Temat: Rozne

Prosze o kontakt
Wtyczka


Co robi krowa na budowie?
Muuuuuuuuuuruuuuuuuje.


Nie obgryzaj paznokci na pierwszej lekcji,
zostaw troche na pozniej.


Nie gryz olowkow!
Lasow coraz mniej!

Ludzi sie dzieli na glowy i tlowie-powiedzial kat.
lol

Pozyczj od pesymistow,
i tak nie wierza ze oddasz

Ostatnio edytowany przez Smieszka123 (2010-08-06 17:50:35)

2

Odp: Rozne

Teraz wy! tongue

3

Odp: Rozne

Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów albo chory.
Jeśliś zdrów, to nie ma się o co martwić.
Jeśliś chory, są dwa powody do zmartwień: albo wyzdrowiejesz albo umrzesz.
Jeśli wyzdrowiejesz, to nie ma się o co martwić.
Jeśli umrzesz, to są tylko dwa powody do zmartwień: albo pójdziesz do
piekła, albo pójdziesz do nieba.
Jeśli trafisz do nieba, nie ma się o co martwić.
Jeśli trafisz do piekła, to będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami, że
nie będziesz miał czasu żeby się martwić.
Więc po co się martwić???

Wypić jeszcze jedno piwo, czy nie? Brzuch mówi tak, głowa nie. Głowa jest mądrzejszą od brzucha. Mądrzejszy zawsze ustępuje.

Ostatnio edytowany przez Smieszka123 (2010-08-06 18:23:27)

4

Odp: Rozne

Kto zna tylko jedną prawdę, musi wiele kłamać.

Chlopak mowi do dziewczyny:- Ale pachniesz,
chyba bieglas.

Ostatnio edytowany przez Smieszka123 (2010-08-06 21:14:31)

5

Odp: Rozne

Na tym temacie możesz pisać dowcipy jakie chcesz!

6

Odp: Rozne

KAROLINAAAAA ! ! !

- Czym się różni murzyn od pizzy?
- Murzyn nie wyżywi 4 osobowej rodziny.

Żeby nie było; nie jestem rasistą. Nawet jak byłem mały to się bawiłem z murzynami. Dopóki tato ich nie sprzedał...

Powiadają, że jak ktoś zmienia w wulgaryzmach niektóre litery na znaki takie jak *&#%@, to znaczy, że zamiast organów płciowych ma czarne kwadraty.

7

Odp: Rozne

Początki motoryzacji.
Hrabia ze służącym jadą automobilem.
Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w 4 konie.
- Janie dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy..

8

Odp: Rozne

- Co ma zrobić żołnierz w bezpośredniej bliskości wybuchu jądrowego?
- Ma zamienić się w pył radioaktywny i skutecznie razić siły nieprzyjaciela.
--------------------------------------------------------------------------------------------

9

Odp: Rozne

Małgosia zaprosiła Jasia na kolację. Podczas kolacji Jasio niechcący puścił bąka (cichacza). Rozniósł się wielki smród w jadalni, na co Małgosia nogą odtrąciła leżącego psa, mówiąc:
• Burek, odejdź!
Jasio ucieszył się, że nie uniknął kompromitacji, jednak po chwili znów pryknął. Małgosia:
• Powiedziałam Burek, odejdź!
Po chwili sytuacja znów się powtórzyła, na co Małgosia:
• Burek! Ile razy mam powtarzać! Odejdź bo cię jeszcze obsra!

Pewnego dnia, kiedy odwiedzałem moich starych, mama poprosiła mnie, żebym nakrył do stołu. Otworzyłem lodówkę i spostrzegłem, że w środku do drzwi było przylepione nieprzyzwoite zdjęcie pięknej, smukłej, idealnie zbudowanej i skąpo odzianej młodej kobiety.
• Mamo, co to jest? - spytałem.
• Och, przykleiłam je, żeby pamiętać o nieobjadaniu się.
• I co, działa?
• Tak i nie - odpowiedziała - Straciłam 4 kg, ale twój ojciec przytył 6.

