Temat: Jedziemy do Egiptu?
- Jedziemy do Egiptu?
- Poje*ało cię?!
- No słuchaj. Tam teraz zamieszki, a ja zawsze chciałem na piramidzie sprayem napisać CH..J!!!
Co dla Egiptu zamieszki, to dla Czelabińska skromne wesele...
Po peronie przechadza się Żyd. Ze zwisających rękawów jego płaszcza nie widać dłoni.
Jakaś pani ze współczuciem:
- To z wojny?
- Nie. Ze sklepu ze starzyzną.
Sprawa w sądzie. Jeden gość drugiemu samochodem nogę przetrącił. Adwokat poszkodowanego wstaje i oznajmia:
- Mój klient domaga się zadośćuczynienia w kwocie stu tysięcy dolarów.
Sprawca wstaje wściekły:
- Co on myśli, że jestem milionerem?!
Poszkodowany ripostuje:
- A co pan myślisz, że ja jestem stonogą?!
- Janek, pożycz stówkę. Przy pierwszej okazji oddam!
- Cha, cha! Trzy razy ci pożyczałem i jeszcze nie oddałeś! Powiedz mi szczerze, czy ja ci wyglądam na debila!?
- Jak powiem szczerze, to już na pewno nie pożyczysz...
- To co, chłopaki, po pięćdziesiątce?
- Nie, może dzisiaj jakieś młodsze zamówimy?
- Wiesław, coś taki markotny?
- Nie wiesz?! Benek nie żyje!
- No coś ty?! Jak to?!
- Wrócił przedwczoraj do domu, wypił, położył się do łóżka, zapalił szluga, pościel się zajęła...
- I spalił się?!
- Nie... Zdążył okno otworzyć i wyskoczyć...
- I połamał się na śmierć?
- Nie. Straż wezwał. Strażacy rozciągnęli takie koło z gumy i na tam skoczył.
- Pękło?
- Nie. Jakoś tak się od tego odbił i z powrotem wskoczył do chałupy.
- I się spalił.
- Nie! Odbił się od framugi i spadł...
- ... rozbijając się...?
- Otóż nie!. Stał tam wóz strażacki. Z plandeką. Trafił w to, odbił się i znowu wskoczył do okna.
- Zginął?
- Nie. Spadł, odbił się znów od tej gumy i wleciał do mieszkania!
- Żeż w ryj! To jak ten Benek zginął?!
- Zastrzelili go, bo ich zaczął wkurwiać.
Żydowska swatka zachwala młodzieńcowi zalety pewnej dziewczyny:
- To cud dziewczyna! Dosłownie! Młoda, bogata, urodziwa, inteligentna, a na dodatek nie musisz czekać aż 9 miesięcy na potomka. Ona da Ci go już za sześć...
Żydówka w Chełmie przyszła do rabina.
- Rebe! Mój synek ma zatwardzenie. Co ja mam robić?
- Ty odmawiaj psalmy.
Poszła. Za 2 dni przybiega z kolejnym problemem: - Rebe, mój synek ma teraz rozwolnienie!. Dzień i noc. Co ja mam robić?
- Ty odmawiaj psalmy.
- Przecież od psalmów to robi się sraczka!
(Hebrajskich modlitw nie wolno przerywać rozmową. W razie pilnej potrzeby można się porozumiewać na migi.)
Żyd przyjechał wieczorem do hotelu. Dostał podwójny pokój, gdzie inny Żyd stał już pogrążony w modlitwie.
- Czy mogę zająć drugie łóżko?
Tamten kiwnął głową.
- Czy nie będzie panu przeszkadzać, jeżeli późno wrócę.
Tamten pokręcił głową.
- A czy ma pan coś przeciwko temu, że przyprowadzę sobie jakąś dziewczynę?
Modlący się podniósł dwa place.
Kobieca piłka nożna jest bardzo ekscytującą grą, ale tylko podczas deszczu.
- Co jest trudniejsze od alfabetu Morse'a?
- Chiński alfabet Morse'a.
Telefon komórkowy - czarna skrzynka po imprezie.
- Dlaczego pan ostatnio taki smutny, panie Moryc?
- Bo ja się przyznam, panno Salciu, że zacząłem uprawiać samogwałt.
- I to jest takie przykre?
- No nie... ale ja nie jestem w swoim guście.
