Odp: Jasiu
Wole stanac plecami do sciany - czytajac naszego Chlopca ![]()
Dobry humor każdego dnia, codziennie śmieszne teksty! :-)
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Wole stanac plecami do sciany - czytajac naszego Chlopca ![]()
Geje nie napadają wszystkich mężczyzn, których napotkają - zazwyczaj są zbyt wybredni. ![]()
I jeszcze głupi dowcip po angielsku:
Why was the rubber flying through the air?
It got pissed off.
tia...
Czemu kobieta podczas okresu gotuje zupe w 7miu garnkach?
-DLATEGO!!!! ![]()
![]()
Uczy ojciec syna jazdy na rowerze i mówi - postaw nogi na geje. ![]()
taa
a jak jesteś muzułmaninem, to nie wolno na ciebie mówić "cholerny terrorysta" tylko jesteś osobą z religijnie uwarunkowanym turbanem na głowie
A wracając do głównego wątku...
Pani zwraca się do klasy
- Dzieci, niech każde z was przyniesie na jutro swoje zwierzątko domowe i coś nam razem z nim zaprezentuje.
Nazajutrz pani zwraca się do dzieci: - Kto chce zaprezentować swoje zwierzątko?
Zgłasza się Jasiu.
- A ty co nam pokażesz?
Jasiu wyjmuje z plecaka węża i podchodzi do pani.
- No, Jasiu, co umie twój wąż ?
A Jasiu nagle zaczyna kręcić wężem i wali nim o biurko, a wąż "Ssssssssssss", no to Jasiu znowu kręci wężem i wali nim o biurko, a wąż "Ssssssssssssssssssss", no to Jasiu znowu kręci wężem i wali o biurko, a wąż nic tylko "Sssssssssssssss".
Na to pani do Jasia: - Twój wąż nic nie potrafi, siadaj.
Jasiu zdenerwowany idzie do ławki kręcąc wężem, nagle uderza nim o ławkę a wąż: - "Ssssssstokrotka rosła polna...!!!!!"
Dzieci piszą wypracowanie na temat: Jak wyobrażam sobie bycie informatykiem? Nie pisze tylko Jaś.
- Dlaczego nie piszesz? - pyta polonistka.
- Czekam, aż mi się otworzy edytor tekstu.
****
Pani na lekcji pyta Jasia:
- Jasiu, kim są bracia Kaczynscy?
- To są ci co zagrali w filmie: "O dwóch takich co ukradli księżyc", a jak dorośli to założyli PiS.
- A co oznacza skrót PiS?
- Podpie...limy i Słonce!
Ostatnio edytowany przez złociutka (2006-07-13 19:39:37)
Jasiu sie pyta taty:
- Tato co to oznacza w teorii i w praktyce?
- Jasiu zaraz wytłumacze Ci to. Spytaj sie mamy czy dałaby murzynowi za 2000$.
Jasiu podchodzi do mamy i pyta sie:
- Mamo dałabys murzynowi za 2000$?
- No wiesz synku. Meble by sie przydały, a pensja mała. Dałabym ten jeden raz.
Jasiu idzie do taty mówi, że mama by dała.
- Jasiu teraz idz do siostry i spytaj sie o to samo.
Jasiu podchodzi do siostry i pyta sie.
- Siostra dałabys murzynowi za 2000$?
- Pewnie że tak. Miałabym na kosmetyki, imprezy i ciuchy.
Jasiu idze do taty i mówi, że siostra dałaby.
- Teraz Jasiu idz do dziadka i spytaj sie o to samo.
Jasio idzie i pyta sie.
- Dziadku dałbys murzynowi za 2000$?
- Dałbym, bo wiesz emerytura mała, a na starość coś bym sobie kupił.
Jasio poszedł i powiedział, że dziadek by dał.
Tata mówi:
- Widzisz synku w teorii mamy 6000$ w kieszeni.
A w praktyce dwie kurwy i pedała w rodzinie.
****
Do sypialni, w momencie zakładania przez tate prezerwatywy, bezceremonialnie wkracza maly Jasio.
Żeby ukryć swój stan, tata udając, że niby nic się nie dzieje schyla się i szuka czegoś pod łóżkiem.
- Co robisz? - pyta Jasio
- A szukam kota - odpowiada tatuś.
- I co, będziesz go ruchał ??
[quote=TURU]Chlopiec Ty to masz doswiadzczenie . Ciekawe skąd
[/quote]
Pewnie z nienacka ;-)
Tatuś bzyka mamę i nagle do pokoju wchodzi Jaś.
Tata, coby nie stracić przywilejów krzyczy i bije mamę:
- Ach ty nie dobra kobieto - dlaczego ciągle bijesz Jasia i walisz go po głowie...
Jaś widzi akcję i Tatusia i wrzeszczy:
- Hurra!!!
Tata na to:
- Jak Jaśku??!
Jaś:
-Ty weź tego kota też wyruchaj to mi da spokój.
