126

Odp: Kawały różne

Obejdęta

A tu nowa zagadka - co wstawic w miejsce gwiazdek zeby zdanie Siapuki mialo  sens:

>Ta wyszukiwarka wydłużająca czas do 15 sekund jest kw***jąca.<

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?

127

Odp: Kawały różne

a czy 1 gwiazdka = 1 litera? czy dowolnie?

128

Odp: Kawały różne

>a czy 1 gwiazdka = 1 litera? czy dowolnie?

Zasady niewazne, dedukcja, spostrzegawczosc, wszechstronnosc, pomyslunek itd sie liczy.


Jasio wraca do domu i szlocha rozpaczliwie.
- Co się stało?! - pyta mama.
- Łowiliśmy z tatą ryby i trafiła mu się naprawdę wielka sztuka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła.
- Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu! Powinieneś się raczej śmiać z tego.
- I tak właśnie zrobiłem, mamusiu...

Głuchoniemy z własną wuwuzelą. Skarci Twoich sąsiadów. Usługa od 22:00 do 6:00 rano.

Pani hrabina była niezadowolona z tego, jak jej pokojówka, Elena, sprząta. Znalazłszy warstwę kurzu na stole w pokoju jadalnym, zaczyna jej złorzeczyć. Elena na to:
- Jestem lepszą kucharką, niż pani. Sprzątam dom lepiej, niż pani.
- Kto tak powiedział?
- Pan hrabia. I jestem lepsza w łóżku, niż pani.
Hrabina uśmiechnęła się szyderczo i powiedziała:
- Co, i mój mąż ci tak powiedział?
- Nie, ogrodnik!

Na lekcji religii ksiądz wychwala dobroć Boską.
- Jeśli któryś ze zmysłów człowieka szwankuje - mówi ksiądz, to dobry Bóg dba o to, żeby inne zmysły były bardziej udoskonalone. I tak np: ślepiec ma bardziej wyczulony dotyk i słuch. A może któreś z was, drogie dzieci, poda mi inny przykład?
Na to zgłasza się Jaś i mówi:
- Mój wujek ma krótszą prawa nogę, ale za to jego lewa noga jest dłuższa.

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?

129

Odp: Kawały różne

[quote=vipi]
A tu nowa zagadka - co wstawic w miejsce gwiazdek zeby zdanie Siapuki mialo  sens:

>Ta wyszukiwarka wydłużająca czas do 15 sekund jest kw***jąca.<[/quote]

big_smile tongue

Podatek od zamieszczenia posta:

Dres w kosmosie:
– Houston! Macie jakiś problem?

Ostatnio edytowany przez Siapuka (2010-09-04 20:18:33)

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

130

Odp: Kawały różne

obejdziona

131

Odp: Kawały różne

krwawiąca
kwękająca
kwitnąca
kwestionująca
kwalifikująca
kwadratująca
kwaśniejąca
.
.
kwurwiająca

wygrałem coś? smile

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

132

Odp: Kawały różne

[quote=sharkis]krwawiąca
kwurwiająca

wygrałem coś? smile[/quote]


Tak oczywiscie - 3 do w cipy:

Telefon do biura obsługi:
- Internet nie działa. Nie otwierają się strony!
- A żaróweczka na modemie świeci?
- Świeci. Tyle, że to nie jest żaróweczka, tylko dioda półprzewodnikowa!
- A tak, wobec tego proszę wybaczyć, problem leży oczywiscie po naszej stronie...


W barze poznali się chłopak i dziewczyna. Miło sobie rozmawiają, od słowa do słowa - chłopak zaproponował jej, żeby poszli do niego do domu. Poszli, siedzą, pija, słuchają muzyki, no i chłopak proponuje mały seans w łóżku. Dziewczyna mu na to odpowiada:
- Wiesz, może jestem dziwna i niedzisiejsza, ale mam taka zasadę i nie chce jej złamać. Mianowicie chce zostać dziewica, póki nie spotkam mężczyzny, którego naprawdę pokocham. Ale musze się najpierw przekonać, że naprawdę go kocham i jestem dla niego stworzona. Chłopak trochę się rozczarował, ale nic, zachowuje twarz i po dżentelmeńsku mówi:
- No tak, oczywiście, bardzo piękna postawa. Ale w dzisiejszych czasach chyba musi ci z nią być bardzo trudno?
Dziewczyna odpowiada:
- Nie, mi to nawet aż tak bardzo nie przeszkadza. Ale mój mąż, ten to dopiero jest wk***iony!

