
Jasio sie zgłasza i mówi:
- Ja widziałem, czarne!
- Gdzie? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- U murzynów na plaży w Afryce!
- Dwa - i wpisuje mu ocenę do dziennika
- Dwa, były dwa.
- Pała! - i też wpisuje do dziennika.
- Pała też była - mówi Jaś.
- Jutro przyjdziesz z tatą na lekcje. Tata ci pokaże!!!!!!!!
- Tata mi nie pokaże bo ma białe.

Radowan u fryzjera ...
Zamówił strzyżenie... Kłaki długie, nie myte jak to w piwnicach myć... ciężko mistrzowi idzie ale po chwili zagaduje ...
panie Doktorze co tam słychać w Hadze...???
- e tam nic ...
po chwili mistrz ponownie zapytuje ???
co tam w tej Hadze ostatnio się dzieje panie doktorze? ( klient wykonywał min zawód lekarza psychiatry)
-zirytowany Karadzić wrzeszczy do fryzjera ...
- czego ty durna słowacz czepiasz sie tej Hagii...
- Oj najmocniej przepraszam gaspadin priezidient...
- ale jak Was pytam o Hagę to Wam włosy dęba stają i się lepiej strzyże....

Ostatnio edytowany przez Tyggrysek (2009-08-24 21:46:33)

31

Odp: Kawały różne

Przychodzi facet do lekarza twierdząc, że jest ogólnie w złej kondycji fizycznej. Doktor poddał go całej serii badań, po czym mówi:
- Wie pan co? W tej chwili nie mogę dokładnie stwierdzić co panu dolega, ale myślę, że to wszystko przez alkohol.
- A jest tu jakiś trzeźwy lekarz? - zapytał z ciekawości facet.

- Baco, gdzie nauczyliście się tak rąbać drzewo?
- Na Saharze.
- E, baco, kłamiecie! Przecież Sahara to pustynia...
- No, teraz to już pustynia.

Przychodzi list z Etiopii, w którym ludzie proszą rząd Polski o pomoc. Było to zaraz po tsunami, więc zarówno magazyny PCK, Caritasu i innych wielkich organizacji charytatywnych świecą pustkami. Nie ma nic, zero. Gdzieś tam jednak pewna zakonnica zobaczyła paczkę ze słomkami do napojów. Ktoś musiał wrzucić do kontenera, każdy myślał, że to nieprzydatne i musiało widocznie zostać. Zapakowała i w imieniu rządu RP wysłała do Etiopii. Po miesiącu do kancelarii premiera przychodzi list o treści "Ogromnie doceniamy Waszą pomoc i bardzo dziękujemy za śpiwory. Śpimy po trzech"

Pan Prezydent RP wymknął się ochronie i niezauważony opuścił posiadłość na Helu. Złapał stopa i późnym popołudniem wylądował we Władysławowie. Pochodził trochę po plaży, wydał 19,50 na pamiątki w straganach na deptaku aż zrobił się głodny. Ale zobaczył, że nie ma już kasy. Szybko pomaszerował na pocztę wymachując książeczką oszczędnościową PKO na której miał zadołowane całe 400 zł. Na poczcie okazało się jednak, że nie wziął ze sobą dowodu osobistego i panienka nie chciała mu wypłacić pieniędzy. Trochę zły powiedział:
- Przecież ja jestem Lech Kaczyński. Prezydent RP.
- Każdy może tak powiedzieć - odparła panienka z okienka
- No ale jak mam pani udowodnić, że ja to ja - nie dawał za wygraną Lechu
- Hmm - pomyślała panienka - Wie pan, kiedyś był tu Krzysztof Krawczyk i też nie miał dowodu ale zaśpiewał "parostatek" i wypłaciliśmy mu pieniądze. Innym razem Adam Małysz pokazywał jak się ląduje telemarkiem i też uwierzyliśmy mu. Może i Pan jakoś nam udowodni, że jest Pan Prezydentem.
- No nie wiem - odpowiedział zły jak diabli Kaczyński - Przychodzą mi do głowy same jakieś pojebane pomysły...
- Oczywiście Panie Prezydencie - przerwała mu panienka - W jakich nominałach mam wypłacić Panu pieniądze?

Jak donosi nasz reporter , wczoraj białopodlascy junacy OHP wpadli na ślad straszliwej zbrodni . Otóż mieszkaniec jednej z białopodlaskich wsi - zabił całą wiochę dechami.