Babciu, czy umiesz wyciągnąć nogę?
- Umiem, wnusiu.
- To wyciągnij.
Babcia wyciągnęła nogę.
- Babciu, a umiesz wyciągnąć drugą?
- Umiem, wnusiu.
- To wyciągnij.
- A po co?
- A bo tata powiedział, że jak wyciągniesz nogi to nam nowe auto kupi...
****
Pewnego dnia stary rzeźnik postanowił nauczyć swojego tępego syna swego fachu by ten mógł po nim odziedziczyć rzeźnię:
-Widzisz tę maszynę Jasiu?
-Taaak.
-Popatrz z tej strony wkładasz barana, a z drugiej wychodzą parówki. Rozumiesz?
-Eeeee, nie bardzo.
-No, popatrz – ojciec wziął barana wsadził do maszyny, a drugiej strony wyjechały parówki – teraz rozumiesz?
-Eeeee, no, mmm…
- Do jasnej cholery, złap tego barana, taaak, wsadź tego barana, taaaak, a teraz popatrz z drugiej strony wychodzą parówki, teraz już rozumiesz?!
-Aaaaaaaaa, noooo, tato a czy jest taka maszyna, w którą wkłada się parówkę, a wychodzi baran?
-Tak, kurwa Twoja matka!
Ostatnio edytowany przez złociutka (2006-08-12 11:27:17)
Jasiu mówi do mamy:
- Mamo nie chce iść do szkoły.
- Musisz iść .
- Mamo ale dzieci się tam nademną znęcają i ciągle mnie wyśmiewają . Nie ide dzisiaj do szkoły .
- Musisz bo to pierwszy dzień szkoły a przecież jesteś tam derektorem
[color=#FF0000]Niezniszczalny jest ten Jasiu..
[/color]
Jaiso jedzie do wojska, na co mama:
- Synku, nie zapomnij przysłać zdjęcia.
Jasio wpadł na świetny pomył, żeby zrobić sobie zdjęcie nago pod prysznicem i dolną część wysłać dziewczynie, a górną mamie. Niestety koperty się zamieszały i dolna część trafiła do matki. Po otwarciu koperty matka przerażona krzyczy:
- Jasiu, jak ty wyglądasz?!Nie ogolony, wory pod oczami i na dodatek papieroch w gębie!
[color=green]Jasio Rulez
[/color]
Jasio męczy dziadka:
-Dziadku ponaśladuj dla mnie sowę!
- Nie potrafię.
- Dziadku, a kiedy ostatni raz pocałowałeś babcię?
- Hu...,hu...,hu...
- No widzisz, a jednak potrafisz
Nauczyciel pyta:
- Jasiu, co mamy z gęsi?
- Smalec.
- Dobrze, i co jeszcze?
- No, smalec...
- To już wiemy. A co masz w poduszce?
- Dziurę.
- A co wyłazi z dziury?
- Pierze.
- No więc co mamy z gęsi?
- Smalec...
Na lekcji dzieci mówiły jakie znają waluty. Jasio powiedział, że zna "razy".
- Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera się pani.
- Jest bo jak siostra wróciła z wycieczki do Turcji, to ojciec ją zapytał: ile dała za ten sweterek, a ona powiedziała, że dwa razy
Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem:
- Babciu skad się biorą dzieci ?
Babcia zakłopotana :
- Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci.
Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem:
- Babciu będę miała dzieci!
Na to babcia oburzona :
- Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk!
- Ale Jaś ma wytrych!
[color=blue]buahahaha, przeczytałem na siku.pl właśnie takie dowcip, który mnie rozłożył:[/color]
Jasio wraca ze szkoły i mówi:
- Mamo, dzieci się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem! Mamo... mamo...!
[color=blue]A teraz zarzucę czymś starym[/color]
Jasio stoi na szkolnym korytarzu i śmieje się do rozpuku. Przechodzi pani dyrektor i pyta:
- Jasiu, co cię tak rozbawiło? Czemu nie jesteś w klasie?
- A bo głośno pierdnąłem w klasie i pani mnie wyprosiła. - mówi Jasio.
- I to jest powód do śmiechu?
- Tak, bo ja wyszedłem, a oni w tym smrodzie zostali!
- Jasio, powiedz zdanie ze słowem ANANAS.
- Tata pierdnął, A NA NAS smród poleciał!
[color=blue]I to by było na tyle
[/color]
Ostatnio edytowany przez Komar (2006-09-03 19:44:52)
[color=green]W innej wersji dowcipu o pierdnięciu Jasio zamiast sie śmiać to głeboko sie zastanawiał "Gdzie sens gdzie logika ?"
[/color]
Pani w szkole:
- Czy pamiętaliście, aby przez weekend zrobić dwa dobre uczynki?
Na to odzywa się Jaś:
- Tak. Jak przyjechałem w sobotę do cioci, to się ucieszyła, a jak następnego dnia wyjeżdżałem, cieszyła się jeszcze bardziej!
