Temat: Po nieudanej akcji...

Po nieudanej akcji agent 007 przedstawia się nieznajomemu brodaczowi:
- Bond. James Bond.
- Piotr. Święty Piotr.


- Jaki facet jest najbardziej popularny na plaży nudystów?
- Taki, który potrafi nieść naraz dwa kubki z kawą i tuzin obwarzanków.
- A jaka kobieta jest najpopularniejsza na tejże plaży?
- Taka, która potrafi zjeść dwa ostatnie obwarzanki.


Rozmawiają dwa ślimaki:
- Jechałeś kiedyś autostopem?
- Nie, nigdy. Jak to się robi?
- Nie wiesz co to autostop? Idziesz na wylotówkę z miasta, czekasz i za chwilę cię ktoś zabiera. Proste.
- I zawsze się udaje?
- Zależy od bieżnika...


Rozmawiają dwie starsze już ździebko psiapsiółki:
- Zocha, a jaka jest twoja ulubiona pozycja seksualna?
- A na łosia...
- A jak to jest na łosia?
- Stary zostaje w domu i wyje, a ja mu na mieście rogi przyprawiam...


Chłopak namawia dziewczynę:
- Chodź, pokochamy się.
- Nie, nie ma mowy, jestem dziewicą!
- Ależ bardzo proszę....
- Nie przed ślubem.
- Ale ja cię kocham!
- NIE!
- No choć odrobinkę, choć tyle (odmierza palcem na drugim palcu pół paznokcia). Ja go będę trzymał.
Dziewczyna uwierzyła, no i stało się. Bawili się dobrze i chłopak poszedł na całość. Dziewczyna w płacz. Chłopak ją pociesza:
- Głupiutka ty, nie płacz, ja cię kocham, ożenię się z tobą, pojedziemy na wieś, będziemy mieć gospodarstwo, tam będziemy trzymać kury, gęsi, krowy...
- Krowy? KROWY?! Jak ty chcesz trzymać krowy, jak ty ch*ja utrzymać nie potrafisz?


Wraca żona po ciężkim dniu pracy do domu i zastaje wszystkie światła w domu pogaszone. Wchodzi więc, zastanawiając się "Co się dzieje?!"
Nagle wszystkie światła się zapalają i słyszy głośne: "NIESPODZIANKA!"
Zszokowana rozgląda się dookoła i spostrzega męża i wszystkich kolegów z jego pracy.
- Ależ kochanie - rzecze żonka - przecież ja nie mam dziś urodzin!
- Wiem, skarbie - odpowiada mąż. - To zbiorowy gwałt.


[autentyk] Klient infolinii: Wie pan, siedzę w pracy, jak wy, człowiek wraca do domu, chce sobie odpocząć przed komputerem, a tu nic. Żeby chociaż żona dawała...


Globalizacja:
Kiedy na japońskim telewizorze leci niemieckie porno, na którym dwóch Murzynów pieprzy Francuzkę, która nie wiadomo dlaczego mówi po ukraińsku.


Nikotyna wpływa na głos kobiety, wystarczy strzepnąć popiół na pościel.


Co zrobić gdy w swoim łóżku zastajesz przyjaciela z obcą kobietą?


Diabeł złapał Polaka, Ruskiego, Niemca i mówi:
- Każdy z was musi przepłynąć przez Nil. Wypuszczę tego, któremu krokodyl nie odgryzie jąder.
Pierwszy przez Nil przepłynął Niemiec. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Niemiec.
Drugi był Ruski. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Ruski.
Jako trzeci, Nil przepłynął Polak. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:
- Jak było?
- Normalnie - odpowiada Polak.
Nagle z Nilu wyłazi krokodyl i pyta cienkim głosikiem:
- Który płynął ostatni?


- Wiesz, Stefan? Podobno warto dla zdrowia chodzić na bosaka.
- Coś w tym musi być! Za każdym razem gdy budzę się rano w butach, strasznie mnie boli głowa.


Angielka, Francuzka i Rosjanka biorą udział w konkursie na miss świata.
Pada pytanie: co by było gdyby znalazła się pani sama z 20 facetami na bezludnej wyspie?
Angielka: - Modliłabym się o pomoc do Boga.
Francuzka: - Wybrałabym jednego najsilniejszego a on by mnie bronił przed resztą.
Rosjanka: - Pytanie zrozumiałam, no ale gdzie jest problem?


Interview z biznesmenem: - Co Pan sądzi o rosyjskiej policji drogowej?
- Bandyci i chamy, chaos kompletny na drogach a oni zdzierają tylko łapówki od kierowców...
- Cóż, widzimy, że nie ma Pan o nich zbyt dobrego zdania. Co Pan sądzi o rosyjskiej służbie celnej?
- Hmm, wydaje mi się że przesadziłem z tą oceną drogówki: Fajni faceci, uprzejmi, nie zabierają więcej niż inni...