32

Odp: Kawały różne

Pacjent u dentysty siedzi na fotelu spocony wystraszony - ząb do usunięcia. D
entysta podsunął mu pod twarzysk  tacę z tymi swoimi narzędziami a tam jakieś śrubokręty noże szczypce i takie wielkie jakby kombinerki .
Pacjent lekko zbladł ale pyta:
- będziemy ząb rwać czy jest jakieś auto jest do naprawy ?

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

33

Odp: Kawały różne

Don Corleone zatrudnił głuchoniemego księgowego, aby niczego nie podsłuchiwał i aby niczego nie wygadał. Wybór był trafny, ale księgowy był w dodatku nadgorliwy. Po roku okazało się, że brakuje 10 mln dolarów. Don Corleone zorganizował małe zebranie z prawnikiem, który znał język migowy oraz księgowym.
- Zapytaj skurwiela, gdzie jest moja forsa
Księgowy rozłożył bezradnie ręce z niewinną miną sugerując, że nie wie o co chodzi. Nie trzeba było tłumaczyć.
Don Corleone wyciągnął lśniący srebrny pistolet, przyłożył do czoła księgowemu i kazał przetłumaczyć prawnikowi.
- Pytam po raz drugi i trzeci raz nie będę pytał.
Księgowy zmiękł i pokazał na migi prawnikowi, że forsa jest zakopana na jego podwórku pod wysokim drzewem.
- Co ta świnia powiedziała? - zapytał Don Corleone.
- Powiedział, że nie masz jaj żeby pociągnąć za spust! - przetłumaczył prawnik

34

Odp: Kawały różne

Czy mogę prosić o rękę pana córki?
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec
- Mam, ale jest już zmęczona...

Jedzie sobie dziadek dorożką. Zatrzymuje go policja.
- Co tam dziadku przewozicie?
- A mleko
- A z czego to mleko?
- Z kokosa
Policjanci myśleli, że ma coś więcej, ale mleko tez dobre.
- Pokażcie to mleko dziadku.
Napili się mleka. A dziadek rusza i krzyczy: wio, Kokos!

- Baco, gdzie nauczyliście się tak rąbać drzewo?
- Na Saharze.
- E, baco, kłamiecie! Przecież Sahara to pustynia...
- No, teraz to już pustynia.

Jak donosi nasz reporter , wczoraj białopodlascy junacy OHP wpadli na ślad straszliwej zbrodni . Otóż mieszkaniec jednej z białopodlaskich wsi - zabił całą wiochę dechami.

35

Odp: Kawały różne

UOP ogłosił konkurs na najlepszy dowcip o Unii Europejskiej. Nagrody: I - 5 lat więzienia, II - 4 lata, III - 3 lata. Przyznanych będzie również kilka nagród pocieszenia - od roku do sześciu miesięcy więzienia.

W szkole pani na matematyce:
- Johann, podaj definicje trójkąta.
Wstaje Jasio i mówi:
- Dyrektywa UE/12345678/2002/Mat
- Pala! UE/12345677/2002/Mat!
- UE/12345678/2002/Mat to kwadrat!

Napis: "ściągnięto 99% pliku" cieszy tylko przez pierwsze pół godziny.

- Doktorze, każdej nocy śni mi się jeden i ten sam koszmar. Jestem na Antarktydzie a wokół pełno pingwinów. I ciągle przybywają i przybywają. Zbliżają się do mnie, napierają na mnie, przepychają mnie do urwiska i za każdym razem spychają mnie do lodowatej wody.
- Normalnie leczymy takie przypadki w jeden dzień. Ale z Panem możemy mieć większe problemy, Panie Gates...

Pewien bardzo oszczędny w słowach arystokrata zatrudnił nowego lokaja. Obejmując obowiązki sługa otrzymał od pana szczegółowe instrukcje:
- Kiedy wołam "Kąpiel!", potrzebna mi woda, mydło, ręczniki, płaszcz kąpielowy, szlafrok, świeża bielizna, ubranie, herbata i gazeta. Kiedy wołam "śniadanie!", mam dostać kawę, mleko, cukier, jajka, szynkę, masło i gazetę, a krzesło trzeba przysunąć do kominka.
Lokaj skinął głową na znak, że zrozumiał. Jeszcze tego samego wieczora arystokracie robi się niedobrze i woła:
- Lekarza!
Po stosunkowo niedługim czasie zdyszany lokaj wraca do swego pana i z dumą w głosie oświadcza:
- Myślę że będzie pan ze mnie zadowolony, milordzie. W przedsionku czeka już wybitny internista, chirurg, dentysta, ksiądz, notariusz i adwokat z dwoma świadkami. Na podjeździe stoi karawan, a w grobowcu rodzinnym czterech robotników wybiera ziemię pod trumnę!

