Temat: Wyobraźcie sobie...
Wyobraźcie sobie żyć z 3 żonami i nie wychodzić z domu nawet na chwilę przez 5 lat.
Myślę, że Osama sam zadzwonił po Navy Seals.
Czelabińscy matematycy są tak twardzi, że potrafią wyrecytować z pamięci liczbę "pi" od końca.
Jelcyn - 189 cm. Putin - 170 cm. Miedwiediew - 158 cm. Rosyjska nanotechnologia robi stałe postępy.
Mój były szef mawiał, że wszystko da się wyleczyć seksem analnym.
Nikt w pracy nie śmiał kaszlnąć.
Erotyka - patrzysz i podoba ci się to.
Pornografia - patrzysz i masz ochotę.
- Seks przedmałżeński to grzech?! Kochana, to nie będzie seks przedmałżeński, bo ja nie mam zamiaru się żenić!
W restauracji.
- Panie kelner! W mojej zupie pływa aparat słuchowy!
- Że co proszę?
Dres z nową laską przychodzi do knajpy ze striptizem.
Po pewnym czasie dziewczyna pyta się go kusząco:
- Masz erekcję?
- Nie, Nokię.
[autentyk] Wykładowca: - Opowiem wam teraz anegdotę, którą opowiadam prawie wszystkim grupom. Otóż w czasach PRL, wiecie, ścisła cenzura, w pewnej wsi koncert chciał dać zespół o pięknej nazwie "Przejebane". Niestety, źle by to wyglądało na plakatach, więc sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę na "Nie Jest Dobrze". Historyjka kończy się happy endem, zespół się zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla którego to słyszycie. Moi drodzy, sprawdziłem wasze prace.
Nie jest dobrze.
Nie ma takich przeszkód, których byśmy sobie nie mogli stworzyć.
- Zarejestrowałem się jako bezrobotny.
- Jaki masz login?
Żona do męża siedzącego jak zwykle przed telewizorem.
- Mam dla Ciebie złą i dobrą wiadomość. Odchodzę od Ciebie!
Mąż odrywa wzrok od telewizora i mówi:
- A ta zła?
- Byłam dziewicą, aż do dnia w którym poślubiłam twojego ojca - mówi matka do córki - mam nadzieję, że ty będziesz mogła powiedzieć to samo swojej córce.
- Oczywiście mamo, nie wiem tylko czy uda mi się zachować tak samo kamienną twarz.
- Masza, ja bym dla ciebie księżyc ściągnął, gwiazdkę z nieba...
- Jura, jaki ty romantyczny!
- Dwa miesiące nie jeb@łem, nie takie rzeczy mogę powiedzieć...
Moja żona przespała się kiedyś z policjantem o imieniu Jacek podczas wieczornego wyjścia.
2 lata później uprawialiśmy najcudowniejszy seks, jaki można sobie wyobrazić w krzakach w parku.
Zgadnijcie kto nas przyłapał?
.
.
.
Moja żona.
Moderator: Następna osoba, która napisze z caps-lockiem też dostanie bana, są jacyś chętni jeszcze?
Reaver: A MOŻNA Z SHIFTEM?
Chłopak poznał się z dziewczyną. Długo spacerowali, zwiedzali różne miejsca. W końcu chłopak mówi:
- Pójdziemy do mnie do domu?
- Po co?
- Cóż, poczytamy książki, posłuchamy muzyki...
- A co, bez tego ci nie stanie?!
Jasio czyta na głos w klasie wypracowanie:
- Moja mama mie kocha...
- Mnie... - poprawia nauczyciel.
- Pana? A, to muszę powiedzieć mojemu tacie.
Chłopak do dziewczyny:
- Przykro mi, ale mam już dziewczynę.
- A jeśli ktoś zaoferuje Ci Lamborghini, też powiesz: "Przykro mi, ale mam już Fiata"?!
Początkujący myśliwy tłumaczy swojemu sąsiadowi:
- Nie ma bardziej chytrych zwierząt od lisa. Wczoraj przez cały dzień tropiłem jednego lisa, a gdy w końcu go zastrzeliłem, okazało się, że to pies.
Ilu obywateli liczy Austria?
Przynajmniej dwa razy więcej niż myślicie!