Facet ogląda Discovery, spiker z ekranu:
- Pandy mają ich 16, rekiny 100, a u człowieka norma to 32 zęby.
Facet podrywa się z fotela i wrzeszczy:
- K***a, jestem pandą!

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?

133

Odp: Kawały różne

Spotkania koleżeńskie.

Grupa 40 - letnich kolegów dyskutuje i dyskutuje, gdzie powinni
spotkać sie na obiad. W końcu zgodzili sie , ze najlepiej spotkać sie
w restauracji Gausthof zum Lowen, ponieważ tamtejsze kelnerki maja
bluzeczki z głębokimi wycięciami i ładne piersi.

10 lat później, w wieku 50 lat, grupa spotyka sie ponownie i znowu
dyskutuje gdzie powinni sie spotkać. W końcu zgodzili sie wspólnie,ze
najlepiej spotkać sie w Gausthof zum Lowen, ponieważ jedzenie jest
bardzo dobre i wybór wina jest dobry również.

10 lat później, w wieku 60 lat, grupa spotyka sie ponownie i znowu
dyskutuje gdzie powinni sie spotkać. W końcu zgodzili sie wspólnie,
że najlepiej spotkać sie w Gausthof zum Lowen, ponieważ mogą tam
zjeść w spokoju i ciszy i restauracja jest dla niepalących.

10 lat później, w wieku 70 lat, grupa spotyka sie ponownie i znowu
dyskutuje gdzie powinni sie spotkać. W końcu zgodzili sie wspólnie,ze
najlepiej spotkać sie w Gausthof zum Lowen, ponieważ restauracja ma
dostęp dla wózków inwalidzkich i ma nawet windę.

10 lat później, w wieku 80 lat, grupa spotyka sie ponownie i znowu
dyskutuje gdzie powinni sie spotkać. W końcu zgodzili sie wspólnie,ze
najlepiej spotkać sie w Gausthof zum Lowen, zgodzili sie również, ze
jest to wspaniały pomysł, ponieważ nigdy tam jeszcze nie byli.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

134

Odp: Kawały różne

Porucznik sprawdza umiejętności 3 nowych szeregowych:
-Powiedzcie nam, co potraficie zrobić pożytecznego?
Pierwszy mówi:
-Ja potrafię obsługiwać komputer.
-Dobrze, może być, a Ty?
-Ja znam się na gotowaniu - mówi drugi.
-Nieźle. A co Ty potrafisz? - pyta trzeciego.
-Ja potrafię zrobić bulbulator.
-A co to jest?
-Proszę o kawałek blachy, gwoździe, młotek i szklankę wody to pokażę.
Otrzymał to, o co prosił, wbił gwoździe w blachę, robiąc w niej dziurki, zalał to wodą i mówi:
-Robi bulbul? No to bulbulator!
Zirytowany porucznik:
-Ty głupi jesteś, będziesz hańbą dla wojska!
I wyrzuca blachę przez okno. Po chwili przychodzi major:
-Kurwa! Co za tępy chuj wyrzucił nowy bulbulator!?


Szedłem sobie wczoraj ulicą, gdy nagle zobaczyłem, jak dwóch niewidomych
szykuje się do walki między sobą.
Krzyknąłem:
- Stawiam na tego z nożem!
Żałujcie, że nie widzieliście, jak zaczęli spieprzać...

135

Odp: Kawały różne

Wchodzi kogut do łazienki, a tam zakręcone kurki...

136

Odp: Kawały różne

Miejski autobus. Nastolatek do kaszlącej staruszki:
- Na zdrowie, babciu!
- Przecież zakaszlałam a nie kichnęłam, chłopcze... - odpowiada zdziwiona staruszka.
- Dla mnie to babcia mogła się i chujem zadławić! Dla harcerza najważniejsze to być grzecznym!!