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności Janie?
- Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to że Azorek zdechł.
- Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
- Od ognia Panie jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnie?
- Nikt od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boską to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
- Och! A czemu mój teść umarł?
- Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem co się z nim od trzech lat spotykała.
- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
- Właśnie mówiłem Jaśnie Panie że nie zdarzyło się nic nowego.

Jak donosi nasz reporter , wczoraj białopodlascy junacy OHP wpadli na ślad straszliwej zbrodni . Otóż mieszkaniec jednej z białopodlaskich wsi - zabił całą wiochę dechami.

36

Odp: Kawały różne

udało się wyszperać smile

Pewnemu proboszczowi zaczęły ginąć dorodne tuje z plebanijnego ogrodu. Wysłał więc wikarego w nocy na czaty. Rano wikary relacjonuje:
- Proszę księdza dobrodzieja, tuje kradną Meksykanie.
- Jak to, Meksykanie?!?
- Bo jak się zaczaiłem, to nad ranem usłyszałem jak szeleszczą i potem ktoś zapytał: "konczita"? A odpowiedział mu głos: "nie, jeszcze te kilka"...


- Synu, nadszedł czas, by porozmawiać, skąd się wziąłeś.
- Koledzy w szkole mi wszystko powiedzieli!
- Co oni tam wiedzą... Tu masz zaświadczenie o adopcji, a tu adres rodziców biologicznych.

Facet do babki:
- Mam dość grania drugich skrzypiec w naszym związku!
- Ciesz się, że w ogóle jesteś w orkiestrze

Ruski powrócił z wycieczki do Hiszpanii i opowiada o corridzie:
"Arena cała taka śliczna... na trybunach hiszpańscy mężczyźni wszyscy tacy eleganccy, spokojni... hiszpańskie kobity - ładne, spokojne. W końcu wypuścili byka na arenę - wielki taki buhaj, ale też spokojny... I na to wszystko na arenę wyszedł torreador - też elegancko ubrany, przystojny, spokojny... I wyobraź sobie! Jak tylko toreador wyciągnął flagę Związku Radzieckiego, to wszystkim na raz jakby rozum odjęło..."


Turysta zwiedza izraelskie miasteczko i napotyka pomnik, na którym małymi literkami jest napisane:
"POMNIK NIEZNANEGO ŻOŁNIERZA"
A poniżej dużą czcionką:
"TU SPOCZYWA SAMUEL ROTTENBERG"
Zdziwiony pyta lokalnego rabina:
- Dlaczego na pomniku jest napisane, że to jest pomnik nieznanego żołnierza, skoro wszyscy wiedzą, że nim był niejaki Samuel Rottenberg?
- Widzisz przyjacielu... jako żołnierz Samuel faktycznie nie był zbyt znany i nie zapisał się w historii... natomiast jako miejscowy lichwiarz.... uhuhhhhuuu... tu miał wiele do powiedzenia!


Chirurg do pacjenta:
- Jest pan przesądny?
- Nie, dlaczego pan pyta?
- Bo od jutra będzie pan wstawał tylko lewą nogą


Egzamin z anatomii. Profesor pyta:
- A jaką funkcję pełni musculus cremaster?
- Ten mięsień podnosi mosznę.
- Dobrze, a co jeszcze robi?
- Nie mam pewności, ale jeśli go przytrzasnąć drzwiami, to powoduje wytrzeszcz oczu, otwarcie ust i zmusza struny głosowe do wydawania nieludzkich wrzasków!...

Małe cygańskie dziecko znalazło na podwórku łyżeczkę do herbaty. Nie wiedząc co to, pobiegło do mamy i pyta:
- Ja młoda jestem i głupia - odpowiada mama. - Idź spytaj taty.
- Tato, mama młoda jest i głupia, kazała spytać ciebie, co to?
- Oo, nie wiem dziecko, idź spytaj dziadka, swoje przeżył, wiedzę ma.
Dziadek zobaczył, przyjrzał się i krzyczy do dziecka:
- Wyrzuć to jak najprędzej! To może być nasionko łopaty!

37

Odp: Kawały różne

dwa ostatnie smile

Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał :
- Łot is jor nejm?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie ku*wa pytam ile macie czołgów.


