1

Temat: Dorsc gascipow

Blondynka jadąc na rowerze nie wyhamowała i wjechała w mężczyznę:
- Czemu pani do licha nie zadzwoniła?!
- Bo nie mam pana numeru telefonu.

Blondynka z Warszawy, z zawodu kwiaciarka wybrała się do Krakowa. Po powrocie mówi do swoich koleżanek:
- Ale te Krakowskie kwiaciarki pyskate! Dziesięć ich było i ledwie je przegadałam...

Do komisariatu policji przychodzi murzyn i mowi:
- skaradziono mi rower
- czy miał dzwonek?
- niee
- a światłą odblaskowe
- niee
- w takim raze płacisz mandat

Blondynka bawi się klockami, przekłada je, przewraca, następnie układa, potem jeszcze raz przekłada te klocki. Przyszła brunetka i spuściła wodę.

Wpada facet do burdelu. Włos zmierzwiony, wzrok cichy. Od progu wrzeszczy:
- Ej, ja chcę tak jak jeszcze nikt nie chciał.
Dziewczyny spłoszone chowają się po kątach. Szefowa przybytku myśli:
- Kurcze, dziewczyny się boją, wiadomo jaki to facet? Honor ratować muszę... Chodź, pan ze mną na górę.
Pozostałe panienki podsłuchują pod drzwiami. Nagle słychać:
- Nie chcę tak, zboczeńcu, nigdy przenigdy, won mi stąd chamie... Nie chcę ! Nie chcę !
Dziewczyny przerażone, przecież mamuśka taka doświadczona, co on jej chce robić ? Za chwilę wypada facet przez drzwi. Panienki wchodzą do pokoju, na łóżku roztrzęsiona szefowa.
- Szefowo, no jak on chciał, no jak?
- Pieprzony, na kredyt chciał...

Babcia krzyczy do Jasia:
- Jasiu co ty tam robisz na strychu?
- A wale konia babciu - odpowiada Jasiu
Na to babcia:
- Wal go mocniej. Pomyslec, gdzie to bydle wlazlo!

U kobiety nie wazne sa nogi, ale serce, ktore miedzy nimi bije

Siedzą dwie dziwki na molo . Nagle jednej zachciało sie siku, przykucneła na końcu mola i zaczeła oddawać mocz śmiejąc sie przy tym do rozpuchu. Na to druga dziwka:
- Z czego sie tak śmiejesz?
- A bo sikam komuś do kajaka smile
Na to druga zaczeła sie śmieć jeszce bardziej
- To nie kajak to twoje cipsko sie w wodzie odbija!

Drodzy parafianie, tu wasz ksiądz proboszcz: módlmy się za dzieci, które wsiąkły w prześcieradła!

Rozmawiają dwie koleżanki:
- Wiesz, moja droga, mam taki problem - wyobraź sobie, że mój mąż podczas delegacji zatrzymał się w Warszawie. Mówił, że nocował u kolegi i żeby go sprawdzić wysłałam do wszystkich jego pięciu przyjaciół listy z zapytaniem, czy to jest prawda.
- I co?
- No i przyszło pięć odpowiedzi, że nocował.

Mąż wraca do domu, a szcześliwa żona rzuca mu się w ramiona:
- Kochanie chyba jestem w ciąży, tak wynika z testu!!! Ale poszli do lekarza, żeby się upewnić. Następnego dnia mąż pojechał po wyniki, gdy wrócił do domu, rzucił się szcześliwy w ramiona żony:
- Kochanie, jednak nie jesteś!!

- Panie doktorze, zupełnie nie trawię!
- Jak to?
- No tak, zjem chleb - sram chlebem, zjem jajecznicę - sram jajecznicą...
- A czym byś pan chciał srać?
- No, jak wszyscy, gównem!
- To jedz pan gówno! Następny proszę!

Z doniesień prasowych: interesująco prezentują się prace tadżyckich fizyków jądrowych. Jakiegokolwiek eksperymentu by się nie podjęli, produktem końcowym i tak jest marihuana.

Blondynka przychodzi do lekarza:
- Kiedy się pani urodziła?
- W 74 roku.
- A dokładniej?
- W 1974 roku.

Dwie blondynki wybrały się w podróż pociągiem i na drogę wzięły banany. Gdy jedna z nich zaczęła jeść pociąg wjechał do tunelu:
- Ugryzłaś już swojego banana? - pyta przerażona koleżankę.
- Nie, jeszcze nie, a co?
- To nie zaczynaj, bo ja ugryzłam i oślepłam.

