Temat: Dziadek z babcią...

Dziadek z babcią wspominają młodość. Dziadek opowiada:
- Kiedy byłem nastolatkiem, bardzo mi się podobała taka jedna dziewczyna. Jak ona się nazywała... A, już wiem. Galia Koroliewa. Ciekawe, gdzie ona jest, co tam u niej...
- Zdurniałeś do reszty? Przecież to ja!


Zenek był bardzo nieśmiały co do kobiet. Koledzy postanowili się tym zająć. Wynajęli panienkę i podsunęli Zenkowi na jakiejś imprezce. Ta wchodzi do pokoju mocno roznegliżowana i podchodzi do niego, głaszcze go po niewielkiej wypukłości spodni i rozkosznie szepcze mu do ucha:
- Zaraz sprawię, że on wstanie.
- On, on... On już wstał - wystękuje Zenek.


Renata nigdy nie wybaczyłaby Markowi kolejnej zdrady.
Wszystko jednak popsuło nowe futro z norek...


- Halo?... Tak, tak, składałem zamówienie... No niech będzie około osiemnastej... Tak... Co!? Stop!!! Jaki kurier? Na ch*j mi kurier? I co? Może ja kuriera mam r*chać!?... Aha... FlashDrive USB? Nieeee... Nie, nie zamawiałem... A nie ma sprawy.


[anegdota] Mój kolega bardzo cenił sobie capuccino w moim wykonaniu. Gdy dorobił się własnego mieszkania i wyposażenia (w tym przyzwoitego ekspresu ciśnieniowego), to kiedyś mnie zapytał:
- Wiesz, robię kawę z takiej samej kawy, co ty. Ekspres podobny, a może i lepszy. Ale nie wiem dlaczego moja kawa nie jest taka dobra, jak twoja...
- A lejesz do niej whisky?



- Jaki wielki sęk! - wykrzyknął Dżepetto - Zrobię z niego nos!
- Skurwiel... - pomyślało polano. - Mógł obrócić!



Połowa XXI w., na kanapie siedzi dwóch zszokowanych facetów, przed nimi stoi młodzieniec i mówi:
- Mamo, tato, muszę wam coś wyznać. Jestem heteroseksualny...!


Podobno na rynku pojawiła się nowa płyta:
"Wuwuzela Greatest Hits!"


We wrześniu Fąfara pyta sąsiada:
- Gdzie byłeś na wczasach?
- Nad morzem.
- A gdzie mieszkałeś?
- Bardzo blisko Kolumny Zygmunta.
- Przecież Kolumna Zygmunta jest w Warszawie!
- O kurde! Teraz już wiem, dlaczego miałem taki kawał drogi na plażę.



Stoją dwaj policjanci z drogówki - stary i młody. Stary mówi:
- Ucz się, zaraz ci pokażę jak się zarabia.
Wyciąga z kieszeni prezerwatywę i zatrzymuje przejeżdżający akurat samochód. Podchodzi do kierowcy i podtykając mu do ust prezerwatywę, mówi:
- Kontrola trzeźwości, proszę tu dmuchnąć.
Kierowca dmucha, oddaje prezerwatywę, a policjant z triumfem mówi:
- Pan jest pijany! Mandacik 200 złotych się należy.
Kierowca zapłacił i pojechał. Po chwili młody policjant zatrzymuje drugi samochód:
- Kontrola trzeźwości, proszę tu dmuchnąć.
- Sam sobie dmuchnij w swojego kondoma!
- O, trzeźwy! Dziękujemy, szerokiej drogi.


Szczelność Syreny sprawdzano wpuszczając do środka kota. Jeśli nie wyszedł przez 10 min to samochód uważano za szczelny.


Żona mówi do męża:
- Kochanie, zobacz! Kupiłam sobie cały komplet maseczek, kremów i żeli odmładzających! I jak wyglądam?
- Sądząc po cerze to na 18, po włosach na 21, po zmarszczkach na 23...
- Och, jesteś cudowny!
- Czekaj, jeszcze nie skończyłem dodawać...