137

Odp: Kawały różne

Przychodzi facet do baru i pyta barmana :
- Hej przyjacielu ! Czy postawisz mi drinka jeśli pokażę Ci niesamowity numer?
Barman zgodził się. Facet sięgnął do kieszeni, wyjął stamtąd małego, chudego szczura i małe pianinko. Postawił pianinko na barze i posadził przed nim szczura. Potem pstryknął w palce .. i nagle szczur zaczął grać na pianinku melodyjnego bluesa. Barman zbaraniał i podał facetowi drinka ....
Po wypiciu drinka facet się pyta barmana :
- A jak bym Ci pokazał lepszy numer to pozwolisz mi pić dzisiaj na Twój koszt do końca wieczora ?
Barman nadal zszokowany pierwszym pokazem od razu się zgodził .. Facet ponownie sięgnął do kieszenie i tym razem wyjął małą, zieloną żabkę. Posadził ją na ladzie obok grającego szczura .... a ta po chwili zaczęła pięknie śpiewać do melodii granej przez szczura .... Barman zbaraniał jeszcze bardziej, jak z resztą reszta klientów baru.
Po chwili do faceta podszedł jakiś gość i zaproponował mu 10.000 $ za żabę. Ten nie chciał się zgodzić. Targowali się aż stanęło na 100.000 $. Facet się zgodził i oddał żabę. Dopił drinka, schował szczura i pianinko i zabierał się do wyjścia.
Barman złapał go za rękaw i mówi :
- Facet .. oszalałeś? Sprzedałeś żabę za 100 tysięcy ? Mogłeś na niej zarobić miliony !
Facet pochylił się w stronę barmana i wyszeptał :
- Eee… tam. Żaba nic nie jest warta. To szczur... on jest brzuchomówcą...


Przychodzi Jasiu do apteki:
- Mama kazała mi kupić lekarstwo, ale zapomniałem jak się nazywa, pamiętam tylko, że ma być w nim medhytinmolaminatomethylphenodrupotal...

Porwano córkę bogacza. Dwa dni później porywacze dzwonią żądając okupu:
- Dwa miliony dolarów? To mi zajmie kilka dni - odpowiada bogacz - ale najpierw dajcie mi porozmawiać z córką.
Kiedy córka dostała słuchawkę zdążyła tylko spokojnie powiedzieć : "Tato wszystko jest ok". - Dwa miliony dolarów - mówią porywacze - w gotówce... niskie nominały... używane banknoty... nie informuj policji... masz trzy dni - i odłożyli słuchawkę.
Bogacz zabrał więc całą gotówkę jaką miał w sejfie, poleciał do banku, by wyciągnąć pieniądze z rezerwowego konta. Niestety większość pieniędzy zainwestowane było w papiery wartościowe i aby je spieniężyć potrzeba by było więcej czasu. Pomyślał o znajomych bogaczach, ale większość z nich była nieosiągalna. W sumie uzbierał 500 tysięcy dolarów i przez dwa dni zastanawiał się co zrobić.
Nadszedł wielki dzień. Telefon zadzwonił i przy telefonie był kidnaper:
- Dajcie mi najpierw pogadać z córką - mówi bogacz.
- Halo Tato? - w słuchawce głos córki.
- Tak moja księżniczko. Czy wszystko dobrze z Tobą?
- Tato jestem cała i zdrowa.
- Słuchaj córeczko, mam złe wieści. Nie zdołałem zebrać całej sumy, mam nadzieję, że uda mi się ich przekonać do 500.000, bo tyle tylko mam i nie skrzywdzą Cię z tego powodu.
- Tato nie martw się. Wypracowałam umowę z nimi. Za każdym razem, gdy spełnię ich seksualna fantazję odejmą od żądań 1000$ - mówi córka.
- O mój Boże! Nie mój skarbie! - krzyknął ojciec.
- Tato nie martw się , są nam winni 15 tysięcy...