Nieopodal zapadłej wioski gdzieś daleko na Syberii mieszkał potężny drwal. Raz w tygodniu odwiedzał on wiejski sklepik, jedyny w promieniu 100 km. Zawsze kupował dwa produkty- chleb oraz... kilka flaszek wódki o smaku czarnej porzeczki. Sprzedawca nigdy nie mógł pojąć, dlaczego takie wielkie chłopisko pije takie dziwactwo, bądź co bądź to Syberia... Po kilku latach takiego stanu nie wytrzymał i zapytał się małomównego olbrzyma, dlaczego nie kupi porządnej wódzi, tudzież spirytusu zacnego. Na to drwal sznapsbarytonem - Panie, spirytus to ja sam sobie pędzę, to jest na zapojkę!


Do domu Sherlocka Holmes'a przy Baker Street zapukał biednie wyglądający człowiek w średnim wieku i poprosił o pomoc w rozwiązaniu pewnego problemu. Sherlock Holmes wysłuchał jego opowieści i odmówił przyjęcia sprawy. Gdy gość wyszedł dr Watson z wyrzutem powiedział do detektywa :
- Wstyd mi za ciebie Sherlock'u. Nigdy dotychczas nie odmawiałeś biednym pomocy.
- On wcale nie był taki biedny - odpowiedział Holmes - Miał przy sobie 146 funtów i 11 pensów.
- Jak to odgadłeś ? - z niedowierzaniem wykrzyknął Watson
- A to chodź, przeliczymy jeszcze raz.


Przeprowadzano ankietę. Facet chodził od drzwi do drzwi i pytał ile razy w tygodniu dane małżeństwo uprawia seks. Wchodzi do kolejnego domu i mówi: - Dzień dobry! Przeprowadzam badania i byłbym bardzo wdzięczny, gdyby powiedział mi pan ile razy w tygodniu kocha się pan z żoną?
- Trzy razy.
- Hmm. W zasadzie nie powinienem, ale powiem panu, że to o jeden więcej niż pański sąsiad.
- Chyba nic w tym dziwnego? W końcu to MOJA żona.


Genowefa była u doktora. Doktor po badaniu powiedział, żeby Genowefa przyszła znowu za miesiąc i żeby przyniosła ze sobą próbki. Genowefa za cholerę nie wiedziała o co chodzi, ale wstyd jej się było przyznać. Po powrocie do domu zwierzyła się mężowi, Marianowi.
- Wiesz co - mówi Marian - idź do sąsiadki, ona jest salową w szpitalu to się zna na medycynie.
Genowefa poszła do sąsiadki, po kilkunastu minutach wraca podrapana, poobijana, z rozczochranymi włosami.
- Co się stało?! - pyta wstrząśnięty Marian.
- Zapytałam ją, co to są te próbki, a ona mi na to, żebym se nasikała do butelki.
No to jej powiedziałam, żeby se nas*ała do torebki i tak od słowa do słowa…


Sobota przed Wielkanocą. Dzieci podnoszą koszyki ze święconką do góry, ksiądz bierze do ręki kropidło i w tym samym momencie facet w pierwszym rzędzie rozpina rozporek i wyciąga fiuta w stronę księdza. Policja, areszt, rozprawa.
- Co oskarżony ma na swoją obronę?
- Gram korespondencyjnie w szachy wysoki sądzie.
- A co to ma wspólnego ze sprawą?!
- Radziłem się znajomego i powiedział mi, że jeszcze mam szansę wygrać partię, ale będę musiał poświęcić konia.


W czasie sobotniej popijawy w barakowozie "kerownika" budowy padł pomysł aby niedzielne przedpołudnie spędzić w duchu sportowej rywalizacji. Rano "kerownik" zebrał wszystkich nadających się do "użytku" podwładnych i ogłosił program zawodów. Budowlana "olimpiada" miała więc składać się z dwóch konkurencji. Picia jednego litra wódy na czas i konkursu na najstraszniejszy wyraz twarzy. Po kwadransie znane już były wyniki. W pierwszej dyscyplinie zwyciężył majster elektryków, który litra wytrąbił w 7 minut i 24 sekundy. Zwycięzcą drugiej, bezapelacyjnie został okrzyknięty murarz Kowalski po tym jak się zorientował, że żaden ch*j go nie obudził przed rozpoczęciem pierwszej konkurencji.


[autentyk] Kumpel rozmawia z kolegą przez telefon i w pewnym momencie pada słowo Predator. Jak czyjaś ksywa. Po skończonej rozmowie pytam go :
- Tyyy... Co to za ksywa Predator?
- A kolesie się ostatnio naspawali trawy i wymyślili sobie nowe ksywy, jeden jest Alien, drugi Predator, a ten trzeci Versus.


[autentyk] Małżonka wybrała się na objazd sklepów celem kupienia czegoś dla małej kuzyneczki. Ja w pracy. Próbuję wcisnąć coś klientowi, wtem dzwoni żona.
- Znalazłam ładne kolczyki z brylancikami...
Przerywam wpół zdania i przepraszam grzecznie, acz stanowczo:
- Kochanie, jestem z klientem, zadzwonię ci za trzy minutki.
Oddzwaniam, żona odbiera i marudzi:
- Coś słabo cię słyszę, przedtem było lepiej.
Wychodzę z komórą przed budynek.
- Teraz lepiej?
Słyszę jakieś chrobotanie, potem słowo uznane powszechnie za niecenzuralne, w końcu:
- Kurcze, telefon miałam odwrotnie...

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...