351

Odp: List do dr Oetkera;)

No właśnie czegoś mi tu bardzo brakowało big_smile Taki jakiś niedorobiony ten brudź.

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

352

Odp: List do dr Oetkera;)

No to mamy rozgryzioną część forumowiczów.
Ja się też dorzucam, bo to, że wie Siapuka, nie znaczy, że wie reszta, ale jak można podejrzewać po nick'u: Jakub

xps, mamy Cię rozpracowanego w 66% big_smile
Siapuka - a możemy mówić Jadźka? wink

Ostatnio edytowany przez Cube (2007-02-23 14:11:22)

Learn the rules. Then break some..

353

Odp: List do dr Oetkera;)

Bardzo ładne macie imiona smile Miło mi poznać smile

Co do mojego nieciekawego nicka, to mi się stare autoprezentacje owoców skojarzyły: "...nie wiem co powiedzieć."

354

Odp: List do dr Oetkera;)

Jadźka? Nie! Może lepiej Jadwisia? xD

355

Odp: List do dr Oetkera;)

Jak ja Wam dam Jadźkę!
mad tongue

Ostatnio edytowany przez Siapuka (2007-02-23 15:10:42)

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

356

Odp: List do dr Oetkera;)

Jadwiniu! Proszę natychmiast rozwiązać tatusia i przeprosić!

Learn the rules. Then break some..

357

Odp: List do dr Oetkera;)

Wiktorio! Nie kop pana bo się spocisz.

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

358

Odp: List do dr Oetkera;)

Pfff Wiktorio? Zmieniłaś mi płeć (Jadziu)?  big_smile

359

Odp: List do dr Oetkera;)

Wiktorze nie kop pana bo sie spocisz

jeżeli historia jest dobra to po co rujnować ją faktami smile - Mark Twain

360

Odp: List do dr Oetkera;)

Apel do kobiet


Drogie Panie, prosimy o wyrozumiałość.

Kobiety powinny zrozumieć, że penisy mają swój własny rozum. Tym małym ptaszkom nie można ufać!

Ciągle nas trenujecie i szkolicie abyśmy nie siusiali na stojąco. Musimy odlewać się na siedząco. Przekonujecie nas, że to niewielka cena, jaką musimy zapłacić aby zachować czystość w toalecie. Dodatkowo jeszcze jesteśmy dopingowani, aby deskę zostawiać w, naszym zdaniem, nienaturalnej pozycji horyzontalnej.

Ale prawdziwą zmorą, która nie pozwala nam stosować się do Waszych zaleceń jest zupełnie coś innego. To jest nie lada problem i Panie powinny go zrozumieć. Chodzi nam o "porannego drąga". My, faceci, zwykle budzimy się z dwoma rzeczami: nieodpartym pragnieniem odlania się oraz penisem tak twardym, ze mógłbyś nim ciąć diamenty! Nieważne jak się wytężasz, nie uda ci się zgiąć cholerstwa. A jak się go nie zegnie to za cholerę nie można tym celować. A jak nie możesz celować to nie masz wyboru, tylko oszczać całą ścianę i to włochate przykrycie na deskę klozetową, które Wy kobiety tak strasznie chcecie mieć. A przy okazji, jak używacie tego cholernego przykrycia to deska nie może sama stać. Kiedy tylko ją ustawimy w pozycji prawidłowej, ona sama wraca do horyzontalnej. Więc musimy jedną ręką podtrzymywać deskę klozetową, a drugą ręką starać się kontrolować nasze bardziej niż nieprecyzyjne narządy celownicze.

Czasem tym nowo-pożenionym wydaje się, że można zmusić deskę klozetową z tym czartowskim puchatym przykryciem aby stała. Więc ciskają z całej siły deską w tył, upychają i sprężają to przykrycie. Ale po chwili puchaty materiał przykrycia się rozpręża i deska niespodziewanie i bez ostrzeżenia spada z ogromną siłą tuż przy przyrodzeniu, omal nie obcinając naszego ptaszka! Co dzieje się wtedy z naszym moczem, łatwo sobie wyobrazić.

Starałem się jakoś delikatnie wyjaśnić tę skomplikowaną poranną sytuację mojej żonie. Powiedziałem jej: Słuchaj, on się nie zegnie. Ona na to: Więc będziesz do końca życia siadał, tak jak ja.

Ok. Spróbowałem więc siadać z "porannym drągiem". No cóż, wsadzić go pod deskę też nie jest łatwo. I zanim mi się to udało zdążyłem oblać wszystkie ręczniki wiszące na przeciwnej ścianie. Nawet jeśli siedzisz i zmusisz twoje drewienko do wejścia pod deskę klozetową, to kiedy zaczniesz sikać, mocz i tak wystrzeli przez szczelinę pomiędzy deską a górną krawędzią sedesu. Zalejesz sobie wtedy nogi i mocz pocieknie w dół, prosto na ten śmieszny chodniczek, który kobiety nie wiadomo po co kładą na podłodze!

Udało mi się jednak opracować specjalny manewr, dzięki któremu radzę sobie z owym porannym problemem. Jedynym rozwiązaniem jest przyjąć pozycję "lecącego Supermana" kładąc się w powietrzu nad deską klozetową. Wymaga to niemałej praktyki, doskonałego balansu ciałem, a także synchronizacji w czasie, lecz jest to jedyny pewny sposób, aby podczas porannego odpryskiwania się zgromadzić cały mocz w muszli.

Więc szanowne Panie powinny zrozumieć, że nie można nas całkowicie winić za taką, a nie inną sytuację. My też podzielamy Wasze zainteresowanie higieną i czystością w łazience.     Ale są momenty, kiedy rzeczy po prostu wymykają się nam spod kontroli. Nie nasza to wina, lecz Matki Natury.