Pewien facet miał goryla, wychowywał go od małego i nigdy nie zostawiał go samego. Jednak pewnego dnia musiał wyjechać na tydzień na delegację i zostawił goryla od opieką sąsiada. Wyjaśnił mu, że wystarczy żeby trzy razy dziennie - o trzeciej, szóstej i dziewiątej - nakarmił go kiścią bananów i będzie OK. Jednak pod żadnym pozorem nie wolno mu było dotknąć futra goryla.
Pierwszego dnia sąsiad przyszedł, nakarmił goryla, spojrzał na niego i zaczął się zastanawiać "czemu nie mogę go dotknąć ", codziennie przychodził i myśl ta go dręczyła coraz bardziej - goryl wyglądał całkowicie niegroźnie...
W końcu nie wytrzymał i podczas kolejnego karmienia delikatnie pogłaskał goryla po plecach...
Goryl w tym momencie zesztywniał i zaczął podskakiwać.... po chwili odwrócił się i zaczął zbliżać się w kierunku przerażonego mężczyzny, który zaczął uciekać - wybiegł przez drzwi, przebiegł przez trawnik, wsiadł do samochodu i odjechał... jednak w lusterku zobaczył, że goryl cały czas biegnie za nim, nagle wjechał w ślepą uliczkę, wyskoczył z samochodu, przeszedł przez mur do czyjegoś ogrodu - goryl cały czas był kilka metrów z tyłu - w ogrodzie wspiął się na jakieś drzewo, jednak goryl podążał tuż za nim. Przerażony mężczyzna zeskoczył i wybiegł na ulicę krzycząc z przerażenia, wbiegł w kolejną przecznicę, ale cały czas słyszał za sobą kroki prześladowcy...
Dobiegł do końca uliczki, która okazała się również ślepa, jednak tym razem nie było dokąd uciec...
Mężczyzna postanowił spojrzeć śmierci w oczy... odwrócił się i zobaczył bestię, która była już dwa metry od niego... widział przekrwione oczy goryla... poczuł, że zaraz zemdleje...przewrócił się... ostatnimi siłami spojrzał jak olbrzym nachyla się nad nim, unosi swoje wielkie łapska, po czym...
... klepie go w ramie i mówi: - Teraz ty gonisz...

Nieopodal zapadłej wioski gdzieś daleko na Syberii mieszkał potężny drwal. Raz w tygodniu odwiedzał on wiejski sklepik, jedyny w promieniu 100 km. Zawsze kupował dwa produkty- chleb oraz... kilka flaszek wódki o smaku czarnej porzeczki. Sprzedawca nigdy nie mógł pojąć, dlaczego takie wielkie chłopisko pije takie dziwactwo, bądź co bądź to syberia... Po kilku latach takiego stanu nie wytrzymał, i zapytał się małomównego olbrzyma, dlaczego nie kupi porządnej wódzi, tudzież spirytusu zacnego. Na to drwal sznapsbarytonem - Panie, spirytus to ja sam sobię pędzę, to jest na zapojkę!

Alejką parkową zbliżają się do siebie dwie młode matki z wózkami.
Podczas mijania jak to zwykle bywa zaglądają jedna drugiej do wózka.
O...jaki śliczny...ile już ma ?
Dziesięć miesięcy.
Mój też...właśnie dzisiaj powiedział pierwsze słowo !
Głos z drugiego wózka...a co powiedział ?


Żona z mężem w łóżku. Mąż kocha się jak w transie. Ona ma orgazm jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty........ W chwili ekstazy pyta:
- Kochanie, co to się dzisiaj z tobą stało?
- A, co się miało stać, zamyśliłem się...


Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Do-do-do-do-ktorze, ją-ją-kam s-się od la-la-lat i ju-już n-n-n-nie mo-mogę. Po-po-pomocy!
Lekarz zbadał pacjenta i odkrył przyczynę kłopotliwego schorzenia:
- Proszę pana, pana członek jest tak duży i ciężki, że obciąża nadmiernie struny głosowe i stąd jąkanie.
- C-co-co m-m-m-możemy zro-zro-bić?
- Mogę przeszczepić panu mniejszy organ.
W miesiąc po operacji facet zdał sobie sprawę z tego, że chociaż mówi płynnie, jego życie seksualne przestało istnieć. Żona zawiedziona nowym rozmiarem jego narządu zatrzasnęła na stałe drzwi do sypialni. Postanowił więc ponownie udać się do lekarza.
- Panie doktorze. Nie jąkam się już, ale co mi po tym, skoro żona mnie nie chce? Bardzo pana proszę o ponowne przeszczepienie mi tamtego prącia.
- Ob-ob-ob-awiam się, że t-t-to n-n-n-nie mo-mo-żliwe.


no dobra wystarczy smile

138

Odp: Kawały różne

Do domu Sherlocka Holmes'a przy Baker Street zapukał biednie wyglądający człowiek w średnim wieku i poprosił o pomoc w rozwiązaniu pewnego problemu. Sherlock Holmes wysłuchał jego opowieści i odmówił przyjęcia sprawy. Gdy gość wyszedł dr. Watson z wyrzutem powiedział do detektywa :
- Wstyd mi za ciebie Sherlock'u. Nigdy dotychczas nie odmawiałeś biednym pomocy.
- On wcalę nie był taki biedny - odpowiedział Holmes - Miał przy sobie 146 funtów i 11 pensów.
- Jak to odgadłeś ? - z niedowierzaniem wykrzyknął Watson
- A chodź przeliczymy jeszcze raz obydwaj

Tato! Już nigdy nie pójde z Tobą na sanki!!!
- Nie pie**ol tylko ciągnij gówniarzu...