Zatrzymuje drogówka BMW do kontroli. W środku siedzi dwóch "karków" i kilka nawalonych rozchichotanych panienek. Każą sobie otworzyć bagażnik, a ich oczom ukazuje się jeszcze jedna związana i zakneblowana z oczyma pełnymi łez.
- Co to k@#wa jest?! - wykrzykuje jeden z policjantów.
- No jak to co? Zapas... - odpowiada flegmatycznie jeden z "karków".
Lotnisko Okęcie. 10 kwietnia 2010 roku. Godzina 7:27. Kontroler daje zgodę na start rządowego Tu-154.
Tymczasem nieopodal pasa startowego dziadek dorabia, kosząc trawę tradycyjną, konwencjonalną kosą. Deszczyk lekko mży, więc zarzucił na głowę kaptur od płaszcza. Widząc zbliżający się samolot, odchodzi w bok, staje, przewiesza kosę przez ramię. Za chwilę mija go przyspieszający tupolew. Dziadek macha wolną ręką...
Samolot wystartował. Pilot zgłasza wieży:
- Wieża, każcie dziadkowi następnym razem chociaż kosę w trawie położyć, bo nam mało pasażerowie nie powyskakiwali!
Ojciec prowadzi syna do toalety:
- O człowieku można się dużo dowiedzieć wiedząc, co czyta w toalecie. Popatrz, ja już trzeci raz przeczytałem "Tożsamość Bourne'a", mama -"Wojnę i pokój", dziadek - "Trylogię". A ty co czytasz, jakieś głupie dowcipy z gazetek reklamowych. O czym to świadczy?!
- Tylko o tym, że zaparcia trzeba leczyć, a nie chwalić się nimi...
Kryzys wieku średniego - próba nadrobienia zaległości w zrobieniu głupot, których jeszcze nie udało się zrobić.
Jeśli wyjść z wiejskiej dyskoteki i długo - długo patrzeć z podniesioną głową w niebo na gwiazdy - to krew z nosa sama przestanie lecieć...
- Gdzie można znaleźć psa bez przednich i tylnych łap?
- Tam, gdzie się go zostawiło...
- Dlaczego ulice w Paryżu otoczone są szpalerami drzew?
- Żeby Niemcy mogli defilować w cieniu.
Siedziałem z kumplem w pubie przy barze kiedy usiadła koło mnie super babka. Wyglądała na przygnębioną, więc zagadałem do niej. Szybko się dowiedziałem, że jej zazdrosny mąż zrobił jej awanturę więc wyszła z domu. Jestem dobry w te klocki, więc postawiłem jej parę drinków i zacząłem się "zaprzyjaźniać". Wtedy zobaczyłem jak do baru wchodzi ON.
Miał ze 190 centymetrów i szerokie bary. Odnalazł swoją żonę wzrokiem i zaczął przepychać się w naszym kierunku. Obróciłem się do kumpla i powiedziałem:
- Szybko, pocałuj mnie teraz!
Para w poradni rodzinnej. Mąż:
- Mamy pewien problem z seksem.
- OK - odpowiada lekarz- zanim jednak porozmawiamy o problemach, chciałbym żebyście skupili się na tym, co was łączy.
- No więc, żadne z nas nigdy nie robiło loda.
Seksuolog pyta pacjenta:
- Ilu miał pan partnerów seksualnych w ciągu ostatnich pięciu lat?
- Wyłączając siebie?
- Tak.
- To żadnego.
Swego czasu pewne małżeństwo kupiło sobie parę papużek. I choć często je obserwowali, to nie mogli się zorientować, który ptaszek to samczyk, a który samiczka. W końcu pani przyuważyła papużki w akcji, ale że pana nie było - to niewiele się zastanawiając - wyskubała samczykowi parę piórek z głowy, by móc go wskazać, gdy mąż wróci do domu.
Jakoś tak niezadługo była u nich impreza rodzinna. Papużki sobie swobodnie latały w mieszkaniu, wywołując zachwyt gości. W pewnym momencie samczyk siada na ramieniu łysego gościa i konfidencjonalnie zadaje pytanie:
- Co? Przyłapali? Przyłapali?
W "maluchu" psują się tylko 2 rzeczy - świece albo coś innego.