Rabbi w synagodze pyta:
- Czy ktoś wie dlaczego ci Rosjanie tak nas nie lubią?
Mosiek, domyślnie:
- Może dlatego, że nie pijemy z nimi wódki?
- Niewykluczone - mówi rabbi - Niech każdy z was przyniesie jutro pół litra wódki, poćwiczymy między sobą jak się powinno pić po rusku, żeby nas Rosjanie polubili.
Mosiek wychodzi z domu z półlitrówką, a Salcia pyta:
- Gdzie niesiesz tą wódkę?
- Do synagogi, wlejemy wszystkie butelki do jednej beczki i będziemy pić jak Rosjanie - odpowiada Mosiek.
- W takim razie szkoda wódki - mówi Salcia.
Przelała wódkę do dzbanka i nalała wody do butelki.
Mosiek, razem z innymi żydami, wlał swoją wódkę do beczki. Rabbi zaczerpnął stakana, wypił i mówi:
Już wiem czemu nas Rosjanie nie lubią.

Jak donosi nasz reporter , wczoraj białopodlascy junacy OHP wpadli na ślad straszliwej zbrodni . Otóż mieszkaniec jednej z białopodlaskich wsi - zabił całą wiochę dechami.

38

Odp: Kawały różne

- Jaka jest różnica między winem a austriacką kobietą?
- Jedno i drugie dojrzewa w piwnicy.

Nie zadawaj pytań to nie usłyszysz kłamstw...........

39

Odp: Kawały różne

To to to raczej różnica nie jest : p

40

Odp: Kawały różne

Kobieta w kwiecie wieku staje przed lustrem i mówi do męża:
- Ech... przybyło mi zmarszczek, utyłam, te włosy takie jakieś nijakie. Zbrzydłam. Powiedz mi kochanie, coś miłego...
- Wzrok masz dalej dobry.


Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablicę.
- Nie.
- Jasiu wytrzyj!
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce.
Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci:
- Kochane dzieci co napisalibyście na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!

Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na głos:
"Kochani dziadkowie, wczoraj poszedłem pierwszy raz do szkoły. Miałem godzinę wychowawczą. Pani wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze mówić prawdę, więc się Wam do czegoś przyznam. W te wakacje, jak byłem u was to zszedłem do piwnicy i nasrałem do słoja z kompotem, a potem odstawiłem z powrotem na półkę. Wasz Jasiu"
Dziadek skończył czytać, uderzył babkę w pysk i mówi:
- A mówiłem ci "Gówno"! Ale ty "zcukrzyło się, zcukrzyło się"!


Jakie pali pan papierosy?
- Najczęściej Marlboro, Camele, a pan?
- Ja to różnie, płaskie, półpłaskie zależy jak kto przydepnie


Kasia zasypia na stojąco przed tablicą.
- Co robiłaś w nocy?
- pyta nauczycielka.
- Stałam całą noc przed lustrem z zamkniętymi oczami.
- Ale po co?
- Chciałam zobaczyć jak wyglądam kiedy śpię.


Jasiu miał pracę domową napisac jakieś zdanie. Więc poszedł do mamy żeby mu pomogła a ta właśnie karmiła kury. Więc Jasio pyta:
-Mamo jakie napisać zdanie
-cip, cip, cip, cip, cip.... Jasio napisał i nazajutrz idzie do szkoły. Pani mówi:
-Jasiu przeczytaj co napisałeś.
-Cip, cip, cip.
-Jasiu! Natychmiast to zmarz!
-Proszę Pani, ale ja nie mam korektora...
-To gumką!
-Też nie mam...
-To wyliż!
I Jasiu wylizał. Przychodzi do domu i tata go pyta:
-Czemu masz taki niebieski język?
-Jakbyś tyle "cip" lizał to też byś miał!


Na przystanku autobusowym mały chłopiec trąca w nogę starszego pana.
- Czy lubi Pan lizaki?
- Nie.
- To proszę go chwile potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadło.


Front wschodni. Zima 1943. Rosyjski okop. Żołnierze nie chcą atakować.
Oficer krzyczy: Towarzysze! Za Stalina!... cisza, zero reakcji.
Towarzysze! Za matke rosje!...cisza.
po chwili:
Towarzysze! Magazyn wódki palą! URAAAAAAAA


Dwaj funkcjonariusze widzą pijanego faceta, który tapla się w kałuży. Podchodzą do niego, próbują go wyciągnąć.
On na to:
- Nie! Ratujcie najpierw kobiety i dzieci!


Idzie facet do kolegi z wódką koło kościoła. Wszedł do kościoła i schował ją w żłobku. Gdy wracają słyszą
- W żłobie leży.
- O kurde znaleźli.


Wchodzi kobieta do baru i krzyczy do swojego pijanego męża:
- Ta knajpa to Twój grób, alkoholiku jeden.
- To chociaż w grobie daj mi spokój.