Spotykają się dwa rekiny.
- Kochanie, co się tak roztyłaś?
- Ruskich turystów zjadam!
- To niebezpieczne! Mogą zabić!
- Nie, pełny komfort. Jak Amerykanina lub Niemca chwycisz to zaraz rwetes, gonią, na pomoc wszyscy lecą, a jak ruskiego złapiesz to inni tylko krzyczą: "Patrzcie k**wa jaka egzotyka!" I na wideo filmują...

Ostatnio edytowany przez logrus (2010-09-15 15:18:21)

139

Odp: Kawały różne

Jeśli drogę przebiegnie ci czarna babcia, czarna wnuczka, czarny Mruczek, czarna
Kicia, czarna kurka, czarna gąska, czarny bociek, czarna żabka, a na ostatku
kawka, też czarna, to znaczy, że dziadek zamiast rzepki wyciągnął kabel
wysokiego napięcia.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------

140

Odp: Kawały różne

Czasy zimnej wojny.
Amerykanie przygotowali superagenta: język rosyjski - na absolutny perfekt, łącznie z akcentem, mową potoczną, idiomami itp. itd. Do tego podłoże kulturowe - Puszkin, Tołstoj, Lermontow, Szołochow na blachę; kawały, wiersze, piosenki, tańce... wszystko. Łącznie z piciem jak rodowity Rusek oczywiście. Do tego doskonałe dokumenty.
No więc zrzucili faceta pod Omskiem, dojechał do miasta i idzie do pierwszej z brzegu knajpy. Dosiada się do grupy Rosjan, zagaja rozmowę, nawija, oczywiście w superdoskonałej ruszczyźnie... i w pewnym momencie zauważa, że wszyscy się na niego dziwnie patrzą.
- Szto? - pyta agent.
- Ty chyba nie Ruski... - mówi jeden z Rosjan.
Facet ciut się zdziwił, no ale nic. Przynieśli wódkę, facet twardo pije, z wszystkimi zasadami - pa pierwym nie zakąszaju itd. - jak prawdziwy Ruski. I znów:
- Ale ty chyba nie Ruski...
Teraz facet się już nieco bardziej zdziwił. No więc zaczyna dalej nawijać, tu rzucił parę aktualnych kawałów politycznych, tam zacytował Puszkina... ale Rosjanie swoje:
- Ty nie Ruski chyba...
Zaskoczony agent poprosił o harmoszkę, zagrał i zaśpiewał szereg starych rosyjskich pieśni, potem na środku sali odstawił ostrego kazaczoka. Wraca spocony do stołu... a tubylcy dalej swoje:
- Ale ty chyba nie Ruski...
Facet odpuścił, cicho wymknął się z knajpy i ruszył dalej. Dotarł do Moskwy, z Moskwy do Leningradu... i wszędzie to samo. Jak tylko próbował się z miejscowymi zaprzyjaźnić, słyszał w kółko:
- Ty chyba nie Ruski jesteś...
Zrezygnowany, wsiadł w Leningradzie w Iła-62 i wrócił do Waszyngtonu. Po dotarciu do siedziby CIA idzie do szefa i zdaje raport:
- Z misji nici, wszędzie mnie natychmiast rozpoznawali, że nie jestem Rosjaninem...
Wkurzony ostro, szef mówi:
- Kur**, tyle czasu straciliśmy, a ile kasy poszło na tą misję, i nic... cholera, powiedz mi, czemu wy, głupie czarnuchy, musicie zawsze wszystko spier*olić?!

141

Odp: Kawały różne

Uliczna ankieta wśród pań szuka odpowiedzi na pytanie „Co należy nosić aby partner uznał Cię za atrakcyjną?“
Odpowiada 20-latka:
- Bikini
30-latka:
- Miniówę...
40-latka:
- Versace...
50-latka:
- Skrzynkę piwa...

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

142

Odp: Kawały różne

Wsiada nabombowany gość z półlitrówką w łapie do autobusu podmiejskiego. Przy wejściu kierowca go zatrzymuje i mówi:
- Gdzie? A za bilet?
Gość podnosi flachę, przechyla większego łyka i mówi:
- Za bilet!!!