Prosimy o wyrozumiałość.
             Mężczyźni

361

Odp: List do dr Oetkera;)

hahaha . to sobie dużo tego budyniu pojadłaś . i jak tu nie narzekać na ten kraj . ?

. kiedyś kupię nóż i powyrzynam wszystkich wkoło, kupię nóż zostawię tylko dwoje . - tylko ja i Ty .  ;*

362

Odp: List do dr Oetkera;)

fajny:D:D:D:)

NUDA big_smile:D:D:D:|

363

Odp: List do dr Oetkera;)

O widze że tu sie wszyscy przedstawiają z imienia a Romana do brudzia to nie poprosili ;>

Fryzjer do klienta:
-Chciałbym zapytać, jakie są pana przekonania polityczne.
-Dokładnie takie same jak pańskie.
-Przecież pan nie zna moich przekonań.
-Ale pan ma w ręku brzytwę!

Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je myć często.  - J.S. Lec

364

Odp: List do dr Oetkera;)

Temat jakby upadał...
A w zasadzie umarł był. Zapodam więc swoją fotkę z dzieciństwa (A long time ago in a galaxy far, far away...)

[img]http://www.xps.webhost.pl/images/zoom/WFALSF/003.jpg[/img]

Czekam na fotki (z dzieciństwa, of course) innych forumowiczów.

Ostatnio edytowany przez xps (2007-07-25 02:34:06)

365

Odp: List do dr Oetkera;)

Xps wytoczył ciężkie działa big_smile. Słowo się rzekło, dodać fotkę z dzieciństwa, proszę bardzo
(innej nie mam na komputerze, a skanera też niet).

[img]http://republika.pl/mosquito_man/maly_komar.jpg[/img]

W ulubionej czapeczce big_smile.

Ostatnio edytowany przez Komar (2007-07-25 14:37:23)

"Dżentelmen to mężczyzna, który potrafi opisać kobietę bez posługiwania się rękami." - Alec Guiness

366

Odp: List do dr Oetkera;)

hihi - fajne ja swojego nie mam na komputerze - tzn z dzieciństwa

jeżeli historia jest dobra to po co rujnować ją faktami smile - Mark Twain

367

Odp: List do dr Oetkera;)

Koniecznie zeskanuj, bo inaczej nie może być !!!! smile
Ja swoje zapodam może jutro... bo też muszę sobie zeskanować...

368

Odp: List do dr Oetkera;)

A ja za miesiąć jak pojade do rodziców to im podbiorę smile

Index- Dowcipy i humor - UWAGA! Zasady (regulamin)!
Jeśli piszesz tylko po to, żeby dodać: "zajrzyjcie koniecznie na ...", to post wyleci. No i nie bedziesz tu mile widziany tongue

369

Odp: List do dr Oetkera;)

się okaże, że jako dzieci sie zapowiadaliśmy całkiem nieźle smile

jeżeli historia jest dobra to po co rujnować ją faktami smile - Mark Twain

370

Odp: List do dr Oetkera;)

ale wybralem moment zeby sie ponownie odezwac... taki tu ruch, ze nie wiem czy to ogarne...

Na chrzcie dano mnie Marek a kiedys dawno temu wygladalem tak:
[url=http://img262.imageshack.us/my.php?image=jadawnotemu1ic2.gif][img]http://img262.imageshack.us/img262/9988/jadawnotemu1ic2.th.gif[/img][/url]

teraz troche podroslem i obecnie wygladam mniejwiecej tak:
[url=http://img179.imageshack.us/my.php?image=lysocixq3.jpg][img]http://img179.imageshack.us/img179/469/lysocixq3.th.jpg[/img][/url]

a tak pokrotce co u mnie, to w styczniu wywialo mnie na wyspy brytyjskie. Teraz sie urlopuje w Gdansku ale niedlugo trzeba wracac do tego "raju na ziemii". Ale zadowolony jestem, pracuje, mieszkam sporo inwestuje... W lokalnych pubach smile i ani mysle wracac do Polski na stale. Zapowiada sie, ze za jakis czas tam bede mial staly dostep do komputra wiec z gory obiecuje nadrobic zaleglosci i czynniej sie udzielac na forumie.

emigrant prawie polityczny

371

Odp: List do dr Oetkera;)

Booorys! Stary druhu!
Jakże się cieszę, że się odezwałeś. Fajnie, że Ci tam fajnie! Mam nadzieję, że nikt Ci samochodu już nie podpala wink smile
Pozdrawiam serdecznie i czekamy na częstsze odwiedziny!

Nowicjuszu, każde wrzucenie przez Ciebie linka zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Dodatkowo przed wstawieniem linka skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą wink
O tempora, o mores, o ku**...

372

Odp: List do dr Oetkera;)

Oooooo, Borys!!!
Do kiedy jesteś w Gdańsku? Może tak byśmy doinwestowali jakiś pub po 12 sierpnia?

373

Odp: List do dr Oetkera;)

no wlasnie problem w tym ze 11go lece spowrotem "tam"
jakby co to podam swoj numer z prosba o jakis znak bo troche latam od znajomych do rodziny i tak w kolko i w zasadzie malo sie "internetuje". A czas nagli wiec wolalbym byc na biezaco z ewentualnymi ustaleniami pomiedzy naszymi lokalnymi hydeparkowcami (Xps, moze Zlociutka)...

uwaga
podaje
798481492

emigrant prawie polityczny

374

Odp: List do dr Oetkera;)

dobra, to ja przebijam:
[img]http://upload.joemonster.org/tkj/reszkowe2.jpg[/img]

375

Odp: List do dr Oetkera;)

No ja nie mogę. Wpierw Borys, teraz Resia.
Stara ekipa wraca!
Zdjęcie genialne!!!