Jas rozwiazuje krzyzowke i przy jednym z hasel prosi ojca o pomoc:
-Tato, szpara u kobiety na P?
-Poziomo czy pionowo?
-Poziomo...
-To będzie pysk.


Nauczycielka do Jasia:
Jeśli Ci dam 200 zł, a Ty dasz 50 złotych Marysi, 50, Małgosi i 50 Ani, to co będziesz miał?
-Orgię, prosze pani !


W zoo:
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- Uspokój się synku, jesteśmy dopiero przy kasie.


jasiu wstaje rano i przy sniadaniu mowi do taty:
  - tatusiu tatusiu snilo mi sie ze wyruchała mnie koza...
a tatus na to :
- Koza powiadasz...


Złodziej przegląda kobiece pisma, więc drugi go pyta:
- Interesujesz się modą?
- Nie, ale muszę wiedzieć, gdzie w przyszłym roku będą kieszenie.


Dlaczego Policjanci nie jeżdżą ostatnio rowerami?
- Bo dowiedzieli się, że można się zarazić AIDS od pedałów

(to tak w ramach setnego posta wink )

Ostatnio edytowany przez osa (2009-09-17 03:14:00)

nie idę do nieba - mam lęk wysokości

http://priv.blog.pl

41

Odp: Kawały różne

Dawno mnie tu nie było, ale ostatnio trafiłem na coś, czego (chyba) tu nie było:

Katastrofa statku. W szalupie ocalało tylko trzech ludzi: lekarz, prawnik i ksiądz. Wokół rekiny krążą, a w szalupie brakuje wioseł.
Lekarz: Ja nie mogę popłynąć. Jeśli ktoś popłynie, a rekiny go ranią, tylko ja będę w stanie mu pomóc.
Ksiądz: Ja nie mogę popłynąć. Jeśli ktoś popłynie, a rekiny go zabiją, tylko ja będę mógł udzielić ostatniego namaszczenia.
Prawnik bez słowa skoczył i popłynął. A gdy płynął między rekinami, te rozstępowały się przed nim. Gdy wrócił z wiosłami uśmiechnął się i powiedział: "koledzy po fachu"

42

Odp: Kawały różne

Witam wszystkich. Nie było mnie trochę ale znowu jestem big_smile

Żona ogląda w telewizji program kulinarny.
Mąż z przekąsem:
- Nie pomoże Ci, i tak nie umiesz gotować...
Żona nie odrywając wzroku od ekranu:
- I to mówi ten, co ciągle ogląda pornosy...


Matka tłumaczy 7 letniemu synkowi jak na świat przychodzą dzieci:
- Najpierw wychodzi główka, potem ramiona, ciałko, a ma końcu nóżki...
Chłopiec wyczekuje dalszych wyjaśnień i w końcu pyta:
- No dobrze, a kto to wszystko składa?


Młody ksiądz spowieda po raz pierwszy. Jego reakcje kontroluje siedzący obok starszy, doświadczony kolega. Po spowiedzi poucza go:
- Zasadniczo nie było źle. Jednak powinien księdź na przyszłość stonować swoje emocje i unikać tych wszystkich retorycznych stwierdzeń jak: "Pier...sz!?", "Nie wierzę!", "Serio?", Ale jaja!"


Przychodzi blondynka do chirurga plastycznego i zamawia operację powiększenia piersi. Lekarz wysłuchuje ją poddenerwowany i stwierdza na koniec stanowczo:
- Szanowna Pani, na taką operację w pani przypadku jest jeszcze stanowczo za wcześnie! Nie wiemy nawet czy to będzie chłopiec czy dziewczynka!

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

43

Odp: Kawały różne

Wczesny poranek. Wieś, dom, obok domu chlew. Z domu wychodzi rolnik Zenek (2-dniowy zarost, podkrążone oczy, ręce jak bochny, kufajka, gumofilce, berecik z antenką). Powolnym krokiem idzie przez błotniste podwórko do chlewu. Z chlewu dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z pomyjami i wchodzi do środka. Wszystkie świnie kwiczą i tłoczą jak najbliżej. Nalewa pomyje do koryta - świnie w spazmach, pełen entuzjazm, kwik nie do wytrzymania. Zenek przez chwilę stoi i patrzy na nie z lekko zażenowanym uśmiechem. Powoli odwraca się i wraca do domu. W domu zdejmuje kufajkę i podchodzi do sczerniałego kawałka lustra wiszącego nad miską, przygładza tłuste włosy i patrzy na swoje odbicie... W końcu mruczy do siebie:
- Co one takiego we mnie widzą???