Starzec leży na łożu śmierci. Chciał zabrać ze sobą do grobu swoje pieniądze. Zawołał swojego księdza, lekarza i prawnika:
• Tutaj każdy z was dostanie na przechowanie po 30 tys. dolarów. Chcę, żebyście położyli je na mojej trumnie, kiedy umrę i wtedy będę mógł je zabrać ze sobą.
Na pogrzebie każdy z mężczyzn kładzie kopertę na trumnie starca. Wracają limuzyną i ksiądz nagle wyznaje ze łzami:
• Dałem tylko 20 tys., bo potrzebowałem 10 tys. na nową świątynię.
• Cóż, skoro się sobie zwierzamy - powiedział lekarz - muszę przyznać, że dałem tylko 10 tys., bo potrzebowaliśmy nowej maszyny w szpitalu, a ta kosztowała 20 tys.
Prawnik był przerażony.
• Wstyd mi za was! - wykrzyknął - Chcę, żebyście wiedzieli, że w kopercie położyłem własnoręcznie wypisany czek na pełną sumę 30 tys. dolarów!

Klient w restauracji ciągle zawracał głowę kelnerowi. Najpierw poprosił, żeby podkręcił klimatyzację, bo jest za gorąco, potem prosił, żeby przykręcić, bo jest za zimno i tak w kółko przez pół godziny. Kelner był niespodziewanie cierpliwy i przychodził bez mrugnięcia okiem. W końcu inny klient zapytał kelnera, dlaczego nie pozbędzie się natręta.
• Och, naprawdę to mi nie robi różnicy - uśmiechnął się kelner - Nie mamy nawet klimatyzacji

Właściciel baru dał ogłoszenie: "Zatrudnię bramkarza".
Tego wieczoru, kiedy lokal huczał wypełniony po brzegi, przedarł się do barmana knypek - metr sześćdziesiąt wzrostu - i mówi:
• Jestem Krzyś, ja w sprawie pracy...
Barman zlustrował go od stóp do głów, zaśmiał ironicznie i wracając do wycierania szklanek rzucił krótko:
• Wypierd**aj!
Krzyś wzruszył ramionami, podciągnął rękawy, rozejrzał się po sali i zaczął od kolesi przy drzwiach...

Któregoś tam pięknego wieczoru jeździliśmy z kolegami
w poszukiwaniu klem, bo samochód nie chciał odpalić.
Trafiliśmy w końcu na stację benzynację naszego monopolisty,
za kasą urocze dziewczę, więc kolega podchodzi
i pyta się:
• Są klemy?
Pani obsługująca z rozbrajającym uśmiechem również pyta:
• Do rąk czy do twarzy?

Romuś słyszał rodzinną legendę, że jego ojciec, dziadek, a nawet pradziadek w dniu swoich urodzin chodzili po pobliskim jeziorze, jak Jezus bez mała. Postanowiwszy przekonać się o jej prawdziwości w swoim przypadku, wypłynął w dniu swoich urodzin łódką na środek jeziora - przełożył nogi przez burtę ... i omal się nie utopił.
• Romuś - westchnęła babcia, kiedy go przywieziono do domu - twój ojciec i - świeć panie nad ich duszami - dziadek i pradziadek, urodzili się w styczniu, ty - w lipcu.

Na przyjęciu jedna kobieta mówi do drugiej:
• Czy przypadkiem nie ma pani obrączki na nieodpowiednim palcu?
Druga na to:
• Tak, bo wyszłam za nieodpowiedniego mężczyznę.

Po randce :
• Kochanie, odprowadzisz mnie do domu ?
• Tak, wzrokiem.

Działo się to w czasach, kiedy władza radziecka zaciekle zwalczała religię jako opium dla ludu i zabobon. Nauczycielka na lekcji oznajmiła dzieciom, że Bóg nie istnieje, więc nie muszą sobie nim zawracać głowy. Jako praktyczny dowód zaproponowała:
• Wszystkie dzieci robią figę i unoszą rączki do góry. Zobaczycie, że się nic nie stanie, bo nie ma Boga!
Wszystkie dzieci z wyjątkiem jednego posłusznie podniosły rączki.
• A ty czemu, Abramku, nie zrobiłeś figi?
• Bo to jest tak, proszę pani. Jeśli Boga nie ma, to komu ja tę figę pokazuję? A jeśli jest - to po co sobie psuć stosunki?

Czasy breżniewowskie W ZSRR. Na akademii z okazji któłrejś tam rocznicy Rewolucyji konferansjer zapowiada występ międzynarodowego kwartetu smyczkowego:
• Przed Państwem zespół imienia Przyjaźni Narodółw w składzie: Filipienko - Ukraina, Ajrapietrian - Uzbekistan, Musriepow - Armenia, Rabinowicz - skrzypce.