Nauczyciel pyta dzieci, co to jest rarytas?
- Rarytas to jest pomarańcza - powiedziała Kasia.
- No i co jeszcze? - zapytał klasy nauczyciel.
Karol podnosi rękę i mówi:
- Rarytas to jest czekolada.
- Dobrze! Czy coś jeszcze? - pyta nauczyciel.
Jasiu podnosi rękę i mówi:
- Rarytas proszę pana, to jest dupa szesnastolatki.
Nauczyciel oburzony wyrzucił go z lekcji i kazał mu przyjść na drugi dzień z ojcem. Na drugi dzień Jasio wszedł do klasy i bardzo szybko pobiegł do ostatniej ławki, i usiadł bez słowa. Podszedł do niego nauczyciel i zapytał:
- Czemu tak od razu uciekłeś do ostatniej ławki i gdzie masz ojca?!
- Tata nie przyjdzie. Powiedział mi, że jeżeli dla pana dupa szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan pedałem i kazał mi się trzymać od pana z daleka.
W szkole podstawowej była wizytacja - przyjechał pan z kuratorium. Pech chciał, że wybrał sobie lekcję języka polskiego w pierwszej klasie - w klasie, w której uczył się znany wszystkim Jasio. Lekcję prowadziła młodziutka, atrakcyjna polonistka w krótkiej spódniczce i obcisłej bluzeczce. Pan wizytator został posadzony w ostatniej ławce, razem z Jasiem, bo to było jedyne wolne miejsce. Zajęcia polegały na tym, że pani pisała na tablicy zdanie, a dzieci zgłaszały się do odczytania go na głos. W pewnym momencie podczas pisania pani upuściła kredę, schyliła się po nią, podniosła i pyta:
- Drogie dzieci, kto teraz przeczyta co napisałam??
Między innymi zgłosił się Jasio, który nie zwykł był zabierać głosu na lekcji. Pani widząc jego podniesioną rękę chciała dać mu szansę wykazania się i poprosiła go do odpowiedzi.
- Ale ma dupę. - powiedzial Jasio.
- Źle! Dwója! - krzyknęła pani momentalnie czerwieniejąc na twarzy.
W tym momencie Jasio obraca się do wizytatora i głosem pełnym oburzenia mówi:
- Jak się nie zna literków, to się nie podpowiada!
Ale nudny program leci dziś w TV! - skarży się dziadek Jasiowi.
- Oj, dziadku, dziadku, znowu postawiłeś fotel przodem do akwarium
****
Działo się to w czasach, kiedy władza radziecka zaciekle zwalczała religię jako opium dla ludu i zabobon. Nauczycielka na lekcji oznajmiła dzieciom, że Bóg nie istnieje, więc nie muszą sobie nim zawracać głowy. Jako praktyczny dowód zaproponowała:
- Wszystkie dzieci robią figę i unoszą rączki do góry. Zobaczycie,
że się nic nie stanie, bo nie ma Boga! Wszystkie dzieci z wyjątkiem jednego posłusznie podniosły rączki.
- A ty czemu, Abramku, nie zrobiłeś figi?
- Bo to jest tak, proszę pani. Jeśli Boga nie ma, to komu ja tę figę pokazuję? A jeśli jest - to po co sobie psuć stosunki?
****
W przedszkolu trzej chłopcy chwalą się swoimi dziadkami.
- Mój dziadek pali fajkę i umie puszczać takie ładne kółka buzią
- mówi pierwszy.
- A mój pali papierosy, które sam sobie robi taką maszynką, a potem jak wypuści dym nosem to wygląda jak smok - dodaje z gestykulacją drugi malec.
trzeci:
- Nie kłam to niemożliwe!
- Ale to prawda!... Kiedy wymieniał majtki, to widziałem ślady po nikotynie.
złociutka, czegoś nie rozumiem: po co on te majtki nosił na nosie? ![]()
No chyba że majtki były w dobrym miejscu tylko zaciągał się drugą stroną ![]()
Sam nie palę, ale różne rzeczy ludzie potrafia ![]()
A w którym miejscu napisałam ze nosił te majtki na nosie
?
Bo skoro wypuszczał dym nosem a ślad po nikotynie był na majtkach...
Ale może się nie znam ![]()
No właśnie złota wyjaśnij w którym kierunku należy się poruszać.
a mi sie z kolei skojarzyły ślady na majtkach z tą "specjalną maszynką", którą to dziadek sobie produkował... ale też nie za bardzo rozumiem ![]()
no chybaże się łonanizował
ale co to ma wspólnego z paleniem ?
ja rozumiem to w ten sposób: jak się tak napiął, nadął (czy jak to nazwać;) ), mocno skupił żeby nosem puścić dym to i dołem mu poszło
(zakładam, że każdy się domyśla, że nie nikotyna ;P )
Ostatnio edytowany przez złociutka (2006-09-11 16:21:45)
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum oparte o: PunBB