Kohn do przyjaciela:
- Ty wiesz, Aron... Ja się robię z wiekiem coraz silniejszy. Za młodu jak mi stanął, to nie mogłem go przygiąć. A teraz przyginam bez trudu.
- Moja żona powiła dziecko.
- Aaa... pogratulować! A kto jest ojcem?
- Jak śmiesz, ty świnio!
- Po co ten krzyk? Myślałem, że wiesz!
Siła nieczysta istnieje! Przekonali się o tym pracownicy wodociągów trzy dni po tym, jak wyłączono wodę w mieszkaniu Mariana.
- A ty swój pierwszy raz pamiętasz?
- A jak mam zapomnieć, 15 lat odsiedziałem.
- Jak będzie transwestyta po niemiecku?
- Der Frau.
Kosmici złapali faceta, przeanalizowali na wszelkie możliwe sposoby, na koniec opowiedzieli co nieco o sobie i wypuścili. Facet jest sławny, wywiady, wizyty w zakładach pracy itepede. I w czasie jednego wywiadu zapytano go:
- Wie pan może, jak ci kosmici doszli do tego, że odbywają podróże międzygwiezdne?
- Wiecie, na początku nasza i ich ścieżka rozwoju była podobna. Ogień, koło, sraty-pierdaty aż do samochodu. Potem nasze drogi się rozeszły. My wymyśliliśmy sygnalizację świetlną, a oni poszli w kierunku światów równoległych i teleportacji.
- Halo? Agencja fotomodelek?
- Tak.
- Szukacie może pracownic?
- Tak.
- A dobrze płacicie?
- Dobrze, ale przyjmujemy tylko z parametrami 90-60-90.
- A tu nie ma problemu, wszystko pasuje. I wzrost, i wiek, i waga.
Synek kąpie się w wannie i szuka szamponu, przypadkiem znajduje Płyn do higieny intymnej. Wychodzi z wanny, ubiera majtki i podchodzi do mamy.
- Mamo! Co to jest płyn do higieny intymnej?
Matka trochę zdezorientowana: - No wiesz synku, on czyści kobiece miejsca.
- Kobiece miejsca? To czemu on jest w łazience, a nie w kuchni?
Mam już dość... Kawały o tematyce rasistowskiej są męczące! Ludzie! Opamiętajcie się! Rasizm to przestępstwo. A przestępstwa są dla murzynów!
Na lekcji języka polskiego pani pyta Jasia:
- Jak nazywają się mieszkańcy Warszawy?
Jasiu rozeźlony:
- Zwariowała pani! Skąd mam wiedzieć? Toż to półtora miliona luda...!
Holendrzy kręcą kolejny film o przygodach agenta 007. Trwa casting na chłopaka Bonda.
Nie wydaje się wam podejrzane, że lekarze swoją działalność nazywają "praktyką"?
Słońce, piasek, woda... zatrudnię do pracy przy betoniarce.
[autentyk] Z wizytą u mamy.
Wczoraj wieczorem wystąpiła delikatna różnica zdań między mamą a mną, aż się na dłuższy spacer wybrałem. Wstaję dzisiaj rano, a mama pyta czy zjem śniadanie. Bardzo chętnie, ale lekko zdziwiony, bo zazwyczaj samoobsługa, no i po wczorajszym...
Kanapeczki full wypas, herbatka, kawka. Zasiadam i wcinam, a mama pokazuje świeży ser ze wsi i mówi:
- A to na drugie śniadanie.
Ja:
- A czym sobie zasłużyłem
- Niczym, punkty zbieram.
- Na co?
- Na starość!
- Dzięki Bogu w końcu rozwód, kamień z serca!
- I rogi z głowy...
- Chodź, Kola, na jakieś cielęcinki!
- Cienko stoję z kasą, Wasia. Stać mnie tylko na pasztet.
Do lekarza przychodzi młoda mężatka:
- Słucham panią, w czym mogę pomóc?
- Panie doktorze, mam taki problem: jesteśmy z mężem dwa miesiące po ślubie, a ja mam takie straszne lęki...
- A co, coś nie wychodzi? Małżonek się nie sprawdza? Wie pani, to kwestia czasu, dotarcia się, dobrania najlepszych pozycji.
- Nie, nie to.
- A co się dzieje, jakie są objawy pani problemów?
- Ja, ja... Ja się boję ostatnio nawet po kapcie schylić!!!
O tempora, o mores, o ku**...