Pewien prawnik zmarł nagle w wieku 45 lat. Dostał się do bram niebios i stojący tam anioł mówi do niego:
• Czekaliśmy od dawna na Ciebie.
• O co chodzi - pyta prawnik - przecież jestem w sile wieku, mam dopiero 45 lat. Dlaczego musiałem teraz umrzeć?!
• 45? Nie masz 45 lat, masz 82 lata - odpowiada anioł.
• Chwileczkę, jeśli twierdzicie, że mam 82 lata to musicie mieć złego gościa od rachunków. Mam 45 lat i mogę pokazać świadectwo urodzenia.
• Poczekaj chwilę - prosi anioł - pójdę sprawdzić.
Anioł wszedł za bramę i po paru minutach wrócił.
• Przykro mi, ale nasze dane mówią, że masz 82 lata. Sprawdziłem wszystkie godziny jakie policzyłeś swoim klientom i nie możesz mieć mniej niż 82 lata...

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ostrzega: prowadzenie zdrowego trybu życia grozi wieloletnią wegetacją za groszową emeryturę!

Spotykają sie dwaj koledzy na wakacjach:
• Wiesz, zrobiłem konduktora w konia.
• Jak ci się to udało?
• Kupiłem bilet i poszedłem pieszo. + odpowiada podniecony.

Uśmiechnij się - jutro możesz nie mieć zębów.

10

Odp: Rozne

Biegnie facet za odjeżdżającym z peronu pociągiem, macha szaleńczo rękami, krzyczy... W końcu pociąg znika powoli w oddali, zdyszany facet ciężko opada na ławkę. Podchodzi do niego kolejarz:
- Co, spóźnił się pan na pociąg?
- Nie, ku**a, wyganiałem go z dworca!

11

Odp: Rozne

Sąd. Sprawa rozwodowa. Kobieta wysoka i solidnie zbudowana, mężczyzna szczuplutki...
- Dlaczego rozwodzi się pani ze swoim mężem?
- Bo nie zaspokaja mnie jako mężczyzna.
Na co zrywa się mężczyzna:
- Kłamstwo! Ona mnie nie karmi! Dajcie mi talerz zupy, a ja was tu wszystkich wyr*cham!!!


- Wiesław, coś taki markotny?
- Nie wiesz?! Benek nie żyje!
- No coś ty?! Jak to?!
- Wrócił przedwczoraj do domu, wypił, położył się do łóżka, zapalił szluga, pościel się zajęła...
- I spalił się?!
- Nie... Zdążył okno otworzyć i wyskoczyć...
- I połamał się na śmierć?
- Nie. Straż wezwał. Strażacy rozciągnęli takie koło z gumy i na tam skoczył.
- Pękło?
- Nie. Jakoś tak się od tego odbił i z powrotem wskoczył do chałupy.
- I się spalił.
- Nie! Odbił się od framugi i spadł...
- ... rozbijając się...
- Otóż nie!. Stał tam wóz strażacki. Z plandeką. Trafił w to, odbił się i znowu wskoczył do okna.
- Zginął?
- Nie. Spadł, odbił się znów od tej gumy i wleciał do mieszkania!
- Żeż w ryj! To jak ten Benek zginął?!
- Zastrzelili go, bo ich zaczął wkurwiać


W restauracji.
- Panie kelner! W mojej zupie pływa aparat słuchowy!
- Że co proszę?

Dres z nową laską przychodzi do knajpy ze stipteasem.
Po pewnym czasie dziewczyna pyta się go kusząco:
- Masz erekcję?
- Nie, Nokię... - odpowiada dres.

12

Odp: Rozne

Zaczerpnięte z sadistic.pl
Padłem : D



Wykładowca: - Opowiem wam teraz anegdotę, którą opowiadam prawie wszystkim grupom. Otóż w czasach PRL, wiecie, ścisła cenzura, w pewnej wsi koncert chciał dać zespół o pięknej nazwie "Przejebane". Niestety, źle by to wyglądało na plakatach, więc sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę na "Nie Jest Dobrze". Historyjka kończy się happy endem, zespół się zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla którego to słyszycie. Moi drodzy, sprawdziłam wasze prace.
Nie jest dobrze.