Idzie sobie turysta przez halę, patrzy, a tu juhas owieczkę stuka.
- Co też wy juhasie, zgłupieliście? W Zakopanem tyle pięknych kobitek, a wy tu owieczkę dupczycie?
- A posedłbym se ja do Zakopca, ino mi ni ma komu łowiecek dopilnować! - wyjaśnił juhas.
Turysta był swój chłop i podjął się popilnować owieczek...Juhasowi trochę się zeszło, więc turysta z nudów postanowił spróbować, co też ten juhas widział w tej owieczce. No i właśnie stuka sobie jedną, a tu wraca juhas i pyta ździebko zdziwiony:
- Co wy panocku, zgłupieliście? Tyle piknych łowiecek wokoło, a wy barana dupcycie?

Lokuj twoje cale pieniądze w alkoholu, tam sa one najbardziej oprocentowane.

Z Matrixa:
Cypher opowiada Neo stare dzieje:
-Masz szczęście, że technika poszła do przodu, zanim ciebie wyciągiągaliśmy z Matrixa. Wcześniej nie było tak lekko. Mnie Morfeusz zaoferował niebieskiego lub czerwonego czopka...

Indianie to bardzo mądrzy ludzie - już 6 razy przepowiedzieli koniec świata.

W Supermarkecie robi zakupy wybredna klientka. Nic się jej nie podoba, więc robi awanturę na cały sklep i każe wezwać kierownika. Po krótkiej kłótni mówi:
- Niech mnie Pan pocałuje w dupę!
- To jest sklep samoobsługowy droga Pani.

Żona do męża:
- Wiesz kochanie, ta para, co mieszka nad nami... Oni się bardzo kochają. On ją całuje na powitanie i na pożegnanie. Czy ty nie mógłbyś też tak robić?
- Daj spokój! Prawie jej nie znam...

Jasiu rozmawia z kolegą:
- Lubię chodzić do szkoły.
- Ja też. - Mówi drugi.
- Wracać też lubię, ale to pośrodku jakoś mi nie pasuje...

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?

2

Odp: Dorsc gascipow

Co chciele neom vipie poewidziiś tym tytoouam?  big_smile  big_smile  big_smile

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

3

Odp: Dorsc gascipow

Vipi - już sama nazwa wątku zmieniła moją facjatę w banana smile

Coby bez "gascipów" nie było:

Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornicę. Sprzedawca podaje mu zapakowaną ośmiornicę i łyżeczkę do herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta, po co mu ta łyżeczka.
- Należy jej użyć, jak się ośmiornica do czego przyssie.
Facet zabrał ośmiornicę do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje: najpierw jedną kończynę, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przysysa się pierwszą łapą (czy co tam ośmiornice mają). Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją:
- Panie, ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy!
A sprzedawca:
- Jak to? Niemożliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem, to spróbujemy razem.
Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to:
- Eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę!
Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę):
- Auć! Moja głowa!

Był rok 1000, głębokie średniowiecze. Pewnego pięknego, słonecznego poranka, w szrankach stanęło na przeciw siebie dwóch rycerzy na koniach. Zbroje ich lśniły w słońcu. Obaj mierzyli się wzrokiem, ale żaden nie poruszał się, ani nie drgnął. Zgromadzony tłum oczekiwał na walkę, ale rycerze w napięciu tylko próbowali odgadnąć słabą stronę przeciwnika. Zrobiło się południe, słońce grzało okrutnie, ale oni dalej stali. Słońce zaszło i pojawiło się znowu następnego dnia. Okropny upał, ale rycerze dalej stali nieporuszeni. Wreszcie na trzeci dzień, słońce znów wstało i zalało ukropem polanę, na której stali. W samo południe jeden podniósł przyłbicę, buchnęła para i rzekł:
- Ty chuju!
A na to drugi, zlękniony:
- Dalibóg, poznał mnie...

4

Odp: Dorsc gascipow

Tytul? A... tytul to dostalem z Centrali.


- Stirlitz, mam dwie wiadomości: złą i bardzo złą - powiedział Müller. - Od której zacząć?
- Od złej.
- Radziecka radiotelegrafistka wszystko powiedziała.
- A ta bardzo zła?
- Nie nam powiedziała, tylko waszej żonie.


Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
- Głęboka?!
A że było słabo słychać, bo szum wody i w ogóle, drugi się drze:
- To nie Oka, to Dunajec!
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyję i porywa go nurt wody. Jakimś cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
- Ja ci kurde dam do jajec!


Telefon do serwisu:

Doradca: - Jak mogę panu pomóc?
Klient: - Piszę swojego pierwszego maila
Doradca: - OK. Jaki jest problem?
Klient: - No tak... Wpisałem już literkę "a" w adres, ale nie wiem, co zrobić, żeby się pojawiła ta pętelka...Doradca: Proszę kliknąć na ikonkę "Mój komputer" po lewej stronie ekranu.
Klient: Po pana lewej, czy po mojej?