44

Odp: Kawały różne

W klubie golfowym ktoś czyta gazetę.
- Słuchajcie, tu piszą, że jakiś facet zabił swoją żonę kijem golfowym!
Zapada cisza. W powietrzu wisi jedno oczywiste pytanie. W końcu jeden golfista nie wytrzymuje i pyta nieśmiało:
- Piszą tam, ilu uderzeń potrzebował?

45

Odp: Kawały różne

Spotykają się dwie psiapsiółki:
- No i co tam u Ciebie? Jak rodzina?
- Ogólnie dobrze, tylko mąż ma problemy z barkiem.
- O mój Boże. Coś poważnego? Operacja?
- Nie. Odwyk.


Po pracy mąż szybciutko biegnie do domu. Rzuca się w drzwiach na żonę, całuje ją, bierze na ręce, niesie do sypialni. Tam uprawiają dziki seks. Po igraszkach leżą, dyszą...
- Echhhh, kochana... I jak Ci się podobam bez wąsów?
- Aaaa... to ty...! Weź śmieci wynieś !


Profesor medycyny ma pierwszy wykład z pierwszym semestrem.
- Zaczniemy od podstaw autopsji. Tutaj są dwie rzeczy najistotniejsze. Po pierwsze - musicie państwo pokonać swoje obrzydzenie.
   Proszę popatrzeć... i wetknął palec w tyłek trupa, wyciągnął go i oblizał.
- A teraz każdy z was po kolei!
Studenci z bladymi twarzami podchodzą do zwłok, ale robią, co kazał profesor. Kiedy skończyli wykładowca mówi:
- Po drugie, powinniście państwo popracować nad spostrzegawczością. Włożyłem palec wskazujący, ale oblizałem środkowy!

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

46

Odp: Kawały różne

Mąż wraca do domu i pyta żonę:
- Co jest na obiad?
- Nic
- No, ale wczoraj też nic nie było...
- Tak, ugotowałam na dwa dni.


Dzwoni blondynka na policję:
- Dokonano kradzieży w moim samochodzie. Skradziono deskę rozdzielczą, kierownicę, pedał gazu, hamulec, radio.
Rozłączyła się. Za chwilę dzwoni:
- Przepraszam, zgłoszenie nieaktualne, usiadłam na tylne siedzenie...

47

Odp: Kawały różne

- Coś taki wkurwion, Ryszard?
- Wczoraj byłem na dysko z Haliną. Swołocz, trzy razy pod rząd ze Zdziśkiem -kombajnistą zatańczyła...
- ... się wkurzyłeś i poszłeś do domu?
- Nie. Na złość tej flądrze, następny kawałek z Zdziśkiem zatańczyłem!


W biurze koleżanka do koleżanki:
- Co jest Marysiu?
- Szukam swojego dziurkacza, przed chwilą tu był...
Koleżanka wychodzi z pokoju i drze się:
- Halo, który z kolegów spał ostatnio z Marysią?!


Dwie stare panny siedzą na ławce przed wiejskim domem i obserwują jak kogut goni kurę.
Pierwsza rundka wokół domu, druga, trzecia, w końcu kura wybiega z podwórka, wpada na jezdnię - nieszczęśliwie prosto pod samochód.
Jedna stara panna mówi do drugiej z patosem:
- Widzisz? Wolała śmierć!


W restauracji kelner do klienta:
- Jak smakuje panu nasze wino reńskie?
- Moim zdaniem za dużo w nim Renu...


Różnica pomiędzy puszczą, deską, meblem, a 14 i pół-letnią dziewicą?

Puszcza będzie wykarczowana
Deska będzie wyheblowana
meblościanka będzie wyprodukowana,
.... a 14 i pół -letnia dziewica będzie ..... miała wkrótce 15 lat


Mąż wraca wcześniej z delegacji do domu. Zastaje żonę w w łóżku z dwoma kochankami.
- No, witam, witam panów.... -  stwierdza rozgoryczony
Żona wściekła zwraca się do kochanków:
- Widzicie?! Tak z nim mam! Mnie to już nawet, cham jeden, nie pozdrowi!


Dwóch meneli dyskutuje:
- Sądzisz, że powinienem się już ostrzyc?
- Nie przesadzaj, strzygłeś się w zeszłym roku.
- Mylisz się. W zeszłym roku to ja się myłem.


Samochód potrąca staruszka, który chciał przejść przez jezdnię w miejscu zabronionym.
Z samochodu wyskakuje kierowca i, trzymając się za głowę, woła:
- Mam prawo jazdy od trzydziestu lat i jest to mój pierwszy wypadek!
Leżący starzec, powoli otwiera oczy i pyta:
- To co debilu? Mamy toast z tej okazji wznieść?