Jeżeli twój facet rozrzuca skarpetki, rozlej w kuchni barszcz.
Jeżeli twój facet po seksie zaczyna chrapać, zacznij chrapać w czasie seksu.
Jeżeli twojemu facetowi nie podoba się twoja praca, zostań striptizerką.
Jeżeli twój facet nie wstaje z kanapy, nie wychodź z toalety. Zobaczymy, kto pierwszy się złamie.
Jeżeli twój facet kontroluje twoje zakupy, kontroluj jego wypady z kolegami.
Jeżeli twój facet nie nosi podarowanych przez ciebie stringów w serduszka - powiedz jego kolegom, że on ma stringi w serduszka.
Jeżeli twój facet podejrzewa, że udajesz orgazm - nie udawaj. Niech się stara.


Budzi się koleś w rowie, zdezorientowany, zmęczony dniem wczorajszym. Otwiera oczy, widzi nad sobą pochyloną postać w kapturze i pyta:
- A kim ty, ku*wa, jesteś?!
Postać odpowiada:
- Jestem KAC i zaraz będę cię j*bał!!!!


Markowy hotel.
Do recepcji zbliża się parka. On elegancki w drogim garniturze, a ona z wyglądu i stroju "dorabiająca".
- Chcieliśmy wynająć pokój na jedną noc!
- Dla przygodnych znajomości nie wynajmujemy!
Gość chcąc zachować twarz mówi:
- Jak panu nie wstyd tak mówić?... Ta pani jest moją żoną!
- Jeśli ta pani jest pana żoną, to panu powinno być wstyd!


- Tato, kto to jest lesbijka?
- Kobieta, która wcina się facetowi do roboty.


- Hej! A dokąd tak pędzisz z tym bukietem?
- Do dziewczyny.
- A czemu kwiaty plastikowe?
- Dziewczyna plastikowa to i kwiaty plastikowe.


- Mamo, wołałaś mnie?
- Nie.
- Tato, a ty mnie wołałeś?
- Nie.
- Babciu, dziadku, a wy mnie wołaliście?
- Nie.
- Dobra, sformułuję pytanie inaczej: będziemy w ogóle dziś coś żarli???


- Poruczniku, czy pan jest szlachcicem?
- Oczywiście! Mam takie wielkie drzewo genealogiczne, że damy mdleją....


- Kochanie, jubiler już był zamknięty. Kupiłem ci jogurt.


- Kochana żonko, może sprawmy sobie wzajemnie wyśmienity weekend?
- Cudowny pomysł, mój drogi!
- No to cześć, do poniedziałku.


Głuchoniemy nurek Zenon wyczytał z ruchu warg rekina ludojada, że ma absolutnie przesrane.


Autobus z wycieczką zbliża się do granicy.
- Piwo!Siku! - po raz któryś z rzędu rozweseleni pasażerowie zmuszają kierowcę do zatrzymania się. Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno:
- Czy kogoś wam nie brakuje?
Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc mówi:
- Nie ma mojej żony...
- No przecież przed odjazdem pytałem, czy kogoś wam nie brakuje! - wścieka się kierowca.
Na to facet:
- Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma...


Rozmawiają dwaj pracownicy pewnej prywatnej firmy.
- Od kiedy tutaj pracujesz?
- Od momentu jak właściciel ujawnił, że będą jakieś zwolnienia.


- 1, 2, 3, 4, 5, 6... 1, 2, 3, 4, 5, 6... Przestańcie się wreszcie kręcić, cholerne konusy, bo w życiu się was nie doliczę!!! 1, 2, 3, 4, 5, 6... Oczywiście - znowu jednego brakuje. No dobra, gadać - gdzie jest Gburek???
- Wspominał coś o Belwederze...


- Cześć, gdzie idziesz?
- Do fryzjera.
- W czasie pracy?!
- W czasie pracy mi też włosy rosły, to raz w czasie pracy je zetnę.


Wlazł żołnierzyk na minę, jebutło, pierdutło i tyle co z tego zapamiętał. Budzi się w szpitalu i widzi lekarza nad sobą. Patrzy w dół i oczom nie wierzy.
- Panie doktorze, na Boga, ja mam nogi! Jakim cudem?!
- Aaaa tak. Udało się nam je uratować.
- To i życie mi się jakoś ułoży!
- Aaaa tak, na pewno, życie się pani ułoży…

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

2

Odp: Dziadek z babcią...

Rozmawiają dwaj emeryci:
- Życie jest nudne jak flaki ze smalcem!
- Chyba jak flaki z olejem?
- Nie, na olej mnie nie stać...

