1 Ostatnio edytowany przez sharkis (2010-02-16 20:40:59)

Temat: Otwieram sharkisa a tam ... Siapuka

Takie posty porąbane big_smile

Pewien facet opalał się na plecach i zdarzyło mu się zdrzemnąć. Oczywiście wskutek tego doznał poważnych poparzeń skóry. Zabrano go do szpitala. Szczególnie skóra na nogach była mocno zaczerwieniona i najlżejszy kontakt z nią, sprawiał facetowi potworny ból. Lekarz przepisał mu zażywanie mnóstwa wody, delikatną maść oraz Viagrę. Zdziwiony pacjent pyta:
- A po co mi Viagra?!!!
- Dzięki temu pana spodnie nie będą ocierać się o nogi - odpowiada lekarz.

Czapajew.
- Towarzyszu dowódco, otrzymaliśmy rozkaz, żeby zmniejszyć aparat...
- No cóż Pietka, aparat można zmniejszyć, ale wężownicę zostaw!

- Podobno spada ostatnio sprzedaż viagry
- Co, faceci zaczynają "pękać"?
- Nie, laski...

Z J. Lennona
"Wyobraź sobie, że jest pełno pracy i nikomu nie chce się do niej pójść..."

Zebrak podchodzi w parku do siedzącego na ławeczce starszego pana:
- Czy mógłby mnie pan wspomóc jakąś drobną sumą?
- Człowieku - stwierdza staruszek - ja sam ledwo wiąże koniec z końcem!
- To czemu zamiast siedzieć bezczynnie nie weźmiesz się dziadu za jakieś uczciwe żebranie!


Sędzia do oskarżonego:
- Z przykrością muszę stwiedzić, że pana przewinienia dyskwalifikują pana jako kierowcę samochodowego. W ciągu jednego tylko miesięca potrącił pan 3 przechodniów!
- Przepraszam panie sędzio, a ilu można?


Nastoletni Jasiu skarży się koledze:
- Każda laska, którą przyprowadzę do domu nie podoba się mamie...
- To wiesz co, przyprowadź taką, która będzie do niej podobna - radzi kolega
- Próbowałem, nie spodobała się tacie...


W pewnej saunie (mieszanej) doszło do poważnego wypadku. Młoda dziewczyna doznała poparzeń po tym jak zapalona zapałka upadła jej na owłosione łono.
Wraz z nią do szpitala dostało się trzech starszych mężczyzn z poparzonymi penisami. Próbowali ugasić ogień.


Z kobietami są z reguły same problemy,a z problemem, jak wiadomo to najlepiej się przespać. smile

Pozdrawiam

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

2

Odp: Otwieram sharkisa a tam ... Siapuka

Coś nie ma tej Siapuki smile

Ferfecki z Międzyświecia wygrał kiedyś w Multi Lotka 150 złociszów. Niby nie tak wiele, a cieszy. Po powrocie z wygraną i półlitrem do domu (małe gospodarstwo rolne) dał z tej okazji trochę "w szyję". Kiedy się obudził banknoty z wygranej (trzy nowiuśkie pięćdziesiątki) zniknęły ze stołu a w kącie izby pomekiwała uśmiechnięta koza "Bystra".
- Nie, Bystra, ty mi tego nie mogłaś zrobić! - wyjęczał, a w zasadzie wyharczał Ferfecki
Koza milczała tajemniczo, a milczenie to brzmiało dla chłopo-robotnika jak nieme potwierdzenie jego podejrzeń.
Seta wypitego samogonu uruchomiła rozregulowany umysł Ferfeckiego. Wziął Bystrą na sznurek i pognał do starej Brzukałowej. Jeśli ktoś mógł mu w tej sytuacji pomóc, to tylko ta stara szarlatanka.
- Brzukałowa, pomóżcie, koza mnie fortunę zeżarła! - wołał już z daleka.
- Ile?- zapytała konkretnie baba, wycierając ręce w ubabrany fartuch
- STOPIEĆDZIESIĄT!! - zaryczał Ferfecki, jakby chodziło o jakieś zaklęcie
- Pięć dych dla mnie to powiem co trzeba zrobić... - zawyrokowała Brzukałowa.
Nie miała w zwyczaju się targować, o czym wiedział jej sąsiad, więc skinął tylko głową na zgodę.
- Trzeba jej dać piwa to wyrzyga,...a jak nie będzie chciała, to trzeba jeszcze w zad klepnąć - brzmiała jednoznacznie wypowiedziana rada.
- A samogonu nie można?.. - zapytał jeszcze Ferfecki, ale Brzukałowa powróciła już do przerwanej czynności skubania kurczaków.
Gospodarz po krótkim zastanowieniu i przejrzeniu kieszeni w poszukiwaniu drobniaków, pognał z kozą pod lokalny sklep GS-u, gdzie jak zwykle tętniło życie kulturalne Międzyświecia.
Ferfecki bez słowa przywitania przywiązał kozę do ławki, zaś w sklepie nabył trzy butelki piwa Brackiego. Towarzystwo zamarło a przechylone butelki pozostały przechylone, kiedy Ferfecki wlewał pierwszą butelkę w gardło Bystrej. Nawet nie bardzo się broniła. Ferfecki odczekał chwilę, a następnie klepnął kozę w zad. Bystra zaczęła się drzeć jak opętana a po chwili wy..., no.. zwróciła piwo, wraz z banknotem pięćdziesięciozłotowym. Przed sklepem rozległ się jęk niedowierzania i zachwytu. Ferfecki nie zwracając na to uwagi pakował kozie drugie piwo do pyska. Nie piła już tak chętnie jak w pierwszym wypadku, ale Ferfecki nie dał jej wyboru. Po kolejnym, silnieszym już klapsie, drugi mokry od piwa i kozich soków żołądkowych banknot znalazł sięw posiadaniu chłopa. Okrzyki zachwytu zamieniły się w wiwaty. Skąś padło niewinne pytanie:
- A ty Ferfecki, tej kozy to nie chciałbyś może sprzedać? Mówiłeś kiedyś...
- Bystra nie na sprzedaż... - warknął tylko pytany, biorąc się za trzecią i ostatnią butelkę.
Trzy klapsy były tym razem potrzebne, żeby odzyskać trzeci banknot.
Poźniej pojawiło się przed sklepem GS-u w Międzyświeciu więcej takich, a nawet wyższych nominałów.
Dość powiedzieć, że Ferfecki opuścił zgromadzenie, będąc w posiadaniu 2.450 złotych, motocykla WSK, roweru i trzech litrów alkoholu marki "Czysta".
Kozy już nie posiadał.
W drodze do domu wpadł do Brzukałowej i dał jej uzgodnioną 50-kę. Po małej "bańce" kładł się zadowolony z życia spać.
Rano (koło 10-tej) obudził go podniecony listonosz pokazując mu duży nagłówek w lokalnej gazecie:
TAKA JEST POLSKA WIEŚ - PIJANY MOTŁOCH SPOIŁ ALKOHOLEM I BESTIALSKO SKOPAŁ NA ŚMIERĆ NIEWINNĄ KOZĘ...

Kładź się wróżko, nie gadaj..., życzenie jest życzeniem!

3

Odp: Otwieram sharkisa a tam ... Siapuka

A co ma mnie nie być? Jestem!
I czekam aż inni wrzucą coś ciekawego, a Ty jak zwykle nie zawiodłeś smile

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...