Ostatnio edytowany przez sharkis (2009-11-09 01:53:09)

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

48

Odp: Kawały różne

Ooooo, Sharkis widzę w jak najlepszej formie smile Cieszy, cieszy...
Pozdrawiam Cię serdecznie, pozdrawiam big_smile

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

49

Odp: Kawały różne

A ten dziurkacz to w oryginale pinwhole byl? big_smile

No i tradycyjnie wrzuta:

W celi siedzi trzech gości: Rusek, Chachoł i Jewriej. Ruski dostał słoninę. Daje Jewriejowi. "Nie zjem - myśli - Bo jak zjem, to będzie chciał, żebym dał mu od tyłu."
-Nie chcę - odmówił Jewriej.
Ruski więc częstuje Chachoła. "Nie zjem - myśli. - Bo jak zjem... Albo nie - jak zjem, to będę miał siłę w rękach i się obronię przed Ruskim, jak będzie chciał mnie wziąć od tyłu."
-Dawaj, zjem - mówi Chachoł.
No i zjadł. A Ruski na to:
-Masz już siłę w rękach? To przytrzymaj mi Jewrieja...



Uwaga! Konkurs z super-nagrodami!!!

########################
########################
########################
########################
########################

Zdrap ^ tutaj a zobaczysz co wygrałeś!


-Dlaczego Chińczycy mają żółtą skórę?
-Dlatego że sikają pod wiatr!


Mecze Polaków na Mistrzostwach Świata dzielimy na trzy grupy:
1) mecz otwarcia
2) mecz o wszystko
3) mecz o honor


-Jaki jest najtańszy i najpewniejszy sposób rozminowania pola minowego?
-Obsiać je konopiami.


Przychodzi facet do spowiedzi. Ksiądz pyta:
-Pijesz?
-A masz?


Dwie stonogi baraszkują sobie na łączce, pod dużym liściem klonu, dość długą chwilę. Nagle słychać błagalny głos samca:
-No powiedz najdroższa, między którą parą nóg ją masz?

Zima. Pod drzewem stoi chłopiec, otworzył usta i łapie śnieg na język. Nad nim, na drzewie siedzą gołębie i jeden mowi:
-Czy myślisz o tym samym co ja?


W pewnej wiosce zmarł stary ksiądz, który był jedynym proboszczem na całą okolicę. Ponieważ nie było jeszcze wtedy zakładów pogrzebowych, zmarłych przygotowywała do ostatniej drogi rodzina lub jacyś bliscy. Kościelny wraz ze starą gosposią, która prawie całe życie spędziła usługując proboszczowi, zajęli się przygotowaniem na plebani ciała do ostatniej drogi. Kiedy wszystko już było gotowe, kościelny pyta gosposię:
-Chcesz go jeszcze pocałować zanim go włożę?
W tym momencie gosposia zaczęła rozpaczliwie płakać.
-Co z tobą? - pyta kościelny.
-Bo... bo... tak mnie właśnie pytał każdego wieczora!


Na wyspę gdzie mieszkają sami Murzyni przyjeżdża biały misjonarz. Po 2 latach w wiosce rodzi się białe dziecko. A że w ich prawie cudzołóstwo było karane śmiercią, wódz poszedł do misjonarza na poważną rozmowę:
-No, jesteś tu jedynym białym człowiekiem, więc wszyscy podejrzewają Ciebie.
Misjonarz na to:
-Spójrz, w przyrodzie zdarzają się takie przypadki, że czarne + czarne = białe. I na odwrót, jak np. jedyna czarna owca w Twoim stadzie. Wszystkie są białe oprócz niej.
Na to zmieszany wódz odpowiada:
-Dobra, zapomnę o tej sprawie z dzieckiem, a Ty nikomu nie mów o owcy.