Na lekcji języka polskiego pani pyta Jasia:
- Jak nazywają się mieszkańcy Warszawy?
Jasiu rozeźlony:
- Zwariowała pani! Skąd mam wiedzieć? Toż to półtora miliona luda...!!!


Do jednego z więźniów zagląda zatroskany dyrektor.
- Martwi mnie, że nie ma pan żadnych odwiedzin. Nie ma pan krewnych albo przyjaciół?
- Mam, ale dobry pan Bóg wysłuchał moich modlitw... i wszyscy są już tu ze mną.

Ostatnio edytowany przez sharkis (2010-09-29 12:18:04)

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

143

Odp: Kawały różne

Piłkarski

-Dlaczego Howard Webb chodzi do lasu z czerwoną kartką ?
-Bo boi się cwałującego Jelenia.

144

Odp: Kawały różne

Telefon rano:
- Cześć, co robisz?
- Jem śniadanie z żoną i psem, a ty?
- Ja z serem i pomidorem.

emigrant prawie polityczny

145

Odp: Kawały różne

[quote]Do jednego z więźniów zagląda zatroskany dyrektor.
- Martwi mnie, że nie ma pan żadnych odwiedzin. Nie ma pan krewnych albo przyjaciół?
- Mam, ale dobry pan Bóg wysłuchał moich modlitw... i wszyscy są już tu ze mną.
Jasiu rozeźlony:
- Zwariowała pani?! Skąd mam wiedzieć? Toż to półtora miliona luda...!!![/quote]

Kurczę, przez 3 minuty się zastanawiałem co jest nie tak, że nie łapię big_smile

146

Odp: Kawały różne

Szczepan chciał, żeby na Gwiazdkę rodzice podarowali mu poduszkę.
Dostał rower.
Biedny chłopczyk całą noc przepłakał, wtulony między pedał a koło.

emigrant prawie polityczny

147

Odp: Kawały różne

Jak kolejarze nazywają nekrofilię?
- Pociąg do Zakopanego.
-------------------------------------------

148

Odp: Kawały różne

Cuerva machio... - jak mawia mój kolega
Poprawiłem tongue

Ostatnio edytowany przez sharkis (2010-09-29 12:23:45)

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

149

Odp: Kawały różne

Była sobie 10letnia dziewczynka z zespołem Down'a. Siedzi sobie jak to codzień nad rzeczką i chlapie rączkami w wodzie sepleniąc coś niezrozumiałego. Tak pluska, pluska, aż... wpadła jej w rączki maleńka złota rybka! Rybka patrzy na dziewczynkę, dziewczynka na rybkę... Aż w końcu zdegustowana rybka rzekła:
-Wypuść mnie, a spełnię Twoje 3 życzenia!
-Nio dobja!- Uśmiechnęła się szeroko dziewczynka.
-A więc jakie jest Twoje pierwsze życzenie, dziewczynko?
Dziewczynka tak myśli, myśli...
-Yyyyy.... To ja chće zieby mi tak jenzyk zwisał po sameeee kolaaaana. O. I tak chlapsiał na boki!
Rybka patrzy, oczy wielkie, no ale dobra, spełniła zyczenie dziewczynki.

Siedzi dziewczynka z Down'em nad rzeczką. Język zwisa, obija się o kolana, ślina kapie.
-A więc jakie jest Twoje drugie życzenie dziewczynko?- Pyta ze strachem w głosie złota rybka.
-To ja tejaz chće mieć takieeeegoooo wielkiegooo gajba. Zieby ponad głowę mi wyśtawał!
Rybka oczywiście spełniła życzenie dziewczynki.

Siedzi dziewczynka z Down'em nad rzeczką. Język zwisa, obija się o kolana, ślina kapie, garb wielki, ponad głowę jej wystaje.
-No więc masz jeszcze jedno życzenie! Wykorzystaj je dobrze!- Ze zrezygnowaniem mówi rybka.
-Ńo to ja chće tejaz źeby mi siem oćy to jedno zamykało, to otwielało i tak na źmianę!
Rybka oczy wielkie jak spodki, ale życzenie spełnia i odpływa w nurt rzeczki.

Siedzi dziewczynka z Down'em nad rzeczką. Język zwisa, obija się o kolana, ślina kapie, garb wielki, ponad głowę jej wystaje, jedno oko się zamyka, drugie otwiera i tak na zmianę, a ona chlapusia tymi rączkami tę nieszczęsną wodę. W końcu znów pojawia się złota rybka i patrzy na ten obraz nędzy i rozpaczy.
-Dziewczynko! Czemu nie chciałaś być piękna? Bogata? Może zdrowa? Mieć ładny dom, albo fajnego chłopaka! tyle jest możliwości, dziewczynko!