Starsze małżeństwo dowiaduje się o panującej chorobie w wiosce:
- Stary, idź zobacz co to za choroba! - mówi babka.
Dziadek pojechał i nie ma go i nie ma. Poszła babka go szukać. Idzie, patrzy leży rower, a trochę dalej leży dziadek.
- Coś ty stary tak leżysz??
- Jak ja się dowiedzial, że to od pedałów można się zarazić, jak ja piznoł ten rower...

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

3

Odp: Dziadek z babcią...

Dziad i baba postanowili po raz pierwszy od dłuższego czasu zająć się seksem.
Niestety dziadowi nic się nie udawało.
Baba na to:
-Nie przeżywaj tak, dziadek, ważne, że się znów zobaczyli.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

4

Odp: Dziadek z babcią...

Dziadek zabiera się do babci w wiadomym celu, ale ta stanowczo żąda, by przed zbliżeniem założył prezerwatywę. Dziadek oponuje i wyjaśnia babci, że już od dawna nie grozi jej zajście w ciążę.
Babcia na to:
- To wiem, tylko nie chcę zarazić się salmonellą od starych jajek.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

5

Odp: Dziadek z babcią...

Staruszek wchodzi do lodziarni. W swoim wieku ma już sporo problemy ze sprawnym poruszaniem się. Przygarbiony podchodzi do lady:
- Poproszę lody czekoladowe - mówi.
- Miażdżone orzeszki? - pyta sprzedawca.
- Nie, miażdżyca.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

6

Odp: Dziadek z babcią...

.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

7

Odp: Dziadek z babcią...

Po sześćdziesiontce
Jonek Bździnka - stary gazda łod Wojciny łobchodził łuroczyście swoje 60-tr urodziny.
Troche wypili, dobrze sie bawili w karcme u "Hrubego" o na drugi dziyń spotyko go Stasek łod Burego i pyto:
- No, jakze sie cujes Janicku po tyk urocystościak, po tej seśćdziesiontce?
-No wies, niby dobrze. Ale godajom, ze jak sześćdziesiontka mijo, to dłuzsy worek jak fuzyjo.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

8

Odp: Dziadek z babcią...

5. Masz 10 albo 20 kawałów, które chcesz wrzucić? Super! Ale zrób to w jednym poście. Zalewanie Hydeparku dużą liczbą postów pod rząd nie jest mile widziane.

9

Odp: Dziadek z babcią...

popey napisał/a:

5. Masz 10 albo 20 kawałów, które chcesz wrzucić? Super! Ale zrób to w jednym poście. Zalewanie Hydeparku dużą liczbą postów pod rząd nie jest mile widziane.


Popey ja znam regulamin, popatrz może sobie na daty moich postów. zauważ ze w każdym wątku jednego dnia jest tylko jeden post... A poza tym pewnie Cie dlugo nie było wiec chyba nie wiesz że mamy dwa trolle. Niestety Karoliny nie ma więc je w ten sposób autuje. Stąd już prawie wszyscy uciekli, więc zostalem jedynym walczącym. Chyba że wolisz jak ania84 zalewa Cie linkami do idiotycznych fotek lub sqar kropką umieszcza swoj wątek na początku. Niestety nie ma Karoliny ani moderatora więc w ten sposob gnębie te parszywe trolle.

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

10

Odp: Dziadek z babcią...

Dziadkowi niestety się zmarło.
Wnuczka postanowiła babcię pocieszyć.
Odwiedziła ją w domu i pyta czy jej brak dziadka.
-tak wnusiu bardzo a najbardziej tego naszego seksu!
Wnusia w lekkim szoku:
-babciu, ludzie współżyjąc wieku około stu lat, to wspaniałe ale chyba ryzykowne?
-Kochana wnusiu,  odkąd pamiętam zawsze korzystaliśmy z pomocy naszego kościoła
-????????????????
-no, jak dzwony dzwoniły, to wszyscy spokojnie, bez stresu robili to w tym rytmie, na ding wchodzili i na dong wychodzili, było miło, regularnie i pomalutku.
Babcia przez chwilę się rozmarzyła i nagle z gniewem:
-Wszystko przez te pieprzone samochody sprzedające lody z ich kretyńskimi melodyjkami.  Ileż to ludzi by sobie dalej spokojnie żyło!!