Kto to jest lesbijka?
Kobieta, która wp...la się facetowi do roboty.
Stoją i rozmawiają dwie galerianki, kiedy obok przechodzi młoda kobieta. Jedna z galerianek zaczepia:
- Te, laska, skąd masz takie fajne kozaczki?
Dziewczyna speszona odpowiada:
- Ee... tata mi kupił...
I przyśpiesza kroku. Dziewczyna odeszła, galerianki patrzą po sobie, wreszcie odzywa się druga:
- Wiesz Aśka, wiem, że nie jesteśmy święte, ale żeby tak własnemu ojcu, to już przesada!
Moja seksowna koleżanka zaprosiła mnie wczoraj do siebie na rozmowy o filozofii. Do Nietzschego nie doszło...
Wojna. Getto. Idzie sobie dziewczynka z sześcioramienną gwiazdą na opasce.
Przechodzący obok niemiecki żołnierz zagaduje złośliwie:
- Co, Żydówka?
- Nie, kurwa, Strażnik Teksasu!
Na lekcji języka polskiego pani pyta Jasia:
- Jak nazywają się mieszkańcy Warszawy?
Jasiu rozeźlony:
- Zwariowała pani?! Skąd mam wiedzieć? Toż to półtora miliona luda...!!!
W pewnej szkole tresury psów stosowano następujące ćwiczenie: przed każdym psem kładziono plasterek kiełbasy. Pies nie mógł jej ruszyć bez komendy. Psiak, który wytrzymałby najdłużej, miał dostać nagrodę.
Zwycięzcą okazał się labrador, który przeszedł się wzdłuż całego rzędu, zjadł każdemu innemu psu kiełbasę sprzed nosa, po czym wrócił na własne miejsce i spokojnie czekał na komendę, aby zjeść swój plasterek.
Rzecz dzieje się w ośrodku Straży Pożarnej niedaleko Rajgrodu, kurs podnoszący kwalifikacje płetwonurków. Chłopaki po nurkowaniu zjedli obiad i postanowili skoczyć po alko na wieczorne ognisko. Ubrali się w mundury, wsiedli w służbowy wóz i pojechali. Jadą przez las. Zatrzymuje ich leśniczy, zakaz wjazdu i takie tam. Oni mu tłumaczą, proszą. Nic z tego, dostali mandat. Na drugi dzień lądują na "dywaniku" u komendanta. Pada pytanie.
- Nie mogliście się z nim jakoś dogadać?
- No przecież go pół godziny prosiliśmy: "K***a, ch**u, nie pisz!".
Stoi młoda panienka z plecaczkiem przy drodze i macha na przejeżdżające samochody. Po drugiej stronie jezdni, pod chałupką rozmawia dwóch siedzących staruszków:
- Ciekawe, czy coś złapie?
- Kto, kierowca?
Jeden pan podejrzewał, że żona go zdradza. Znaczna była różnica wieku, małżeństwo z rozsądku (z jej strony to do pieniążków raczej rozsądek ...).
Wypadł z pracy rano i pędzi do domu. Wpada do kuchni i zastaje żonkę w negliżu, podśpiewującą wesoło przy kuchence, odprężoną, zadowoloną ze świata ...
Wpadł w furię na widok tej sceny po domniemanej zdradzie i krzyczy:
- Kaśka, ty ... Wszystko wiem! Wszystko!! ... Tyyy... Wszystko wiem!
A ona, nie zmieniając rozkosznego nastroju, podchodzi do męża, oplata mu rękami szyję, przytula się i szepcze słodko:
- No to powiedz, kochany: w którym roku była bitwa pod Płowcami?
U lekarza.
- Jak się objawiają pańskie zaniki pamięci?
- Notorycznie zapominam, że mam żonę...
Wchodzi kogut do łazienki, a tam zakręcone kurki...
Icek siedzi za Stalina w odeskim pudle.
- Za co siedzisz? - pytają towarzysze niedoli.
- A tam, za niewinność!
- To tak jak wszyscy, no ale gadaj?
- Moja głupia Salcia powiedziała koleżankom, że moje jajka są dla niej jak dwa klejnoty... a one rozpowiedziały, że mam klejnoty jak jajka.
O tempora, o mores, o ku**...