Siedzi dziewczynka z Down'em nad rzeczką. Język zwisa, obija się o kolana, ślina kapie, garb wielki, ponad głowę jej wystaje, jedno oko się zamyka, drugie otwiera i tak na zmianę, ona patrzy na rybkę... i w końcu odpowiada.
-A mogłam?!

***********************

Do restauracji wchodzi trzech panów, przedstawicieli różnych marek piwa.
Pierwszy - Okocim.
Drugi - Tyskie.
Trzeci - Leżajsk.
Siadają przy stoliku i pierwszy mówi:
- Zimne Okocim proszę.
Drugi:
- Zimne Tyskie proszę.
Trzeci:
- Coca Colę proszę.
Ci obaj tak na niego popatrzyli i jeden z nich spytał:
- Czego wziąłeś Coca Colę?
A on odpowiedział:
- Jak wy nie bierzecie piwa, to ja też nie.

***********************************

W przeddzień naszej rocznicy uzgodniliśmy z żoną, że ktokolwiek obudzi się pierwszy, to obudzi partnera seksem oralnym.
Następnego ranka obudziłem się pierwszy, więc delikatnie odsunąłem kołderkę...

...i wsadziłem jej penisa w buzię.

***************************************
Ona i on w łóżku. Ona pieści jego jądra. Gładzi jajeczka paluszkami, łaskocze, podszczypuje, masuje. Od czasu do czasu westchnie...
- Kochana, o czym myślisz?


- Ot tak... swoje wspominam

****************************************

Z pewnego czata:
- Lubię kobiety po 50...
- Nic dziwnego - 50 to niedrogo!

*****************************************
Jeżeli twój facet rozrzuca skarpetki, rozlej w kuchni barszcz.
Jeżeli twój facet po seksie zaczyna chrapać, zacznij chrapać w czasie seksu.
Jeżeli twojemu facetowi nie podoba się twoja praca, zostań striptizerką.
Jeżeli twój facet nie wstaje z kanapy, nie wychodź z toalety. Zobaczymy, kto pierwszy się złamie.
Jeżeli twój facet kontroluje twoje zakupy, kontroluj jego wypady z kolegami.
Jeżeli twój facet nie nosi podarowanych przez ciebie stringów w serduszka - powiedz jego kolegom, że on ma stringi w serduszka.
Jeżeli twój facet podejrzewa, że udajesz orgazm - nie udawaj. Niech się stara.

*****************************
Zbyszek i Zenek dzielili wspólnie jeden pokój w psychiatryku.
Ten pierwszy miał swoje łóżko, na którym przesiadywał po całych dniach, blisko zakratowanego okna.
Przez otwarte okno do ich pokoju stale wchodziły mrówki.
Zbyszek każdą nową mrówkę chwytał palcami, kładł na dłoni i oglądał.
Po chwili słychać było tylko jego głos:
- Samiczka!... Znowu samiczka!... Ciągle same samiczki!
Zenek, który spokojnie przyglądał się wyczynom kolegi mówi:
- Coś ty, Zbysiu, ściemniasz!... Jak możesz odróżnić samca od samiczki?
- Może mi nie wierzysz?... Chcesz to sam sprawdź!
Zenek, zachęcony zaproszeniem, podszedł do parapetu i chwycił w dwa palce jedną mrówkę.
Położył na dłoni i podobnie jak to robił Zbyszek, zaczął przyglądać się mrówce to z jednej, to z drugiej strony.
Po kilku minutach wytężania wzroku, zrezygnowany mówi:
- Przecież tu ni ch*ja nie widać!
- Samiczka!... Sam widzisz!

**********************************
Poszła dziewczyna na imprezkę. Przedawkowała co nieco zaraz na wstępie i film się jej urwał. Budzi się rano i ze zdziwieniem stwierdza, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Części garderoby na miejscu. Wszystko pozapinane jak należy.
Myśli, myśli, myśli...
Impreza kiepska?
Goście nie dopisali?
Starzeję się?
Mam zmarchy?
Cycki mi obwisły?
A!!!
Tak!!!
Uff!!! Co za ulga!!!

Był tam taki jeden cholerny pedant!!!