Doradca: Co ma pani teraz na monitorze?
Klientka: Misia, którego kupił mi mój chłopak!


- Ej stary chodźmy zapalić!
- Zapalić? Przecież to jest niezdrowe!
- Tak, ale chodzenie jest zdrowe!


Wszyscy lubią maleńkie szczeniaczki, maleńkie kocięta, maleńkie ptaszki, a nawet maleńkie kaczuszki. I tylko malutki penisek nie podoba się nikomu .....


W psychiatryku dzwoni telefon.
- Halo?
- Dzień dobry, ilu pacjentów jest w sali numer osiem?
Po chwili.
- Nie ma żadnego.
- Cudownie - ucieszył się głos w słuchawce - znaczy udało mi się uciec.


Szedł facet przez ogród i narobił w pory.


Mężczyzna, który wracał wieczorem do domu, został napadnięty przez chuliganów, brutalnie pobity i ograbiony. Leżał na chodniku cały we krwi. Drugą stroną ulicy szedł policjant. Popatrzył na leżącego i poszedł dalej. Po kilku minutach przechodziła grupa skautów, ale także nie zwróciła uwagi na pobitego. Podobnie było z przechodzącymi zakonnicami. Wreszcie pojawił się psycholog. Zobaczył leżącego, przyjrzał mu się i wykrzyknął:
- Mój Boże, ktokolwiek to zrobił, natychmiast potrzebuje pomocy!


W metrze lepiej teraz głośno pierdnąć, niż cicho kaszlnąć.


- Dlaczego Murzyni nie jeżdżą motorem bez kasku szybciej niż sześćdziesiątką?
- Bo by im się wargi wyłopotały na śmierć.


Kobieto! Jeżeli twój facet naśmiewa się z twojej logiki, przypomnij mu, jak to w ciągu jednego wieczora trzy razy po wódkę chodził.


Siedzi trzech gości w łódce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. Jeden z wędkarzy zagaja:
- Słońce wschodzi.
Drugi mówi:
- Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
Nagle trzeci wędkarz szybkimi ruchami ramion wypycha dwóch pozostałych z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce:
- Odbiło ci!? Za co?
Ten mówi:
- Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
Na to wściekli wędkarze w wodzie:
- A ty to co, cwaniaczku jeden
Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
- A za niepotrzebne dyskusje BAN!


Leci sobie orzeł. Macha majestatycznie skrzydłami. Rozkoszuje się pięknem
przyrody. Nagle spostrzega w dole zająca. śmiga za szarakiem....
Szuuuu...
A tam okazuje się, że zając cały we krwi. Żal się orłu zrobiło
zajączka:
- Co ci się stało mój mały?
- Słonica mnie użyła, jako tamponu.
- Żesz, kurffa...
I odleciał orzeł, majestatycznie machając skrzydłami, kontemplując naturę.
Następnego dnia biegnie sobie zajączek. Już czyściutki, bielutki,
mięciutki.Strzyże uszkami, przyrodę śledzi. Patrzy, a tam w górze leci
orzeł.Cały we krwi umazany.
- Co ci się stało o wielki ptaku?
- Co się stało? Co się kurffa, stało? Szukam tego sku....syna, co
powiedział słonicy, że podpaska ze skrzydełkami lepsza jest od tamponu!


Moja żona się porządnie wkur*iła dziś rano na mnie, dlatego, że sikałem do zlewu.
W sumie to chyba rzeczywiście mogłem poczekać, aż skończy myć zęby...

Ostatnio edytowany przez vipi (2009-11-22 01:17:19)

W sumie to moglbym byc bezinteresowny... Tylko co bym z tego mial?

5

Odp: Dorsc gascipow

Poszedłem do dermatologa, bo mam syfy i kłopoty ze skórą. Pytam go:
-Panie doktorze, mam tłuste włosy, co mam robić?
A to bydlę na to odpowiada
-Rosół.

Ostatnio edytowany przez Azi (2009-11-30 01:29:15)

-Wiesz co?
-Nie... ?
-Ja też!

6

Odp: Dorsc gascipow

Młodzian awansował na kierownicze stanowisko, wchodzi do nowego gabinetu a tam czeka już klient.
-chwileczkę,
Podnosi telefon
- proszę mnie połączyć z prezesem, dziękuję, Panie prezesie, chciałem potwierdzić, że przyjadę z żoną na grilla o 17-tej, dziękuję, do zobaczenia.
-a Pan w jakiej sprawie?
-chciałem podłączyć telefon...........