Pewna kobieta (lat około 45), bardzo dystyngowana, z manierami hrabianki i z lekko zaznaczającym się czarnawym wąsikiem nad górną wargą, aby zaimponować znajomym (też z dobrych domów) zdecydowała się na pewną ekstrawagancję. Kupiła mianowicie jako zwierzątko domowe boberka. Małego, śmiesznego boberka z wystającymi ząbkami. Gryzoń zadomowił się u niej i wzbudzał coraz większą radość właścicielki. Do czasu... Pewnego dnia zaczął się dziwnie zachowywać. Nic nie chciał jeść, nic pić, siedział tylko w kącie a jak już wykonał kilka kroków to się przewracał i nie mógł wstać. Zaniepokojona pani wezwała weterynarza. Ten zbadał dokładnie małego pacjenta i powiedział:
-To bardzo rzadki przypadek. Zwierzątko ma bardzo owłosione wnętrze uszu i te włosy uciskają nerw biegnący do błędnika. Stąd ta apatia i przewracanie się bez powodu. Wypiszę pani receptę na pewną maść depilującą i będzie pani smarować mu wewnętrzną część uszu rano i wieczorem. Za dwa, trzy dni powinno być wszystko w porządku.
Pani ucieszyła się i pobiegła do niedalekiej apteki. Stary farmaceuta wziął receptę, poszedł na zaplecze i po kilku minutach wrócił z niewielkim słoikiem:
- To jest ta maść – powiedział – ale widzę, że lekarz zapisał pani dość duże dawki. To bardzo silny środek i radziłbym pani stosować go w mniejszych ilościach. Na owłosienie nóg wystarczy połówka tego co zapisał doktor i tylko raz dziennie.
Przez grube okulary spojrzał na jej twarz i dodał:
-A jeśli chodzi o ten wąsik to wystarczy 1/8 dawki.
-Ależ co też pan – wykrzyknęła oburzona paniusia – To maść dla mojego bobra.
-Aha – odpowiedział aptekarz – To radzę wetrzeć 1/3 dawki. I niech pani nie jeździ przez tydzień na rowerze.


Żona pyta męża:
-Gdzie jest nasz syn?
Mąż na to:
-U kolegi.
-To może się trochę zabawimy?
-Dobry pomysł, włączaj komputer!

Ostatnio edytowany przez vipi (2009-11-09 23:44:45)

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?

50

Odp: Kawały różne

Blondynka podnosi słuchawkę dzwoniącego telefonu:
-Słucham?
-Halo, przepraszam, czy to numer: trzy, sześć, dwa, dziewięć, dwa, siedem, cztery?
-Nie, nie, tak nie, tak, nie, tak!

Ch.W.D.P - Chowaj Wódkę Dawaj Piwo

4 Chinese, Chu, Bu, Fu and their sister Su decided to emigrate in the USA.
In order to get a Visa, they had to adapt their names to American standards.
Chu became Chuck, Bu became Buck.
Fu and his sister Su decided to stay in China.

3 stare babcie: 60,70 i 80 lat poszły na basen. 60-letnia babcia skacze do basenu i zrobiła 10 długości. Wychodzi z wody, a ratownik pyta:
-Skąd pani umie tak pływać?
-A byłam kiedyś wicemistrzem świata w pływaniu.
W między czasie 70-letnia babcia skacze do basenu i robi 25 długości. Ratownik oniemiał i mówi do babci:
-Pani, to była chyba mistrzem świata w tej dziedzinie?
-Tak tak dawno temu byłam na podium - mówi babcia.
Tymczasem wchodzi do wody 80-letnia babuszka i wali 83 długości basenu, a ratownik zbladł bo nawet on nie jest w stanie tyle przepłynąć. Pyta babci:
-Proszę pani jestem pełen podziwu pani wyczynów, pani to nie wiem, jakim była mistrzem, że tak pływa?
A na to babcia:
-Synku, ja bylam był dziwką na telefon w Wenecji.

Leci Amerykanin rosyjskimi liniami lotniczymi. Podchodzi do niego miła stewardessa i pyta:
-Życzy pan sobie obiad?
-A jaki jest wybór?
-Tak lub nie.

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
-Czy są fafkulce?
zdziwiona ekspedientka odpowiada:
-Nie... aktualnie nie mamy, ale niech pan przyjdzie jutro.
Następnego dnia facet pyta:
-Są fafkulce?
Sprzedawczyni mówi że ma przyjść za tydzień.
Po tygodniu facet pyta:
-Są fafkulce?
Zdesperowana ekspedientka mówi:
-Nie będe pana już oszukiwała! Nie mamy fafkulców i nie będziemy mieli.
A facet na to:
-To poprosze Fa w sprayu.

Polski dyrektor stoczni spotyka się z japońskim dyrektorem stoczni:
-W mojej stoczni pracuje 6 osób, a u pana - pyta Japończyk?
Polski dyrektor już miał na końcu języka 700, ale wydukał 7.
Następnego dnia znów się spotykają. Japończyk źle wygląda. Polak pyta, co się stało. Na to Japończyk:
-Całą noc myślałem, co u Was robi ten siódmy pracownik?

-Czym się różni lewa noga od prawej nogi?
-Na lewej nodze duży palec znajduje się po prawej stronie.

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?