***************************************

- Kiedy chłopiec zmienia się w mężczyznę?
- Kiedy przestaje obgryzać paznokcie, a zaczyna drapać się po jajach?
- Nie! Kiedy zaczyna rozumieć, że po drapaniu się po jajach nie należy obgryzać paznokci...

***************************************
Na pewnym przyjęciu Rżewski zobaczył niczego sobie kobietę. Stała do niego odwrócona tyłem i rozmawiała z gospodarzem. Rżewski już podchodził, żeby zagadać, kiedy jego cel odwrócił się, dowodząc prawdziwości porzekadła "z tyłu liceum, z przodu muzeum". Rżewski tymczasem już otwierał usta, żeby poderwać towarek, jednak rozmyślił się i rzekł:
- Żeby pani miała taki ładny przód, jak tył, to bym panią ucałował bez namysłu!
- To całuj pan tam, gdzieżem jest piękna...

*************************************
Hugh Hefner skarży się kumplowi:
- Wysikać się nie mogę...
- Prostata?
- Nie, co wyjmę, to mi któraś zaczyna robić loda.

*************************************
- Poznałem taką dziewczynę, no taką... no mówię ci, po prostu lalka!
- Co, mówi do ciebie "Mama!" jak ją na plecach układasz?

*************************************
Rzecz się dzieje w aptece.
- Poproszę trzydzieści paczek prezerwatyw.
- Czy życzy pan sobie torbę?
- Nie, moja dziewczyna jest całkiem ładna.

*************************************
Jestem z lekka wkurzony na moją dziewczynę.  Kupiła sobie nową koszulkę z napisem. Napis mówi:
"Przestań się gapić na moje cycki!"
W języku Braille'a...

*************************************

Żona wykonuje jakieś dziwne ruchy przed lustrem
- Co ty tam robisz?!
- Ćwiczę chwyty samoobrony, nigdy nie wiadomo czy w ciemności nie napadnie mnie jakiś maniak seksualny.
- Daj sobie spokój, aż tak ciemno to nie bywa!

***************************************
Bo jak kończy tankować, to wyjmuje końcówkę z baku i spryskuje dach samochodu..

***************************************
- Jaka jest różnica między domem publicznym a burdelem?
- Dom publiczny to organizacja, burdel to system.

***************************************
Pierwsza wojna światowa.
Królowa angielska w polowym szpitalu dla angielskich żołnierzy:
- Szeregowy! W co zostałeś ranny?
- W nogę, Wasza Wysokość!
- Kość naruszona?
- Nie, Wasza Wysokość!
- Chwała Bogu!

Podchodzi do drugiego żołnierza:
- Szeregowy! W co zostałeś ranny?
- W rękę, Wasza Wysokość!
- Kość naruszona?
- Tak, Wasza Wysokość!
- Przykro mi! Ale i tak szybko wyzdrowiejecie, żołnierzu!

Podchodzi do trzeciego żołnierza:
- Szeregowy! W co zostałeś ranny?
- W członka, Wasza Wysokość!
- Kość naruszona?
Cały namiot chórem:
- Niech nam żyje król!!!

**********************************
- Pani prze! Przeć proszę! Mocniej przeć!
- Doktorze, jest pan pewien, że wyrostek usuwa się w ten sposób?

**********************************
Pepik właśnie wrócił ze szkoły i znalazł na stole list, żeby zaprowadzić krowę bykowi sąsiada na krycie. Sąsiada nie było, ale była córka sąsiada. Siedzą Pepik z córką sąsiada i patrzą jak byk posuwa krówkę. Pepik objął dziewczynę i mówi:
- Nieźle mu idzie, co?
- Ano nieźle
- Napalony jak nie wiem, co prawda?
- Ano napalony
Pepik objął dziewczę mocniej i dyszy jej do ucha:
- I ja jestem napalony, mógłbym też potrykać?
- Ano mógłbyś...
- Naprawdę?!!
- Czemu nie, w końcu to wasza krowa...


Idealny mąż, a idealny kochanek:
Idealny mąż to taki, który zastając żonę baraszkującą w łóżku z kochankiem powie:
- Wy dokończcie, a ja idę zaparzyć kawę.

Idealny kochanek to taki, który w tej sytuacji potrafi dokończyć.

nie idę do nieba - mam lęk wysokości

http://priv.blog.pl

150

Odp: Kawały różne

dobre, dobre... smile
pierwszy wymiata lol

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!